Balsam w sztyfcie - Carmex Strawberry

Carmex jest jednym z najbardziej popularnych balsamów do ust na całym świecie, czego dowodem jest sprzedaż ponad 130 sztuk tej pomadki ochronnej co minutę. Wcześniej używałam klasycznych wersji Carmexu, w słoiczku oraz sztyfcie. Tym razem postanowiłam wypróbować wersję o truskawkowym aromacie w sztyfcie, choć dostępny jest również wariant w tubce.





Carmex Strawberry posiada zasadniczą zaletę, jaką jest filtr SPF 15, dlatego idealnie sprawdza się na wyjścia i wakacje. Testuję go w różnych warunkach pogodowych i spisuje się znakomicie. Balsam działa, jak kompres na usta. Chroni przed słońcem i wiatrem, a zimą także przed mrozem. Stosowany regularnie skutecznie zapobiega pękaniu i przesuszaniu się ust. Bardzo dobrze sprawdza się stosowany na noc, dzięki czemu rano usta są gładkie i naprawdę dobrze nawilżone. Polecam stosowanie go również pod pomadki, zwłaszcza te, które mają tendencję do przesuszania ust.

Charakterystyczne dla balsamów Carmex delikatne uczucie mrowienia i przyjemnego chłodu ma miejsce za sprawą mentolu i kamfory. To również sygnał, że produkt działa. Jeśli z jakiegoś powodu nie przypadł Wam do gustu charakterystyczny zapach tych klasycznych balsamów Carmex, to dobrym rozwiązaniem jest wypróbowanie go w wersji smakowej, np. truskawkowej (ma przyjemny aromat słodkiej truskawki). Na lato ideał. Warto zabrać go ze sobą na wakacje - zajmuje mało miejsca i nie roztopi się, nawet, gdy będzie gorąco.


Zarówno Carmex Strawberry, jak i wszystkie inne warianty balsamu dostępne są na iperfumy.pl

Lubicie balsam do ust Carmex? Jeśli tak, to którą wersję najbardziej? :)

Argan My Love Oriental - Balsam do ciała

Latem raczej stawiam na bardziej minimalistyczna pielęgnację ciała. Skóra bardziej się poci i nie chcę obciążać jej nadmierną ilością kosmetyków, ani nie używam tych gęstych i trudno wchłaniających się. W te upalne dni najczęściej sięgam po balsam do ciała Argan My Love z masłem shea, który pochodzi ze sklepu marokosklep.pl

Opis produktu:

Nawilżający balsam do ciała z masłem shea odżywczy orientalny argan.
Orientalny balsam do ciała dla niej lub dla niego to kompozycja najlepszych marokańskich składników pielęgnujących skórę. Balsam jest bogaty w masło shea i oleje roślinne, ma właściwości przeciw utleniające i chroni skórę przed utratą wody. Doskonale się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Jego wyjątkowy skład sprawia, że jest najlepszym sprzymierzeńcem skóry suchej i pozbawionej witalności. Balsam nadaje jej gładkość i witalność. 

Balsam do ciała z masłem shea to niezwykła orientalna kompozycja białych kwiatów z delikatną słodką nutą ananasa. Jego zapach jest uwodzicielski i zmysłowy. Hipnotyzuje i wprowadza w dobry nastrój od pierwszych chwil po użyciu. Nadaje skórze uczucie świeżości i witalności. Dodaje energii i siły pochodzącej z nasłonecznionego Maroko.

