Mój blog ma już 5 lat! :)

Pięć lat temu podjęłam decyzję o założeniu bloga. Od tamtego momentu ani przez chwilę nie żałowałam tej decyzji. Niezmiernie cieszę się, że mam swoje małe miejsce w sieci. To niesamowite, jak ten czas szybko leci... Dziękuję Wam za każdy pozostawiony komentarz i odwiedziny! :)


Gumki do włosów InvisiBobble

Gumki do włosów niemieckiej marki InvisiBobble zdobyły sympatię wielu kobiet, nie tylko włosomaniaczek. Ja zdecydowałam się na nie stosunkowo późno, co było dużym błędem. Wcześniej kupowałam gumki-sprężynki, które miały być tańszymi odpowiednikami, ale z czasem okazywało się, że z oryginałem nie mają wiele wspólnego.

Gumki InvisiBobble pakowane są po trzy sztuki, a ich cena to niewiele ponad 10zł. Na iperfumy dostępne są one w wielu kolorach i choć wszystkie są naprawdę bardzo ładne, to zdecydowałam się na transparentne (przynajmniej na początek).
Gumki wykonane są hipoalergicznego, gumowo-plastikowego materiału. Różnią się one znacznie od tańszych odpowiedników, choć na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie. Taką uroczą sprężynkę można nosić nawet jako bransoletkę i ewentualnie związać włosy w razie potrzeby.

InvisiBobble Original w odróżnieniu od innych nie ciągną włosów, niezależnie od tego na jaką fryzurę się zdecydujemy. Dobrze trzymają włosy, a kucyki oraz koki wytrzymują cały dzień w praktycznie idealnym stanie, gdyż nie obsuwają się z upływem czasu. Przydatne są także do wiązania włosów po olejowaniu, łatwo utrzymać je w czystości. Gumki nie powodują łamania ani powstawania odgnieceń włosów. Po kilkunastu użyciach gumka jest tylko minimalnie rozciągnięta, co nie wpływa na jej właściwości. Te mocno rozciągnięte można wrzucić do wrzątku, a następnie lodowatej wody, by wróciły do pierwotnego kształtu. Nie próbowałam jednak jeszcze tego patentu, bo nie miałam potrzeby.



Dajcie znać, co sądzicie o gumkach do włosów InvisiBobble. Sprawdzają się na Waszych włosach tak samo dobrze, jak na moich? :)

Diagnosis - Rozświetlający suchy olejek arganowy do ciała i włosów

Po rozświetlające kosmetyki, zwłaszcza te które zawierają pięknie rozświetlające drobinki bardzo lubię sięgać latem. Przez ostatnie tygodnie produktem, którego używam i mam zamiar stosować do końca lata jest suchy olejek do ciała oraz włosów firmy Diagnosis.


Od producenta:

Rozświetlający suchy olejek arganowy do ciała i włosów.
Nawilżająca, delikatna formuła suchego olejku arganowego natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olejek arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek arganowy stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia. Złote drobinki pięknie rozświetlą Twoje ciało i włosy.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj.

Moja opinia:

Olejek wyposażony jest w pompkę, która umożliwia precyzyjne dozowanie kosmetyku. Do włosów (nawet długich) wystarczy jedna, maksymalnie dwie pompki olejku. Kosmetyk skutecznie nawilża i wygładza włosy, a także nadaje im delikatnego blasku. Początkowo obawiałam się obciążenia włosów, ale na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Olejek z całą pewnością nie spowoduje szybszego przetłuszczania włosów, o ile oczywiście nie przesadzimy z jego ilością. Końcówki włosów są dobrze zabezpieczone i nie mam potrzeby stosowania dodatkowych kosmetyków poza odżywką.
Suchy olejek bardzo dobrze sprawdza się do ciała. Pozostawia na skórze nietłusty, jedwabisty film. Olejek nie lepi się, ani nie brudzi ubrań. Delikatne, złote drobinki, które się w nim znajdują pięknie rozświetlają skórę, co widoczne jest zwłaszcza w słońcu. Drobiny są jednak na tyle małe, że uzyskujemy efekt zdrowej i rozświetlonej skóry, a nie posypanej brokatem. To jeden z nielicznych kosmetyków po który sięgam praktycznie każdego dnia, by dodać skórze i włosom subtelnego blasku. Na koniec dodam, że kosmetyk jest bezzapachowy, co moim zdaniem jest zaletą, gdyż nie gryzie się z perfumami.


