Krem dla dzieci Ziaja Baby

Kosmetyki dla dzieci równie dobrze sprawdzają się także u dorosłych. Pewnie wiele z Was przekonało się już o tym, chociażby sięgając po oliwki do ciała, delikatne szampony, czy kremy. Jednym z produktów, który kupiłam ostatnio w celu ochrony skóry przed mrozem i wiatrem jest krem Ziaja Baby, który można stosować już od pierwszego dnia życia. Wybierając tego typu kosmetyk, mamy pewność, że jest on bezpieczny, a substancje w nim zawarte są łagodne i delikatne.

Krem poddany został przeze mnie prawdziwej próbie, ponieważ stosowałam go na wyjeździe, w górach, gdzie praktycznie cały dzień przebywałam na mrozie. Znam swoją skórę i wiem, że gdybym zastosowała zbyt ''delikatny'' krem, to moja cera już po kilku godzinach byłaby zaczerwieniona, sucha i nieprzyjemnie ściągnięta. Po zastosowaniu kremu Ziaja Baby nie wystąpił taki problem. Mogę śmiało powiedzieć, że do ochrony skóry przed zimnem, ten krem jest idealny. Co więcej, szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Poza tym, jest bardzo wydajny i nawet przy codziennym stosowaniu wystarczy na kilka miesięcy.


Krem nie zawiera substancji barwiących ani alkoholu. Ma bardzo przyjemny zapach, typowy dla większości kosmetyków dziecięcych, jednak jest mniej intensywny, co uważam za dużą zaletę.
Moim zdaniem, jeśli szukacie kremu, który zabezpieczy Waszą (albo Waszych dzieci) skórę przed zimnem, to warto ten wziąć ten pod uwagę, zwłaszcza że na iperfumy.pl kosztuje on tylko kilka złotych :)


Dajcie znać, co sądzicie o serii kosmetyków Ziaja Baby. Używacie ich, a może Wasze pociechy? ;)

Czerwień ze srebrnym brokatem - Victoria Vynn

Jakiś czas temu wspominałam Wam o przesyłce z prezentem świątecznym od firmy Victoria Vynn. Znalazłam w niej lakier hybrydowy o nazwie Silver Crystal (nr 055). Postanowiłam, że połączę go z czerwienią Deep Red o nr 041. Oba lakiery pochodzą z serii Gel Polish COLOR.


Lakiery hybrydowe Victoria Vynn są bardzo dobre jakościowo i niezwykle trwałe. Wystarczą 2-3 warstwy do pełnego krycia. Ich aplikacja jest przyjemna i bezproblemowa. Dzięki szerokiej gamie kolorystycznej, każdy znajdzie swoje ulubione odcienie :)


Jak zawsze, przydatne okazały się być preparaty Tape Bond, Base oraz Top.

Dajcie znać, co sądzicie o hybrydach marki Victoria Vynn :)

Wazeliny Kosmed - truskawka i poziomka

Zimą przywiązuję szczególną uwagę do ochrony moich ust przed mrozem. W ostatnim czasie miałam okazję przetestować dwie wazeliny do ust firmy Kosmed. Jedna z nich ma smak truskawkowy, z kolei druga poziomkowy.

Środek służący do ochrony i pielęgnacji ust. Dzięki zawartości wit. A, E, D-pantenolu i filtrów UVA i UVB odżywia, pielęgnuje i regeneruje popękane usta, chroni je przed wysuszeniem.

Skład: Petrolatum, parfum, cera microcristailina, panthenol, tocopheryl acetate, CI 45430, retinyl palmitate, ethylhexyl methoxycinnamate.


Moja opinia: 

Wazeliny zamknięte są w poręcznych, odkręcanych słoiczkach. Obie są identyczne w działaniu, różnią się jedynie zapachem. Choć każda z nich pachnie ładnie, to jednak poziomkowy zapach nieco bardziej przypadł mi do gustu. Wazeliny skutecznie chronią usta przed wiatrem i mrozem, natłuszczając je i zapobiegając ich wysuszaniu. Nie mają one jednak typowej dla wazelin gęstej konsystencji, co nieco ułatwia ich aplikację. Nadają się również pod pomadkę. Moim zdaniem, jak za cenę ok. 3-4zł/15ml, to warto wypróbować ;)

Dajcie znać, czy znacie wazeliny Kosmed :)

Pasta oczyszczająca Ziaja Liście Manuka

Po przeczytaniu bardzo wielu pozytywnych opinii na temat pasty oczyszczającej przeciw zaskórnikom Ziaja Liście Manuka, postanowiłam, że ją w końcu wypróbuję na własnej skórze. Żałuję tylko, że tak późno na jej zamówienie się zdecydowałam.

