Płyn micelarny Green Pharmacy 3 w 1 Owies

Pielęgnacja twarzy rozpoczyna się od dobrego oczyszczenia skóry. Większość z nas nosi makijaż i na pewno wie, jak bardzo ważne jest dokładne zmycie go przed snem. Tylko dobrze oczyszczona skóra prawidłowo regeneruje się nocą i ''korzysta'' z pielęgnacyjnych właściwości kremów na nią nałożonych. W moim przypadku, do demakijażu najlepiej sprawdza się płyn micelarny. Niedawno odkryłam skuteczny płyn firmy Green Pharmacy o dużej pojemności, za niewielkie pieniądze.


Płyn micelarny 3 w 1 Owies występuje w dwóch wersjach (owies oraz rumianek) i dwóch pojemnościach - 250ml i 500ml, ale różnica w cenie między większą, a mniejszą butelką jest nieznaczna. Butelka, choć dużych rozmiarów jest poręczna i wygodna w użyciu. Dzięki dozownikowi łatwo wydobyć tyle płynu, ile potrzebujemy.

Zdaniem producenta płyn ma oczyszczać, nawilżać i tonizować. Ze zmyciem makijażu radzi sobie świetnie, bez problemu domywa nawet tusz do rzęs i trwałe pomadki. Dokładnie oczyszcza, nie przesuszając skóry, ani nie podrażniając oczu. Płyn micelarny nie pozostawia lepkiej ani tłustej warstwy. Po skończonym demakijażu przemywam dodatkowo twarz wodą z żelem, dzięki temu mam pewność, że skóra przygotowana jest na nocny odpoczynek i regenerację. 
Do zalet płynu mogę z pewnością zaliczyć krótki skład oraz brak substancji zapachowych. Przeznaczony jest on nawet do cery wrażliwej, alergicznej oraz skłonnej do podrażnień i zaczerwienień.


Płyn Green Pharmacy Oat dostępny jest w dwóch pojemnościach na iperfumy.pl

Jour d'Hermes

Jeśli jesteście w trakcie poszukiwań zapachu wiosenno-letniego, którym nie będzie pachniała co trzecia napotkana na ulicy kobieta, to mam dla Was ciekawą propozycję od Hermesa! :)

Jour d'Hermes jest zapachem, który wcale nie jest łatwy do opisania, trzeba (a przynajmniej warto) go po prostu poczuć. Otwarcie zapachu jest cytrusowe, wyraźnie wyczuwalny jest graperfuit oraz nieco kremowa cytryna. Dzięki białym kwiatom, zapach nie przypomina lekkiej wody kolońskiej, a niezwykle kobiecy i zmysłowy zapach, który przepięknie rozwija się na skórze. Zielone oraz wodne nuty wnoszą do zapachu powiew świeżości. Jest on czysty, orzeźwiający i... doskonały.

Zapach utrzymuje się na skórze ponad 8 godzin, dzięki czemu nie muszę zabierać perfum do pracy. Flakon jest masywny i bardzo ciężki, więc raczej nie nadaje się do noszenia w torebce, chociaż z uwagi na znakomitą trwałość, większość osób nie miałaby potrzeby, aby mieć go ze sobą w celu ponawiania aplikacji. Korek jest biały ze złotym logiem Hermes. Designe flakonu - absolutnie pierwsza klasa.

Woda perfumowana występuje na iperfumy w trzech pojemnościach: 30ml/50ml/85ml. Dostępna jest również próbka o pojemności 1ml za kilka złotych, jeśli chciałybyście poznać zapach.

Gorąco polecam Wam zainteresować się Jour d'Hermes tej wiosny, bo to niebanalny zapach, którym naprawdę można zadać szyku!

Szminka zmieniająca kolor i naklejki na paznokcie DressLink

Jakiś czas temu złożyłam zamówienie w sklepie DressLink i poza pędzlami do makijażu zamówiłam nawilżającą pomadkę zmieniającą kolor oraz naklejki na paznokcie.

Choć na pomadce nie ma składu, to producent zapewnia, że jest on dobry i zawiera wiele naturalnych składników, tj. aloes, olej z awokado, olej jojoba, witaminę E, oliwę z oliwek, olej rycynowy. Czy tak jest w rzeczywistości - nie wiadomo. Pomadka ma jasnozielony kolor, ale nałożona na usta zmienia odcień na różowy. Intensywność koloru jest w sam raz. To coś pomiędzy barwioną pomadką ochronną, a szminką. Do jej zalet mogę zaliczyć przyjemny zapach oraz to, że lekko nawilża usta.


