Kolorowanki - Nie ma jak w domu i Milion kotów

Dziś pokażę Wam dwie nowe kolorowanki Wydawnictwa Kaktus.


Książka do kolorowania Milion kotów została pięknie wydana, a okładka dopracowana jest w każdym szczególe. Dobrej jakości papier i super ilustracje do kolorowania sprawiają, że trudno jest mi oprzeć się kolorowaniu. Miłośnicy kolorowanek i kotów z pewnością będą zachwyceni (ja jestem bardzo)! :)


W kolorowance Nie ma jak w domu znajdziemy przeróżne ilustracje przedstawiające świece, kieliszki, kwiaty, rybki, sztućce itd., a więc miszmasz tego, co zwykle mamy w domach. Co tu dużo pisać, zobaczcie sami przykładowe ilustracje.


Kolorowanie polecam wszystkim, niezależnie od wieku :)

Vita Liberata Fabulous Gradual Tan Lotion

Produktów brązujących ciało używam już od ponad roku. Nie lubię się opalać, dlatego najlepszym wyjściem jest dla mnie zastosowanie samoopalacza. Dziś zrecenzuję dla Was Fabulous Gradual Tan Lotion firmy Vita Liberata. Okazał się on ideałem i na dzień dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć, że jest to mój ulubiony produkt brązujący.

Od producenta:

Luksusowa formuła lotionu zawierająca Aloe Vera oraz Masło Shea łagodzi i intensywnie nawilża skórę równocześnie nadając  jej  stopniowy i delikatny efekt muśnięcia słońcem który utrwala się w ciągu 4 - 8 godzin. Regularne stosowanie produktu pozwala utrzymać bądź pogłębić uzyskany rezultat. Moisture Locking System utrzymuje nawilżenie skóry do 72 h, technologia Odour Remove pozbawia preparat przykrego zapachu zaś składniki organiczne sprawiają, że opalenizna zanika w równomierny sposób.


Fabulous Gradual Tan Lotion dostępny jest w perfumerii Sephora.

Moja opinia:

Fabulous Gradual Tan Lotion oprócz tego, że upiększa skórę nadając jej delikatny odcień brązu, to pielęgnuje ją sprawiając, że skóra staje się nawilżona i gładka. Początkowo obawiałam się sztucznego efektu i pomarańczowej skóry, ale moje obawy szybko zostały rozwiane. Po zastosowaniu lotionu i upływie kilku godzin skóra wygląda na muśniętą słońcem. Jest to efekt bardzo naturalny i zdecydowanie taki, jaki chciałam uzyskać. Efekt opalenizny można oczywiście stopniować. Z uwagi na to, że moja skóra jest dość blada, to najlepiej sprawdza się jedna aplikacja, co kilka dni. Zwykle aplikuję kosmetyk wieczorem, a rano zmywam. Gdy śpię, nie przeszkadza mi zapach, który jest typowy dla samoopalaczy. Nie jest on, co prawda bardzo uciążliwy, jednak w każdym razie po spłukaniu lotionu całkowicie znika ze skóry.
Z aplikacją lotionu nie mam żadnych problemów. Rękawica Vita Liberata pomaga mi precyzyjnie zaaplikować go na ciało. Musze przyznać, że to bardzo przydatny gadżet. Jest miękka i przyjemna w dotyku. Żeby ją wyczyścić wystarczy woda z odrobiną mydła :)

Jak dla mnie Fabulous Gradual Tan Lotion jest idealny, ponieważ tworzy piękną i niezwykle naturalnie wyglądającą opaleniznę bez smug i plam, a poza tym nawilża skórę i ma świetny skład. Schodzi ze skóry bardzo równomiernie. Poza tym szybko się wchłania, nie brudzi ubrań. To najlepszy produkt samoopalający, jaki kiedykolwiek stosowałam. Polecam!

Tak wygląda skóra po zastosowaniu jednej warstwy lotionu:


Czy stosowałyście Fabulous Gradual Tan Lotion? :)

Ulubieniec do demakijażu - płyn micelarny Garnier

Demakijaż to podstawa w codziennej pielęgnacji. Bez dokładnego oczyszczenia skóry, nie ma szans, by nawet najlepszej jakości kremy, sera i inne kosmetyki miały szanse zadziałać. Co więcej, nieodpowiednio oczyszczona skóra będzie w kiepskim stanie, co później ciężko ''naprawić''. Dlatego dziś postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na temat ulubionego płynu micelarnego marki Garnier.



