Moje pędzle Lily Lolo - Super Kabuki i Bronzer Brush

Firma Lily Lolo ma w swojej ofercie nie tylko znakomitej jakości kosmetyki kolorowe, ale i pędzle. Pokażę Wam dzisiaj dwa, które uważam za jedne z moich ulubionych.

Pierwszy z nich - Super Kabuki posiadam od ponad roku. Jest on znakomitej jakości, ponieważ po wielu użyciach wygląda praktycznie, jak nowy. Nie przypominam sobie, by wypadł z niego choćby jeden włos. Pędzel wykonany został z syntetycznego włosia, które jest gęste i bardzo miłe w dotyku. Pędzla używam do nakładania podkładu mineralnego i w tej roli sprawdza się znakomicie. Ponadto, gdy dobrze go wymyję, zdarza mi się, że nakładam nim także puder. Nie wyobrażam sobie makijażu bez jego użycia :)


Pędzlem stosunkowo nowym, który posiadam jest Bronzer Brush. Wybrałam go z myślą o nakładaniu za jego pomocą bronzera (już niedługo recenzja!). Tak samo, jak i Super Kabuki, posiada przyjemne, miękkie oraz gęste włosie. Używanie go to prawdziwa przyjemność. Idealnie radzi sobie z nakładaniem i rozcieraniem bronzera. Można go stosować także do aplikowania rozświetlacza na twarz, ramiona oraz dekolt.

Zarówno pędzel Bronzer Brush, jak i Super Kabuki zostały wykonane z bardzo dobrej jakości materiałów, co widać już na pierwszy rzut oka.



Pędzle Lily Lolo pochodzą ze sklepu Costasy.

Ze swojej strony mogę szczerze je Wam polecić. Moim zdaniem są zdecydowanie warte swojej ceny.
Dajcie znać, czy macie w swojej kolekcji jakieś pędzle Lily Lolo? Dajcie znać, jak się u Was sprawdzają :)

Nowości dla naszych pupili na iperfumy

Przeglądając ofertę mojej ulubionej perfumerii iperfumy, zauważyłam nową zakładkę - Zwierzęta. Zaintrygowana, co dla zwierzaków można tam kupić postanowiłam to sprawdzić.

Oferta iperfumy rozszerzyła się o wiele produktów pielęgnacyjnych dla psów i kotów firmy Menforsan. Firma produkuje naturalne kosmetyki a także akcesoria.

W ofercie znajdziemy naturalne szampony, m.in. bardzo delikatny szampon dla szczeniąt, przeciw swędzeniu, z efektem chłodzącym, rozświetlający jasną sierść, akcentujący brązowy kolor oraz wiele innych. Nie zabrakło również bardzo delikatnego szamponu dla kotów o zapachu truskawkowym. Naprawdę nie spodziewałam się, że wybór będzie aż tak ogromny!


Z innych ciekawszych produktów, na iperfumy znajdziemy: żel ochronny na łapy psa, spray przeciw pchłom i kleszczom, pipetę przeciw pasożytom dla psów, produkt do czyszczenia zewnętrznej części uszu, odżywkę do lśniącej sierści, preparat do czyszczenia zewnętrznej części oka, a nawet... antystresowy spray dla kotów.



W ofercie perfumerii nie zabrakło, jak się domyślacie perfum. Mamy do wyboru wersję niebieską dla psa, zieloną dla szczeniaka oraz różową dla suczki. A jeśli nie perfumy, to może woda kolońska? Również i ona jest dostępna, tym razem w wersji dla kotów oraz dla psów.



Psy i koty to w sumie członkowie naszych rodzin, nasi przyjaciele. Moim zdaniem warto o nie dbać najlepiej, jak tylko jesteśmy w stanie. Czemu by nie podarować im choć odrobinę luksusu? :)

Mój patent na przechowywanie wsuwek do włosów

Nie wiem, czy tylko ja mam (a w zasadzie miałam) taki problem, że gubiłam masę wsuwek do włosów. Poniewierały się one po całym domu, ponieważ nie miałam dla nich konkretnego miejsca. Zupełnie przypadkowo odkryłam sposób, w jaki mogę je przechowywać.

Mój patent na ''okiełznanie'' wsuwek do włosów, to przechowywanie ich w opakowaniu po cukierkach Tic Tac. Ja akurat miałam większe opakowanie po Tic Tacach, ale spokojnie zmieszczą się też w te mniejsze, standardowe.