Pomadka dostępna jest Tutaj.

Naklejki na paznokcie zamówiłam z ciekawości. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu akcesoriami. Brokatowe motylki są różnej wielkości i użyte w umiarze wyglądają ciekawie.

Naklejki znajdziecie Tutaj.

Będę wdzięczna jeśli klikniecie w powyższe linki :)
 
Ciekawa jestem, czy używałyście pomadki zmieniającej kolor i co sądzicie o takim kosmetyku :)

Paletka cieni Lily Lolo Laid Bare

Paletki z cieniami to dobre rozwiązanie, o ile każdy, a przynajmniej zdecydowana większość cieni jest przez nas regularnie używana. Jedyną paletką, której wszystkie odcienie bardzo mi przypasowały jest Lily Lolo Laid Bare.

Opis cieni ze strony Costasy:

Stark Naked – mat, subtelny różowy beż
Au naturel – połyskujący, lekko różowy beż
Skinny Dip – połyskujący, złoty beż
Shy Away – połyskujący, przydymiony brąz
Lody Godiva – połyskujący, głębokie złoto
Birthday Suit – mat, szary brąz
Exhibitionist – mat, oliwkowy brąz
Exposed – półmat, ciemny grafit

W kasetce z lusterkiem znajduje się osiem cieni w neutralnych odcieniach, którymi można stworzyć piękny makijaż dzienny lub wieczorowy, jeśli użyjemy ciemniejszych odcieni. Cienie urzekły mnie jedwabistą konsystencją. Bardzo ładnie łączą się ze sobą - blendowanie jest bezproblemowe.


Cienie na powiece prezentują się bardzo ładnie. Nałożone na bazę utrzymują się w świetnym stanie przez cały dzień. Ich trwałość jest zatem bardzo dobra. Podczas nakładania w ogóle się nie osypują. Cienie nie zawierają substancji zapachowych, choć dzięki naturalnym składnikom pachną przyjemnie.

Paletka cieni dostępna jest w sklepie Costasy

Dajcie znać, co sądzicie o mineralnych kosmetykach, i czy znane są Wam cienie Lily Lolo :)

Diagnosis - Płyn do mycia twarzy Gentle Cleanser

Skuteczne i dokładne oczyszczanie skóry, to podstawa pielęgnacji. Istotne jest również to, by preparat, jaki stosujemy był dla naszej cery łagodny, nie przesuszał jej i nie podrażniał. W ostatnim czasie do wieczornego oczyszczania twarzy używam płynu Gentle Cleanser firmy Diagnosis i dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na jego temat.

Opis produktu: 

Skoncentrowany płyn do mycia twarzy, bez dodatku mydła i alkaliów. Skutecznie usuwa makijaż pozostawiając uczucie komfortu nawilżonej skóry. Zawarty w preparacie kwas glikolowy pomaga przywrócić jej naturalny odczyn pH. Preparat może być stosowany przez osoby mające cerę skłonną do podrażnień. 

Rodzaj cery: Wszystkie rodzaje cery.
Korzyści:
Nie zawiera mydła i alkaliów
Naturalne pH
Delikatny dla skóry
Skutecznie usuwa makijaż

Płyn do mycia twarzy dostępny jest w sklepie Diagnosis24.

Moja opinia:

Płyn do mycia Gentle Clenser wyposażony jest w wygodną pompkę, która dozuje odpowiednią ilość kosmetyku (wystarczy jedna pompka do umycia twarzy oraz szyi). Kosmetyk ma dość rzadką konsystencję przypominającą mleczko. Podczas mycia nie tworzy piany, z uwagi na delikatne substancje myjące (nie zawiera mydła), a mimo to dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, w tym z resztek makijażu. Po umyciu, skóra jest przyjemna w dotyku, gładka i lekko nawilżona. Producent zapewnia, że kosmetyk przeznaczony jest do każdego typu skóry i moim zdaniem faktycznie tak jest. Na mojej mieszanej cerze sprawdza się świetnie, ale jest to kosmetyk na tyle delikatny, że polubią go także osoby z cerą suchą i wrażliwą. Preparat zawiera kwas glikolowy, który pozwala przywrócić skórze twarzy właściwy odczyn pH. Ze swojej strony szczerze polecam.