Dostępny Tutaj w cenie 24,74zł/200ml 

Moja opinia:

Balsam ma lekką i przyjemną konsystencję, dlatego w kontakcie ze skórą szybko rozprowadza się i wchłania. Pozostawia skórę bardzo dobrze nawilżoną i odżywioną. Znakomicie łagodzi podrażnienia, np. po goleniu, prawdopodobnie za sprawą zawartego w nim panthenolu i masła shea. Nie pozostawia na ciele lepkiej ani tłustej warstwy. Kosmetyk ma krótki i bardzo dobry skład. Nie jest perfumowany, a mimo to ma piękny, zmysłowy zapach (nieco orientalny) - bardzo subtelny i niedrażniący. Duży plus również za szatę graficzną produktu i za opakowanie z pompką. Jest to bardzo dobry w działaniu balsam, który mogę polecić każdemu bez względu na typ skóry. Jego działanie nawilżające jest na tyle dobre, że powinien sprawdzić się także u osób z mocniej przesuszoną skórą.

GlySkinCare - Serum z kwasem hialuronowym

Serum włączyłam do swojej codziennej pielęgnacji twarzy już kilka lat temu. To kosmetyk, którego działanie zazwyczaj jest, a przynajmniej powinno być najlepsze. Mnie szczególnie zależy na tym, by dobrze nawilżyć skórę i stosowane w ostatnich tygodniach serum z kwasem hialuronowym firmy Diagnosis pomaga mi w utrzymaniu dobrej kondycji skóry, nawet podczas dużych upałów i szkodliwego działania słońca.

Opis produktu: 

Kwas hialuronowy: silnie nawilża
Skład serum z kwasem hialuronowym:
Ekstrakt z ryżu: poprawia kondycję skóry
Hydromanil: długotrwale nawilża oraz reguluje procesy złuszczania
Komórki macierzyste z winogron: opóźniają procesy starzenia


Wysoko skoncentrowane Serum z Kwa­sem Hialuronowym doskonale wiąże wodę, głęboko nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą. Zawarte w serum składniki aktywne usuwają oznaki starzenia przywraca­jąc skórze jędrność i elastyczność.

Skład:

Cena: 54zł/30ml w sklepie adamed24.pl

Moja opinia:

Serum znajduje się w opakowaniu, które lubię najbardziej - buteleczka z ciemnego szkła oraz szklana pipeta, która umożliwia higieniczną i sprawną aplikację. Ma konsystencję dość rzadką, przypominającą czysty kwas hialuronowy. Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy jedna lub dwie krople na twarz oraz szyję. Wchłania się szybko, nie pozostawiając na skórze tłustej, ani lepkiej warstwy, więc z powodzeniem może być (a nawet powinien) stosowany przez osoby z tłustą skórą, która tak samo, jak każda inna potrzebuje nawilżenia. Krótki i dobry skład oraz brak kompozycji zapachowych, to kolejne zalety serum. Kwas hialuronowy został tu wzbogacony, m.in. o komórki macierzyste z winogron oraz ekstrakt z ryżu, co daje bardzo dobre rezultaty, a przede wszystkim znakomite nawilżenie, wygładzenie i uelastycznienie skóry.

Bielenda Multi Essence 4 w 1 - Cera mieszana

W ostatnim czasie zamiast po tonik sięgam nowość firmy Bielenda - multiwitaminową esencję Multi Essence 4 w 1 do cery mieszanej. Esencja wyróżnia się na tle innych toników, m.in. tym, że w swoim składzie zawiera dobroczynny filtrat drożdżowy. Przyznam, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym składnikiem w żadnym kosmetyku, a tutaj znajdziemy go już na drugim miejscu w składzie.

Multiwitaminowa esencja ma za zadanie pielęgnować, regenerować, tonizować i oczyszczać skórę. Filtrat drożdżowy zawarty w kosmetyku jest bogaty w minerały, witaminy i aminokwasy, co sprawia, że cera nabiera zdrowego blasku i witalności. Od razu po jej zastosowaniu skóra jest bardziej napięta i wygładzona. Mam wrażenie, że skóra faktycznie, tak jak obiecuje producent, pije esencję. Nie przeszkadza mi to, że kosmetyk wchłania się średnio dwa razy dłużej niż tonik, bo efekty po jego zastosowaniu są rewelacyjne i nieporównywalne do tych, które daje zwykły tonik. Esencja poza tym, że tonizuje skórę, to również wykazuje silne właściwości nawilżające, odświeża i uelastycznia skórę.

