Kuracja regenerująca DLA + zakupy i przesyłka

Dzisiaj napiszę trochę o kremie, który ma za zadanie regenerować skórę, nawilżać i zapobiegać podrażnieniom. Na końcu pokażę Wam kilka nowości :)

Kuracja regenerująca DLA krem na noc


 Od producenta:
 





















Cena: 20zł
Dostępny w sklepie DLA

  
Moja opinia:

Krem stosowałam 2-3 razy w tygodniu, gdy moja skóra potrzebowała silniejszego nawilżenia i regeneracji. Kosmetyk znajduje się w wygodnym opakowaniu z pompką. Dwa ''kliknięcia'' (tyle, co na zdjęciu) wystarcza na nałożenie preparatu na twarz i szyję. Krem ma niezbyt przyjemny zapach, ale można się do niego przyzwyczaić i  z czasem już się go nie wyczuwa. Ma konsystencję maści i jest bardzo treściwy. Obawiałam się, że może zatkać mi pory, jednak nic takiego się nie stało z uwagi na to, że tak jak wspomniałam używałam go kilka razy w tygodniu, gdy odczuwałam taką potrzebę. Krem świetnie nawilża, natłuszcza i łagodzi wszelkie podrażnienia. Po zastosowaniu go na noc, rano skóra jest wyraźnie gładsza i odżywiona.
Krem polecam głównie osobom, które mają bardzo suchą skórę. W przypadku cer tłustych i mieszanych najlepiej sprawdzi się chyba sporadyczne stosowanie.

Na koniec pokażę Wam moje zakupy z ostatnich kilku dni :)

Dzisiaj zakupiłam w Lidlu kurtkę typu softshell z membraną. Po godzinie 8 rano zostało już tylko kilka sztuk. W sumie się nie dziwie, tego typu kurtki kosztują nawet ponad 400zł, a w Lidlu zapłaciłam za nią 59zł ;)



W Biedronce kupiłam szufladki (o których dowiedziałam się od Patki ;) ) i lakier. Szufladki już wypchałam kosmetykami :)


W sh udało mi się upolować dwie bluzki. Jedna z ASOS, kolejna z New Look'a.



Dotarła do mnie również przesyłka z Sample City, bo po raz kolejny załapałam się do testów. Tym razem otrzymałam  przeciwłupieżowy szampon z odżywką.


To na tyle :) Wytrwał ktoś do końca? ;)

Mydło marsylskie Gardenia tahitańska

Dzisiaj recenzja mydła marsylskiego o zapachu gardenii tahitańskiej, które jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania od Pani Małgorzaty ze sklepu Grandi.


Od producenta:

Mydło zostało wyprodukowane we Francji przez firmę Le Chatelard, która zajmuje się produkcją mydeł marsylskich od 1802 roku. W swoim składzie zawiera aż 72% olejów roślinnych, co sprawia, że posiada doskonałe właściwości odżywcze i nawilżające. 
Mydło jest starannie wykonane, zapakowane fabrycznie w przezroczystą folię i posiada doskonałą jakość. Może więc stanowić elegancki prezent.
Mydło posiada egzotyczny zapach kwiatów gardenii tahitańskiej (zwanej Tiare), porastającej wyspy Polinezji. Ekstrakt tych kwiatów ze względu na swój przyjemny zapach bardzo często stanowi składnik perfum.
Bazę mydła stanowi olej palmowy.

Mydło jest bardzo łagodne dla skóry i przeznaczone w szczególności do skóry delikatnej i wrażliwej.
Mydło nie jest testowane na zwierzętach i nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

Składniki mydła:
sodium palmate, sodum palm kernelate, aqua, parfum, palmkernel acid, glycerin, sodium chloride, tetrasodium editronate, CI77891+mica, CI77891, benzyl alcohol, benzyl salicylate, linalool, amyl cinnamal, geraniol, eugenol, benzyl benzoate.

Cena: 8zł / 100g

Dostępne w sklepie Grandi


Moja opinia:

Mydełko oprócz tego, że ślicznie wygląda, to ma bardzo przyjemny zapach. Byłam ciekawa, jak pachnie gardenia tahitańska, bo często stanowi ona składnik perfum i muszę przyznać, że zapach jest naprawdę ciekawy. Ciężko mi go do czegoś porównać, ale nie dziwię się, że wykorzystywana jest w przemyśle perfumeryjnym. Mydełko dobrze się pieni i świetnie radzi sobie z usuwaniem wszelkich zanieczyszczeń. Jest delikatne i nie podrażnia skóry. Nie pozostawia na ciele nieprzyjemnej warstwy, jak w przypadku niektórych mydeł. Używam go z wielką przyjemnością i muszę przyznać, że stanowi dobrą alternatywę dla żeli pod prysznic :) Jest bardzo wydajne i nie wysusza skóry. Nie zauważyłam żadnych minusów.