Pasta oczyszczająca Liście Manuka znakomicie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka z twarzy. Jest to przeze mnie wyraźnie zauważalne, zwłaszcza że w ostatnim czasie złuszczam skórę kwasami. Po suchych skórkach nie ma nawet śladu, i to już po jednym takim zabiegu. Pory są odetkane i oczyszczone, a skóra gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Mikrogranulki zawarte w paście, peelinują skórę skutecznie, nie powodując powstawania podrażnień. Przyjemny, delikatnie miętowy zapach kosmetyku daje uczucie orzeźwienia.

Jeśli macie cerę normalną, tłustą lub mieszaną (a zwłaszcza z tendencją do powstawania zaskórników), to gorąco zachęcam Was do wypróbowania tej oczyszczającej pasty z serii Liście Manuka. O tym, że firma Ziaja tworzy znakomitej jakości kosmetyki, w bardzo dobrych cenach wie większość osób, która miała okazję się o tym przekonać. Ten kosmetyk jest moim zdaniem rewelacyjny i zdecydowanie jednym z najlepszych, albo nawet najlepszym, z jakim miałam do czynienia, jeśli chodzi o produkty firmy Ziaja.


Na iperfumy.pl kupicie pastę oczyszczającą za naprawdę niewielkie pieniądze, dlatego podczas zakupów polecam Wam wrzucić ją do koszyka :)

Olejek nabłyszczający do włosów Equilibra

Nawilżanie końcówek włosów, to dla mnie podstawa. Bardzo łatwo się niestety rozdwajają, więc zawsze muszę coś na nie nakładać, poza odżywką, rzecz jasna. Dziś pokażę Wam, jakiego produktu używam od jakiegoś czasu używam w celu zabezpieczenia i nawilżenia końcówek.


Od producenta:

Olejek nabłyszczający do włosów Tricologica firmy Equilibra zawiera specjalny kompleks roślinny PHYTOSYNERGIA (aloes+ olejek Arganowy + keratyna z protein pszenicznych), który odżywia, nawilża i odbudowuje trzon włosa. Unikalna formuła preparatu z naturalnymi olejkami odżywia i chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.


ZAWIERA:
Olejek Arganowy: odżywia włosy
Olejek z kiełków pszenicy: zmiękcza włosy
Aloes: nawilża włosy
Olejek z siemienia lnianego: odbudowuje strukturę włosa
PHYTOSINERGIA: kompleks roślinny o działaniu regenerującym w jego skład wchodzi: Aloes, Olejek Arganowy, Keratyna.


Olejek dostępny jest w sklepie Equilibra oraz w niektórych drogeriach, w tym internetowych.


Moja opinia:

Na wstępie muszę pochwalić olejek nabłyszczający za wygodne opakowanie z pompką. Umożliwia ona dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyku, bez obaw, że użyjemy go za dużo, a jego nadmiar obciąży nam włosy. Takie rozwiązanie moim zdaniem jest najlepsze. Prosta szata graficzna oraz szklana buteleczka, w jakiej znajduje się olejek bardzo przypadły mi do gustu. Nie będę ukrywać, że również skład kosmetyku przypadł mi do gustu. Znajdziemy w nim silikony, które moje włosy kochają i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich, keratynę, a także naturalne oleje: arganowy, lniany oraz z kiełków pszenicy. W związku z tym, że Equilibra produkuje kosmetyki ze sporą zawartością aloesu, to i jego oczywiście nie brakuje. Mimo bogatego składu olejek nie obciąża włosów. Bardzo ładnie je wygładza, nawilża i odżywia, zapobiegając przy tym ich rozdwajaniu. Dzięki niemu włosy nie puszą się i nie są niesforne. Stosuję go zarówno na mokro, zaraz po umyciu włosów i na sucho. W oby przypadkach spisuje się znakomicie. Zimą stosowanie go to dla mnie konieczność i podstawa, bo mróz, a także wahania temperatur nie sprzyjają naszym włosom. Dodatkowo, co dla mnie istotne, olejek znacznie ułatwia rozczesywanie. Poza tym, ma przyjemny i delikatny zapach, a także jest bardzo wydajny, i mimo że stosuję go praktycznie każdego dnia od ponad miesiąca, to zużycie jest minimalne.