Rozświetlający olejek dostępny jest m.in. w sklepie internetowym adamed24.pl

Dajcie znać, czy znacie ten olejek :)

Chanel Coco

Kolekcja moich perfum powiększyła się w ostatnim czasie o zapach, o którym już dawno marzyłam. Jest nim Chanel Coco EDP. W mgnieniu oka, ta woda perfumowana stała się moim numerem jeden i ogromnym ulubieńcem. W żadnym innym zapachu nie czuję się tak dobrze.

Wodę perfumowaną Chanel Coco zamówiłam na iperfumy. Wybrałam pojemność 50ml, która z pewnością wystarczy mi na bardzo długo. Maksymalnie dwa psiknięcia wystarczą, by otulić się tym niezwykłym zapachem na wiele godzin, a nawet cały dzień. Jest to zapach bardzo bogaty, elegancki i na tyle specyficzny, że nie można pomylić go z żadnym innym. Noszony do eleganckiej kreacji pozwala poczuć się niezwykle pewnie i kobieco. Trzeba go jedynie umiejętnie nosić, co pozwoli zadać szyku. Jest to zapach, który zebrał najwięcej komplementów od moich znajomych i rodziny.

Coco  to zapach balsamiczno-orientalny i nieco wytrawny. Jest ciepły, nieco pudrowy, ale przy tym miękki i nieduszący.  Drzewo sandałowe, ambra i fasola tonka dodają zapachowi ekskluzywnego i wyrafinowanego charakteru. Urzekające są w nim kwiatowe nuty z przepiękną różą na czele i subtelny akord owoców.


Flakon jest prosty, minimalistyczny, a korek kształtem przypomina Place Vendôme. 




W gąszczu nowości, nie zapominajmy o ponadczasowych klasykach, a jednym z nich jest właśnie Coco.

Aloesowa pielęgnacja włosów

Aloesowe kosmetyki firmy Equilibra skradły moje serce już parę lat temu, a produkty do pielęgnacji włosów sprawdzają się u mnie szczególnie dobrze. W ostatnim czasie stosuję szampon z 20% zawartością aloesu oraz dodatkiem soli z Morza Martwego, która remineralizuje trzon włosa. Z kolei odżywka, poza aloesem zawiera m.in. wyciąg z liści pokrzywy, której zadaniem jest wzmocnienie włosów.

Łagodny aloesowy szampon z pierwiastkami z Morza Martwego delikatnie oczyszcza, chroni i nawilża włosy i skórę głowy. Szampon idealny do codziennego stosowania przeznaczony dla całej rodziny. Działanie ochronne aloesu zwiększa tolerancję skóry na produkt. Zawiera substancje aktywne pochodzenia roślinnego, które delikatnie oczyszczają skórę głowy nie wysuszając jej, włosy po umyciu pozostają gładkie i lśniące. Pierwiastki z Morza Martwego remineralizują trzon włosa. Aloes zawarty w szamponie jest cennym ekstraktem roślinnym bogatym w polisacharydy, które chronią i nawilżają trzon włosa oraz przywracają równowagę skórze głowy.

Moja opinia:

Szampon aloesowy jest jednym z nielicznych produktów do włosów, który cenię za skuteczność, czyli dokładne oczyszczenie włosów i skóry głowy oraz wyjątkową delikatność. To produkt idealny i wprost stworzony dla osób, które mają wrażliwą i skłonną do powstawania do podrażnień skórę głowy. Już na drugim miejscu w składzie znajduje się sok z aloesu. Szampon jest bardzo wydajny i dobrze się pieni mimo zawartości łagodnych składników myjących. Kosmetyk nie powoduje plątania włosów (do czego mam bardzo dużą tendencję) ani ich nie obciąża. Zapach szamponu jest bardzo przyjemny, ale jednocześnie delikatny. W połączeniu z aloesową odżywką ma realny wpływ na kondycję zarówno włosów, jak i skóry głowy.