Co więcej, wypryski pojawiają się zdecydowanie rzadziej niż dotychczas. Na takie efekty wcale nie trzeba długo czekać, i przy codziennym, regularnym zastosowaniu można zauważyć poprawę kondycji skóry już po kilkunastu użyciach. Esencja nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Jeśli chodzi o zapach, jest on bardzo przyjemny i świeży. Nie ukrywam, że jest to moje małe kosmetyczne odkrycie w ostatnim czasie.

Esencja Bielenda mimo innowacyjnego rozwiązania nie jest produktem drogim. Na iperfumy kupicie ją już za kilkanaście złotych. Świetna cena, skład i działanie - nie oczekuję niczego więcej :)
Produkt dostępny jest w trzech wersjach: do cery mieszanej, suchej oraz dojrzałej. Polecam!

Batiste Hint of Colour do włosów brązowych

Jestem zwolenniczką stosowania suchych szamponów, ale oczywiście sporadycznie i w sytuacjach awaryjnych. Z perspektywy czasu nie zauważyłam, by szkodziły one skórze głowy, czy miały jakikolwiek negatywny wpływ na włosy. Od kilku lat jestem wierna szamponom Batiste. Aktualnie używam Batiste Hint of Colour przeznaczonego do włosów brązowych, którego zamówiłam na iperfumy. Warto skorzystać z aktualnej promocji, bo do każdego zakupionego szamponu Batiste otrzymujemy mini wersję podróżną.

Suchy szampon Batiste do włosów w odcieniach brązu różni się nieco od wersji przeznaczonej do ciemnych odcieni włosów. W związku z tym, że latem moje włosy pod wpływem słońca ulegają naturalnemu rozjaśnieniu, to aktualnie ten, o którym dzisiaj jest mowa sprawdza się lepiej. Moim zdaniem świetnie sprawdzi się zarówno u szatynek, jak i nawet ciemnych blondynek.


Jego największą zaletą jest to, że w odróżnieniu od tradycyjnych suchych szamponów, nie pozostawia na włosach białego nalotu. Ta cecha wyróżnia go od reszty, która de facto jest równie skuteczna, ale musimy poświęcić odrobinę więcej uwagi, by wmasować kosmetyk w skórę głowy, a następnie dokładnie wyczesać. Szampon Batiste dodaje włosom objętości od razu po jego zastosowaniu i efekt ten utrzymuje się przez kilka kolejnych godzin. Takie ekspresowe odświeżenie fryzury jest świetną sprawą, gdy się spieszymy, a nie mamy możliwości umycia głowy. Zapach szamponu jest delikatny i przyjemny.


Dajcie znać, czy zdarzają Wam się sytuacje, w których sięgacie po suchy szampon? Jeśli tak, to jaki jest Waszym ulubionym? :)

Herbaty Tea Rebels

Pozostając w temacie napojów gorących, dzisiaj będzie o herbatach, czyli czymś bez czego nie wyobrażam sobie dnia, bez względu na to, czy jest lato, czy zima. Herbatami, które w ostatnim czasie piję najczęściej pochodzą z firmy Tea Rebels. Wybrałam cztery - dwie zielone, czarną oraz owocową.

Czarną herbatę piję stosunkowo rzadko. Jeśli mam na nią ochotę, wybieram earl grey. Znakomitej jakości i zdecydowanie jedną z lepszych, jaką piłam okazał się być Grey Black z pomarańczą, cytryną i bławatkiem. Takiego earl grey'a nawet nie da się porównać z wątpliwej jakości ekspresówkami, które zalewają pułki sklepowe.


Uwielbiam zapach jaśminu, dlatego gdy zobaczyłam zieloną herbatę, a dokładnie moją ulubioną odmianę - Sencha z płatkami jaśminu Yasmeen Green, musiałam ją spróbować. Aromat i posmak jaśminu jest mocno wyczuwalny, ale nie trąci chemią. Dobra gatunkowo herbata plus jaśmin, to połączenie idealnie!