Relax w hamaku

Wypoczynek w hamaku kojarzy się niewątpliwie z relaksem. Kto z nas, choć na chwile nie chciałby oderwać się od szarej rzeczywistości, by zatopić się we własnych myślach leżąc w kołyszącym się hamaku? Odpoczynek jest niezwykle istotną częścią naszego życia. Każdy powinien, choćby od czasu do czasu pozwolić sobie na relaks. Hamak jest takim gadżetem, który skutecznie zniweluje napięcie i stres, który jest nieodłącznym elementem naszego życia. Wcale jednak nie musicie posiadać ogrodu, by móc sprawić sobie tę przyjemność. Hamak z powodzeniem można zamontować w domu lub mieszkaniu :)
Sklep whamaku.pl jest jednym z największych sklepów sprzedających wysokiej jakości hamaki w Europie, takich firm, jak: La Siesta, Jobek, Koala Hammocks, Ticket to the Moon, Amazonas. Dzisiaj przybliżę Wam ich ofertę i pokażę, co przykuło moją uwagę.
https://www.whamaku.pl/
Przeglądając ofertę sklepu wpadły mi w oko hamaki z drążkiem firmy KOALA HAMMOCK, które już na pierwszy rzut oka wyglądają na bardzo komfortowe. Ciekawą propozycją są także hamaki dwuosobowe, które umożliwią wypoczynek z bliską osobą. Leniuchowanie we dwoje jest fajne! Dla podróżników również stworzono hamak turystyczny, który został wykonany z szybkoschnącego, odpornego na plamy, i co ważne, bardzo lekkiego materiału.

Szczególnie spodobał mi się fotel hamakowy, który został ręcznie utkany przez kobiety z plemion indiańskich Majów, które zamieszkują półwysep Jukatan w Meksyku. W sklepie znajdziemy także hamak, który bardzo przypomina klasyczny fotel z miękkim siedziskiem i podłokietnikami. A co powiecie na brazylijski fotel z ręcznie szydełkowanymi frędzlami? Jak dla mnie bomba!

Urzekły mnie także hamaki dla niemowląt i dzieci. Hamaki dla niemowląt wyposażone są w szelki, dzięki którym mamy pewność, że dziecko jest bezpieczne i nic mu się nie stanie. Zabawa i wypoczynek w jednym.
Podsumowując, oferta sklepu whamaku.pl pozytywnie mnie zaskoczyła. Znajdziemy w nim hamaki dla mniej lub bardziej wymagających klientów, tak naprawdę na każdą kieszeń - od ok. 100zł do kilku tysięcy. Dajcie znać, czy coś Wam wpadło w oko :)

Szczotka do włosów ze sklepu DressLink

Moimi trzema ulubionymi szczotkami był Tangle Teezer, IKO oraz grzebień neem. Teraz do tego grona dołączyła szczotka, którą zamówiłam w sklepie DressLink.

Szczotka dostępna jest w dwóch kolorach - czarnym i różowym. Ja zdecydowałam się na czarną. Dzięki wygodnej rączce, dobrze leży w dłoni. Szczotka ma trzy różne długości ząbków, które nie podrażniają skóry głowy, za to przyjemnie ją masują. Nie powyginały się, mimo że kartonik był mocno wygnieciony, ale z paczkami na poczcie nikt się nie cacka ;) Nie spodziewałam się po tej szczotce niczego szczególnego, ale przyznam szczerze, że naprawdę bardzo dobrze radzi sobie z rozczesaniem włosów zarówno mokrych, jak i suchych, a nie wiem czy wiecie, ale moje włosy mają  dużą tendencję do plątania się.


Szczotka dostępna jest TUTAJ - będę wdzięczna, jeśli klikniecie w link! ;)

Żel pod prysznic Dove Go Fresh ogórek i zielona herbata

Kiedy nie mam ochoty lub czasu na nakładanie po prysznicu lub kąpieli balsamu do ciała, sięgam po żel Dove, który zapewnia mojej skórze optymalne nawilżenie. Jest to dobre rozwiązanie dla leniuchów i zabieganych.

