Lekki krem do każdego typu cery Nivea Care

W związku z tym, że jestem dużą miłośniczką kosmetyków marki Nivea, ich recenzje pojawiają się na blogu dość często. Z Waszych komentarzy wynika, że Wy także je lubicie. Tym razem na tapetę idzie lekki krem Nivea Care, który z powodzeniem może być stosowany zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Co więcej, nadaje się do każdego typu cery.

Nivea Care to krem, który premierę miał już kilka lat temu, o ile się nie mylę było to w 2015 roku. Żałuję, że dopiero teraz postanowiłam go wypróbować. Przyznam, że zaskoczył mnie bardzo pozytywnie swoim działaniem i jest przeze mnie stosowany tak samo często, jak mój ulubiony kultowy krem tej firmy. Nivea Care przede wszystkim ma lżejszą konsystencję i znacznie szybciej się wchłania. Nie pozostawia na cerze tłustej, ani lepkiej warstwy. Przywraca skórze miękkość i satynową gładkość. Mam wrażenie, że daje natychmiastowe nawilżenie i łagodzi lekkie podrażnienia. Nie powoduje zapychania porów, nawet przy częstym stosowaniu go rano i wieczorem. Doskonały jako baza pod makijaż, z uwagi na to, że daje satynowo-matowe wykończenie. Krem ma bardzo przyjemny zapach, dość intensywny i charakterystyczny dla kosmetyków Nivea. Warto go wypróbować, bez względu na to, jaki typ cery posiadacie.

Do zalet kremu muszę zaliczyć także niską cenę i możliwość wyboru interesującej nas pojemności - 50ml, 100ml lub 200ml. Znajdziecie go na iperfumy.pl.


Dajcie znać, czy używaliście tego kremu :)

Żel do higieny intymnej z przywrotnikiem Tess

Produkty do higieny intymnej zawsze wybieram z największą starannością. Unikam intensywnie pieniących się żeli, które w swoim składzie zawierają detergenty. Sięgam po te, które mają dobry skład i wyciągi roślinne. Jednym z produktów, jaki w ostatnim czasie stosuję, i który sprawdza się naprawdę dobrze jest żel z przywrotnikiem Tess. Z uwagi na bardzo łagodny skład może być stosowany także przez kobiety w połogu oraz w ciąży. Idealny również dla wegan.


 Żel do higieny intymnej Tess Przywrotnik:
- łagodzi objawy podrażnień,
- utrzymuje fizjologiczne pH,
- zabezpiecza przed wysuszeniem śluzówki.

Jego działanie oparte jest na wyciągu z przywrotnika. To ziele, które posiada wyjątkowe właściwości osłaniające, wygładza i regeneruje naskórek, chroni okolice intymne przed podrażnieniami.
Żel nie zawiera detergentów SLS, SLES, ftalanów, PEG oraz parabenów.

Skład:

Aqua, Lauramidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Alchemilla Vulgaris Extract, Olive Oil Polyglyceryl-4 Esters, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid.

Żel z przywrotnikiem Tess dostępny jest w sklepie IDEA 25


Moja opinia:

Żel znajduje się w wygodnym opakowaniu z pompką, co jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem. Skutecznie myje i odświeża, ale jest przy tym łagodny i nie powoduje powstawania podrażnień. Działa łagodząco i kojąco. Dzięki zawartości wyciągu z przywrotnika działa regenerująco. Jest bardzo wydajny, przy codziennym nawet kilkukrotnym stosowaniu wystarczy na parę miesięcy. Duży plus także za to, że jest on jedynie delikatnie perfumowany. Polecam do codziennej higieny okolic intymnych.
W ofercie firmy znajdziemy także inne warianty żeli i są to: Czerwona koniczyna, Kora dębu, Nagietek i Tymianek.

Maska Kallos Blueberry

Maski do włosów Kallos od kilku lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Niska cena i działanie wielu zachęca do ich kupna. Spośród wielu dostępnych wersji, ja tym razem zdecydowałam się na rewitalizującą maskę do włosów suchych, zniszczonych i po zabiegach chemicznych.

Przez zaufanie do marki Kallos zawsze wybieram największą, litrową pojemność masek. Wiem, że nie zawiodę się na ich działaniu, i z przyjemnością zużyję je do samego końca. Tym bardziej, że cena za tak dużą pojemność, to tylko kilkanaście złotych na iperfumy.pl.

Maseczka Blueberry zawiera ekstrakt z czarnej jagody, olej z awokado, a także wysoką zawartość antyoksydantów, składników mineralnych i witamin. Ma idealną konsystencję, dzięki czemu bezproblemowo rozprowadza się ją na włosach. Nie obciąża ich, a osoby, które nie mają problemów z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów, mogą z powodzeniem aplikować ją także na skórę głowy (oczywiście w rozsądnej ilości). Maska bardzo dobrze nawilża, wygładza i odżywia włosy. Po jej zastosowaniu nie ma najmniejszych problemów z rozczesaniem ich, co czasami bywa moim utrapieniem, bo moje włosy mają tendencję do plątania. Kosmetyk pozytywnie wpływa na końcówki, zapobiegając ich rozdwajaniu. Jest bardzo wydajny, wystarczy na wiele miesięcy nawet częstego stosowania.


Maska Kallos Blueberry zaskoczyła mnie pozytywnie swoim zapachem. Nie przypomina on co prawda jagód, a bardzo kojarzy mi się z zapachem od Armaniego Acqua di Gioia. Jest bardzo świeży, z cytrusowo-owocową nutą.

Dajcie znać, czy lubicie maski Kallos i jeśli tak, to która wersja jest Waszą ulubioną :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...