Krem do cery wrażliwej Bielenda Rose Care

Jesienią skóra potrzebuje większej dawki nawilżenia z uwagi na wahania temperatur, wiatr i inne niekorzystne warunki pogodowe. Ja o tej porze roku wybieram kremy, które poza tym, że nawilżają, dodatkowo łagodzą podrażnienia. W związku z tym, że ostatnio super sprawdzają się u mnie kosmetyki marki Bielenda zdecydowałam się na kolejny, jakim jest krem różany dla cery wrażliwej.

Uwielbiam różany zapach w kosmetykach, ale tylko jeśli nie trąci chemią i nie jest zbyt duszący. Krem Bielenda Rose Care pachnie subtelnie i naturalnie, ponieważ olejek różany znajduje się na wysokiej pozycji w składzie. Kosmetyk ma hydro-żelową formułę, co sprawia, że jest lekki i nie obciąża cery, a także nadaje się pod makijaż. Dużym plusem jest to, że błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając na skórze lepkiej warstwy.
Opakowanie to standardowy, szklany słoiczek z odkręcanym wieczkiem.


Krem bardzo dobrze nawilża i łagodzi podrażnioną skórę, co w moim przypadku spowodowane jest głównie stosowaniem kwasów. Szybko niweluje ściągnięcie skóry, przywracając jej komfort i równowagę oraz nadając jej zdrowy wygląd. Nie powoduje powstawania niedoskonałości i nie zapycha porów, dlatego będzie odpowiedni nawet dla osób z problematyczną cerą, taką jaką ja również posiadam.


Ten krem to niekwestionowany ulubieniec ostatnich tygodni. Gdy go zużyję, na pewno kupię kolejne opakowanie. Polecam go do każdego typu skóry. Zajrzyjcie na iperfumy.pl, bo właśnie tam go znajdziecie, jak i całą serię Rose Care.

Znana jest Wam seria kosmetyków Bielenda Rose Care? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać, co polecacie :)

Świąteczny pomysł na prezent - MyGiftDNA

Wielkimi krokami zbliżają się Mikołajki, a zaraz po nich Gwiazdka. Jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na prezent dla Waszych bliskich z tych okazji, to proponuję Wam przejrzenie oferty sklepu z personalizowanymi upominkami MyGiftDNA. Niejednokrotnie przekonałam się, że w ofercie znajdziemy wyłącznie produkty bardzo dobre jakościowo. Tym razem zdecydowałam się na pióro o klasycznym designie.

Zamówione przeze mnie pióro Parker z grawerem okazało się strzałem w dziesiątkę. Prezentuje się ekskluzywnie i jest idealne tak naprawdę na każdą okazję. Ja wybrałam pióro kulkowe, czarne o srebrnym wykończeniu, choć dostępne jest również wieczne - czarne, ze złotym wykończeniem  (różnica w cenie jest nieznaczna).


Projektując grawer na piórze mamy możliwość skorzystania z gotowych wzorów lub możemy zdecydować się na własny projekt i dowolny tekst. Ja skorzystałam z tej drugiej opcji i zdecydowałam się na napis: Stars can't shine without darkness. Tekst został wykonany laserowo, z najwyższą precyzją i starannością. Bardzo dobrą opcją jest możliwość podglądu na zdjęciu gotowego projektu i ewentualnej jego akceptacji. Nie ma zatem ryzyka, że będziecie niezadowoleni. Dodam, że zamówienie realizowane jest błyskawicznie!


Pióro przychodzi w dobrze zabezpieczonej paczce, w kartoniku firmowym Parker wraz z wkładem.

W sklepie MyGiftDNA.pl znajdziecie ogromny wybór prezentów na każdą okazję i dla każdego, nie tylko na Mikołajki, czy na Gwiazdkę. Personalizowany prezent ucieszy nawet najbardziej wybrednych i zawsze jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

Kosmetyki Revers

Zapraszam Was dzisiaj na zbiorczą recenzję kosmetyków firmy Revers, jakie miałam okazję testować w ostatnim czasie :)

Zacznę od mojego ulubieńca, którym jest pomadka Water Shine o nr 05. Jest to piękny, brudny róż z subtelną domieszką fioletu. Szminka jest świetnie napigmentowana i daje lśniące wykończenie na ustach. Utrzymuje się kilka godzin, nie przesusza ust, ani się nie lepi. Naprawdę jest to kosmetyk warty wypróbowania. Szminka dostępna jest również w czterech innych kolorach.