Dzięki tej metodzie już nie zostawiam wsuwek, gdzie popadnie, tylko chowam je do opakowania. Poza tym łatwiej mi je z niego wyciągać. To naprawdę duże ułatwienie :)



A jak Wy przechowujecie swoje wsuwki?
Dajcie znać, co sądzicie o tej metodzie? A może znacie inne, praktyczniejsze sposoby na ich przechowywanie? :)

Letni ulubieniec - Zasypka do stóp Nivelazione

Farmona ma moim zdaniem w ofercie najlepsze preparaty do stóp. Seria Nivelazione jest fantastyczna i każdy z kosmetyków, który wypróbuję naprawdę świetnie się u mnie sprawdza. W ostatnim czasie, moim ulubieńcem stała się zasypka/talk do stóp, który ma za zadanie likwidować nadmierną potliwość i zapobiegać otarciom.

Latem, mimo noszenia sandałków czy japonek, stopy szybko się pocą. Jest to oczywiście normalny proces, który reguluje ciepłotę ciała. Jednak dla naszego komfortu warto sięgnąć po coś, co chociaż w pewnym stopniu ograniczy pocenie. Zasypka Nivelazione jest prawie tak samo skuteczna w działaniu, jak krem do stóp regulujący nadmierną potliwość, o którym kiedyś już wspominałam. Latem jednak bardziej preferuję talk. Przede wszystkim wchłania on wilgoć niwelując przykry zapach  i sprawia, że stopy przez kilka godzin są suche i odświeżone. Kosmetyk działa dezodorująco i odświeżająco. W odróżnieniu od kremu nie pozostawia na skórze śliskiej ani lepkiej warstwy. Zapach talku jest bardzo delikatny, świeży.


Zasypka do stóp Nivelazione faktycznie zapobiega otarciom. W zeszłym roku w ogóle jej nie stosowałam i praktycznie każdy but mnie obcierał. Tego lata nie mam już z tym problemu. Zasypki można użyć nawet w większej ilości, ponieważ nie bieli stóp.

W składzie zasypki znajdziemy szałwię lekarską (redukuje nadmierne pocenie), ałun (chroni przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu), krwawnik (łagodzi podrażnienia) oraz mentol (odświeża). Producent zapewnia, że kosmetyk wykazuje działanie przeciwgrzybicze.


Jeśli szukacie produktu, po którym Wasze stopy przez dłuższy czas będą suche i świeże, to zasypka Nivelazione prawdopodobnie spełni Wasze oczekiwania :) Koszt zasypki, to niecałe 10zł na iperfumy.pl

Mój krem nr 6 - nawilżająco-odżywczy krem do cery mieszanej

Cera mieszana i tłusta, tak samo, jak każda inna potrzebuje nawilżenia i odżywienia. Mój krem nr 6  to kolejny krem marki Fitomed, który mnie nie zawiódł. Jest naturalny, o czym świadczy jego znakomity skład. Poza tym w działaniu jest bardzo skuteczny. Dodatkowo wykazuje niewielkie działanie ochronne przed promieniami UV.

Od producenta:

Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od kremowego do jasnożółtego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu na jakość pielęgnacyjną kremu.

Skład:

Aqua, Rosa Centifolia Flower Water, Theobroma Cacao Seed Butter, Wheat Germ Oil, Persea Gratissima (Avocado Oil), Lecithin, Aralia Nudicaulis Ekstract, Glycyrrhiza Glabra Ekstract, Tropaeolum Majus Ekstract, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Propylene Glycol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Magnesium Pca, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Linseed Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine, Ubiquinone.

Dostępny w sklepie Fitoteka.