 
KONKURS :)

Jeśli macie ochotę wypróbować wybrane przez siebie mydełko marsylskie zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, który jest organizowany na fanpage'u sklepu Grandi.
Jedyne, co musicie zrobić to polubić Grandi na fb (klik) i napisać, które mydełko ze strony http://www.grandi.pl/pl/c/100g/63 chcecie przetestować.
Informację o nagrodzie należy wpisać pod grafiką informującą o konkursie i udostępnić ją innym. Konkurs trwa do 31 sierpnia.

Regulamin konkursu dostępny Tutaj

W wyniku losowania zostaną rozdane 3 sztuki mydeł marsylskich firmy Le Chatelard 1802 dla 3 różnych osób. 

Weźmiecie udział? :)

Myjka do twarzy Washmyback

Bardzo lubię wieczorem oczyszczać swoją cerę przy pomocy gąbeczek. Kiedyś robiłam recenzję porównawczą gąbeczki Konjac i Calypso. Dla przypomnienia (klik). Konjac po roku nadawała się tylko do wyrzucenia, ale w sumie i tak długo mi służyła. Postanowiłam tym razem wypróbować myjkę z dodatkiem włókna bambusowego. Jeśli jesteście ciekawe, jak się u mnie sprawdziła zachęcam do przeczytania recenzji :)


Od producenta:

Włókno bambusa jest bardzo delikatne i nie powoduje reakcji alergicznych. Posiada także naturalne właściwości oczyszczające, usuwające wolne rodniki i zmniejszające podatność skóry na proces starzenia się.


Moja opinia:

Myjki używam od ponad dwóch miesięcy z dodatkiem żelu do mycia twarzy. Dobrze radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń, sebum i resztek makijażu. Wygodnie trzyma się ją w dłoni dzięki specjalnej gumeczce z tyłu. Nie za bardzo spodobała mi się struktura myjki, ponieważ przypomina ona strukturę ręcznika - ma blisko osadzone, krótkie pętelki. Czasami mam wrażenie, jakbym pocierała skórę zmoczonym ręcznikiem.


Myjka w upalne dni wysychała przez noc, teraz zajmuje jej to więcej czasu. Ze wszystkich gąbek, jakie miałam/mam Calypso schła najszybciej. A to jednak nie pozostaje bez znaczenia, bo same przyznacie, że wilgotna gąbka jest idealnym miejscem dla rozwoju bakterii...


Myjka dobrze spełnia swoje zadanie, pomaga dokładniej oczyścić skórę, czasami zastępuje peeling, jednak szukam czegoś o innej strukturze. Jeśli nie znajdę, zdecyduję się na ponowny zakup gąbeczki Konjac :)
Myjka kosztuje ok.5zł i jest dostępna w Rossmannie.

Używacie myjek/gąbeczek do oczyszczania twarzy? Jakie możecie mi polecić? :)

Projekt denko #7

Dzisiaj pokażę Wam, co udało mi się zużyć w ciągu ostatnich mniej więcej dwóch miesięcy:)


Szampon Miodowy Hegron - bardzo dobry szampon, świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy, ma przyjemny zapach i dobrze się pieni. Cena ok. 8zł za 500ml. Jeśli gdzieś go spotkam, kupię ponownie

Kolagen do ciała BingoSpa - recenzja Tu . Nie kupię tego produktu

Szampon borowinowy i 7 ziół BingoSpa -  recenzja Tu . Nie wiem, czy kupię

Antyperspirant Sensitive Ziaja - całkiem dobrze chroni, daje uczucie świeżości, choć może nie w ekstremalnych warunkach. Gdy go użyję, czuję się pewnie przez cały dzień bez obaw o nieprzyjemny zapach. Cena ok. 6zł. Kupię go ponownie

Mydło shea butter Dove - rzeczywiście jest kremowe i nie wysusza dłoni, jak inne mydła, ale strasznie się ''rozćtapuje'', więc gdy zostało mniej niż pół kostki musiałam wyrzucić. Cena (zdecydowanie zbyt wysoka) ok. 4zł. Nie kupię ponownie


Nić dentystyczna Prokudent - według mnie nici z różnych firm niewiele się od siebie różnią, dlatego wybieram najtańszą, czyli Prokudent z Rossmanna. Cena ok. 4zł.  Kupię ponownie