Do podkreślania swoich brwi zwykle używałam cienia, ale z chęcią przetestowałam korektor Brow Artist, który aplikuje się na brwi za pomocą mini szczoteczki. Początkowo dość ciężko było mi się do tego przyzwyczaić, ale nabrałam wprawy. Ja posiadam korektor w odcieniu 02, który do moich ciemnych brwi pasuje idealnie. Utrzymuje się na nich cały dzień. W ofercie dostępny jest również odcień 01 i 03.

Puder ryżowy to kosmetyk, który od dawna chciałam wypróbować. Puder ryżowy Rise Derma Fixer od Revers ma pojemność aż 15g, więc z pewnością wystarczy na bardzo długo, tym bardziej, że jest niezwykle wydajny. Wystarczy niewielką ilością omieść twarz pędzlem z odrobiną pudru, by uzyskać matowy efekt. Można również korzystać z dołączonej do opakowania gąbeczki. Po jego użyciu, skóra pozostaje matowa przez kilka godzin, a makijaż utrwalony. Co ważne, nie przesusza skóry. Jak dla mnie to jeden z lepszych pudrów, jaki stosowałam.

Kolejnym kosmetykiem jest puder prasowany, tym razem rozświetlający Glitter Nights. Puder posiadam w najjaśniejszym odcieniu 01, choć dostępne są różne, do odcienia 06. W związku z tym, że puder zawiera drobinki nie stosuję go na moją skłonną do przetłuszczania cerę. Znalazłam dla niego inne zastosowanie - nakładam go na ramiona i dekolt. W tych miejscach ten efekt rozświetlenia bardzo mi się podoba.

Ostatnim już produktem jest serum do rzęs Long Vitalash, który testowała moja przyjaciółka. Zależało jej na wzmocnieniu osłabionych rzęs. Dostałam od niej informację, że jest z niego zadowolona. Przede wszystkim rzęsy przestały nadmiernie wypadać, a te które wcześniej wypadły zaczęły odrastać. Rzęsy stały się elastyczne i znacznie poprawiła się ich ogólna kondycja. Serum nie podrażnia, ani nie powoduje łzawienia oczu, a wygodny pędzelek umożliwia precyzyjną aplikację.


Dajcie znać, czy znane są Wam kosmetyki firmy Revers? :)

Antyperspirant Dove Original

Czy Wy tak samo, jak ja lubicie zapach klasycznych kosmetyków Dove i Nivea? Ja uwielbiam zarówno jeden, jak i drugi. Co jakiś czas wracam do produktów tych marek. W ostatnim czasie po długiej, chyba kilkuletniej przerwie sięgnęłam po antyperspirant Dove Original w sztyfcie.


Jak już wcześniej wspomniałam, zapach to coś, co najbardziej przyciąga mnie do kosmetyków Dove. Jednak to nie jedyny powód, dla którego wracam do używania produktów tej firmy. Dla mnie antyperspirant musi przede wszystkim spełniać swoją podstawową funkcję, jaką jest skuteczna ochrona przed potem. Dove z tym zadaniem radzi sobie bardzo dobrze. Nie mam co prawda dużych problemów z potliwością, bo pocę się umiarkowanie i nie wiem, czy sprawdziłby się u osób, które mają z tym większy kłopot. Antyperspirant Dove jest również łagodny, nie powoduje przesuszenia, ani łuszczenia skóry, wręcz przeciwnie. Nawilża ją dzięki zawartości 1/4 kremu nawilżającego. Nadaje się także do stosowania bezpośrednio po goleniu. Zauważyłam nawet, że łagodzi lekkie podrażnienia. Zapewnia pielęgnację i ochronę w jednym. Jest to także jeden z nielicznych antyperspirantów, które nie pozostawiają białych śladów na ubraniu, oczywiście gdy odczekamy chwilę od jego aplikacji.


