Mineralny peeling i ultra-odżywcze masło do ciała Apis

Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch produktów, które w sumie posiadam od dawna, ale gdzieś mi się zawieruszyły i dopiero niedawno je ''odnalazłam''. Mowa o mineralnym peeling do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego i lawą wulkaniczną oraz o ultra-odżywczym maśle do ciała z minerałami Morza Martwego i masłem karite firmy Apis.

  
Mineralny peeling do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego i lawą wulkaniczną
 
Od producenta:

Niezwykłe połączenie czarnego błota z Morza Martwego z lawą wulkaniczną, ekstraktem z kawy i kompleksem antycellulitowym sprawia, że jest to jedyny w swoim rodzaju naturalny peeling do ciała. Posiada właściwości głęboko oczyszczające, antycellulitowe i ujędrniające. Skóra po peelingu jest doskonale wygładzona, miękka w dotyku i uelastyczniona.

Skład:

Cena: ok. 20zł/200g


Moja opinia:

Uważam go za jeden z lepszych drogeryjnych peelingów, jednak nico lepiej sprawdza się u mnie przyrządzony w domu peeling kawowy. W tym peelingu podobają mi się drobne drobinki ścierające i przyjemny efekt nawilżenia, jaki pozostawia na ciele. Nie podrażnia ani nie drapie skóry. Świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Bardzo dobrze się go rozprowadza i nie ma najmniejszych problemów z jego spłukaniem. Zapach ma dość specyficzny ale delikatny. Nie zauważyłam, by miał działanie antycellulitowe, czy ujędrniające ale od peelingu cudów oczekiwać nie można.

Apis Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite



Od producenta:

Wyjątkowe właściwości masła stanowią połączenie nawilżająco-dotleniających minerałów z Morza Martwego oraz ultra odżywczego o dużej dawce witaminy A i E masła karite, ekstraktu z mango i ryżu. Odbudowuje i chroni warstwę lipidową skóry. Intensywnie odżywia i pielęgnuje nawet najbardziej suchą skórę. Pozostawia ją doskonale wygładzoną i natłuszczoną, a dzięki złotym drobinkom delikatnie rozświetloną o zdrowym kolorycie.

Skład: aqua, olive oil, shea butter, glycerin, sunflower oil, babassu oil, carbomer, sal maris, mango extract, cetearyl alcohol & ceteareth 20, rice extract, collagen, elastin, tocopherol, milk protein, hydrogenated retinol, triethanoloamine, tocopheryl acetate, linoleic acid, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, micca, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum.

Cena: ok. 25zł/200g 



Moja opinia:

Masło znajduje się w ''sztucznie powiększonym'' opakowaniu, więc jest go mniej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jest to pierwszy i jedyny minus, jaki zauważyłam. Ogólnie kosmetyk bardzo skutecznie nawilża skórę, regeneruje ją i odżywia. Skóra po jego użyciu jest gładka i  przyjemna w dotyku. Kosmetyk ma niezbyt gęstą konsystencję przypominającą budyń, dzięki czemu łatwo się go rozprowadza. Szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej ani nadmiernie tłustej warstwy. Dobrze radzi sobie z natłuszczeniem miejsc takich jak, np. łokcie, czy kolana. Ma przyjemny zapach. Masło zawiera złote drobinki, które jedynie delikatnie rozświetlają skórę. Nie ma jednak powodów do obaw, ponieważ nie są one bardzo widoczne (trzeba się dobrze przyjrzeć). 

Oba produkty mają jedną wspólna zaletę - bardzo dobre składy.

Lubicie kosmetyki Apis? :)

8 komentarzy:

  1. oba mają ciekawe składy:) chętnie bym oba wypróboawała

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten peeling, zapach nie zachwycał, coś błotnego chyba, ale działanie lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling mnie coś bardziej zaciekawił:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie się prezentują... a peeling chętnie bym wypróbowała :o)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Każdy z nich uważnie czytam i zawsze zaglądam do osób, które pozostawiają tu po sobie ślad :)

Jeśli zaobserwujesz bloga, poinformuj mnie o tym :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...