Moja opinia:

Po kilku miesiącach stosowania Kremu nr 6 mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest to kosmetyk idealny dla mojej mieszanej i kapryśnej cery. Leczy zmiany trądzikowe, niweluje zaczerwienienia i zapobiega powstawaniu niedoskonałości. W dodatku znakomicie nawilża i odżywia skórę. Ma konsystencję lekkiego budyniu, co sprawia, że jest bardzo przyjemny w stosowaniu, szybko się nakłada i wchłania w skórę, pozostawiając na niej delikatnie wyczuwalny film. Nie jest to jednak lepka ani tłusta warstwa. Tego kremu najchętniej używam na noc. Gdy widzę, że na mojej buzi zaczynają się pojawiać niedoskonałości, to od razu po niego sięgam. Już rano widzę, że stan skóry znacznie się poprawia, a po paru dniach nie ma już śladu po wypryskach, a cera jest wygładzona. Krem nie zatyka porów. Odkąd go stosuję zdecydowanie rzadziej pojawiają mi się tzw. ''nieprzyjaciele''.  Nie muszę martwić się o to, czy moja skóra będzie odpowiednio nawilżona, zregenerowana i odżywiona, bo ten krem w tej kwestii także spisuje się znakomicie. Co ciekawe, Krem nr 6 może być stosowany także na okolice wokół oczu. Poza tym, naturalny skład kremu i brak kompozycji zapachowej (mimo to ma przyjemny zapach) jest również ogromną jego zaletą. Jak dla mnie ideał w pielęgnacji mieszanej cery.

Krem nr 6 jest kolejnym świetnym kosmetykiem Fitomed, dlatego mogę go polecić osobom, które mają mieszaną cerę skłonną do wyprysków. Kosmetyków tej firmy wypróbowałam już całkiem sporo i nigdy nie trafił mi się żaden bubel :)

Spa Domestica - sól morska do kąpieli z Sardynii

Uwielbiam długie kąpiele, nawet latem. Ciepła kąpiel sprawia, że mogę się wyciszyć i zrelaksować. Ważne są dla mnie także dodatki do kąpieli. Zamiast po płyny, częściej sięgam po sól. W ostatnim czasie najchętniej stosowałam sól firmy Spa Domestica, która ma w swoim składzie cudownie pachnący olejek z mirtu. W jej składzie nie znajdziemy żadnych sztucznych dodatków!

Od producenta:

Sól morska z Sardynii zachwyci Cię wyjątkowymi właściwościami i bogactwem dobroczynnych dla organizmu minerałów. Rozpuszczona w wodzie przywróci równowagę duchową i fizyczną, poprawi jakość snu i ukoi różnego rodzaju dolegliwości. Balsamiczny aromat mirtu świetnie wpłynie na układ oddechowy – oczyści go i złagodzi objawy przeziębienia czy alergii.


Właściwości soli:

- Przynosi ukojenie doskwierających Ci wszelkiego rodzaju schorzeń w zaskakująco szybki sposób.
- Osłabia przykre objawy alergii i sprawi, że reakcje alergiczne nie będą dłużej utrudniały normalnego funkcjonowania.
-Dokładnie wygładza i dogłębnie nawilża oraz oczyszcza skórę całego Twojego ciała,
- Poprawia jakość Twojego snu, ułatwiając zasypianie i regulując jego rytm,
- Uśmierza dolegliwości płynące z chorób reumatycznych,
- Łagodzi bolesne obrzęki, opuchlizny i zaczerwienienia,
- Relaksuje i odpręża mięśnie blokując ich niekontrolowaną kurczliwość,
- Wspomaga układ krwionośny poprawiając kondycję naczyń krwionośnych,
- Reguluje pH skóry niwelując jej wszelkie niedoskonałości,
- Wzmacnia Twój układ immunologiczny i powiązaną z nim odporność na infekcje,
- Przyśpiesza efekty diety odchudzającej i ćwiczeń, oraz redukuje występowanie cellulitu,
- Działa detoksykująco na Twój organizm, wspomagając jego walkę z zanieczyszczeniami.

Sól dostępna jest w sklepie Spa Domestica.

Moja opinia:

Jak tylko otworzyłam opakowanie soli morskiej Spa Domestica, wiedziałam że stanie się ona moim ulubieńcem. Urzekł mnie jej wyjątkowy zapach, który zawdzięcza olejkowi z mirtu. Olejek mirtowy ma szereg zastosowań, m.in.: relaksuje, wzmacnia naczynia krwionośne (ma to istotne znaczenie w przypadku tendencji do powstawania żylaków), działa orzeźwiająco i rozgrzewająco. To tylko niektóre z jego właściwości. W połączeniu z solą morską, to prawdziwa skarbnica dobroczynnych właściwości, zarówno dla skóry, jak i całego ciała. Kąpiel z dodatkiem tej soli po większym wysiłku fizycznym wspaniale relaksuje.
Pech chciał, że w czerwcu, na tydzień przed obroną dopadło mnie okropne przeziębienie. Musiałam się jednak uczyć, a przy zatkanym nosie i innych nieprzyjemnych dolegliwościach nie było to łatwe. Postanowiłam zatem wypróbować sól Spa Domestica, bo producent zaleca jej stosowanie  szczególnie w okresie przeziębienia. Powiem Wam, że po każdej kąpieli czułam się znacznie lepiej, a taka inhalacja miała zbawienny wpływ na mój narząd oddechowy. Miałam wrażenie, że cały układ oddechowy był oczyszczony i łatwiej mi się oddychało. Teraz sól jest dla mnie równie przydatna, ponieważ męczy mnie alergia.
Po kąpieli skóra jest przyjemnie nawilżona, wygładzona i przyjemna w dotyku. 
Sól z Sardynii z olejkiem mirtowym szczególnie przypadła mi do gustu. Nie mogłabym jej nawet porównać z inną solą dostępną w marketach czy drogeriach. Mają one chemiczny zapach i są sztucznie barwione. Wszystko, co naturalne jest najlepsze. Ze swojej strony mogę szczerze polecić tę sól.

Lubicie naturalne dodatki do kąpieli? :)

Ziaja - Liście zielonej oliwki Oliwkowy płyn dwufazowy demakijaż oczu i ust

W ostatnim czasie zakupiłam kilka wodoodpornych eyelinerów i w związku z tym poszukiwałam dwufazowego preparatu, który szybko i skutecznie poradzi sobie z demakijażem makijażu wodoodpornego. Zdecydowałam się więc na oliwkowy płyn dwufazowy polskiej i na pewno dobrze Wam znanej firmy Ziaja.

Oliwkowy preparat do demakijażu mimo niewielkiej pojemności jest wydajny i wystarcza na długo, zwłaszcza że stosuję go wyłącznie do demakijażu oczu (sporadycznie ust, gdy nałożę trwałą pomadkę). Muszę przyznać, że naprawdę skutecznie zmywa zarówno wodoodporne eyelinery, jak i zwykły tusz, czy cienie nie rozmazując ich. Płyn nie szczypie w oczy ani nie powoduje żadnych podrażnień. Obawiałam się, że oczy będą zachodzić "mgłą", ale całe szczęście nic takiego nie ma miejsca. Nie jest zbyt tłusty, co jest jego dużą zaletą. Nie znajdziemy w nim żadnej kompozycji zapachowej, a skład jest prosty i krótki.

Producent na opakowaniu zapewnia, że produkt ten ma dodatkowo wzmacniać rzęsy. Ciężko mi określić, czy tak faktycznie jest, bo z rzęsami nigdy nie miałam problemu. Zerknęłam jednak na skład i zobaczyłam, że w kosmetyku występuje olej rycynowy, a ten składnik faktycznie wzmacnia rzęsy, więc może coś w tym jest. Dodatkowo znajdziemy w składzie także witaminę E oraz oczywiście, jak sama nazwa wskazuje - olej oliwkowy.

Dwufazowy płyn oliwkowy Ziaja znajdziecie na iperfumy w atrakcyjnej cenie.


Stosowałyście ten płyn oliwkowy do demakijażu? Jakie inne kosmetyki z tej serii możecie mi polecić? :)

Mega denko ostatnich kilku miesięcy

Puste opakowania przestały mieścić się w szafce, a to oznacza, że najwyższa pora na projekt denko. To drugie w tym roku, dlatego tych opakowań jest tak dużo. Niestety czasami łapię się na tym, że odruchowo od razu po zużyciu wyrzucam puste opakowania zamiast chować je do torby ''denkowej'' ale co poradzić ;)

kupię ponownie
nie wiem
nie kupię 
 

Żel pod prysznic Dove Purely pampering - uwielbiam go ze względu na zapach. Pistacja i magnolia to połączenie idealne. Najczęściej stosuję go jesienią i zimą.

Płyn do kąpieli BingoSpa Mallorca - duża pojemność, przyjemny zapach, nie wysuszał skóry.

Mydło w płynie Isana Mango&Pomarańcza - mydło dostępne jest w stałej ofercie Rossmanna. Jest to moja ulubiona wersja zapachowa, dlatego po nie sięgam najczęściej.