Dajcie znać, czy znacie olejek nabłyszczający Equilibra :)

Adam Levine Women

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją zapachu dla kobiet Adam Levine. Nie ma sensu odkładanie tej recenzji na późniejszy okres, ponieważ zapach, o którym dziś będzie mowa idealnie nadaje się na zimę, a co więcej jest naprawdę bardzo korzystny cenowo!

W sumie nigdy nie przypuszczałam, że będę posiadaczką jakiegokolwiek celebryckiego zapachu. Gdy dowiedziałam się, że na iperfumy dostępna jest woda perfumowana Adam Levine Women, musiałam je zamówić. Jestem fanką Maroon 5, nawet film, w którym grał Adam bardzo lubię ("Zacznijmy od nowa"), więc wybrałam je w ciemno. Oczywiście flakon perfum w kształcie mikrofonu w stylu vintage również robi wrażenie!
Do ich zakupu zachęciło mnie również to, że twórcą kompozycji zapachowej był Yann Vasnier, czyli francuski perfumiarz, autor niektórych kompozycji Tom Ford, Marc Jacobs, Donna Karan i wielu innych.


Woda perfumowana Adam Levine mocno różni się od innych celebryckich zapachów. Perfumy zostały znakomicie skonstruowane. Są dość intensywne, eleganckie i ciepłe. W sam raz, by otulić się nimi podczas zimowych wieczorów, ale nie tylko. W tym zapachu drzewo sandałowe doskonale współgra z kwiatowymi nutami, w tym uwodzicielską różą. Jest również sporo wanilii, która nadaje im przyjemnej, delikatniej słodyczy. Perfumy zostały okraszone nutką pikantnych przypraw oraz szafranem. Żeby jednak nie było zbyt ciężko i słodko, w wodzie perfumowanej znajdziemy także cytrusowe nuty, które stanowią znakomity dodatek. Trwałość jest bardzo dobra, zapach utrzymuje się minimum 6 godzin na skórze.




Jestem zauroczona tym zapachem i szczerze polecam go kobietom lubiącym wyraziste, otulające oraz słodkie i eleganckie zapachy. Co więcej, nie kosztują one dużo. Flakonik o pojemności 100ml na iperfumy.pl kosztuje niewiele ponad 50zł. Przeglądając swoje zapachy, jakie posiadam, a mam ich w swojej kolekcji całkiem sporo, nie zauważyłam żadnych, które w tej kategorii cenowej byłyby ładniejsze.

StyleWe.com Review - Wallets

Today I would like to show you some wallets from StyleWe shop. You can find there many fashionable clothes and accessories. In this shop you will find beautiful dresses, tops, bottoms, jumpsuits, knitwear, sportswear, bags, jewellery at a good price. That's a lot of things, right?

StyleWe is a shop with unique wallets. Now, I will show you the wallets which I like the most. 


Dzisiaj chciałbym pokazać kilka portfeli ze sklepu StyleWe. Znajdziemy tam wiele modnych ubrań i akcesoriów, takich jak sukienki, bluzki, spodnie, kombinezony, dzianiny, odzież, torebki i biżuterię w dobrej cenie. Sporo tego, prawda?

W asortymencie StyleWe znajdziemy unikalne portfele. Pokażę Wam te, które najbardziej mi się spodobały.

                               1. KLIK                                                             2. KLIK

                               3. KLIK                                                              4. KLIK


                               5. KLIK                                                                6. KLIK

Grabs yours now at www.stylewe.com

You can also find StyleWe on Youtube

HIT! Grzebień z drzewa Neem IHT9

Moją ulubioną szczotką od paru lat jest Tangle Teezer. Gdy jednak jakiś czas temu przeglądałam ofertę sklepu ze zdrową żywnością Biogo.pl wpadł mi w oko grzebień z drzewa Neem firmy IHT9. Postanowiłam włożyć go do wirtualnego koszyka, do czego zachęcił mnie jego opis :)


Grzebień został wykonany z drzewa Miodli Indyjskiej (Neem). Jest w 100% naturalny. Posiada on lecznicze właściwości, ma zapobiegać łupieżowi, przywracać włosom naturalny blask, zapobiegać ich wypadaniu, i co istotne - ma nie elektryzować włosów.