Moją ulubioną wersją zapachową żelu pod prysznic firmy Dove jest Purely Pampering z kremem pistacjowym i magnolią. Wiosną jednak preferuję lżejsze zapachy i dotyczy to nie tylko perfum, ale i kosmetyków pielęgnacyjnych. Wybrałam w związku z tym żel Dove Go Fresh o zapachu ogórka i zielonej herbaty. Pamiętam, gdy używałam go będąc jeszcze nastolatką (wtedy był w zielonej butelce). Sądzę, że nigdy mi się nie znudzi, dlatego kupuję go regularnie, zwłaszcza wiosną i latem. Uwielbiam jego zapach, który jest delikatny, świeży i niesamowicie orzeźwiający. Kojarzy mi się z czystością. Żel ma gęstą, kremową konsystencję, przez co jest bardzo wydajny i tworzy obfitą pianę.

Żel pod prysznic Dove nie podrażnia skóry, nie wysusza, a zapewnia jej komfortowe oczyszczenie i nawilżenie podczas mycia, a to dzięki temu, że zawiera delikatne składniki myjące. To moim zdaniem najlepszy żel w swojej kategorii cenowej. Dostępny jest w dwóch pojemnościach (250ml, 500ml) na iperfumy.pl.


Smart Girls Get More - Pomadka Super Matt Exotic Coral

Matowe pomadki są ostatnio bardzo na czasie. Sama chętnie po nie sięgam, bo podoba mi się efekt, jaki dają. Z pomadką w płynie o matowym wykończeniu miałam jednak do czynienia po raz pierwszy. Muszę przyznać, że znacznie lepiej wygodniej się ją aplikuje niż klasyczną pomadkę.

Pomadkę w płynie Super Matt firmy Smart Girls Get More posiadam w bardzo ładnym, koralowym odcieniu 03 Exotic Coral. Jest znakomicie napigmentowana, a kolor wyraźny i intensywny. Na wiosnę i nadchodzące lato będzie idealna, już nie mogę się doczekać ;)

Pomadka nie lepi się, ani nie przesusza ust. Może jednak lekko podkreślać suche skórki, dlatego warto wcześniej o nie zadbać. Jest dość trwała, w bardzo dobrym stanie utrzymuje się na ustach ok. 4 godzin, schodzi z nich równomiernie.

Pomadka Super Matt Smart Girls Get More dostępna jest w drogeriach Natura w kilku różnych odcieniach.

Kojący żel do mycia twarzy Expert Czystej Skóry Bielenda

Do porannego oczyszczania skóry najchętniej używam kosmetyków bardzo łagodnych, które nie wysuszą, nie podrażnią skóry, ani nie naruszą jej naturalnego pH. Nie ukrywam, że w tym przypadku najbardziej ufam produktom przeznaczonym do cery wrażliwej i suchej. Ostatnio odkryłam jeden z lepszych żeli do mycia twarzy firmy Bielenda. Jest to jedyny kosmetyk tej firmy, jaki aktualnie posiadam, ale muszę to koniecznie zmienić.


Żel do mycia cery suchej i wrażliwej Bielenda Expert Czystej Skóry łagodnie oczyszcza i odświeża twarz, nie pozostawiając jej nieprzyjemnie ściągniętej ani przesuszonej. W sumie, mam wrażenie, że lekko ją nawilża, choć ja od produktu oczyszczającego nigdy nawilżenia nie oczekuję. Poza tym, żel jest łagodny dla oczu. Do jego zalet mogę zaliczyć także krótki i dobry skład oraz to, że jest to kosmetyk bezzapachowy.  W żelu zastosowano technologię Aktywnych Mikro Bąbelków, chociaż nie do końca wiem, jakie jest ich zadanie. W każdym razie, ciekawie wyglądają te zatopione w nim pęcherzyki powietrza. Żel nie wytwarza piany, co dla mnie akurat w tym przypadku nie jest wadą. Ma on niezbyt gęstą konsystencję, ale jest bardzo wydajny.

Kojący żel Bielenda mogę polecić wszystkim, nie tylko posiadaczom cer suchych i wrażliwych. Znajdziecie go na iperfumy w dobrej cenie :)



Glinka Rhassoul w pudrze

Gdybym miała wybrać najlepszą moim zdaniem glinkę, to byłaby to z pewnością marokańska glinka Rhassoul. Przez ostatnie miesiące regularnie stosowałam glinkę w pudrze, pochodzącą z marokosklep.pl i sądzę, że to już najwyższa pora na jej recenzję.