Żel po prysznic Isana - pochodzi z edycji limitowanej z zeszłego lata. Musiałam zrobić mały zapas, bo ten zapach był przepiękny! Szkoda, że już jest niedostępny.

Balsam do ciała z olejkiem z wiesiołka GAL - bardzo dobrze nawilżał, miał lekką konsystencję.

Płyn do higieny intymnej dla nastolatek Intimea - choć nastolatką już nie jestem, ten płyn stał się moim ulubieńcem. Jest to bardzo łagodny, ale skuteczny środek do higieny delikatnych okolic intymnych za niewielkie pieniądze.



Płyn micelarny Garnier do skóry wrażliwej - na tę chwilę mój ulubiony płyn do demakijażu. Skuteczny, a jednocześnie łagodny.

Tonik z kwasem glikolowym 10% Mazidła - zużyłam go już parę dobrych miesięcy temu, jednak nie mogło go tu zabraknąć. Bardzo dobrze się sprawdził i znajdziecie na moim blogu opinię na jego temat.

Żel do golenia Isana men - żele do golenia dla mężczyzn są moim zdaniem skuteczniejsze od tych przeznaczonych dla kobiet. Ten jest jednym z moich ulubionych.

Mocny peeling z kwasami BingoSpa - faktycznie mocny peeling, nawet bardzo. Takie zdzieraki to ja lubię, choć coraz częściej zaczynam zastanawiać się, czy nie przerzucić się na peelingi enzymatyczne.

Mydło w kostce Alterra Drzewo sandałowe - mydła w kostce Alterra są moimi ulubionymi. Nie wysuszają nadmiernie dłoni, choć też nie nawilżają ich, bo ich zadaniem jest oczyszczanie. W każdym razie są delikatne i bardzo wydajne.

Woda różana KTC - z powodzeniem zastępuje tonik. Gdy zużyję wodę termalną Evian na pewno wodę różaną kupię ponownie.

Płatki kosmetyczne Carea - płatki, jak każde inne. Niedrogie, nie rozwarstwiają się, więc te kupuję regularnie.



Serum do twarzy Chantarelle -  skuteczne serum, na którego temat był już wpis na blogu. Szkoda, że cena wysoka, ale niestety odrobina luksusu musi kosztować :)

Olej jojoba Mazidła - lekki olej, który na mojej mieszanej cerze bardzo dobrze się sprawdzał.

Lakier do paznokci Allepaznokcie nr 981 - lakiery z tej firmy bardzo lubię. Ten niestety szybko zgęstniał ale na paznokciach ten kolor wyglądał bardzo ładnie.

Krem do rąk oraz serum INDIA - oba kosmetyki są dobre, jednak nie ma w nich nic nadzwyczajnego.

Krem-maska do rak i paznokci z wanilią Eveline - spełniał swoje zadanie, czyli nawilżał skórę. Niestety, po pewnym czasie jego intensywny zapach zaczął mnie bardzo męczyć.

Antyperspirant Garnier - moim zdaniem najlepszy antyperspirant i sięgam po niego regularnie od paru lat.

Woda perfumowana London Jacques Battini - wszystkie zapachy JB są moim zdaniem ładne, choć każdy jest inny. Ich zaletą jest trwałość, niska cena i piękne flakoniki a często także dodatki, np. w postaci ręcznie robionego koralika ze szkła Murano. Wersję London zużywałam z wielką przyjemnością.

Pasta do zębów MintPerfekt - moja ulubiona pasta do zębów, jednak ostatnio zmieniło się jej opakowanie. Mam nadzieję, że skład pozostał ten sam.

Podkład Ingrid - dobrze się rozprowadzał zarówno palcami, gąbką, jak i pędzlem. Nie tworzył efektu maski, nie ścierał się, nie podkreślał suchych skórek.

Podkład Affinitone Maybelline - mój ulubiony podkład i chyba jedyny, który kupuję regularnie w tym samym odcieniu (Opal Rose). Najlepiej wygląda nałożony palcami.

Maskara Pump Up - dla mnie bubel, ponieważ po kilku użyciach w środku była już tylko skorupa.

Regulator pocenia do stóp Nivelazione - moim zdaniem jedyny skuteczny krem, który zapobiega nadmiernej  potliwości stóp.

Pomadka ochronna Eubiona - zużyłam ją do końca, chociaż strasznie ciężko się rozprowadzała na ustach.