Muszę przyznać, że po ponad miesiącu codziennego czesania swoich włosów tym grzebieniem zauważyłam poprawę w ich wyglądzie. Faktycznie włosy są bardziej błyszczące niż wcześniej i nie elektryzują się, co zimą bywa dość uciążliwe. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy zapobiega łupieżowi oraz czy go leczy, ponieważ nie mam z tym problemu, ale polecam spróbować.

Grzebień Neem jest bardzo lekki i dobrze leży w dłoni. Można go kupić również w wersji z ząbkami na całej długości. Świetnie radzi sobie z rozczesywaniem włosów zarówno wilgotnych, jak i suchych. Pomógł mi nawet rozczesać niejednego mini kołtuna. Nie szarpie włosów, nie niszczy ich ani nie podrażnia skóry głowy. Mogę śmiało powiedzieć, że jest równie dobry, jak TT, tyle tylko, że grzebieniem czesanie trwa trochę dłużej. Dodatkową jego zaletą jest to, że można wcisnąć go do każdej torebki. Mogę śmiało powiedzieć, że to najlepszy grzebień, jaki miałam.

Grzebień dostępny jest w sklepie Biogo.pl w cenie 19,99zł.


Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę zadowolona z jakiegokolwiek grzebienia, bo pamiętam, że w przeszłości musiałam się nieźle naszarpać, by rozczesać włosy, co osłabiało je i łamało. Muszę przyznać, że jest ogromna różnica między plastikowymi grzebieniami, a tym z drzewa Neem. Warto się o tym przekonać na własnych włosach! :)

Świąteczna niespodzianka od Victoria Vynn :)

Kurier zaskoczył mnie dziś prezentem świątecznym od firmy Victoria Vynn. Przyznam szczerze, że byłam bardzo zaskoczona paczką. Sprawiła mi ona dużo radości i pokażę Wam co się w niej znalazło ;)

W pięknie zapakowanym czerwonym pudełeczku znalazłam lakier hybrydowy Silver Cristal 055 (akurat takiego lakieru potrzebowałam w swojej kolekcji!). Połączę go z czerwienią i za jakiś czas pokażę Wam efekt na paznokciach. Już wiem, jaki manicure zrobię na Święta ;)


W paczce znajdowały się także dwie ozdoby na choinkę oraz karteczka z życzeniami. To bardzo miły gest ze strony firmy, za który dziękuję! :)



Balsam do ust Tisane Fresh i Peeling Crystal Scrub

Jeśli czytacie mojego bloga, to pewnie wiecie, że to balsamy do ust Tisane są moim zdaniem najlepsze. Uwielbiam i używam każdej wersji, czyli klasyczną, dla dzieci, a od pewnego czasu także nowość - Tisane Fresh. 
 
Od producenta:

Sprawdź, jak bardzo odświeżający i orzeźwiający może być balsam do ust! Nowe, zielone Tisane Fresh z dodatkiem naturalnych olejków ze świeżej mięty, eukaliptusa i cytryny to doskonałe rozwiązanie dla osób wymagających ekspresowego nawilżenia i odświeżenia ust.
Przyjemny efekt chłodzenia sprawdzi się nawet w bardzo suche i upalne dni, a bogactwo nawilżających składników szybko zregeneruje przesuszone usta. A wszystko to w formie lekkiego, aksamitnego balsamu o intensywnym, słodkim zapachu świeżej mięty.

Skład:

Petrolatum, Cera Alba, Ricinus Communis Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Mel, Aqua, Lanolin, Isopropyl Myristate, Cholesterol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Citrus Limon Fruit Oil, Mentha Arvensis Leaf Oil, Eucalyptus Globulus Leaf/Twig Oil, Tocopheryl Acetate. Menthol, Sorbic acid, Aroma, Propylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Oil, Cl 75810 (Chlorophyll), Limonene, Cltral, Geraniol.