Peeling do cery wrażliwej Synergen - dość dobry peeling, choć ma za mało drobinek ścierających. Ale uwaga - są one ostre więc kosmetyk nie nadaje się do bardzo wrażliwej cery, choć producent twierdzi inaczej... Cena ok. 5zł. Nie wiem, czy kupię ponownie

Żel do mycia twarzy Mythos - recenzja Tu

Tonik nagietkowy Ziaja - chyba w każdym denku się pojawia. Bardzo go lubię i polecam wszystkim. Jeden z lepszych dostępnych na rynku. Cena ok. 5zł

Płyn micelarny Be Beauty - mój ulubiony płyn micelarny. Dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, jest delikatny dla skóry i tani. Cena ok. 5zł. Jeśli nie zostanie wycofany, kupię ponownie. Dajcie znać, czy go wycofali, bo ostatnio nie zwróciłam na niego uwagi w sklepie ;)


Krem do rąk Synergen - zużycie tej małej tubki zajęło mi chyba z rok. Nie podobał mi się jego zapach, a poza tym był bardzo intensywny. Ostatnio widziałam nową wersję tego kremu o znacznie przyjemniejszym zapachu, choć równie intensywnym zapachu i mam zamiar go nabyć. Cena ok. 4zł

Płyn do płukania ust Dentalux - bardzo dobry płyn o delikatnym smaku. Idealny jako dopełnienie pielęgnacji jamy ustnej, nie zawiera alkoholu. Cena ok. 5zł Kupię go ponownie

Krem Ziaja SPF 30 - używam go codziennie od prawie 2 lat i dobrze się u mnie sprawdza. Chroni przed słońcem, nie pozostawia białej warstwy na skórze, nie zapycha porów. Cena ok.7zł. Kupię ponownie

Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem - mój ulubieniec! Recenzja Tu

Brzoskwiniowa pianka do golenia Isana - przyjemnie pachnie, jest bardzo wydajna, ma idealną konsystencję przez co dobrze się rozprowadza i daje dobry poślizg maszynce. Cena ok. 5zł. Kupię ponownie

To na tyle :) A jak Wam idzie zużywanie produktów? :)

Co otrzymałam podczas mojej nieobecności?

Gdy wróciłam z Zakopanego, czekały na mnie cztery przesyłki. A w nich...

W pierwszej paczce znajdowały się kosmetyki Uroda z serii Melisa. Najbardziej jestem ciekawa, jak sprawdzi się płyn micelarny. Jeśli go polubię na pewno o nim napiszę.


Dotarło do mnie również mydełko ze sklepu Grandi.



Po raz kolejny będę miała okazję testować kosmetki firmy Fitomed. Tym razem wybrałam olej ze słodkich migdałów oraz maseczkę-peeling.



W konkursie Pokochaj olej rzepakowy udało mi się wygrać patelnię w kształcie serca. 



Wracam za tydzień :)

Chciałam Was poinformować, że wyjeżdżam do Zakopanego i wracam za tydzień.
Torba spakowana, mogę wyruszać w drogę ;)

Nowości w eFoxcity

Znacie sklep eFoxcity? Jeśli nie, to zachęcam Was do przejrzenia jego oferty.
Sklep w ofercie ma wiele ubrań chińskich w cenach hurtowych

Można tam znaleźć mnóstwo ubrań w korzystnych cenach, głownie sukienek w cenach hurtowych już od $4.99.


Znajdziecie tam również damskie żakiety i kurtki na zbliżającą się jesień. Ceny bardzo korzystne bo zaczynają się już od $5.54 :)


Jak Wam się podobają ubrania ze sklepu eFoxcity? :)

Moda dla aktywnych LIDL - co kupiłam?

Dzisiaj poczyniłam dresiarskie zakupy w Lidlu ;) Byłam tam o 9 rano, ale niestety o tej porze było już tam mnóstwo ludzi i z trudem udało mi się znaleźć coś dla siebie. Pokażę Wam, co kupiłam. Wszystkie rzeczy przydadzą mi się na wyjazd w góry.

Spodenki w kolorze neonowego różu. Wykonane z tkaniny mesh.


Szare spodenki za kolana, są luźne, ale mimo wszystko trochę za duże (nie było już mniejszych rozmiarów :( )


Kupiłam jeszcze długie, czarne spodnie.


Ostatnią rzeczą jest czarna bluza. Chciałam szarą, ale oczywiście już nie było ;)


Gazetkę ze sportowymi ubraniami możecie zobaczyć Tutaj

Brait Antistatic Spring Flower

W dzisiejszym poście opiszę produkt, który pomaga mi w porządkach domowych. Z nagromadzonym kurzem świetnie radzi sobie Brait o nowym kwiatowym zapachu.

