Allerco - pielęgnacja delikatnej skóry

Dzisiaj zapraszam Was na wpis, który dedykowany jest głównie alergikom, osobom z suchą, atopową i skłonną do podrażnień skórą. Przedstawiam Wam markę Allerco, która w swoim asortymencie ma kilka rewelacyjnych produktów polskiej produkcji. Dodam, że mogą być one stosowane nie tylko przez dorosłych, ale są polecane również dla dzieci i niemowląt.


Preparaty emolientowe Allerco w swoim składzie zawierają, m.in. aktywną cząsteczkę Regen7 pochodzenia witaminowego, która działa regenerująco i chroni przed powstawaniem podrażnień. Została ona odkryta podczas kilkunastoletnich prac badawczych, przy współpracy polskich naukowców z Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Więcej o tej unikalnej molekule przeczytacie na stronie Allerco, do czego Was zachęcam.

Zacznę od delikatnego produktu myjącego, jakim jest emolientowy żel myjący. To chyba najdelikatniejszy produkt do mycia ciała, jaki kiedykolwiek stosowałam. Mocno pieniące się, kolorowe żele pod prysznic o intensywnych zapachach poszły w odstawkę. Ten żel naprawdę bije je wszystkie na głowę. Nie pieni się tak intensywnie, ale to oczywiście jego zaleta. Dokładnie oczyszcza skórę, w tym twarz, nie powodując podrażnień i przesuszenia. Po jego zastosowaniu nawet, gdy zdarzy mi się nie nałożyć balsamu, moja skóra i tak jest miękka i delikatnie nawilżona.


Pozostając w temacie preparatów oczyszczających, dwa słowa o nawilżającym szamponie emolientowym. Równie delikatnie, jak i skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy. Jest bardzo łagodny, po jego zastosowaniu nie ma mowy o nieprzyjemnym uczuciu ściągnięcia, które u mnie przytrafiało się dość często. Włosy po umyciu są miękkie, przyjemne w dotyku i dobrze się rozczesują, choć ja i tak zawsze nakładam dodatkowo odżywkę. Szampon działa nawilżająco, ale nie obciąża włosów.




Nakładanie balsamu do ciała po prysznicu to dla mnie obowiązek. W przeciwnym razie, moja skóra staje się szorstka i łuszczy się. W przypadku emolientowego balsamu do ciała Allerco obawiałam się, że będzie on bardzo ciężki, tłusty, a rozprowadzanie go czasochłonne. Okazało się jednak, że balsam ma jednak lekką konsystencję i szybko się wchłania. Pozostawia na skórze delikatny film ochronny. Po jego zastosowaniu ciało jest idealnie nawilżone i natłuszczone. Super radzi sobie także z problematycznymi miejscami na ciele, jak łokcie i kolana. Bardzo dobry produkt!



Na koniec, emolientowy krem nawilżający, którego działanie naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Przed jego stosowaniem miałam podobne wątpliwości, jak w przypadku balsamu do ciała. Jednak i tutaj, moje obawy zostały szybko rozwiane. Dotychczas większość emolientowych kremów, jakie miałam były bardzo gęste. Skóra się po nich świeciła, a dodatkowo uczucie lepkości skutecznie zniechęcało mnie do ich stosowania. Krem z Allerco, całe szczęście taki nie jest. Tak, jak balsam ma lekką, przyjemną konsystencję. Stosuję go do pielęgnacji twarzy i jestem bardzo zadowolona. Już po kilku zastosowaniach zauważyłam znaczny wzrost nawilżenia skóry. Stała się ona miękka, wygładzona i przyjemna w dotyku. Z powodzeniem można go nakładać na noc, albo pod makijaż.




Emolienty Allerco nie zawierają substancji zapachowych i barwników. Odbudowują płaszcz lipidowy skóry, nawilżają, regenerują i odżywiają. Znajdziecie je w aptekach, w bardzo przystępnych cenach. Ze swojej strony, szczerze polecam.

Dajcie znać, czy używaliście produktów Allerco :)

Krem normalizująco-matujący Tołpa Green Matt

Cera mieszana i tłusta wymaga bardzo starannej i dobrze dobranej pielęgnacji. Chcąc zapewnić jej właściwe nawilżenie, a przy tym efekt matu i wygładzenia, sięgam w ostatnich tygodniach po krem Tołpa Green Matt. Sprawdza się on u mnie na tyle dobrze, że muszę Wam o nim, co nieco opowiedzieć.

Z deklaracji producenta, wynika, że normalizująco-matujący krem Tołpa jest przyjazny dla skóry wrażliwej i alergicznej. Nie zawiera w swoim składzie parabenów, silikonów, sztucznych barwników, czy olejów mineralnych. Ma przyjazdy dla skóry skład, w którym znajdziemy wiele dobroczynnych składników, tj. ekstrakt z liści tymianku, ekstrakt z owoców pigwy, fucogel i glicerynę.

Krem Green Matt znajduje się w niewielkim, plastikowym słoiczku. Ma przyjemny, świeży, choć dość intensywny zapach. Najbardziej polubiłam go za efekt, jaki daje, ponieważ skóra tuż po jego zastosowaniu i wiele godzin po, pozostaje zmatowiona, a błyszczenie jest mocno zniwelowane. Wchłania się błyskawicznie, dając wrażenie gładkiej skóry. Dodam, że kosmetyk nie przesusza, a zdecydowanie mogę powiedzieć, że nawilża, i to całkiem nieźle. W przypadku tego kosmetyku, obietnice producenta uważam za spełnione. Jeśli chodzi o zwężanie porów, to ciężko mi się w tej kwestii wypowiedzieć, bo myślę, że dopiero po wielu miesiącach codziennego stosowania można byłoby zauważyć ewentualne zmniejszenie ich widoczności.

