Krem do twarzy ze złotem GlySkinCare

Złoto i kawior wszystkim kojarzy się z luksusem. Te składniki możecie znaleźć w kolagenowym kremie do twarzy GlySkinCare firmy Diagnosis. W ostatnim czasie miałam okazję go przetestować, więc przyszła pora na jego recenzję.

Opis produktu:

Krem do twarzy ze złotem i kolagenem wzbogacony wyciągami z kawioru i kolagenu ma silne działanie przeciwstarzeniowe. Zapobiega utracie wody z naskórka, poprawiając poziom jego nawilżenia dzięki czemu korzystnie wpływa na jędrność i napięcie skóry. Właściwości ochronne kremu przed wolnymi rodnikami przyspieszają regenerację delikatnej skóry twarzy i szyi powstrzymując oznaki starzenia. 


Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isoamyl Cocoate, Crambe Abyssinica Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tapioca Starch, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Phenoxyethanol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Allantoin, Panthenol, Propylene Glycol, Caviar Extract, Cetearyl Glucoside, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Niacinamide, Ubiquinone, Squalane, Collagen Amino Acid, Butylene Glycol, Myristoyl Tripeptide-31, Lactose, Gold, Potassium Silicate, Aluminium Silicate, Disodium EDTA, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, CI77891, CI77491.


Cena: 69zł/50ml w sklepie Diagnosis24.

Moja opinia:

Zacznę od opakowania, bo to ono mnie urzekło swoim wyglądem. W przepięknym kartoniku z materiału, który kojarzy mi się z eleganckimi zaproszeniami, z wytłoczonymi na nim złotymi literami, znajduje się tubka kremu o prostej szacie graficznej, ze złotym korkiem i napisami tego samego koloru. Już samo opakowanie świadczy o wysokiej jakości kosmetyku. Przechodząc do właściwości kremu, muszę przyznać, że zaskoczyła mnie jego lekka konsystencja. Krem bardzo szybko wchłania się w skórę, nie pozostawiając na niej tłustej warstwy, dlatego idealnie nadaje się także pod makijaż. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę, nawet taką, która jest lekko podrażniona, np. przez stosowanie kwasów lub mocnych peelingów. Producent zapewnia, że krem wykazuje działanie przeciwstarzeniowe, ale jak wiecie ciężko to ocenić. W każdym razie, profilaktyka przeciwzmarszczkowa jest bardzo ważna, bo lepiej zapobiegać powstawaniu zmarszczek, niż później się z nimi borykać. Myślę, że znajdujący się w składzie kremu kolagen, kawior i złoto z pewnością nam w tym pomogą.
Moim zdaniem kosmetyk ten nadaje się na prezent. Pewnie większość kobiet byłaby zadowolona z takiego podarunku.

Perfumy Apar

Jakiś czas temu firma Apar przesłała mi parę zapachów do przetestowania. Od dłuższego czasu je testuję i myślę, że już mogę Wam coś więcej na ich temat napisać. Perfumy dostępne są w trzech pojemnościach: 2,4ml, 20ml i 50ml.

Pewnie wiecie, że w 2015 roku pojawił się nowy zapach Chanel No.5 Eau Premiere. Nie każdy jednak może/chce wydać większą sumę pieniędzy na te perfumy, wówczas zamiennik jest dobrym rozwiązaniem. Apar moim zdaniem tworzy je bardzo udane i oczywiście w dobrej cenie. Powiem Wam, że w przypadku Eau Premiere trudno byłoby mi odróżnić zapach oryginału od zamiennika. Perfumy F031 są lżejszą wersją słynnej Chanel No.5. Wciąż jest to przepiękna kompozycja, która spodoba się wielu młodym kobietom, dla których słynna Piątka była zbyt intensywna. Zapach Apar jest subtelny i delikatny, a przy tym bardzo trwały. Gorąco polecam!