Moja opinia:

Tisane Fresh jest balsamem wyprodukowanym w Polsce, wyróżnia się na tle innych chociażby świetnym składem, no i skutecznym działaniem. W małym, poręcznym słoiczku znajduje się przyjemnie nawilżający balsam. Tisane Fresh odżywia usta, regeneruje je i wygładza. Na efekty nie trzeba długo czekać, bo chwilę po jego zastosowaniu czuć różnicę. Doskonale radzi sobie także z mocno przesuszonymi i spierzchniętymi ustami. Skutecznie chroni je przed wiatrem i mrozem. Producent zaleca stosowanie go w ciepłe dni, jednak moim zdaniem sprawdzi się stosowany przez cały rok, ponieważ nie powoduje on intensywnego chłodzenia, jedynie przyjemne uczucie świeżości. Podoba mi się zapach balsamu, który określiłabym jako słodka mięta. Używam go z wielką przyjemnością i mam zamiar na stałe włączyć go do swojej pielęgnacji i stosować z pozostałymi balsamami Tisane, bo wszystkie są rewelacyjne. Nie mogę doczekać się kolejnej nowości, póki co wszystkie produkty Tisane okazały się hitami.

Peeling do ust Tisane Crystal Scrub

Od producenta:

Peeling Tisane Crystal Scrub, który pomoże Ci uwydatnić naturalne piękno Twoich ust. Przy pomocy jednej małej saszetki uzyskasz idealne wygładzenie, poprawę jędrności i wyrównanie koloru ust. Peeling ust to jeszcze mało znany, ale często polecany przez kosmetologów zabieg. Zabieg ten pozostawia widoczne efekty, a jest niezwykle prosty i przyjemny w wykonaniu. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu nałożyć na palec niewielką ilość kosmetyku i delikatnie masować nim usta. Na koniec można opłukać usta letnią wodą (choć niektórzy preferują zlizanie peelingu z ust). Peeling stanowi specjalnie dobrana frakcja cukru, która ułatwia ścieranie naskórka, nie drażniąc przy tym ust. W naszym peelingu Tisane Scrystal Scrub nie mogło zabraknąć wartościowych substancji odżywczych. Są to: olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, olejek z oliwek, masło shea, sylimaryna, miód, wosk pszczeli i witamina E.

Skład:

Paraffinum Liquidum, Sucrose, Petrolatum, Silica, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Silybum Marianum Fruit Extract, Mel, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Propanediol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Ethyl Vanillin, CI 77491.
 
Moja opinia:

Nowością jest także peeling do ust Tisane, który stosuję sporadycznie, gdy na moich ustach pojawiają się suche skórki. Skutecznie, ale jednocześnie delikatnie usuwa martwy naskórek. Ma przyjemny, słodki posmak, co zawdzięcza zawartym w nim mikrodrobinkom cukru. Taki zabieg zwykle wykonuję wieczorem, następnie nakładam na usta balsam Tisane i rano usta są w idealnym stanie. Saszetki można kupić nawet pojedynczo, więc polecam Wam wypróbować. Jedna wystarczy na 5-7 użyć, więc naprawdę warto :)

Mazidło konopne do cery tłustej i trądzikowej Polny Warkocz

Naturalna pielęgnacja zyskuje uznanie wśród coraz szerszego grona osób. Nie dziwi mnie to, ponieważ od dawna wiadomo, że naturalne składniki są skuteczne i bezpieczne. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję mazidła  konopnego Laboratorium Cosmeceuticum ze słowiańskiej linii Polny Warkocz. W skład tej serii wchodzą trzy kremy: do cery tłustej i trądzikowej, suchej i dojrzalej oraz do cery naczynkowej. Ja zdecydowałam się ten pierwszy i uważam, że to był bardzo dobry wybór.

Od producenta:

Mazidło Konopne, którego receptura sformułowana została wyłącznie w oparciu o wyselekcjonowane składniki naturalne, stworzone zostało z myślą o pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Nieprzypadkowy zatem jest wybór tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju z konopi siewnej, który swą strukturą zbliżony jest do naturalnego sebum. Dzięki temu mazidło reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Mazidło konopne to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj.


Skład: masło shea, olej ze słodkich migdałów, zimnotłoczony nierafinowany olej konopny, witamina E, naturalny olejek z bergamotki, limonen, linalool.


Mazidło konopne dostępne jest w sklepie internetowym EKO DROGERIA. Podczas składania zamówienia, wpisując kod: EKOZAKUPY10 otrzymujecie 10% rabatu.