Antyperspirant Dove jest łatwy i przyjemny w użyciu, lubię go za kremową konsystencję, no i ten zapach... świeży i nieco mydlany :)

Zarówno ten antyperspirant, jak i wszystkie inne kosmetyki Dove dostępne są w dobrych cenach na iperfumy.pl

Pędzel do pudru Lily Lolo

Dobrej jakości pędzle do makijażu to połowa sukcesu. Moim zdaniem najlepszymi pędzlami są te z firmy Lily Lolo, która w swojej ofercie poza wspomnianymi pędzlami ma ogromny wybór kosmetyków mineralnych. Dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na temat trzeciego już pędzla tej marki, jaki posiadam, i jest to pędzel do pudru mineralnego. Jeśli interesują Was pędzle Lily Lolo zachęcam także do przeczytania mojej opinii na temat pędzla do bronzera oraz do podkładu Super Kabuki, którą zamieściłam na blogu ponad rok temu (zdania na ich temat nie zmieniłam, ich jakość jest świetna) - KLIK.

Powder Brush posiada bardzo miękkie, przyjemne w dotyku syntetyczne włosie. Jest ono gęste, sprężyste i wytrzymałe. Odkąd go używam (prawie każdego dnia od kilku miesięcy) nie zauważyłam, by wypadł z niego choćby jeden włos. Dobrze znosi również czyszczenie - szare mydło lub delikatny szampon sprawdza się do tego celu najlepiej.

Pędzel jest świetnie wyprofilowany, lekko spłaszczony, co umożliwia bardziej precyzyjną aplikację pudru, np. w okolicach oczu lub nosa. Tak samo dobrze rozprowadza puder sypki, jak i prasowany. Jak dla mnie - ideał!


Pędzel znajdziecie w sklepie Costasy.

Moi Drodzy, dajcie znać w komentarzach, czy lubicie pędzle do makijażu Lily Lolo :)

Ispagul S Chia

Zdrowa i dobrze zbilansowana dieta ma nieoceniony wpływ na cały nasz organizm. Przyznam, że czasami zdarza mi się sięgać dodatkowo po suplementy diety, ale najczęściej wybieram te naturalne. W ostatnim czasie spożywałam suplement diety w formie proszku Ispagul S Chia produkowany przez firmę Farmapol, który zawiera wyłącznie naturalne składniki, tj. nasiona szałwii hiszpańskiej (Chia), łupiny nasienne babki jajowatej, nasiona babki jajowatej.

Od producenta: 

ISPAGUL® S CHIA został wzbogacony o nasiona CHIA, które są źródłem potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania witamin z grupy B (niacyny, tiaminy, ryboflawiny), minerałów (wapnia, żelaza, magnezu, fosforu, cynku). Zawierają bardzo duże ilości błonnika oraz duże pokłady białka, co jest szczególnie ważne dla wegan i wegetarian. Są bogatym źródłem kwasów omega-3 (głównie kwasu alfa-linolenowego) oraz omega-6.
Suplement diety ISPAGUL® S CHIA stanowi idealną kompozycje wspierającą zdrową dietę o składniki odżywcze, witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe.


Cena: ok. 15-20zł/200g w aptekach.

Moja opinia:

Ispagul S Chia spożywałam regularnie każdego dnia rano z jogurtem naturalnym przez kilka tygodni. Takie śniadanie dawało mi uczucie sytości na kilka godzin, a jednocześnie czułam się lekko (wystarczy jedna miarka suplementu). Moim zdaniem jest on dobry w smaku, dlatego jedzenia go nie traktowałam jako zło konieczne. Taki posiłek dostarcza dużo kwasów Omega-3, witamin z grupy B, minerałów, a przede wszystkim błonnika, który usprawnia pracę układu pokarmowego. 

Ispagul to idealny suplement dla osób, które są na diecie oraz dla tych, którzy chcą utrzymać dobrą formę i sylwetkę.

Krem przeciwtrądzikowy Bioderma Sébium Global

Moja mieszana i skłonna do powstawania zanieczyszczeń cera jesienią przechodzi najtrudniejszy okres. Zawsze o tej porze roku jej stan jest nie jest najlepszy i muszę wspomagać się odpowiednimi dermokosmetykami. Produktem, który aktualnie stanowi podstawę mojej pielęgnacji jest przeciwtrądzikowy krem o globalnym działaniu Bioderma Sébium Global.