Kolejnym zapachem jest zamiennik Lancome Tresor Midnight Rose o nr F151. W tym zapachu dominuje różowy pieprz, zarówno na początku, jak i po paru godzinach. Dla kobiet, które lubią ten składnik w perfumach, polecam zapoznać się z tym zapachem. Nie brakuje róży, piwonii oraz wanilii, które sprawiają, że zapach jest bardzo elegancki. Lekkości i łagodności zapachowi dodaje malina. To naprawdę intrygująca i trwała kompozycja. Perfumy idealne na wieczorne wyjścia.


W przesyłce znalazłam również kilka próbek zapachów.



Zapach nr F121 inspirowany perfumami Hugo Boss Orange jest zapachem, w którym moim zdaniem dominują białe kwiaty. Początkowo możemy wyczuć w nim jabłko, ale z czasem pojawia się wanilia, którą w perfumach bardzo lubię.

F052, odpowiednik zapachu Dior Addict jest już typem zapachu wieczorowego. Tutaj również wyraźnie wyczuwalna jest wanilia oraz drzewo sandałowe, a także białe kwiaty. Ja mam wrażenie, że wyczuwam m.in. konwalie, ale w składzie ich nie ma. Zapach dość intensywny i bardzo kobiecy.

F210 to zapach, który przypomina perfumy Flowerbomb Viktor&Rolf, ostatnio bardzo popularne. W tym zapachu dominuje paczula, orchidea oraz herbata, ale taka słodka z nutą wanilii i odrobiną bergamotki. Jak dla mnie bomba!

F051, zamiennik Dior Hypnotic Poison jest ze wszystkich wyżej opisanych zapachów najsłodszy. Tutaj dominuje wanilia, kokos i migdał. Bardzo seksowny zapach, ciężki i zmysłowy.

Na koniec wspomnę o trwałości perfum, która moim zdaniem jest bardzo dobra. Na skórze wyczuwalne są ok. 6 godzin, co jest świetnym wynikiem. Zachęcam do przejrzenia oferty sklepu Apar.

Boże Krówki - pudełko prezentowe

Krówki to jedne z moich ulubionych słodkości. Dziś pokażę Wam pudełko prezentowe Bożych Krówek, w którym znajdziemy 24 ręcznie robione cukierki :)


Pudełko prezentowe Bożych Krówek to elegancka bombonierka. W pięknym opakowaniu każdy z 24 ręcznie robionych cukierków wygląda po prostu idealnie. Nie sposób się im oprzeć. Każdy papierek, w który owinięta jest krówka zawiera cytat osoby uznanej za Świętą, np. Jana Pawła II, Ignacego Loyoli oraz wielu innych. To dobry pomysł na prezent z okazji religijnych uroczystości, np. Komunia.

Pudełko prezentowe znajdziecie w sklepie Boże Krówki.

Smak krówek jest wyśmienity. Są takie, jakie lubię najbardziej, czyli z wierzchu lekko chrupiące, a w środku miękkie i rozpływające się w ustach. Ich smak jest wyrazisty i mocno mleczny. To typowe, dawne krówki, przypominające te z mojego dzieciństwa.


Batiste Hint of Colour - suchy szampon do ciemnych włosów

Batiste moim zdaniem produkuje najlepsze suche szampony. Do tej pory sięgałam po te klasyczne, ale postanowiłam wypróbować wersję do ciemnych odcieni włosów. Przeczytajcie wpis do końca, jeśli jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawdził :)


Suche szampony na ciemnych włosach niestety pozostawiają biały nalot. Trzeba pamiętać, by bardzo dokładnie go wetrzeć i oczywiście dokładnie wyczesać włosy. Choć od dawna wiedziałam o istnieniu suchych szamponów do włosów ciemnych, to jednak ciągle sięgałam po te klasyczne wersje, jak Tropical, czy Floral. Batiste Hinf of Colour różni się od nich przede wszystkim tym, że nie pozostawia wspomnianych wcześniej białych śladów. Na moich włosach w ogóle go nie widać. Tak, jak każdy inny suchy szampon Batiste bardzo dobrze radzi sobie z odświeżaniem włosów, unosząc je u nasady, a efekt ten utrzymuje się przez wiele godzin. Podczas spłukiwania włosów po ich myciu, woda ma ciemniejsze zabarwienie przez zawarty w kosmetyku barwnik i jest to całkowicie normalne.

