Farmapol - BIOwazelina

Farmapol jest polską firmą farmaceutyczną, która produkuje moim zdaniem najlepsze balsamy do ust Tisane, o których wielokrotnie wspominałam na blogu. Gdy firma wypuściła nowość, jaką jest BIOwazelina, od razu byłam nią mocno zainteresowana i z przyjemnością przystąpiłam do testów.

Od producenta:

BIOwazelina to naturalna maść do pielęgnacji oraz ochrony ciała. Konsystencją, właściwościami i zastosowaniem przypomina wazelinę,  lecz jej wyjątkowy skład tworzą wyłącznie naturalne oleje, masła i woski.
Dzięki skutecznemu działaniu ochronnemu i pielęgnacyjnemu, produkt stanowi doskonałą alternatywę BIO dla popularnej wazeliny. W przeciwieństwie do niej, Biowazelina wchłania się w głębsze partie skóry, a skład bogaty w roślinne tłuszcze nienasycone, dodatkowo odżywia skórę, poprawiając jej kondycję.


Skład :


Moja opinia:

BIOwazelina OLEUM w odróżnieniu od większości wazelin dostępnych na rynku ma naturalny skład. Nie znajdziemy w niej parafiny ani żadnych sztucznych polepszaczy. Pachnie subtelnie mieszanką tych wszystkich olejków, jakie znajdują się w składzie (nie jest sztucznie perfumowana).
BIOwazelina znajduje się w odkręcanym słoiczku, a jej pojemność jest całkiem spora - 30g.  Ma idealną, niezbyt gęstą konsystencję. Dobrze rozprowadza się na ustach, nie pozostawiając uczucia lepkości, jedynie delikatne natłuszczenie. Maść pielęgnacyjna znakomicie regeneruje usta, nawilża je, odżywia oraz sprawia, że są gładkie i nie pojawiają się na nich suche skórki. Nadaje się do stosowania solo, a także pod pomadkę. Uwielbiam nakładać ją na noc, bo wtedy wiem, że rano moje usta będą w idealnym stanie.

BIOwazelina zachwyciła mnie swoim działaniem i szczerze mogą ją Wam polecić, tym bardziej, że jej cena nie jest wygórowana (w aptekach kosztuje ok. 7zł).

Dajcie znać, czy BIOwazelina Herba Studio jest Wam znana :)

Super Krówka - zdrowe słodkości

Kto z nas nie lubi słodkości? Mając pewien umiar można je jeść bez wyrzutów sumienia, ale jeszcze lepszym rozwiązaniem jest wybieranie słodyczy o naturalnym składzie. Z tego właśnie powodu zainteresowały mnie krówki oraz krem kakaowo-orzechowy Super Krówka, które mają tak głęboki smak, że są bezkonkurencyjne w porównaniu z innymi (zwykle z ogromną zawartością niezdrowego oleju palmowego).

Super Krówki są produktem ekologicznym, przeznaczonym także dla wegan. Nie zawierają glutenu ani mleka. Można je kupić aż w 7 różnych smakach. Ja próbowałam toffi oraz kakao, i przyznam, że tylko te dwa warianty spotkałam w Rossmannie w moim mieście. Krówki są idealne - w środku delikatnie lejąco-ciągnące, a na zewnątrz mają chrupiącą skorupkę. Cechuje je wyrazisty, bogaty smak. W tych jasnych krówkach wyczuwany jest smak toffi oraz kokosa. Są przepyszne i najbardziej zasmakowały mojej mamie. Ja z kolei nieco bardziej preferuję te ciemne, które poza nutą kokosa (wynikającą z dodatku cukru kokosowego) mają również dodatek kakao. Zdaniem moim oraz mojej rodziny są smaczniejsze od tradycyjnych krówek, czy cukierków toffi. Z pewnością jeszcze nieraz zagoszczą u mnie w domu.


Super Krówka ma w swojej ofercie także kremy występujące w czterech smakach. Ja posiadam ten najbardziej klasyczny: orzechowo-kakaowy. Ma on wyrazisty, intensywny aromat i smak. Nie zawiera jednak białego cukru, mleka ani glutenu. Przepysznie smakuje ze świeżą bułeczką lub naleśnikami. Przyznam szczerze, że po spróbowaniu tego kremu raczej nie będę kupowała innych, w których dominuje olej palmowy, bo są gorsze w smaku i niezdrowe. Osobiście wolę dopłacić kilka złotych więcej i mieć produkt najwyższej jakości, a przy tym smaczny.

Produkty Super Krówka można kupić m.in. w drogeriach Rossmann (póki co tylko tam je widziałam).
Tutaj znajdziecie składy wszystkich wyrobów.

Dajcie znać, czy produkty Super Krówka są Wam znane? Jeśli nie, gorąco polecam coś wypróbować :)

Masło do ciała Bielenda Vegan Friendly Kokos

Kto z nas nie lubi przyjemnie pachnących produktów do ciała. Nakładanie ulubionego kremu, czy masła po prysznicu lub kąpieli to czysta przyjemność. O ile, kremy do twarzy preferuję raczej bezzapachowe, tak w przypadku balsamów, czy maseł do ciała wolę te delikatnie perfumowane. Ostatnio natrafiłam na masło do ciała o naturalnym składzie Bielenda Vegan Friendly Kokos i postanowiłam go wypróbować, tym bardziej, że moja skóra potrzebuje nawilżenia.

Masło z serii Vegan Friendly występuje w kilku wersjach: Coconut, Shea, Orange, Avocado, Buriti. Jak wcześniej wspomniałam, posiadam wersję kokosową, choć z pewnością wypróbuję także pozostałe. Masełko ma bardzo dobry i naturalny skład, w którym na wysokich pozycjach znajduje się m.in. olej sojowy, masło shea, olej kokosowy i awokado. Jego ważność wynosi tylko 4 miesiące od otwarcia, ale stosowany regularnie z pewnością uda nam się zużyć znacznie szybciej.


Masło Bielenda ma bardzo przyjemną, aksamitną konsystencję - nie jest mocno zbite, ani zbyt rzadkie. Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Możemy go stosować bezpośrednio przed ubraniem się bez obaw o tłustą, czy lepką warstwę. Masełko pozostawia na ciele jedwabisty film. Bardzo dobrze nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Poza tym ma przepiękny i subtelny zapach, przypominający kokosowy budyń albo ciasteczka. Niestety, dość krótko utrzymuje się on na ciele. Mimo to jest to jedno z lepszych maseł do ciała, jakie miałam, a przy tym jego cena na pewno nie jest wygórowana, na iperfumy kosztuje kilkanaście złotych.


Znacie masła do ciała z serii Vegan Friendly? Która wersja sprawdziła się u Was najlepiej? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...