Opis produktu:

Glinka marokańska coraz częściej stosowana jest w dermatologii i kosmetologii. Doskonale sprawdza się przy pielęgnacji skóry wrażliwej, skłonnej do alergii, lub trądzikowej.
•    Jedyne znane na świecie źródła glinki marokańskiej, występują we wschodniej części Maroka, na skraju średniego Atlasu.
•    Oryginalna nazwa glinki marokańskiej pochodzi od czasownika "rassala", co po arabsku znaczy "myć". Doskonale sprawdza się bowiem w codziennej higienie i pielęgnacji ciała.
 •    Glinka sprzedawana jest w postaci proszku lub płatków
 •    Proszek Rhassoul po wymieszaniu z wodą przybierają postać gęstej masy „błotnej”
 •    Glinka jest bogata w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk , posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę.
•    Glinkę Rhassoul można stosować jako środek do mycia ciała, twarzy, do golenia. Świetnie sprawdza się także jako szampon do włosów, gdyż dzięki właściwościom pianotwórczym i odtłuszczającym oraz łagodnemu działaniu, glinka Ghassoul świetnie spełnia funkcję naturalnego szamponu. Skutecznie myje włosy i skórę głowy. Glinka marokańska sprawia, że włosy stają się wyjątkowo błyszczące, miękkie i sprężyste.
•  Glinka Rhassoul charakteryzuje się wyjątkową zdolnością absorpcji, a więc wiązania substancji, z którymi ma kontakt. Działając jako szampon, usuwa z włosów i skóry głowy zanieczyszczenia takie jak:  tłuszcz wytwarzany przez gruczoły łojowe; substancje organiczne i mineralne pozostałe po odparowaniu potu; resztki keratyny powstałe wskutek łuszczenia skóry głowy;  pozostałości produktów kosmetycznych stosowanych do układania i utrwalania fryzury.

Glinka dostępna jest Tutaj.

Moja opinia:

Maseczka dla mnie idealna, to taka, która dobrze oczyści i odświeży moją skórę, ale nie wysuszy jej, a nawilży i odżywi. Po przetestowaniu wielu masek, jedynie Rhassoul wykazuje takie działanie, i to z niej jestem zadowolona w 100%. Po jej zastosowaniu mam wrażenie, jakbym użyła dobrego peelingu, który dokładnie oczyścił pory, a następnie nałożyła jakąś odżywczą maskę. Doskonale zatem radzi sobie z usuwaniem komórek martwego naskórka. Pozostawia skórę gładką i bardzo przyjemną w dotyku, nawilżoną. Dla cery problematycznej - ideał. W słoiczku znajdziemy czystą glinkę, bez żadnych zbędnych dodatków, co jest ogromną jej zaletą. Przygotowanie maseczki nie jest czasochłonne. Wystarczy połączyć łyżkę proszku z odrobiną ciepłej wody do uzyskania gęstej konsystencji i gotowe. W zależności od potrzeb możemy dodać także kilka kropli ulubionego olejku, chociaż ja nigdy nie odczuwam takiej potrzeby, bo po co poprawiać coś, co jest i tak wystarczająco dobre i skuteczne. Glinkę Rhassoul można nakładać nie tylko na twarz, ale i na całe ciało, w tym włosy. Podobno sprawdza się także do... golenia oraz jako naturalny szampon :)

Dajcie znać, czy znacie i stosujecie glinkę Rhassoul ;)

Thierry Mugler Cologne, czyli zapach ekskluzywnego mydła

Kiedyś zamówiłam próbkę zapachu Thierry Mugler Cologne i absolutnie się w nim zakochałam. To coś czego szukałam od bardzo dawna. Ostatnio pełnowymiarowe opakowanie, a właściwie tester, zamówiłam w sprawdzonej perfumerii iperfumy.pl.