Wszystkie wersje szamponów Batiste, jakie miałam, poza skutecznym działaniem, cechuje także przyjemny zapach. Batiste do włosów ciemnych moim zdaniem pachnie najlepiej, bo moim zdaniem ten zapach zbliżony jest do dobrych jakościowo perfum. Poza tym nie jest zbyt intensywny.


Tego typu szampon najlepiej stosować sporadycznie i w wyjątkowych sytuacjach, ale moim zdaniem warto go mieć. Wersję dla włosów ciemnych polecam wszystkim szatynkom i brunetkom! Suchy szampon znajdziecie na iperfumy.pl.

Avet Pharma - Młody Jęczmień Forte Slim + próbka gratis dla Was

Suplementy diety z młodym jęczmieniem znane były mi wcześniej tylko ze słyszenia. Ostatnio miałam okazję wypróbować suplement firmy AvetPharma Młody Jęczmień Forte Slim w saszetkach. Nadaje się on do spożycia po zmieszaniu z jogurtem, sokiem albo smoothie. Przeczytajcie wpis do końca, bo mam dla Was małą niespodziankę! ;)

Co wchodzi w skład suplementu?

MŁODY JĘCZMIEŃ FORTE SLIM SASZETKI suplement diety został opracowany z myślą o osobach dorosłych, które dbają o kontrolę masy ciała oraz prawidłowy poziom cukru we krwi. Suplement zawiera: 1000 mg ekstraktu z młodego jęczmienia oraz skoncentrowany proszek ananasowy, fruktooligosacharydy, ekstrakt z morwy białej, ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy oraz chrom w 1 saszetce.
Ekstrakt z młodego jęczmienia zawiera cenne składniki odżywcze.
Ekstrakt z młodego jęczmienia przyczynia się do ochrony antyoksydacyjnej komórek i tkanek organizmu, wspiera zdrowie wątroby i pęcherzyka żółciowego, przyczynia się do prawidłowego wydzielania żółci.
Ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy, który zawiera p-synefrynę, przyczynia się do kontroli masy ciała, wspiera metabolizm tłuszczów i węglowodanów oraz rozkład tkanki tłuszczowej.
Ekstrakt z liści morwy białej może przyczyniać się do utrzymania zrównoważonego metabolizmu węglowodanów w organizmie człowieka.
Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi oraz przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu makroskładników odżywczych.
MŁODY JĘCZMIEŃ FORTE SLIM SASZETKI suplement diety jest źródłem błonnika pokarmowego, zawiera wysoką zawartość błonnika jabłkowego, owsianego oraz żytniego.

Moja opinia:

Suplement spożywałam mieszając jedną saszetkę z naturalnym jogurtem plus owocami. W takiej formie najlepiej mi odpowiadało. Muszę przyznać, że po takim posiłku nie byłam głodna przez najbliższych klika godzin. Co więcej, w dniach, w których zażywałam suplement nie kusiło mnie, by sięgać po słodkie przekąski między posiłkami. Muszę przyznać, że ku mojemu zdziwieniu jego smak okazał się całkiem dobry. Dla osób, które mają problem z podjadaniem słodyczy byłoby to bardzo dobre rozwiązanie :)

Poza młodym jęczmieniem w składzie suplementu znajdziemy również błonnik jabłkowy, owsiany i żytni, a także proszek ananasowy, fruktooligosacharydy, ekstrakt z liści morwy białej, ekstrakt z gorzkiej pomarańczy oraz chrom. Myślę, że skład został bardzo dobrze skomponowany. Dla osób, które są na diecie, ze swojej strony mogę taki suplement polecić.

Cena za 20 saszetek suplementu to 19,90zł w sklepie Avet Pharma.