Nawilżająca odżywka Naturale doskonała do każdego rodzaju włosów. Dzięki działaniu naturalnych aktywnych składników doskonale nawilża, wzmacnia i chroni włosy. Ułatwia rozczesywanie i pozostawia lśniące, miękkie i odżywione. Przywraca równowagę skóry głowy. Wysoka zawartość aloesu (20%), naturalnego ekstraktu bogatego w polisacharydy zapewnia doskonałe nawilżenie i ochronę. Wyciąg z liści pokrzywy wspomaga wzrost zdrowych włosów.
Co zawiera? - Aloes (20%): nawilża i chroni - Wyciąg z liści pokrzywy: wzmacnia włosy - Składniki odżywcze z olejków roślinnych: zapewniają miękkość i łatwe rozczesywanie - Ekstrakt z siemienia lnianego: wzmacnia i odżywia - Gliceryna roślinna: zapewnia miękkość, blask, wzmacnia i wygładza.


Moja opinia:

Nawilżająca odżywka aloesowa w duecie z szamponem spisuje się bardzo dobrze. Po pierwsze, ułatwia rozczesywanie, a to dla mnie jest priorytetem. Wygładza i nawilża włosy, ale ich nie obciąża. Po jej zastosowaniu stają się gładkie, lśniące i przyjemne w dotyku. Taki efekt rzadko kiedy możemy uzyskać stosując kosmetyk bez silikonów, a w tym przypadku jest to możliwe. Odżywki nie nakładam na skórę głowy, więc nie wiem, czy w jakiś sposób wpływa na porost włosów. Osoby, które posiadają suchą skórę głowy myślę, że mogą zaryzykować i to sprawdzić. Odżywka ma bardzo dobry skład i przyjemny zapach, który utrzymuje się na włosach przez kilka godzin od zastosowania.

Aloesowa pielęgnacja z kosmetykami Equilibra to u mnie strzał w 10. Moje włosy uwielbiają ten duet :)

Serowe kokosanki

Mąka kokosowa jest bardzo dobrym zamiennikiem, np. mąki pszennej. Ma przyjemny zapach i lekko słodkawy posmak. Nadaje się do wypieków i postanowiłam, że wykorzystam ją do ciasteczek - serowych kokosanek. Ich wykonanie zajmuje kilka minut, nie licząc pieczenia :)


Składniki:

250g twarogu tłustego (najlepiej trzykrotnie mielonego)
3 duże łyżki mąki kokosowej Olejowy Raj
2 łyżki oleju kokosowego Olejowy Raj
1 żółtko
2 łyżki miodu lub syropu klonowego
80ml mleka (kokosowego lub innego)


Wszystkie składniki wymieszać, by uzyskać właściwą konsystencję pozwalającą ulepić serowe kokosanki. W razie potrzeby do masy można dolać odrobinę mleka, jeżeli jest zbyt gęsta, ewentualnie dodać więcej mąki kokosowej w celu jej zagęszczenia. Kulki obtoczyć w wiórkach kokosowych. Piec w temp. 160°C przez ok. 15 minut. 

Jak widzicie, przygotowanie serowych kokosanek jest banalnie proste i zrobienie ich nie zajmuje dużo czasu. Wszystkie użyte do kokosanek składniki są zdrowe, dlatego takie słodkości możemy jeść bezkarnie. Są pyszne, dlatego polecam Wam wykonać je w domu :) 

Selfie Project - Chusteczki #NoMakeUp i Maseczka #NoStress

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch kosmetyków marki Selfie Project, jakie miałam okazję testować w ostatnim czasie. Kosmetyki tej firmy mają za zadanie pielęgnować młodą cerę z niedoskonałościami.