Zielona herbata Sencha, z owocową nutą Idealitea z cenionym przeze mnie Johnem Lennonem na opakowaniu, również przypadła moim kubkom smakowym do gustu. Dodatek słodkich rodzynek, pąków róży, pestek słonecznika oraz kwiatu dzikiej malwy, nadają herbacie wyjątkowego charakteru i smaku. Polecam nie tylko fanom Johna Lennona. Podoba mi się także cytat znajdujący się na opakowaniu, a który znajduje odzwierciedlenie w dzisiejszej rzeczywistości: "Dzisiejszym społeczeństwem rządzą szaleni ludzie realizujący swe szalone cele".

Dla miłośników owocowych herbat również coś się znajdzie. W opakowaniu z ikoną stylu i mody lat 50 - Marilyn Monroe, znajdziemy obłędnie pachnącą herbatę owocową. Jest to absolutnie mój numer jeden, jeśli chodzi o herbaty owocowe. Mimo, że próbowałam wielu, z różnych firm, żadna nie smakowała, ani nie miała tak wspaniałego aromatu, jak Hipstea. W jej składzie znajdziemy dziką różę, czarny bez, rodzynki oraz maliny z dodatkiem bławatka.

Herbaty Tea Rebels bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie smakiem, aromatem i wysoką jakością. Są to moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie herbaty tej firmy. Ze swojej strony szczerze je Wam polecam.

Cena herbaty (70g) to 12,99zł w sklepie Tea Rebels, a z kodem rabatowym: "latko" (-20%) 10,39zł. Dodatkowo, latem do każdego zamówienia w sklepie Tea Rebels dołączone zostaną prezenty – niespodzianki, które zostaną wybrane na podstawie zamówionych produktów.

Kawy mielone Coffee Rebels - Likier francuski oraz Pina Colada

Dobra jakościowo kawa mielona potrafi poprawić nastrój i samopoczucie. Nie ma nic przyjemniejszego od relaksu z filiżanką dobrej kawy. Ja w ostatnim czasie spróbowałam kaw, które do tej pory nie były mi znane. Mam na myśli kawy mielone 100% arabika Coffee Rebels.


Spośród kilku smaków wybrałam dwa. Pierwszy z nich, to popołudniowa kawa paryska o smaku likieru francuskiego. Zamówiłam ją z myślą o moim narzeczonym, który jest kolekcjonerem wyszukanych i dobrych trunków. Charakterystyczny, silny i dość nietypowy aromat kawy przypadł mu do gustu. Myślę, że kawa będzie odpowiednia dla osób, które znają smak i zapach likieru francuskiego, bo jest on jednak specyficzny i wyjątkowy.

Moim faworytem okazała się być kawa karnawałowa o smaku egzotycznych owoców Pina Colada. Subtelny, owocowy posmak nie zdominował jednak aromatu wysokiej jakości arabiki. Moim zdaniem, jest to bardzo dobra kawa na lato, ale nie tylko. Gdy częstuję nią gości, każdy jest zachwycony jej smakiem.

Cena: 19,90/130g w sklepie Tea Rebels.
Wpisując kod rabatowy: "latko" uzyskacie na każde zamówienie 20% rabatu. Co więcej, latem do każdego zamówienia w sklepie Tea Rebels dołączone zostaną prezenty – niespodzianki, które zostaną wybrane na podstawie zamówionych produktów.


Aromat kaw bardzo dobrze zabezpiecza szczelne opakowanie z wentylkiem, które gwarantuje świeżą kawę najwyższej jakości. Ze swojej strony gorąco polecam.
Tutaj znajdziecie wszystkie mielone kawy smakowe Coffee Rebels.

biogo.pl - Ekologiczny miód pomarańczowy

Miody cieszą się ogromną popularnością, co raczej nikogo nie powinno dziwić. Ten słodki przysmak ma wiele cennych właściwości i wartości odżywczych. Sama zawsze mam w domu co najmniej kilka rodzajów. Jednym z moich ulubionych, i takim, o którym dowiedziałam się dopiero przeglądając ofertę sklepu ze zdrową żywnością biogo.pl jest włoski miód pomarańczowy.