Moi drodzy, jeśli macie ochotę wypróbować ten suplement zupełnie za darmo wystarczy, że wyślecie email na adres saszetki@mlodyjeczmienslim.pl podając swój adres do wysyłki. Otrzymacie wówczas próbkę produktu do przetestowania! :)

Przegląd sklepu DressLink - kosmetyki i akcesoria do makijażu

W sklepie internetowym DressLink poza całą masą ubrań znajdziemy także kosmetyki do makijażu. Muszę przyznać, że nigdy nie zwracałam na nie szczególnej uwagi, ale ceny zachęcają chociażby do samego ich wypróbowania. Poniżej pokażę Wam kilka pozycji, które wpadły mi w oko ;)

Pierwszy z produktów, jaki mnie zaciekawił to matowa pomadka w płynie. Ciekawe, jak sprawdziłaby się jako zamiennik słynnych pomadek Kylie Jenner.



Paletka zawierająca aż 180 cieni!



Podświetlane lusterko, które przydałoby się każdej kobiecie, która wykonuje makijaż (zwłaszcza nad ranem, gdy jest jeszcze ciemno)
Wpadł mi w oko również wodoodporny rozświetlacz w sztyfcie w bardzo ładnym delikatnym kolorze jasnego różu.


Na koniec gadżet - zalotka :)


Jeśli znacie kosmetyki kolorowe, które pochodzą z DressLink dajcie znać, jak z ich jakością.

Będę bardzo wdzięczna, jeśli klikniecie w powyższe linki (oczywiście się zrewanżuję :) )

Kremowy antyperspirant Garnier Neo

Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą, moimi ulubionymi antyperspirantami są te z firmy Garnier, zwłaszcza w kulce. Gdy na rynku pojawił się Garnier Neo, nie byłam do końca przekonana, czy w ogóle mam chęć przetestować coś innego. Ale stwierdziłam, że jednak zaufam tej firmie i zdecydowałam się na antyperspirant w formie suchego kremu.

Antyperspirant Garnier Neo ma formę suchego kremu, czyli zupełnie inną niż klasyczne antyperspiranty. Kto z nas ma rano czas, by codziennie czekać aż antyperspirant wchłonie się? Myślę, że większość z nas go nie ma za dużo, a wówczas o ubrudzenie ubrań i pozostawienie na nich nieestetycznych białych śladów jest bardzo łatwo i jest to niemal pewne. Suchy krem całkowicie i błyskawicznie wchłania się w skórę. Już po chwili możemy ubrać się bez obaw o jakiekolwiek białe ślady (przetestowałam również na czarnych koszulkach). Oczywiście należy pamiętać, by nie przesadzić z ilością. Wystarczy odrobina kremu, taka jaką widzicie na zdjęciu. Mimo mniejszej o 10ml pojemności od standardowych antyperspirantów, ten jest znacznie bardziej wydajny, więc wystarczy na wiele miesięcy codziennego stosowania. Antyperspirant skutecznie chroni przed poceniem. Nie zawiera alkoholu, więc nie wysusza, ani nie podrażnia nawet delikatnej skóry.

Kremowy antyperspirant występuje w 5 różnych wariantach zapachowych (w tym jedna wersja jest bezzapachowa). Znajdziecie je wszystkie na iperfumy.pl. Ja posiadam wersję Soft cotton, czyli zapach bawełnianej świeżości. Jest on (jak sama nazwa wskazuje) świeży, delikatnie pudrowy i niezbyt intensywny. Nie gryzie się z perfumami.

Znacie ten antyperspirant? Jeśli tak, dajcie znać, czy się u Was sprawdza :)

Maska do włosów z olejem makadamia i keratyną GlySkinCare

Co najmniej raz w tygodniu nakładam na moje długie i wymagające włosy maskę. Potrzebują one właściwej pielęgnacji, a szampon i odżywka nie wystarczą. Od pewnego czasu regularnie stosuję maskę do włosów GlySkinCare firmy Diagnosis z olejem makadamia i keratyną.

Od producenta:
 
Maska do włosów z naturalnym olejem makadamia oraz keratyną, białkiem pszenicznym, witaminą E, aloesem, pantenolem odbudowuje naturalną strukturę włosa poprawiając ich nawilżenie, elastyczność i gładkość. Jednocześnie maska tworząc film na powierzchni włosów chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia dzięki czemu są lśniące i wyglądają zdrowo.

Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Panthenol, Glycerin, Dimethicone, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hydrolyzed Keratin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Gluten, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Maska dostępna jest w sklepie Diagnosis lub w aptekach.

Moja opinia:

Maska w słoiczku to moim zdaniem bardzo dobre rozwiązanie. Dzięki tego typu opakowaniu, mamy pewność, że zużyjemy ją do końca, bez konieczności rozcinania opakowania. Skład maski GlySkinCare został bardzo dobrze skomponowany, a już na szóstym miejscu w składzie znajdziemy olej makadamia. Różni się ona nieco od innych masek, a przynajmniej od tych, które ja stosowałam. Przede wszystkim, ma dość gęstą konsystencję i jest treściwa, a co za tym idzie bardzo wydajna. Mimo to nie obciąża włosów, nawet gdy zostanie nałożona na skórę głowy. Na efekty nie trzeba długo czekać, bo już po pierwszym jej zastosowaniu widać różnicę. Włosy stają się miękkie, lśniące i przyjemne w dotyku. Bez problemu się rozczesują, więc osoby, które tak jak ja mają z tym problem będą zadowolone. Super sprawdza się zwłaszcza teraz, gdy włosy narażone są na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych, np. mróz. Zalecany przez producenta czas trzymania maski na włosach to 10-15 minut. Ja jednak ten czas często wydłużam nawet do godziny, jeśli mam chwilę wolnego, bo to moim zdaniem przynosi to jeszcze lepsze efekty, zwłaszcza przy regularnym stosowaniu.

Lily Lolo - Bronzed Illuminator

Zwykle ostrożnie sięgam po kolorowe kosmetyki rozświetlające z obawy, że moja skłonna do przetłuszczania się cera po prostu nie będzie wyglądała dobrze. Jednak opis prasowanego bronzera Lily Lolo Bronzed Illuminator zachęcił mnie do jego przetestowania.


Rozświetlający bronzer ma zapewnić efekt muśniętej słońcem skóry. Moim zdaniem faktycznie możemy na to liczyć. Dodatkowo, łatwo jest stopniować ten efekt, używając mniejszą lub większą ilość kosmetyku. Tym bronzerem nie zrobimy sobie żadnych plam, ponieważ bez problemu można go rozetrzeć. Bronzer może dodać skórze nieco opalenizny albo ją pięknie podkreślić i wyeksponować dzięki złotemu wykończeniu. Moim zdaniem jest to kosmetyk idealny każdą inną porę roku, a szczególnie letnią. Bronzer nie ma żadnych dużych drobin, dlatego z całą pewnością nie będzie wyglądał nieestetycznie. Niewątpliwie jego zaletą jest naturalny skład oraz brak talku i sztucznych substancji zapachowych. W jego składzie znajdziemy olejek arganowy oraz olejek z granatu.



Do aplikacji bronzera znakomicie sprawdza się pędzel Bronzer Brush, o którym wspominałam w tym poście.

Na zdjęciu możecie zobaczyć, jak ładnie się mieni, i jak znakomicie jest napigmentowany. Ale bez obaw - na twarzy takiego intensywnego efektu nie uzyskacie, no chyba że nałożycie go znaczną ilość :)


Podsumowując, to kolejny znakomity kosmetyk firmy Lily Lolo, który możecie kupić w sklepie internetowym Costasy, który jest wyłącznym dystrybutorem kosmetyków tej firmy. Ze swojej strony, szczerze polecam!

Stolik ze starych desek Regalia

Uwielbiam drewniane meble. Być może jest to związane z tym, że w domu ściany mam pokryte boazerią i bardzo mi się to podoba. Stare drewno ma największy urok i dziś pokażę Wam stolik wykonany właśnie z drewna, który pochodzi ze sklepu Regalia.

Stolik wykonany został z ciemnego drewna, którego deski, jak twierdzi producent zostały "wypalone przez słońce". Drewno, z jakiego tworzone są wyroby ma co najmniej 80 lat! To naprawdę imponujące. To nie jest zatem młode drewno, które zostało postarzone celowo jakąś techniką.