#soFresh #soClean
Chusteczki #NoMakeUp dzięki zawartości aktywnego Kompleksu Oczyszczającego jednym ruchem usuwają makijaż i sebum. Głęboko oczyszczają i odświeżają cerę, działają łagodząco. Dzięki kompaktowej formie możesz mieć je zawsze przy sobie.
Pojemność: 10 sztuk
#natureEffect
Zawierają naturalne, botaniczne składniki aktywne polecane w pielęgnacji młodej cery.
BioSiarka działa przeciwko bakteriom wywołującym trądzik, reguluje pracę gruczołów łojowych, obniżając ich aktywność. Zmiękcza, delikatnie złuszcza naskórek, wygładza i matuje.
Young Oat – proteiny owsiane działają na skórę nawilżająco i łagodząco, przeciwdziałają podrażnieniom i zaczerwienieniom. Są wyjątkowo biozgodne z młodą skórą.
#safetyFirst
Brak substancji niekorzystnych dla młodej skóry: parabenów, SLS i SLES, parafiny, alkoholu. Przebadano dermatologicznie.

Moja opinia:

Po chusteczki do demakijażu sięgam bardzo rzadko. Jednak lubię zabierać je ze sobą na wyjazdy - wtedy sprawdzają się najlepiej i mam pewność, że płyn micelarny nie wyleje mi się w kosmetyczce, co już kilka razy miało miejsce. Chusteczki Selfie Project już chwilę po ich otwarciu zaskoczyły mnie przepięknym, orzeźwiającym zapachem. Uznałam wtedy, że będą nadawały się nie tylko do zmywania makijażu, ale i odświeżania cery latem w ciągu dnia, o ile nie będę w ten dzień nosiła makijażu. Chusteczki dobrze radzą sobie z usuwaniem makijażu, jednak by dokładnie ją oczyścić (łącznie z tuszem do rzęs) należy zużyć dwie chusteczki. Po demakijażu skóra jest przyjemna w dotyku i nawilżona. Chusteczki poza odświeżającym i oczyszczającym działaniem, wykazują także właściwości pielęgnujące. Nie podrażniają skóry, są łagodne dla oczu (nie powodują szczypania).


Maseczka #NoStress
składniki: Węgiel Bioaktywny,
Mineralna Glinka Kaolin & kwas migdałowy 1%
przeznaczenie: skóra młoda z niedoskonałościami

#cleanDeep #beFlawless
Maseczka #NoStress wyrównuje powierzchnię skóry, zmniejsza istniejące wypryski i zapobiega powstawaniu nowych. Dogłębnie oczyszcza pory i zwęża je, pozostawia skórę matową i wyraźnie gładszą.
Pojemność: 10 g
#natureEffect
Profesjonalne kosmetyki Selfie Project są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne. Węgiel Bio-Aktywny odkrycie w walce z niedoskonałościami! Działa antybakteryjnie. Pochłania zanieczyszczenia, zwęża i oczyszcza pory, matuje.
Mineralna Glinka Kaolin dogłębnie oczyszcza i reguluje wydzielanie sebum. Wymiata ze skóry toksyny, remineralizuje ją i przynosi odprężenie.
Kwas Migdałowy 1% działa antybakteryjnie i złuszczająco. Reguluje odnowę komórkową, poprawia strukturę i koloryt skóry. Łagodzi stany zapalne, goi wypryski i zmiany trądzikowe. Nawilża i wygładza.
#safetyFirst
Brak substancji niekorzystnych dla młodej skóry: parabenów, SLS i SLES, oleju parafinowego. Przebadano dermatologicznie.