  
Od producenta:

Brait Antistatic to preparat przeznaczony do wszystkich rodzajów mebli, którego zadaniem jest nie tylko czyszczenie powierzchni i ich pielęgnacja, ale także – działanie przeciw kurzowi. Specjalna receptura, oparta na formule „Protect System+”, tworzy powłokę antystatyczną, która zabezpiecza meble i zapobiega ponownemu osadzaniu się pyłów na czyszczonych powierzchniach. Ważne jest to, że podczas sprzątania cały kurz pozostaje na ściereczce – nie dostaje się do powietrza i nie rozprasza po mieszkaniu w czasie sprzątania. Dlatego z Brait Antistatic Spring Flower można cieszyć się efektem mebli bez kurzu na zdecydowanie dłuższy czas.

Dostępny w dobrych sklepach i drogeriach w cenie ok.8zł za opakowanie o pojemności 350ml


Moja opinia:

Brait Sprint Flower niewiele różni się od poprzednich wersji tego preparatu, jedynie zapachem. Tak samo dobrze ściera kurze i sprawia, że nie unosi się on podczas wycierania i nie osiada z powrotem na meblach. Wszystkie zanieczyszczenia pozostają na ścierce. Rzeczywiście chroni meble i zabezpiecza przed szybkim osiadaniem kurzu. Idealnie radzi sobie z usuwaniem zacieków i innych zabrudzeń. Preparat ma konsystencję kremową, która dobrze rozprowadza się na czyszczonej powierzchni. Podoba mi się jego kwiatowy zapach, który nie jest duszący. Uważam, że spray jest bardzo wydajny, a cena przystępna.
Jeśli lubicie kwiatowe zapachy, to podejrzewam, że i Wam ta wersja Brait'a przypadnie do gustu. Jeżeli nie - są również inne warianty zapachowe, np. miodowy lub migdałowy.

Serum do biustu Eveline

Od ponad miesiąca stosuję regularnie serum modelujące biust marki Eveline i dzisiaj podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat. Zdecydowałam się na zakup tego produktu, gdyż intensywne treningi spowodowały lekki spadek jędrności biustu ;)


Od producenta:

Serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym użyciu tworzy mikrosiateczkę na kształt "niewidzialnego biustonosza", dając efekt push-up. Skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Nadaje piersiom bardziej pełny, okrągły kształt. Zawiera wyselekcjonowane składniki: Volufiline (ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica), kwas hialuronowy, Centella Asiatica, Algi Laminaria, Acacia Collagen oraz kofeinę.
Produkt jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry (także wrażliwej), nie ingeruje w gospodarkę hormonalną, jest bezpieczny dla gruczołów sutkowych.
Serum jest szczególnie polecane kobietom, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.

Skład: Aqua /Water/, Glycerin, Centella Asiatica, Cetyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Water /Butylene Glycol /Laminaria Hyperborea Extract, Hydrogenated Polyisobutene /Anemarrhenae Asphodeloides (Root) Extract, Water /Propylene Glycol /Acacia Seyal Gum, Hyaluronic Acid, Caffeine, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Glyceryl Sterate SE, Phenoxyethanol /Methylparaben /Butylparaben /Ethylparaben /Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional (Lilial), Linalool.


Pojemność: 200ml
Cena: 14zł 



Moja opinia:

Serum stosuję dwa razy dziennie (czasami raz, jeśli zapomnę) i używam go z wielką przyjemnością, ponieważ ma on niezwykle przyjemny zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Kosmetyk dość dobrze się wchłania, pozostawiając delikatną powłoczkę na skórze. Kupując ten produkt nie liczyłam na jakiś spektakularny efekt, jedynie na ujędrnienie. W tej kwestii sprawdził się świetnie. Skóra na biuście stała się bardziej jędrna, sprężysta, a także wygładzona.
Efektu ''push up'' nie ma, a mój biust nie powiększył się. Absurdem byłoby liczenie na to, gdyż krem cudów nie zdziała. 
Ogólnie widzę różnicę w wyglądzie biustu (stał się bardziej kształtny) i na pewno będę tego serum używała regularnie. 