Stolik (skrzynka) występuje w 5 kolorach: naturalny, dąb antyczny, orzech, lekko bielony, szary. Ja wybrałam tą najciemniejszą wersję. Można ustawić go na dwa sposoby - do góry dnem oraz na boku i wówczas mamy mebel 2w1, czyli stolik i miejsce na przechowywanie różnych rzeczy (u mnie są to książki i gazety). Stolik posiada gdzieniegdzie małe wgłębienia, co sprawia, że deski mają wyjątkową i niepowtarzalną strukturę. Wzbudza on zainteresowanie wszystkich osób, które mnie odwiedzają.

Cena stolika to 185zł, co moim zdaniem wcale nie jest wygórowaną kwotą.
Stolik dostępny jest w sklepie Regalia.


W ofercie sklepu dostępne są także podstawki pod szklanki/kubki/kufle, również wykonane ze starego drewna. Bardzo dobrze, że nic się nie marnuje! Myślę, że żadne plastikowe, czy wykonane ze szkła podkładki nie mogą się z nimi równać. Te są moim zdaniem piękne, zresztą sami zobaczcie :)
Podkładki kupicie Tutaj, ich cena to tylko 12zł/szt.

Zachęcam Was do przejrzenia całego asortymentu sklepu.

Dajcie znać, czy podoba Wam się mój nowy-stary stolik i podstawki ;)

Krem do stóp 30% mocznika Kosmed

O stopy należy dbać nie tylko latem, ale cały rok. To ta część ciała narażona jest na wszelki dyskomfort, a stopy muszą nam przecież służyć całe życie. Warto zadbać o nie w należyty sposób. Najprościej jest po prostu usuwać z nich regularnie martwy naskórek oraz nawilżać. Do tego celu świetnie nadają się kremy z mocznikiem. Ja w ostatnich miesiącach regularnie sięgałam po krem do stóp z 30% zawartością mocznika firmy Kosmed.

Od producenta:

Krem do stóp - 30% mocznika
Wyjątkowa formuła kremu sprawia, iż jest on dedykowany do suchej, szorstkiej i popękanej skórze stóp. Polecany do codziennej, intensywnej pielęgnacji i regeneracji uszkodzonego naskórka. Wysoka zawartość mocznika 30% gwarantuje maksymalne zmiękczenie i zapobiega rogowaceniu. Zawarta w składzie lanolina powoduje, że skóra staje się bardziej elastyczna i miękka w dotyku, a pantenol dodatkowo łagodzi wszelkie podrażnienia. Kuracja krem do stóp z mocznikiem 30% to idealne rozwiązanie dla Twoich stóp.
 
Skład: Aqua, Urea, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Glycerin, Petrolatum, Cyclomethicone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Stearic Acid, Lanolin, Panthenol, Triethanolamine.
 
Moja opinia: 
 
Gdy widzę mocznik w składzie kosmetyku, to wiem, że będzie on dla mnie odpowiedni. Nic tak dobrze nie nawilża mojej skóry, jak właśnie ten składnik. Krem Kosmed ma go w swoim składzie aż 30%, co jest raczej rzadkością w kremach innych firm. Prosty i krótki skład oraz brak substancji zapachowych są moim zdaniem dodatkowym atutem kosmetyku. Miękka tubka ułatwia wydobywanie produktu i nie musimy przecinać opakowania, by wydobyć resztki. Krem wyróżnia się na tle innych tym, że bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na stopach tłustej ani lepkiej warstwy. Jest on odpowiedni do stosowania zarówno na noc, jak i na dzień. Możemy bezpośrednio po jego aplikacji założyć skarpety lub rajstopy, a wieczorem nie trzeba martwić się o pościel. Jest to krem, który doskonale nawilża i regeneruje skórę stóp, sprawiając że staje się ona miła w dotyku i miękka. 
 
Dajcie znać, czy stosowałyście ten krem :)

Christian Dior J'adore

Jakiś czas temu kolekcja moich perfum poszerzyła się o nowy zapach. Jest nim Christian Dior J'adore. Postawiłam na klasykę, bo zawsze jest to najlepsze rozwiązanie.