Mugler Cologne jest zapachem unisex. Z powodzeniem mogą go nosić zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jak możecie domyślić się po tytule wpisu, jest to zapach świeży, lekki i orzeźwiający. Moim zdaniem przypomina aromat mydła o świeżym zapachu. Zatem jeśli chcecie pachnieć, jakbyście przed chwilą wzięli prysznic, używając jednego z najbardziej ekskluzywnych mydeł (nie mylić z żelem pod prysznic!), to gwarantuję, że będzie to dla Was zapach idealny. Połączenie neroli, bergamotki, afrykańskiego kwiatu pomarańczy oraz olejku z liści drzewa pomarańczowego, jest niezwykle udane. Delikatnego ciepła zapachowi nadaje piżmo. W zasadzie to wszystkie nuty zapachowe. Mugler tworzy proste, ale jakże genialne kompozycje!

Cologne zamówiłam z myślą o używaniu go w pracy. W związku z tym, że pracuję w urzędzie, nie mogę sobie pozwolić na ciężkie, intensywne zapachy. Jeśli ktoś z Was również pracuje w biurze, to polecam zainteresować się tym zapachem i rozważyć jego zakup, tym bardziej że zbliża się lato, a to ideał na ciepłe dni :)
Aktualnie Mugler Cologne jest wyprzedany na iperfumy, ale dostępne są testery, które poza oczywiście niższą ceną, różnią się tym, że nie mają korka oraz zapakowane są w biały kartonik. Jego cena moim zdaniem jest atrakcyjna.


Z uwagi na to, że recenzowany przeze mnie zapach należy do lekkich i bardzo rześkich, jego trwałość jest średnia i utrzymuje się on na skórze i ubraniach przez ok. 4 godziny.

Wosk, cienie i kredka do brwi Smart Girls Get More

Ładnie podkreślone brwi, to połowa sukcesu w makijażu. Warto poświęcić im więcej uwagi. Ja swoje brwi podkreślam cieniami lub kredką, a nawet woskiem. Jeśli jesteście ciekawi, który z ostatnio testowanych przeze mnie kosmetyków Smart Girls Get More sprawdził się najlepiej, przeczytajcie wpis do końca :)

Moje brwi nie są niesforne, ale mimo to z chęcią przystąpiłam do testowania wosku w ładnym kolorze chłodnego brązu (01 medium). Wosk różni się od cienia głównie tym, że pozostawia brwi lekko nabłyszczone. Efekt jest naturalny, nieprzerysowany, a brwi ładnie podkreślone.

Jeśli chodzi o cienie, to firma Smart Girls Get More wypuściła ciekawe duo. Podwójne cienie do brwi dostępne są w dwóch wariantach - ten który ja mam, czyli medium dla szatynek i blondynek oraz dark dla brunetek. Również i w przypadku tego kosmetyku do brwi, jestem zadowolona z jego odcienia. Super rozwiązaniem jest cielisty kolor, który znajdziemy w paletce. Służy on do rozjaśniania okolic brwi i podkreśla kontrast między zaznaczonymi brwiami, a skórą. Super rozwiązanie :)


Trzecim produktem do podkreślania brwi jest kredka do brwi. Ja posiadam odcień medium, choć dostępna jest jeszcze jaśniejsza oraz ciemniejsza wersja. Sięgam po nią najczęściej, gdy muszę szybko wykonać makijaż, bo np. spieszę się do pracy. Mam wrażenie, że malowanie brwi kredką zajmuje mi mniej czasu niż podkreślanie ich cieniami. Kredka nie jest za miękka, ani zbyt twarda, moim zdaniem jest w sam raz. Mały grzebyk na skuwce skutecznie wyczesuje ewentualny nadmiar kosmetyku na brwiach i ładnie je przeczesuje. Dodatkowo, zauważyłam że moje brwi stały się gęstsze i znacznie mniej ich wypada, co mogę dostrzec chociażby podczas demakijażu. Teraz doszłam do wniosku, że może być to za sprawą zawartego w kredce oleju rycynowego, który, jak wiadomo dobrze wypływa na stan brwi i nie tylko, a tu znajduje się na pierwszym miejscy w składzie.

Gdybym miała teraz wybrać jeden z tych trzech produktów do brwi, to chyba zdecydowałabym się na kredkę, a w drugiej kolejności na podwójne cienie. Z wosku jestem w sumie równie zadowolona, ale myślę, że najbardziej docenią go kobiety, które mają niesforne brwi ;)
Cienie, wosk i kredka są dobre jakościowo, a przy tym naprawdę niedrogie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...