Dajcie znać, czy stosowałyście to serum i jakie inne preparaty do biustu możecie mi polecić :)

Hipoalergiczny odplamiacz do odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików

Przedstawię Wam dzisiaj nowość na rynku - hipoalergiczny odplamiacz CONCERTINO BABY. Produkt ten otrzymałam do przetestowania i bardzo się cieszę, że na niego trafiłam, bo uratował mi wiele białych ubrań :)


Od producenta:

CONCERTINO BABY odplamiacz to pierwszy na rynku hipoalergiczny środek do wywabiania plam. Skutecznie usuwa zabrudzenia z każdego rodzaju tkanin białych i kolorowych. Dzięki łagodnej, pozbawionej kompozycji zapachowych recepturze może być stosowany do wywabiania plam z odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików.
-Pierwszy na rynku odplamiacz HIPOALERGICZNY
-Testowany dermatologicznie
-Łagodny dla skóry
-Uniwersalny – do wszystkich typów tkanin
-Skuteczny w usuwaniu wszelkiego typu plam
-Nie zawiera fosforanów, parabenów ani kompozycji zapachowych
-Praktyczny dozownik do bezpośredniej aplikacji na plamy

Pojemność: 500ml
Cena: ok.12zł

Odplamiacz dostępny w sklepie online Concertino Baby, a także w sieciach i dobrych sklepach detalicznych.

Moja opinia:

Odplamiacz łatwo można nanieść na plamę dzięki spryskiwaczowi. Świetnie poradził sobie z różnego typu plamami. Najbardziej jestem zadowolona z tego, że przywrócił biel moim ulubionym sukienkom i bluzkom. Wcześniej miały żółte plamy, których nic nie było w stanie usunąć. Już myślałam, że więcej ich nie założę. Postanowiłam spróbować tym odplamiaczem wywabić zażółcenia. Spryskałam solidnie miejsca, które chciałam wybielić, pozostawiłam na ok. 20 min, następnie uprałam. Po wysuszeniu po żółtych plamach nie było śladu! Bluzki i sukienki wyglądają, jak nowe i nadają się do chodzenia. Działa on łagodnie, a jednocześnie skutecznie.

Na zdjęciu może nie będzie tego zbyt dobrze widać, ale w rzeczywistości różnica jest ogromna :)

Przed:

 
Po:


Żel do mycia twarzy do cery suchej Fitomed

Jednocześnie z tonikiem, o którym pisałam w poprzednim poście, stosowałam żel Fitomed co cery suchej i wrażliwej. Nie jest to pierwszy żel tej firmy, jaki używałam, bo już rok temu wspominałam Wam o żelu do cery tłustej.
Jeśli jesteście zainteresowani zapraszam TU


Od producenta:

Składniki ziołowe: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, korzenia prawoślazu, owsa, ziela nostrzyka, kwiatostanu lipy.
Właściwości: wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.
Działanie: dzięki obecności wyciągów z ziół powszechnie stosowanych w fitoterapii cery suchej i wrażliwej, żel działa oczyszczająco, osłaniająco i wygładzająco.
Polecany przez dermatologów: do mycia cery suchej i wrażliwej, do zmywania makijażu.
Fitomed poleca: wskazane jest stosowanie nawilżającego toniku marki Fitomed do cery suchej i wrażliwej oraz odświeżającego płynu różanego lub lawendowego. Ze składników kosmetyki naturalnej (np. płatków róży, nagietka, glinki białej, mąki sojowej, płatków drożdżowych, olejów kosmetycznych) sporządzać maseczki odżywcze (przepisy na stronie).

Objętość: 200 ml.
Cena: 9zł

Produkt dostępny w sklepie Fitomed, lub w sklepach zielarskich.


Moja opinia:

Żel znajduje się w poręcznej buteleczce zamykanej na zatrzask. Bez problemu można dozować odpowiednią ilość produktu. Bardzo dobrze usuwa resztki makijażu, sebum i wszelkie zanieczyszczenia. Jego ogromną zaletą jest to, że nie wysusza skóry, ani nie powoduje uczucia ''ściągnięcia''. Cera po jego użyciu staje się gładka i miła w dotyku. Żel ma dość rzadką konsystencję, ale to jedyny jego mały minus. Kosmetyk przyjemnie i delikatnie pachnie, ale nie jest to typowo ziołowy zapach. Podoba mi się jego skład. Na pierwszych miejscach znajdują się ekstrakty ziołowe, dopiero na 7 pozycji znajduje się sodium laureth sulfate. No, w końcu samymi ekstraktami nie da się umyć twarzy :)
Jeśli miałabym stwierdzić, która wersja jest lepsza (do cery tłustej, czy suchej) uważam, że ta druga. Choć moja cera ma skłonności do przetłuszczania się, to jednak jest wrażliwa i potrzebuje delikatniejszego oczyszczenia. Ten żel sprawdza się u mnie idealnie i na pewno w przyszłości nieraz po niego sięgnę.

Różane odświeżenie

Jakiś czas temu otrzymałam od firmy Fitomed do testowania otrzymałam różany płyn odświeżająco-nawilżający do cery suchej. Stosuję go kilka razy dziennie od pewnego czasu, więc mam wyrobioną opinię na jego temat.