Moja opinia:

Maseczki oczyszczające są moimi ulubionymi. Moja problematyczna i skłonna do powstawania niedoskonałości cera potrzebuje raz na jakiś czas dokładnego oczyszczenia. Maska Selfie Project bardzo skutecznie sobie z tym radzi. Po jej zastosowaniu skóra jest gładka, lekko rozjaśniona i zmatowiona. Maseczka po pewnym czasie zasycha i należy pamiętać, by co jakiś czas delikatnie zwilżać ją wodą lub tonikiem. Osoby młode i nie tylko, które potrzebują oczyszczenia skóry myślę, że będą z jej działania zadowolone.

Dajcie znać czy znacie kosmetyki Selfie Project i jeśli tak, to które z nich najbardziej przypadły Wam do gustu :)

Kosmed - 100% olej z rokitnika

Naturalne, zimnotłoczone oleje to skarb dla zdrowia i urody. Dzisiaj będzie mowa o oleju z rokitnika firmy Kosmed, jaki regularnie stosowałam przez kilka ostatnich miesięcy.

Od producenta:

Olej z rokitnika, tłoczony na zimno, to cenny surowiec stosowany w pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów. Olej ten charakteryzuje się unikalnym składem kwasów tłuszczowych, karotenoidów, witamin, antyoksydantów i polifenoli. Ze względu na swoje właściwości i całkowitą naturalność wykorzystywany jest min. po zabiegach laserowych i chemicznym złuszczaniu naskórka.

Moja opinia:

Olej z rokitnika znajduje się w ciemnej buteleczce z pipetą, co w przypadku olejów jest świetnym rozwiązaniem. Pipeta pozwala odmierzyć odpowiednią ilość kosmetyku. Z tym olejem należy jednak uważać i nie przesadzać z ilością, ze względu na to, że może brudzić ubrania (bez problemu się dopierają). Ja najczęściej mieszam go dodając jedną lub dwie krople do kremu lub innego oleju (np. arganowego) i nakładam na twarz (w tym okolice oczu), szyję oraz dekolt. Olej nadaje się również do pielęgnacji całego ciała, dlatego można wymieszać odrobinę oleju z rokitnika z balsamem do ciała. Skóra wówczas nabierze zdrowego, brzoskwiniowego odcienia. Podobno olej bardzo dobrze sprawdza się także w pielęgnacji włosów, ja akurat w ten sposób go nie testowałam.
Olej rokitnikowy nawilża i odżywia skórę oraz poprawia jej koloryt. Radzi sobie równie skutecznie z mocniej przesuszoną skórą, regenerując ją i przywracając jej elastyczność.


Używacie oleju z rokitnika? :)

Dzień Ojca - propozycje prezentów

Dzień Ojca zbliża się wielkimi krokami. Pokażę Wam dzisiaj parę propozycji na prezenty, jakie wpadły mi w oko przeglądając ofertę mojej ulubionej perfumerii - iperfumy. Znajdziecie tam wszystko, czego dusza i ciało zapragnie :)

Na początek oczywiście perfumy. Każdy tata ucieszyłby się z nowego zapachu. Z uwagi na to, że Dzień Ojca wypada latem, osobiście polecałabym wybrać te lżejsze, świeże. Zapachami, które ze swojej strony mogę polecić są Versace pur Homme oraz Clinique Happy for Men, w których to zapachach dominują cytrusy. Z kolei niezwykle świeżym i dodającym energii zapachem jest Hugo Boss No.6 Bottled Unlimited. Ciekawą opcją jest moim zdaniem również woda toaletowa Calvin Klein Be, np. w formie zestawu prezentowego, w którego skład wchodzi woda toaletowa o pojemności 200ml oraz dezodorant w sztyfcie. To bardzo bezpieczny zapach na co dzień, po który panowie często sięgają.

Ostatnio zauważyłam na iperfumy kosmetyki dla mężczyzn angielskiej marki The Bluebeards Revenge. Nie była ona mi wcześniej znana, ale od razu zwróciłam na nią uwagę ze względu na oryginalny i nowoczesny design opakowań. Kosmetyki tej firmy przeznaczone są do każdego typu skóry, nawet wrażliwej. Co więcej, nie są testowane na zwierzętach oraz nie zawierają parabenów. W swoim składzie natomiast zawierają wiele aktywnych składników naturalnych. W ofercie znajdziemy m.in. chłodzący żel nawilżający (posiada pompkę), szampon, balsam po goleniu, czy nawet olejek do brody.