Ekologiczny miód pomarańczowy charakteryzuje się niezwykłym, cytrusowym aromatem i smakiem. Doskonale komponuje się z deserami, kremami lub jogurtem. Jest bardzo wrażliwy na wysokie temperatury, dlatego najlepiej spożywać go na zimno. Miód Alce Nero nie jest pasteryzowany termicznie oraz stabilizowany chemicznie.

Miód Alce Nero posiada certyfikat BIO, zatem mamy pewność, że produkt jest najwyższej jakości. Cechuje go bardzo delikatny i przyjemny smak. Miód jest aromatyczny, z dość mocno wyczuwalną nutą kwiatu pomarańczy. Jest dość gęsty ale wciąż delikatnie lejący. Znakomicie smakuje z naturalnym jogurtem i owocami. W ostatnim czasie sięgam po niego praktycznie codziennie. Miód ten nadaje się także do wypieków, chociaż osobiście wolę nie niszczyć jego cennych właściwości, podgrzewając go do wysokiej temperatury.

Miód pomarańczowy zdecydowanie podbił moje serce. Zachęcam Was do wypróbowania go, o ile lubicie miody :)
https://biogo.pl/

Kremy do rąk Ziaja - Jedwab oraz Kaszmir

O tym, jak ważna jest pielęgnacja dłoni każdy z nas wie. Często jednak zapominamy o tym, że należy im poświęcić nieco więcej uwagi, w związku z tym, że często narażane są na kontakt z mydłami i detergentami. Podobno dłonie zdradzają wiek kobiety, a żadna z nas nie chciałaby, aby one zdradzały jej wiek, a co gorsza, dodatkowo ją postarzały. Ja mam kremy do rąk zawsze i wszędzie. Używam ich praktycznie non stop. Sięgam po kremy różnych marek, ale tym razem postawiłam na firmę Ziaja.

Posiadam dwie wersje kremu do rąk Ziaja - Silk oraz Cashmere. Wersja z proteinami jedwabiu oraz prowitaminą B5 ma za zadanie wygładzać skórę, nawilżać ją i łagodzić. Z kolei krem z proteinami kaszmiru i masłem shea ma nasze dłonie nawilżać, chronić oraz wzmacniać. Ja szczerze mówiąc uważam, że obydwa kosmetyki są do siebie bardzo podobne w działaniu, ale i ich szata graficzna jest zbliżona.

Kremy znajdują się w miękkich tubkach, co zdecydowanie ułatwia wydobycie produktu bez konieczności przecinania opakowania, gdy chcemy wydobyć resztkę. Jedynym małym i w sumie niewiele znaczącym minusem jest to, że krem jest odkręcany, a ja raczej preferuję te na zatrzask.
Kremy bardzo dobrze nawilżają, regenerują skórę oraz odżywiają ją. Bardzo podoba mi się to, że mają lekką konsystencję i pozostawiają na skórze dłoni przyjemny, satynowo-jedwabisty film. Nie ma jednak mowy o tłustej ani lepkiej warstwie, dlatego doskonale nadają się do stosowania w ciągu dnia i w każdej sytuacji.
Recenzowane przeze mnie kremy do rąk Ziaja różnią się nieco zapachem. Obydwa są bardzo delikatne i przyjemne, ale bardziej klasyczny i kremowy posiada wersja z jedwabiem. Kaszmirowa zaś, jest nieco słodsza.

Kremy Ziaja cechuje niska cena, bo 100ml tubka kosztuje niespełna 4zł na iperfumy, dlatego polecam Wam wrzucić je do koszyka przy okazji zakupów :)

Smart Filler - Nicole

Jakiś czas temu pisałam na blogu recenzję jednego z zapachów Nicole. W ostatnim czasie firma zdecydowała się wypuścić 9ml pojemność perfum, po to by każda z nas mogła mieć je ze sobą.