Od producenta:

Składniki naturalne: aromatyczna woda różana (20%), olejek z drzewka różanego, czysty miód lipowy, ocet z czerwonych winogron, wyciąg z owoców dzikiej róży, bogaty w witaminę C.
Właściwości: Różany płyn do twarzy jest znakomitym środkiem upiększającym skórę. Potrzebną wilgoć przekazuje skórze w najbardziej przyjemny sposób. Sporządzony według klasycznego przepisu, ma ożywczy, subtelny zapach oraz kojącą moc.
Działanie: na skórę przesuszoną działa odświeżająco i odprężająco, doskonale nawilża i wygładza naskórek. Cera staje się wypoczęta i rozjaśniona.
INCI: Aqua, Cabbage Rose Water (20%), Gliceryn, Panthenol, Allantoin, Rosewood Oil, Vinegar, Peg-40 Hydrogenated Oil, Propylen Glicol (and) Rose extract, C.I.16255, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone.

Pojemność: 200ml
Cena: 12zł
Dostępny w sklepie Fitomed, a także w sklepach zielarskich


Moja opinia:

Płyn znajduje się w plastikowej buteleczce z atomizerem. Pozwala on na równomierne spryskanie twarzy przyjemną mgiełką. Zapach nie jest nachalnie różany, powiedziałabym nawet, że bardziej owocowy i odświeżający z delikatną nutą róży. Producent zaleca stosowanie płynu głównie osobom z cerą suchą, ale moja skłonna do przetłuszczania się cera też go ''polubiła''. Kosmetyku używam rano i wieczorem po umyciu twarzy żelem tej samej firmy (którego recenzja już niedługo), a także w ciągu dnia. Część płynu przelałam do małej buteleczki z atomizerem i spryskuję nim twarz, kiedy chcę się odświeżyć. Idealnie sprawdza się w upalne dni, jakie teraz mamy. Daje natychmiastowe orzeźwienie i koi skórę zmęczoną słońcem.
Wczoraj miałam śmieszną sytuację z udziałem tej mgiełki. Gdy stałam na przystanku autobusowym i spryskiwałam twarz płynem, rowerzysta przejeżdżający obok mnie patrzył się co ja robię i o mały włos na mnie nie wjechał :D
Wracając do tematu, muszę przyznać, że mgiełka jest naprawdę super. Nie tylko sprawdza się w upalne dni, ale także tonizuje skórę zaraz po umyciu, a nawet ją nawilża. Nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze.
Uważam, że jest to niedrogi produkt o dobrym składzie i zdecydowanie warty polecenia.

Używałyście płynów różanych? Jak u Was się sprawdziły? :)

TAG 50 faktów o mnie

Dziś napiszę trochę o sobie. Myślę, że TAG będzie pewnym urozmaiceniem a Wy dowiecie się o mnie więcej :)