Krem KAILAS - krem o bardzo dobrym, naturalnym składzie, który znakomicie sprawdza się, gdy moja cera zaczyna płatać figle.

To by było na tyle. Ciekawe ilu z Was wytrwało do końca :)


PS będzie mi bardzo miło, jeśli polubicie mój nowy fanpage :)

Założyłam (wreszcie) swój fanpage!

Postanowiłam w końcu założyć fanpage bloga, by móc być z Wami w kontakcie. Zabierałam się do tego, jak pies do jeża, sama nie wiem czemu, ale w końcu fanpage powstał ;)

Będzie mi bardzo miło, jeśli go polubicie KLIK.

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Lavera

Dziś zapraszam Was na recenzję przeciwzmarszczkowego kremu pod oczy marki Lavera. Mimo że po przeciwzmarszczkowe kosmetyki jeszcze nie sięgam, to ten krem wyjątkowo chciałam przetestować ze względu na jego skład. Myślę, że wyciąg z białej herbaty, olej karanja, czy fitokolagen nie koniecznie zarezerwowany jest wyłącznie dla kobiet dojrzałych, a z powodzeniem mogą być stosowane przez młode kobiety.

Opis kremu:

Olej karanja i wyciąg z białej herbaty zapewniają wymagającej skórze wokół oczu wyjątkowo intensywną pielęgnację. Nutraceramidy i sepilift dbają o wygładzenie zmarszczek, a pobudzająca kofeina i wartościowy olej ze słodkich migdałów rozświetlają skórę pod oczami. 

Biała herbata – przeciwdziała wolnym rodnikom  
Olej karanja – zapobiega powstawaniu plam, chroni przed promieniowaniem UV 
Fitokolagen – stymuluje odnowę kolagenu i wzmacnia układ odpornościowy skóry
Nutraceramidy – wygładzają niedoskonałości skóry  
Sepilift – ujędrnia i zapewnia skórze młodzieńczą elastyczność

Cena: ok. 65zł/15ml


Skład: Water (Aqua), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Alcohol*, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Hydrogenated Palm Glycerides, Squalane, Pongamia Glabra Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Lecithin, Sodium Lactate, Camellia Sinensis Leaf Extract***, Caffeine*, Ceramide 3, Ascophyllum Nodosum Extract, Bambusa Arundinacea Stem Extract*, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract, Maltodextrin, Silica, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Lecithin, Lysolecithin, Dipotassium Glycyrrhizate, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Xanthan Gum, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Linalool**, Benzyl Salicylate**, Citronellol**, Geraniol**, Citral**

Moja opinia:

Poręczna tubka, w której zamknięty jest krem to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ wąski aplikator pozwala wydobyć tyle kosmetyku, ile potrzebujemy. Kremu używam zarówno na dzień, jak i na noc. Nie spowodował żadnych podrażnień, łzawienia ani nie pojawiła się opuchlizna, co czasami może się zdarzyć podczas stosowania niektórych kremów pod oczy. Oczywiście zawsze należy pamiętać, żeby kremu nie nakładać zbyt blisko oczu. Krem Lavera ma lekką, przyjemną konsystencję i bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Szybko się wchłania nie pozostawiając na niej lepkiej ani tłustej warstwy. Pozostawia bardzo delikatny film, przez co mam wrażenie, że skóra pod oczami przez cały czas jest dobrze nawilżona. Krem znakomicie współgra z korektorami oraz podkładem, nic się nie roluje. Po około dwóch miesiącach codziennego stosowania zauważyłam, że skóra pod oczami poza tym, że jest dobrze nawilżona, to w dodatku stała się bardziej ujędrniona, napięta oraz wygładzona. Któregoś razu, podczas nakładania kremu zwróciłam uwagę na jego zapach i powiem Wam, że teraz za każdym razem go wącham, ponieważ tak pięknie pachnie! Niestety nie jestem w stanie do niczego porównać tego aromatu, jednak jest on naturalny, jak i cały krem. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest to jeden z lepszych kremów pod oczy, jaki stosowałam.

Znacie ten krem? Które kosmetyków firmy Lavera możecie mi polecić? :)

Na koniec, chciałabym Was poinformować, że w poniedziałek 4 lipca wyjeżdżam w góry i przez najbliższy tydzień będę offline ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...