J'adore jest moim zdaniem zapachem bezpiecznym i taki, który większości osobom się podoba (choć oczywiście nie jest to żadna reguła). To kwiatowo-owocowa woda perfumowana z subtelną nutą słodyczy. Róża, jaśmin oraz konwalia są w tym zapachu dominujące i łatwo rozpoznawalne. W nutach owocowych nie brakuje gruszki, melona i brzoskwini (ona wysuwa się na pierwszy plan). Nie sposób nie dostrzec, że bazą zapachu jest wanilia oraz piżmo - czyli jedna z moich ulubionych kompozycji. Pomimo swojej wytworności, należą do grupy zapachów prostych i klasycznych. Niezależnie od pory roku i dnia, ten zapach zawsze będzie dobrym (albo nawet najlepszym) rozwiązaniem. Perfumy pasują na każdą okazję, zarówno do pracy, na zakupy, jak i na wyjątkowe wydarzenia i okazje, w tym ślub. Cechuje je zmysłowość i elegancja, dlatego będzie to dobry wybór, gdy chcemy poczuć się bardziej kobieco, pewnie i wyjątkowo.

Na uwagę zasługuje wyjątkowo ekskluzywny flakon, który może być ozdobą każdej toaletki. Złoty korek, wyglądem przypomina wydłużający szyję naszyjnik, a w zasadzie mosiężną obręcz noszoną przez kobiety z plemienia Padaung, Karen i innych.
Dodatkowym atutem wody perfumowanej jest jest bardzo dobra trwałość. Praktycznie cały dzień utrzymuje się na skórze, a jeszcze dłużej na ubraniach. Nie ma potrzeby ponownej jej aplikacji w ciągu dnia.

Zapach zamówiłam oczywiście w sprawdzonej perfumerii iperfumy.pl. Polecam Wam ewentualny zakup tych, czy innych perfum właśnie tam, ze względu na atrakcyjne ceny w porównaniu z innymi perfumeriami. Niektóre zapachy można kupić nawet o połowę taniej.

Lily Lolo Podwójny prasowany róż - Naked Pink

Róż jest kosmetykiem bez którego nie wyobrażam sobie swojego makijażu, jak pewnie większość z nas. W ostatnim czasie najczęściej sięgam po podwójny róż do policzków Lily Lolo, który pochodzi ze sklepu Costasy. Pięknie został zapakowany, prawda? :)

Podwójny róż Naked Pink jest moim zdaniem idealny. Przede wszystkim, ma przepiękny chłodny odcień (a takie lubię najbardziej) oraz satynowe wykończenie. Z kolei różowy rozświetlacz (również w chłodnej tonacji) umożliwia dodanie skórze nieco blasku. Jest to kosmetyk idealny również dla osób, które dopiero uczą się makijażu, ponieważ tym kosmetykiem nie da się zrobić nieestetycznych plam, czy z nim przesadzić. Można oczywiście regulować intensywność koloru, nakładając na skórę więcej warstw. Zarówno róż, jak i rozświetlacz mają bardzo przyjemną, jedwabistą konsystencję.  Dzięki temu kosmetykowi osiągniemy efekt zdrowej i wypoczętej skóry. Odrobina tego różu i rozświetlacza naprawdę potrafi zdziałać cuda.

Niewielka, poręczna kasetka z lusterkiem nie zajmuje dużo miejsca, z powodzeniem można zabrać ją w podróż. Podwójny róż Naked Pink ma naturalny, bardzo dobry skład, w którym nie znajdziemy żadnych substancji zapachowych ani talku, a zawarty w nim olej jojoba dodatkowo będzie dodatkowo pielęgnował skórę.

Podwójny róż dostępny jest w sklepie Costasy, który jest wyłącznym dystrybutorem kosmetyków Lily Lolo. Występuje on w dwóch wariantach kolorystycznych - Naked Pink oraz Coralista.


Jeśli szukacie naturalnego różu z rozświetlaczem, który delikatnie podkreśli Wasze policzki i doda skórze zdrowego blasku, to szczerze polecam wziąć ten kosmetyk pod uwagę. Jestem przekonana, że się nie rozczarujecie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...