1. Mam na imię Marta i bardzo lubię swoje imię
2. Boję się owadów
3. W dzieciństwie nie lubiłam chałwy, raz nawet ją zwróciłam, gdy ciocia wpychała mi ją na siłę. Przekonałam się do niej rok temu :D
4. Od ponad roku regularnie ćwiczę co drugi dzień. Lubię się zmęczyć, wtedy czuję, że coś robię
5. Dużą wagę przywiązuję do tego, co jem. Staram się jeść zdrowo i regularnie
6. Notorycznie się spóźniam
7. Uwielbiam herbatę zieloną, a także różnego typu zioła
8. Słucham  głownie rocka i muzykę klasyczną
9. Kocham góry i gdybym mogła mieszkałabym, np. w Zakopanem
10. Mam rybkę, która jest wiecznie głodna
11. Jestem uparta. W sumie Marty takie już chyba są z natury ;)
12. Cieszą mnie nawet drobne rzeczy
13. Mam brata starszego ode mnie o 4 lata
14. Lubię prać
15. Jedynym gazowanym napojem, który lubię jest Dr. Pepper. Ma stosunkowo mało cukru w porównaniu z innymi gazowanymi napojami i posmak białego landrynka :)
16. Bywam bardzo marudna
17. Nie ruszam się z domu bez telefonu, nawet jeśli wychodzę tylko na chwilę
18. W maju skończyłam 21 lat
19. Lubię mieć wszystko zaplanowane i rzadko podejmuję spontaniczne decyzje
20. Nigdy nie farbowałam włosów i nie zamierzam tego robić do momentu aż pojawią się siwe (mam jednak nadzieję, że to szybko nie nastąpi)
21. Nie przepadam za alkoholem, a jeśli już piję to jest to wino wytrawne/półwytrawne
22. Nigdy nie oszczędzam na jedzeniu. Kupuję produkty spożywcze wysokiej jakości, dobre i zdrowe bez względu na cenę
23. Jestem rannym ptaszkiem
24. Nie lubię soli i praktycznie w ogóle nie dodaje jej do potraw (no, może odrobinkę morskiej ;) )
25. Nie wyjdę z domu bez zjedzenia śniadania, nawet jeśli wstaje bardzo wcześnie
26. Jestem domatorką, nie przepadam za imprezami
27. Kocham psy, choć boję się ich
28. Bardzo łatwo można mnie zdenerwować i wyprowadzić z równowagi
29. Mam dni kiedy nic mi nie wychodzi, a są takie kiedy czuję, że mogę wszystko
30. Gdy ktoś próbuję coś na mnie wymusić, robię na przekór
31. Jeśli coś robię, staram się to wykonać jak najlepiej
32. Uwielbiam zapachy męskich perfum
33. Nie mam prawa jazdy i nie wyobrażam sobie siebie za kierownicą
34. Źle się czuję podczas upałów, chyba najbardziej lubię jesień
35. W dzieciństwie byłam bardzo nieśmiała
36. Lubię zwiedzać i poznawać nowe miejsca
37. Jestem bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt.
38. Śpię z jedną nogą na kołdrze...
39. ...I zawsze się rozpycham :)
40. Jestem wymagająca wobec siebie i innych
41. Popełniane błędy niczego mnie nie uczą
42. Zawsze planuję, co będę jadła następnego dnia.
43. Lubię długie i gorące kąpiele w wannie. Potrafię kąpać się nawet godzinę, wykonując w tym czasie różne zabiegi kosmetyczne.
44. Jestem wygodnicka, wszelki dyskomfort mnie wkurza
45. Nie lubię i nie umiem tańczyć
46. Znajomi i rodzina mówią, że robię najlepsze ciasto drożdżowe
47. Zawsze wyczuję, gdy u kogoś w domu jest kurz, bo od razu kicham. To mobilizuje czasem ludzi do sprzątania ;)
48. Uwielbiam torebki, mam ich dużo, a w każdej bałagan
49. Są takie filmy, które mogłabym oglądać w nieskończoność
50. Często odwiedzam Wasze blogi, choć nie zawsze mam czas pozostawiać komentarze

Cudowne zapachy Pachnącej Szafy

W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam nowe warianty zapachowe saszetek do szafy firmy Pachnąca Szafa

Otrzymałam do testowania 4 saszetki o zapachach:
- Kwiaty Polne
- Trawa Cytrynowa
- Wanilia i Bergamotka
- Jaśmin i Drzewo Sandałowe


Od producenta:

Z pewnością każda z pań zna trendy na nadchodzącą wiosnę i lato.  Czarno – białe, neonowe, kobaltowe, pastelowe, żółte to najmodniejsze kolory ubrań i dodatków , wkrótce opanują ulice w Polsce.  A jakie są obowiązkowe zapachy do szafy?  Twórcy zapachów od Pachnącej Szafy stworzyli cztery nowe saszetki o bajecznych zapachach, które są wiodącym trendem na nadchodzący sezon.   
Letni zapach do naszej szafy powinien być zgodny z naszym własnym upodobaniem do woni.  Kupując aromaty do domu na lato warto posłuchać swojej intuicji i gustu, a wręcz zaufać własnemu nosowi, który nie da się oszukać i wybierze dla nas najbardziej odpowiedni zapach.

Cena: 2,99zł 


Moja opinia:

Saszetki Pachnąca Szafa nie są mi obce. Od dawna goszczą w mojej szafie. Ucieszył mnie fakt, że mogłam poznać cztery najnowsze zapachy. Wszystkie saszetki, które firma ma w ofercie pięknie pachną, a te z wiosenno-letniej edycji jeszcze ładniej. Ciężko mi jednoznacznie określić, zapach której najbardziej przypadł mi do gustu, bo każdy na swój sposób jest wyjątkowy. Jedna torebeczka zawiera cięższe nuty zapachowe (np. Wanilia i Bergamotka), inna z kolei jest lżejsza i orzeźwiająca (np. Trawa Cytrynowa). Saszetki uwalniają swą woń przez kilka miesięcy, a więc są trwałe. Ubrania delikatnie przechodzą tym zapachem, co bardzo mi się podoba. Saszetkę można przykleić do szafy lub położyć między ubraniami. 
Uważam, że są zdecydowanie warte swojej ceny. Zachęcam Was do powąchania ich i kupna, bo te saszetki z nowej kolekcji wyjątkowo ładnie pachną :)

Baza pod cienie Paese

Mam tłuste powieki i nie wyobrażam sobie nałożenia cieni bez użycia bazy. Baza Paese, o której dzisiaj napiszę jest moją pierwszą, więc nie mam porównania z innymi tego typu produktami.