Opis produktu:

Garnier Skin Naturals Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej to prosty sposób, by usunąć makijaż oraz oczyścić i ukoić całą skórę (twarz, oczy, usta) za pomocą jednego gestu. Nie wymaga spłukiwania. To pierwszy inteligentny produkt oczyszczający od Garniera, w którym została zastosowana technologia miceli. Nie musisz już trzeć, by pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Efektem jest idealnie czysta skóra bez pocierania. Bezzapachowy.


Cena: 22,90zł/400ml na iperfumy.pl

Moja opinia:

Płyn micelarny moim zdaniem musi spełniać łącznie dwie cechy: musi być łagodny i skuteczny. Długo szukałam, aż w końcu odnalazłam swój ideał do demakijażu. Jest nim, jak się domyślacie płyn micelarny Garnier. Stosuję go od ponad roku i zużyłam już ze 3-4 opakowania. Niezbyt często zdarza się, że non stop sięgam po jeden kosmetyk. Mogę śmiało powiedzieć, że ten płyn stanowi pewien wyjątek :) Ma on pojemność aż 400ml, dlatego w porównaniu za innymi tego typu produktami jest bardziej ekonomiczny i wystarczy na kilka miesięcy codziennego stosowania. Dzięki niewielkiemu otworowi wygodnie aplikuje się płyn na wacik. Do jego zalet mogę zaliczyć prosty, krótki skład, jak i to że jest bezzapachowy.
Płyn micelarny, jak już wspomniałam jest bardzo skuteczny. Znakomicie radzi sobie ze zmyciem nawet mocnego makijażu. Nie wiem jednak, jak sprawdziłby się w przypadku kosmetyków wodoodpornych, ponieważ takich w ogóle nie używam. Nie "ściąga" ani nie przesusza skóry. Dzięki temu, że jest bardzo łagodny, nie podrażnia oczu i nie powoduje zaczerwienień. Nie pozostawia na skórze tłustej ani lepkiej warstwy. Płyn przydatny jest również przy porannym oczyszczaniu cery. Jak dla mnie ideał :)

Znacie ten płyn micelarny? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? :)

Emulsja do twarzy z kwasem glikolowym 10% GlySkinCare

Kwas glikolowy jest jednym z moich ulubionych kwasów, które są skuteczne w walce z niedoskonałościami skóry i nie tylko. Podczas jego stosowania, a także po zakończonej kuracji faktycznie widzę rezultaty. W ostatnim czasie stosowałam emulsję do twarzy z 10% kwasem glikolowym od Diagnosis.

Od producenta:

Peelingująca emulsja  GlySkinCare do twarzy na noc, przeznaczona do cery normalnej lub tłustej. Zalecana dla osób, które wcześniej stosowały Lotion Lite 5 (5% kwasu glikolowego).
Rodzaj cery: Cera normalna, tłusta.

Korzyści kuracji kwasem glikolowym:

- Usunięcie martwego naskórka
- Lepsze przenikanie składników aktywnych zawartych w kosmetykach w głąb skóry
- Rozjaśnianie przebarwień posłonecznych, hormonalnych, pociążowych
- Spłycanie zmarszczek
- Spowalnianie procesów starzenia skóry
- Regulacja wydzielania sebum

Cena: ok. 68zł/100ml


Skład:

Moja opinia: 

Emulsja złuszczająca znajduje się w poręcznej butelce z pompką. Dzięki dozownikowi możemy odmierzyć taką ilość preparatu, jaka jest nam potrzebna. Opakowanie ma dość ciemny fioletowy kolor, ale to mimo to bez problemu możemy zobaczyć, jak dużo produktu jeszcze nam zostało. Emulsja ma idealną konsystencję - nie jest za rzadka ani zbyt gęsta. Łatwo się ją rozprowadza, a chwile po zastosowaniu prawie całkowicie wchłania się w skórę. Kolejną zaleta jest spora pojemność kosmetyku, dlatego 100ml  buteleczka wystarczy na bardzo długi czas.
Emulsji z kwasem glikolowym używam od miesiąca. Moja cera dobrze na niego reaguje. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu i nakładam emulsję na całą noc, nigdy nie zmywam wcześniej, choć w przypadku wyjątkowo wrażliwych cer, trzeba zachować ostrożność. Sprawdza się ona znacznie lepiej niż wcześniej stosowany przeze mnie tonik z tym samym kwasem z również 10% zawartością.