Dajcie znać, co planujecie kupić Waszym Tatom z okazji Ich święta :)

Fotobum.pl - fotoMagnesy

Gdzie częściej zaglądacie, do albumów ze zdjęciami, czy... do lodówki? ;) Odpowiedź jest chyba oczywista i choć nic nie zastąpi klasycznych zdjęć w albumie, to fotoMagnesy są znakomitym rozwiązaniem, jeśli chcemy przywoływać miłe wspomnienia, tak często, jak to jest możliwe.

FotoMagnesy, które zdobią moją lodówkę pochodzą ze sklepu Fotobum. Są bardzo dobrze wykonane i mimo że są niewiele grubsze od kartki papieru, to bardzo dobrze przylegają do lodówki i nie odpadają przez to, że na całej ich powierzchni jest magnes.


Tworzenie fotoMagnesów jest niezwykle proste i zajmuje kilka minut, o ile wcześniej zdecydujemy się, jakie zdjęcia wybieramy. Co ważne, zdjęcia nie tracą na jakości. Prezentują się super i zawsze wzbudzają zainteresowanie odwiedzających mnie osób, które widzą je po raz pierwszy. FotoMagnesy to bardzo dobry pomysł na prezent dla bliskiej osoby. Na fotografie możemy również przylepić naklejki wyrażające uczucia, które dołączane są do każdego zamówienia - bardzo fajne rozwiązanie!



Dajcie znać, co sądzicie o fotoMagnesach. Podobają Wam się? Zachęcam także do zajrzenia na
fb Fotobum ;)

Saal-Digital - Fotoobraz na płótnie

Jeżeli chcecie uwiecznić wspomnienia, możecie poza typowymi zdjęciami, wybrać formę fotoobrazu. Specjalistą w tej dziedzinie jest Saal-Digital. Przekonałam się o tym już w ubiegłym roku, kiedy zamówiłam znakomitej jakości fotoksiążkę. Tym razem na mojej ścianie pojawił się fotoobraz, który jest świetną pamiątką z ubiegłorocznej wycieczki na Lanzarote. Niestety, zdjęcia nie do końca oddają faktyczny urok fotoobrazu.


Fotoobraz można zaprojektować samemu w programie Saal Design, który znajduje się na stronie Saal-Digital. Jest to bardzo proste i każdy byłby w stanie to zrobić bez większego trudu. Po wyborze zdjęcia, w aplikacji wyświetla się nam informacja, czy jest ono dobrej jakości. Jeżeli tak, mamy pewność, że fotoobraz będzie idealny i nie rozczarujemy się.


Zdecydowałam się na fotoobraz na płótnie, gdyż wygląda on według mnie bardzo stylowo. Gdy otrzymałam przesyłkę z fotoobrazem, nie spodziewałam się aż tak dobrej jakości. Mimo obaw, co do wyrazistości zdjęcia, które wybrałam, fotoobraz wyszedł perfekcyjnie. Jestem nim szczerze zachwycona. Został on dopracowany w najdrobniejszych detalach. Intensywność kolorów i ostrość jest na najwyższym poziomie. Obraz nie wymaga oprawienia w ramę, a dzięki zagięciu na drewnianej ramce otrzymujemy trójwymiarowy efekt.


Dodatkowym atutem jest to, że możemy wybrać format fotoobrazu, jaki nas interesuje - skorzystać z proponowanych lub samemu zadecydować o jego wymiarach.
Do 30 czerwca na stronie Saal-Digital trwa promocja, dzięki której możemy otrzymać 75zł rabatu zamawiając fotoobraz za minimum 150zł, co jest bardzo dużą zniżką i moim zdaniem warto skorzystać z tej promocji.

Dajcie znać, czy podobają Wam się fotoobrazy na płótnie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...