Od producenta:

Baza wygładza skórę powiek i ułatwia aplikacje cieni. Przedłuża trwałość makijażu oraz intensyfikuje kolory nałożonych cieni do powiek.
Baza Paese jest bardzo wydajna, wystarczy cieniutka warstewka produktu, aby uzyskać pożądany efekt.

Skład: Talc, Isohexadecane, Isododecane, Microcristallina, Cera, VP / Hexadecane Copolymer, Mica, Silica, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Propylparaben, C.I.77891, C.I.75470, C.I.77491.


Pojemność: 5ml
Cena: ok. 10zł na Allegro 


Moja opinia:

Baza znajduje się w słoiczku, z którego łatwo możemy ją wydobyć. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie, bo z opakowań z aplikatorem (jak w błyszczyku) ciężej jest wydobyć produkt do końca. Baza jest bardzo wydajna. Stosuję ją kilka razy w tygodniu od paru miesięcy, a zużycie jest minimalne. Ma dość dziwny kolor (jakby wpadający lekko w fiolet), ale na powiece jest niewidoczna. Baza delikatnie podbija kolor cieni i sprawia, że trzymają się na powiekach cały dzień bez względu na temperaturę. Cienie nie rolują się, ani nie wchodzą w załamanie powieki. Baza szybko stapia się za skórą i po chwili można robić makijaż. Jedynym minusem, jaki zauważyłam jest to, że czasami ciężko się rozprowadza (nie wiem od czego to zależy...). Poza tym ma same zalety.
Jeśli szukacie dobrej i taniej bazy pod cienie, to z czystym sumieniem mogę Wam tę polecić :)

Stosujecie bazy? Jaka jest Wasza ulubiona?

STOP SUCHEJ SKÓRZE - płatki kolagenowe

Widziałam już u wielu z Was recenzje płatków pod oczy, a w związku z tym, że sama również przyłączyłam się do akcji miałam możliwość wypróbowania płatków kolagenowych z czerwonym winem.
   
Regenerująco nawilżające kolagenowe płatki pod oczy z czerwonym winem KLIK


Od producenta:

Przeznaczenie: skóra w każdym wieku, odwodniona, szorstka, szara i matowa, szorstka i pozbawione elastyczności, napięcia, blasku i kolorytu, z efektami ściągania, potrzebująca natychmiastowej regeneracji i silnego i dogłębnego nawilżenia.

Działanie:
  • silnie i dogłębnie regenerują zmęczoną skórę
  • nawilżają i pozwalają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia
  • poprawiają metabolizm i stymulują komórki do odbudowy
  • przywracają miękkość, jędrność i elastyczność
  • przeciwdziałają wiotczeniu, widocznie odmładzają
  • zatrzymują proces starzenia – spłycają zmarszczki i zapobiegają ich powstawaniu
  • skóra staje się miękka, delikatna, optymalnie odżywiona, rozświetlona i pełna blasku

Opis: Hydrożelowe płatki pod oczy na bazie naturalnego kolagenu morskiego, z dodatkiem czerwonego wina oraz ekstraktu z pestek winogron o silnym działaniu nawadniającym, regenerującym oraz eliminującym zmęczenie.



Moja opinia:

Zanim zastosowałam płatki, włożyłam je na noc do lodówki. Lekko schłodzone dały przyjemne uczucie chwilę po ich nałożeniu. Płatki są delikatne, mają konsystencję galaretki i bardzo łatwo je uszkodzić. Na skórze trzymają się dobrze, nie odklejają się ani nie spadają. Po kilkunastu minutach prawie całkowicie wysychają. 
Jeśli chodzi o efekty, zauważyłam, że skóra wokół oczu stała się lepiej nawilżona, gładka i miła w dotyku. Opuchlizna wyraźnie się zmniejszyła, a skóra stała się rozjaśniona.
Myślę, że od czasu do czasu takie zabiegi przydadzą się każdej z nas, bo która skóra nie wymaga nawilżenia?
Płatki dobrze spełniły swe zdanie i jestem zadowolona z efektów.
Choć cena regularna płatków jest dość wysoka, bo ich koszt to ok. 80zł za 7 sztuk, to obecnie jest na nie promocja i można nabyć je za 45zł. Myślę, że będzie to idealny produkt dla osób, których skóra wymaga dużej regeneracji i nawilżenia.


Jak płatki pod oczy sprawdziły się u Was? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...