Krem zaskoczył mnie swoim ekspresowym działaniem. Gdy zaczynałam go stosować na twarzy miałam sporo wyprysków i zaczerwienień. Po kilku dniach stosowania go rano i wieczorem zauważyłam, że stan mojej cery znacznie poprawia się - wypryski, podskórne krostki i zaczerwienienia zredukowały się do zadowalającego stanu. Od blisko trzech tygodni nie wyskakują mi żadne niedoskonałości i mam nadzieję, że ten stan utrzyma się na długo.


Sébium Global polecam początkowo stosować dwa razy dziennie (rano i wieczorem), by stosunkowo szybko uzyskać dobre efekty, a z czasem aplikować go tylko wieczorem dla podtrzymania rezultatów. Stosowany w taki sposób sprawdza się u mnie najlepiej, chociaż wszystko zależy od stanu i typu skóry oraz Waszych preferencji, po prostu trzeba próbować. Warto równocześnie sięgać także po kosmetyki nawilżające, bo nie dopuścić do przesuszenia skóry.


Krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i pozostawia matowe wykończenie. Z całą pewnością reguluje wydzielanie sebum, ale nie przesusza skóry. Zauważyłam także, że zmniejsza widoczność porów. U mnie sprawdza się on znacznie lepiej od Effaclar Duo.

Cena: ok. 50zł/30ml na www.iperfumy.pl

Dajcie znać, czy znacie ten krem :)

Serum oczyszczające do skóry głowy BIONIGREE BASIC_01

Nigdy nie przywiązywałam większej uwagi do pielęgnacji skóry głowy. Skupiałam się głównie na włosach, bo to przecież one muszą być zadbane. Nie zdawałam sobie sprawy, jak duży wpływ może mieć także właściwa pielęgnacja skóry głowy. Dopiero, gdy sięgnęłam po oczyszczające serum Bionigree Basic 01 zauważyłam różnicę.

Opis produktu:

Serum oczyszczające do skóry głowy BIONIGREE BASIC_01 to pierwszy w Polsce polski produkt kosmetyczny do oczyszczania skóry głowy charakteryzujący się najwyższą jakością naturalnych składników, dodatkiem olejku z czarnej porzeczki i potwierdzoną skutecznością. To kosmetyk trychologiczny do stosowania zarówno profilaktycznego, jak i wspomagającego przy leczeniu poważnych dolegliwości skóry głowy.


Moja opinia:

Oczyszczające serum do skóry głowy Bionigree jest bestsellerem sprzedażowym, co po jego przetestowaniu w ogóle mnie nie dziwi. Zacznę od tego, że serum znajduje się w szklanej butelce z pipetą, co jest moim zdaniem znakomitym rozwiązaniem umożliwiającym szybką i łatwą aplikację produktu na skórę głowy.
Serum stosuję zgodnie z zaleceniami producenta, czyli aplikuję 2 pipety na skórę głowy, masuję i pozostawiam do wchłonięcia na ok. 30 minut, po czym myję włosy, jak zwykle. Taki zabieg wykonuję raz w tygodniu, profilaktycznie. Producent zapewnia, że produkt wspomaga leczenie chorób skóry, jak np. łupież, egzema, łuszczyca, świąd, grzybica, AZS, ŁZS. Nie wypowiem się w tej kwestii, bo nie mam problemu z żadną z tych dolegliwości, ale niewątpliwie warto spróbować. Na efekty nie trzeba długo czekać, bo już po pierwszym jego zastosowaniu i wysuszeniu włosów widać, że są one odbite od nasady, odnosi się wrażenie, że jest ich dużo więcej i przede wszystkim nie są oklapnięte. Żaden kosmetyk dodający objętości nigdy nie dał mi tak spektakularnego efektu efektu. Skóra głowy jest bardzo dobrze oczyszczona z martwego naskórka i zanieczyszczeń, ale nie pojawia się podrażnienie, ani zaczerwienienie. Działa skutecznie, a przy tym łagodnie. Jest to produkt bardzo wydajny, skuteczny i warty swojej ceny!


Cena: 59zł/50ml; 96zł/100ml w sklepie www.bionigree.pl

Dajcie znać, czy znacie oczyszczające serum Bionigree i jakie jest Wasze zdanie na jego temat :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...