Mierzący 10cm flakon perfum zmieści się nawet do najmniejszej torebki, a taka niepozorna buteleczka pozwoli na ok. 200 aplikacji. Po ich zużyciu jest możliwość ponownego uzupełnienia go za pomocą napełniacza w plastikowym, ekonomicznym opakowaniu. Zapach, który ja posiadam to zamiennik Thierry Mugler Angel Muse (nr 194). Jest to zapach słodki i nietypowy, dlatego nie każdemu przypadnie on do gustu. Trudno jednoznacznie wyróżnić w nim poszczególne nuty zapachowe z uwagi na dość specyficzny charakter perfum.  Dobrze nosi się w chłodniejsze dni.

Do przetestowania otrzymałam również odpowiednik znanego zapachu La Vie Est Bele (nr 188). Dominują w nim kwiatowo-owocowe nuty przełamane wyraźnym akordem słodyczy i wanilii. Idealny do noszenia na co dzień, niezależnie od pory roku. Potrafi skutecznie wprawić w pozytywny nastrój.


Powyższe zapachy, a także wiele innych dostępne są w sklepie Nicole.

Wody perfumowane Nicole są niedrogie i moim zdaniem warte wypróbowania. Cechuje je ponad to dobra trwałość (ok. 6 godzin).

Mój blog ma już 5 lat! :)

Pięć lat temu podjęłam decyzję o założeniu bloga. Od tamtego momentu ani przez chwilę nie żałowałam tej decyzji. Niezmiernie cieszę się, że mam swoje małe miejsce w sieci. To niesamowite, jak ten czas szybko leci... Dziękuję Wam za każdy pozostawiony komentarz i odwiedziny! :)


Gumki do włosów InvisiBobble

Gumki do włosów niemieckiej marki InvisiBobble zdobyły sympatię wielu kobiet, nie tylko włosomaniaczek. Ja zdecydowałam się na nie stosunkowo późno, co było dużym błędem. Wcześniej kupowałam gumki-sprężynki, które miały być tańszymi odpowiednikami, ale z czasem okazywało się, że z oryginałem nie mają wiele wspólnego.

Gumki InvisiBobble pakowane są po trzy sztuki, a ich cena to niewiele ponad 10zł. Na iperfumy dostępne są one w wielu kolorach i choć wszystkie są naprawdę bardzo ładne, to zdecydowałam się na transparentne (przynajmniej na początek).
Gumki wykonane są hipoalergicznego, gumowo-plastikowego materiału. Różnią się one znacznie od tańszych odpowiedników, choć na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie. Taką uroczą sprężynkę można nosić nawet jako bransoletkę i ewentualnie związać włosy w razie potrzeby.

InvisiBobble Original w odróżnieniu od innych nie ciągną włosów, niezależnie od tego na jaką fryzurę się zdecydujemy. Dobrze trzymają włosy, a kucyki oraz koki wytrzymują cały dzień w praktycznie idealnym stanie, gdyż nie obsuwają się z upływem czasu. Przydatne są także do wiązania włosów po olejowaniu, łatwo utrzymać je w czystości. Gumki nie powodują łamania ani powstawania odgnieceń włosów. Po kilkunastu użyciach gumka jest tylko minimalnie rozciągnięta, co nie wpływa na jej właściwości. Te mocno rozciągnięte można wrzucić do wrzątku, a następnie lodowatej wody, by wróciły do pierwotnego kształtu. Nie próbowałam jednak jeszcze tego patentu, bo nie miałam potrzeby.