Moja opinia:

Mazidło konopne urzekło mnie swoją prosta szatą graficzną i szklanym słoiczkiem z ciemnego szkła, mimo że generalnie nie przywiązuję aż tak dużej wagi do opakowań kosmetyków. Krem ma nietypową, ale bardzo przyjemną konsystencję przypominającą gęsty, treściwy mus w kolorze, który określiłabym jako kremowa cytryna. Muszę przyznać, że z czymś takim spotykam się po raz pierwszy :) Kosmetyk jest jednak bardzo wydajny. Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania, pozostawiając jedynie delikatny, przyjemny film na skórze. Jego ogromną zaletą jest bardzo prosty, w 100% naturalny skład. Jest to krem idealny do cery tłustej i problematycznej. Przede wszystkim, doskonale nawilża cerę, sprawia, że jest przyjemna w dotyku i miękka. Odkąd go stosuję na mojej skórze znacznie rzadziej pojawiają się wypryski, mogę śmiało powiedzieć, że prawie w ogóle. Nadaje się  on do stosowania zarówno na dzień (doskonały również pod makijaż), jak i na noc. Na koniec muszę wspomnieć o jego zapachu, który bardzo przypadł mi do gustu. Jest to naturalny aromat bergamotki... uwielbiam! Krem spełnił moje oczekiwania, dlatego mogę go
polecić wszystkim osobom z tłustą/mieszaną i problematyczną cerą.

Dajcie znać, czy  mazidła z serii Polny Warkocz są Wam znane :)

http://ecodrogeria.com.pl/

ePrezenty - wyjątkowe, personalizowane upominki

6 grudnia zbliża się wielkimi krokami, jeśli jeszcze nie macie prezentów dla Waszych bliskich, to jest to ostatni dzwonek, by nadrobić zaległości. Na zakup upominków pod choinkę, co prawda jest jeszcze trochę czasu, ale z własnego doświadczenia wiem, że nie warto z tym zwlekać i czekać na ostatnią chwilę. Pokażę Wam dzisiaj co wybrałam dla swoich bliskich ze sklepu ePrezenty.pl, a także inne produkty ze strony, które wpadły mi w oko :)

Dla brata postanowiłam zamówić scyzoryk szwajcarski Victorinox Spartan. Został on wyprodukowany przez światowej sławy szwajcarskiego producenta, na który otrzymujemy dożywotnią gwarancję. Na pierwszy rzut oka wygląda solidnie i jestem pewna, że bratu przyda się wielokrotnie, np. na wyjeździe. W takim niewielkim poręcznym urządzeniu mamy aż 12 różnych funkcji: duże ostrze, małe ostrze, korkociąg, otwieracz do puszek z: małym śrubokrętem (także do wkrętów gwiazdkowych), otwieracz do kapsli ze: śrubokrętem, przyrządem do zdejmowania izolacji, a także szpikulec-szydło, kółko, pęseta oraz wykałaczka. Na scyzoryku możemy wygrawerować również dedykację lub życzenia, więc mamy pewność, że nasz prezent będzie wyjątkowy i niepowtarzalny.


Z kolei dla mamy wybrałam elegancki długopis Parker Jotter, który został wykonany ze stali nierdzewnej. W związku z tym, że mama pracuje w biurze, to na pewno będzie bardzo zadowolona z takiego upominku. Jeśli szukacie prezentu w dobrej cenie, to warto wziąć pod uwagę ten długopis. Zapakowany jest on w eleganckie etui. Również i na nim możemy wykonać dowolny grawer, a jak on wygląda zobaczycie na stronie :)

Bardzo spodobał mi się kuferek na biżuterię z eko-skóry, z wyłożonym wewnątrz aksamitem. Na laminowanej tabliczce wewnątrz kufra istnieje możliwość wygrawerowania dowolnego tekstu. Nie wiem, jak Wy, ale ja byłabym takim prezentem zachwycona. Może wreszcie przestałabym kłaść biżuterię, gdzie tylko popadnie ;)

Jako dziecko uwielbiałam grać w piłkarzyki i zauważyłam, że na stronie eprezenty dostępna jest ta gra w wersji mini. Myślę, że to ciekawy pomysł na prezent, nie tylko dla dzieci. Oczywiście i tutaj mamy możliwość graweru dedykacji na laminowanej tabliczce.

Zarówno te upominki, jak i wiele innych znajdziecie na eprezenty.pl Dajcie znać, czy wpadło Wam coś w oko :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...