Myślę, że mogę go śmiało polecić osobom, które borykają się z nadmiarem sebum (jak ja), mają mieszaną, czy nawet bardzo tłustą skórę. To krem idealny pod makijaż, każdy podkład wygląda na nim dobrze. Znajdziecie go na iperfumy.pl.

Dajcie znać, czy używaliście tego kremu. Chętnie poczytam Wasze opinie :)

Ogród pełen kwiatów od Bi-es

Ogromnie ucieszyłam się z paczki od Bi-es, ponieważ kocham kwiatowe zapachy. Znajdowały się w niej cztery nowości, jakimi są wody perfumowane z serii Blossom Collection: Blossom Garden, Blossom Meadow, Blossom Orchid oraz Blossom Roses. Patrząc na same opakowania i flakony, od razu miałam przeczucie, że będę nimi zachwycona. I nie myliłam się. Na dodatek, szata graficzna jest mega urocza, dlatego stanowią one ozdobę toaletki.


Blossom Garden

Nowa kwiatowa kompozycja zapachowa o nieoczywistym rozwinięciu, z przeważającymi nutami peonii, jaśminu i białych kwiatów, zaskakująca cytryną i pieprzem.


Blossom Garden to mój ulubieniec z całej czwórki. Używam go praktycznie codziennie, chyba jestem od niego uzależniona ;) Jest idealny na co dzień, np. do pracy. Nie jest ciężki, ani przytłaczający. To przepiękna, słodka kompozycja złożona, m.in. z białych kwiatów i piwonii, którą w zapachach bardzo cenię. Jest to zapach lekki, bardzo dziewczęcy. Zwraca uwagę, i na jego temat zbieram najwięcej komplementów. Mogę go szczerze i gorąco polecić każdej kobiecie, bez względu na wiek. Dodam, że nawet nastolatki są nim oczarowane. Naprawdę, kocham ten zapach. Jeśli będziecie w Naturze, koniecznie go przetestujcie. Moim zdaniem jest mocnym konkurentem wysokopółkowych i drogich perfum.


Blossom Meadow

Nowa kompozycja zapachowa przywołująca na myśl zieloną łąkę w wiosennym rozkwicie. Nuty drzewne, białej ambry i piżma, przeplatają się z zapachem białych kwiatów i delikatną świeżością owoców.



Blossom Meadow to zapach przywołujący na myśl wspomnianą przez producenta łąkę ze świeżą, wiosenną trawą i gdzieniegdzie rozkwitającymi polnymi kwiatami. Zachwyca lekkością, a przy tym jest trwały. Wiosna to idealny czas na stosowanie tego zapachu. Nie wyczuwam w nich owocowych nut, ale moim zdaniem jest to akurat na plus, ponieważ przyćmiłoby to jego wiosenną, zieloną świeżość.


Blossom Roses


Róża jest królową wśród kwiatów – piękna, ujmująca i ponadczasowa. Zapach Blossom roses to zmysłowe połączenie aromatu kwiatów róży z szafranem, wzmocnione nutami paczuli i piżma. Kompozycja jest ukłonem w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej.


Blossom Roses jest zapachem, który sprezentowałam mojej mamie, która uwielbia różę w perfumach. Zauważyłam, że w odstawkę poszły inne zapachy, co świadczy o tym, że te przypadły jej do gustu. Nie ukrywam, że zdarza mi się podkradać je od czasu do czasu. W tym zapachu, jak sama nazwa wskazuje pierwsze skrzypce grają różane nuty, które idealnie współgrają z piżmem i paczulą. Jest to jednak dość ciężka kompozycja, więc warto zachować tu umiar. Perfumy należą do grupy zapachów orientalno-kwiatowych.


Blossom Orchid


Orchidea to niezwykle piękny i wymagający kwiat, którego zapach od lat uznawany jest za silny afrodyzjak. Blossom orchid zachwyca już od pierwszej chwili, nie pozostawiając nikogo obojętnym. To kompozycja intrygująca i niezapomniana.  

Blossom Orchid to drugi w tej kolekcji zapach orientalno-kwiatowy, który spodoba się kobietom lubiącym mocniejsze i wyraźniejsze zapachy. Uwielbiam tę wodę perfumowaną, szczególnie za zmysłowy ylang-ylang, orchideę oraz dodające nutę świeżości, bergamotkę i cytrynę. To zapach idealny do stosowania na wieczór, na randkę. Będzie też świetnym wyborem na okres jesienno-zimowy, ponieważ jest ciepły i otulający.



Wszystkie cztery zapachy z kwiatowej kolekcji od Bi-es to strzał w 10. Każdy flakon, to inna kwiatowa odsłona. Ich trwałość jest zbliżona i wynosi ok. 5-6 godzin, co uważam za dobry wynik. Co więcej, cena jest przystępna, bo za 100ml pojemność zapłacimy ok. 28zł w sklepie internetowym Bi-es albo w drogeriach Natura.


Dajcie znać w komentarzach, czy znacie te nowości, i jeśli tak, to napiszcie, który jest Waszym ulubieńcem :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...