Dajcie znać, co sądzicie o gumkach do włosów InvisiBobble. Sprawdzają się na Waszych włosach tak samo dobrze, jak na moich? :)

Diagnosis - Rozświetlający suchy olejek arganowy do ciała i włosów

Po rozświetlające kosmetyki, zwłaszcza te które zawierają pięknie rozświetlające drobinki bardzo lubię sięgać latem. Przez ostatnie tygodnie produktem, którego używam i mam zamiar stosować do końca lata jest suchy olejek do ciała oraz włosów firmy Diagnosis.


Od producenta:

Rozświetlający suchy olejek arganowy do ciała i włosów.
Nawilżająca, delikatna formuła suchego olejku arganowego natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olejek arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek arganowy stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia. Złote drobinki pięknie rozświetlą Twoje ciało i włosy.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj.

Moja opinia:

Olejek wyposażony jest w pompkę, która umożliwia precyzyjne dozowanie kosmetyku. Do włosów (nawet długich) wystarczy jedna, maksymalnie dwie pompki olejku. Kosmetyk skutecznie nawilża i wygładza włosy, a także nadaje im delikatnego blasku. Początkowo obawiałam się obciążenia włosów, ale na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Olejek z całą pewnością nie spowoduje szybszego przetłuszczania włosów, o ile oczywiście nie przesadzimy z jego ilością. Końcówki włosów są dobrze zabezpieczone i nie mam potrzeby stosowania dodatkowych kosmetyków poza odżywką.
Suchy olejek bardzo dobrze sprawdza się do ciała. Pozostawia na skórze nietłusty, jedwabisty film. Olejek nie lepi się, ani nie brudzi ubrań. Delikatne, złote drobinki, które się w nim znajdują pięknie rozświetlają skórę, co widoczne jest zwłaszcza w słońcu. Drobiny są jednak na tyle małe, że uzyskujemy efekt zdrowej i rozświetlonej skóry, a nie posypanej brokatem. To jeden z nielicznych kosmetyków po który sięgam praktycznie każdego dnia, by dodać skórze i włosom subtelnego blasku. Na koniec dodam, że kosmetyk jest bezzapachowy, co moim zdaniem jest zaletą, gdyż nie gryzie się z perfumami.


Rozświetlający olejek dostępny jest m.in. w sklepie internetowym adamed24.pl

Dajcie znać, czy znacie ten olejek :)

Chanel Coco

Kolekcja moich perfum powiększyła się w ostatnim czasie o zapach, o którym już dawno marzyłam. Jest nim Chanel Coco EDP. W mgnieniu oka, ta woda perfumowana stała się moim numerem jeden i ogromnym ulubieńcem. W żadnym innym zapachu nie czuję się tak dobrze.

Wodę perfumowaną Chanel Coco zamówiłam na iperfumy. Wybrałam pojemność 50ml, która z pewnością wystarczy mi na bardzo długo. Maksymalnie dwa psiknięcia wystarczą, by otulić się tym niezwykłym zapachem na wiele godzin, a nawet cały dzień. Jest to zapach bardzo bogaty, elegancki i na tyle specyficzny, że nie można pomylić go z żadnym innym. Noszony do eleganckiej kreacji pozwala poczuć się niezwykle pewnie i kobieco. Trzeba go jedynie umiejętnie nosić, co pozwoli zadać szyku. Jest to zapach, który zebrał najwięcej komplementów od moich znajomych i rodziny.

Coco  to zapach balsamiczno-orientalny i nieco wytrawny. Jest ciepły, nieco pudrowy, ale przy tym miękki i nieduszący.  Drzewo sandałowe, ambra i fasola tonka dodają zapachowi ekskluzywnego i wyrafinowanego charakteru. Urzekające są w nim kwiatowe nuty z przepiękną różą na czele i subtelny akord owoców.


Flakon jest prosty, minimalistyczny, a korek kształtem przypomina Place Vendôme. 




W gąszczu nowości, nie zapominajmy o ponadczasowych klasykach, a jednym z nich jest właśnie Coco.

Aloesowa pielęgnacja włosów

Aloesowe kosmetyki firmy Equilibra skradły moje serce już parę lat temu, a produkty do pielęgnacji włosów sprawdzają się u mnie szczególnie dobrze. W ostatnim czasie stosuję szampon z 20% zawartością aloesu oraz dodatkiem soli z Morza Martwego, która remineralizuje trzon włosa. Z kolei odżywka, poza aloesem zawiera m.in. wyciąg z liści pokrzywy, której zadaniem jest wzmocnienie włosów.

Łagodny aloesowy szampon z pierwiastkami z Morza Martwego delikatnie oczyszcza, chroni i nawilża włosy i skórę głowy. Szampon idealny do codziennego stosowania przeznaczony dla całej rodziny. Działanie ochronne aloesu zwiększa tolerancję skóry na produkt. Zawiera substancje aktywne pochodzenia roślinnego, które delikatnie oczyszczają skórę głowy nie wysuszając jej, włosy po umyciu pozostają gładkie i lśniące. Pierwiastki z Morza Martwego remineralizują trzon włosa. Aloes zawarty w szamponie jest cennym ekstraktem roślinnym bogatym w polisacharydy, które chronią i nawilżają trzon włosa oraz przywracają równowagę skórze głowy.

Moja opinia:

Szampon aloesowy jest jednym z nielicznych produktów do włosów, który cenię za skuteczność, czyli dokładne oczyszczenie włosów i skóry głowy oraz wyjątkową delikatność. To produkt idealny i wprost stworzony dla osób, które mają wrażliwą i skłonną do powstawania do podrażnień skórę głowy. Już na drugim miejscu w składzie znajduje się sok z aloesu. Szampon jest bardzo wydajny i dobrze się pieni mimo zawartości łagodnych składników myjących. Kosmetyk nie powoduje plątania włosów (do czego mam bardzo dużą tendencję) ani ich nie obciąża. Zapach szamponu jest bardzo przyjemny, ale jednocześnie delikatny. W połączeniu z aloesową odżywką ma realny wpływ na kondycję zarówno włosów, jak i skóry głowy.


Nawilżająca odżywka Naturale doskonała do każdego rodzaju włosów. Dzięki działaniu naturalnych aktywnych składników doskonale nawilża, wzmacnia i chroni włosy. Ułatwia rozczesywanie i pozostawia lśniące, miękkie i odżywione. Przywraca równowagę skóry głowy. Wysoka zawartość aloesu (20%), naturalnego ekstraktu bogatego w polisacharydy zapewnia doskonałe nawilżenie i ochronę. Wyciąg z liści pokrzywy wspomaga wzrost zdrowych włosów.
Co zawiera? - Aloes (20%): nawilża i chroni - Wyciąg z liści pokrzywy: wzmacnia włosy - Składniki odżywcze z olejków roślinnych: zapewniają miękkość i łatwe rozczesywanie - Ekstrakt z siemienia lnianego: wzmacnia i odżywia - Gliceryna roślinna: zapewnia miękkość, blask, wzmacnia i wygładza.


Moja opinia:

Nawilżająca odżywka aloesowa w duecie z szamponem spisuje się bardzo dobrze. Po pierwsze, ułatwia rozczesywanie, a to dla mnie jest priorytetem. Wygładza i nawilża włosy, ale ich nie obciąża. Po jej zastosowaniu stają się gładkie, lśniące i przyjemne w dotyku. Taki efekt rzadko kiedy możemy uzyskać stosując kosmetyk bez silikonów, a w tym przypadku jest to możliwe. Odżywki nie nakładam na skórę głowy, więc nie wiem, czy w jakiś sposób wpływa na porost włosów. Osoby, które posiadają suchą skórę głowy myślę, że mogą zaryzykować i to sprawdzić. Odżywka ma bardzo dobry skład i przyjemny zapach, który utrzymuje się na włosach przez kilka godzin od zastosowania.

Aloesowa pielęgnacja z kosmetykami Equilibra to u mnie strzał w 10. Moje włosy uwielbiają ten duet :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...