Podczas używania emulsji, już od pierwszych dni widziałam poprawę stanu skóry. Przede wszystkim, zauważyłam wzrost nawilżenia skóry, a także ujędrnienie i poprawę elastyczności. Mam wrażenie, że skóra stała się bardziej sprężysta i rozjaśniona. Emulsja łagodzi wszelkie zmiany trądzikowe, zapobiega powstawaniu nowych, a nawet, jeśli coś się pojawi, goi się znacznie szybciej niż wcześniej. Kosmetyk pomógł mi także w oczyszczeniu skóry. W sposób delikatny i niezauważalny złuszcza martwy naskórek. Choć peelingów używam dość często, to jednak wiem, że one same nie wystarczą. Moja problematyczna cera z tendencją do trądziku, zwłaszcza powstawania podskórnych grudek potrzebuje czegoś, co zadziała intensywnie, a jednocześnie łagodnie i produktem, który spełnia moje oczekiwania jest ta emulsja. Szczerze polecam osobom, które chcą oczyścić swoją skórę. Podczas stosowania kwasów należy jednak pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej, stosując każdego dnia filtry z faktorem minimum SPF 30, niezależnie od pory roku.

Znacie tę emulsję złuszczającą? :)

LEARGIN HS Żel poprawiający kondycję zmęczonych nóg

''Ciężkość" nóg to dolegliwość, z którą borykam się już od pewnego czasu. Długotrwałe siedzenie, czy stanie powoduje, że moje nogi wieczorem puchną, stają się "ciężkie" i zmęczone. W ostatnich tygodniach w takich sytuacjach sięgałam po żel do nóg LEARGIN HS od SUDOPHARMA.

 Od producenta:

Żel poprawiający kondycję zmęczonych nóg LEARGIN HS pielęgnuje skórę, daje uczucie natychmiastowego schłodzenia, świeżości i lekkości, przez co szybko i skutecznie przywraca komfort zmęczonym nogom. Specjalnie dobrane składniki działają ściągająco na skórę, poprawiając elastyczność i nawilżenie skóry. Skóra jest wygładzana i miękka. Lekka formuła, ułatwia aplikację i wykonywanie relaksującego masażu, łatwo się wchłania i nie brudzi odzieży.


Substancje aktywne:

- heparyna sodu
- arginina
- wyciąg z arniki
- wyciąg z nasion kasztanowca
- wyciąg z oczaru

Skład: aqua, alcohol denat, hamamelis virginiana water, propylene glycol, aesculus hippocastanum seed extract, arginien, alcohol, peg-40 hydrogneated castor oil, trideceeth-9, heparin sodium, arnica montana flower extract, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, L-menthol, tetrasodium glutamate diacetate, sodium hydroxide, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, parfum.

Cena: ok. 11zł/45g w aptekach.


Moja opinia:

Żel LEARGIN HS na tle innych dotychczas stosowanych przeze mnie żeli wypada bardzo dobrze. Przede wszystkim, ma sporo substancji aktywnych w swoim składzie i jest niedrogi. Zawarte w nim wyciągi, heparyna i arginina wzmacniają naczynia krwionośne. Choć producent zaleca nakładanie żelu kilka razy dziennie, to ja zwykle robię to tylko wieczorem. Po nałożeniu żelu na nogi, kładę się z uniesionymi do góry nogami, by krew mogła swobodnie spłynąć. Już po chwili odczuwam wyraźną ulgę. Zaletą żelu jest to, że błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając na skórze lepkiej warstwy. Poza tym, nie przesusza skóry, a nawet mam wrażenie, że lekko ją nawilża i wygładza. Jego zapach określiłabym jako ziołowo-mentolowy, niezbyt intensywny. LEARGIN HS jest niezastąpiony w podróży i z pewnością znakomicie sprawdzi się podczas upałów.

Uniwersalny krem Nivea Creme

Zastanawialiście się kiedyś, na czym polega fenomen kremu Nivea? Chodzi o ponad stuletnią tradycję, czy odkrycie przez Oskara Troplowitza naturalnego środka emulgującego uzyskiwanego z tłuszczu wełny owczej (lanoliny)? Euceryt był pierwszym znanym środkiem o niskim potencjale alergicznym, który pozwalał na utworzenie stabilnej emulsji wodno-tłuszczowej.


Skład kremu Nivea mimo upływu ponad 100 lat pozostał taki sam. Znajdziemy w nim glicerynę, panthenol, kwas cytrynowy, wodę, euceryt (środek emulgujący) oraz substancje zapachowe.

Jak wiadomo, krem Nivea cieszy się wielką popularnością i jest używany każdego dnia przez pół miliarda ludzi na całym świecie. W mojej łazience jest odkąd pamiętam. Moi rodzice stosują go regularnie od wielu lat, a ja choć nie codziennie, to w miarę często.


Nivea Creme jest niewątpliwie kosmetykiem bardzo uniwersalnym. Z powodzeniem zastąpi balsam do ciała, a nawet krem do twarzy. Nie każdemu jednak dość gęsta konsystencja może odpowiadać, ale to właśnie dzięki niej tak skutecznie nawilża i natłuszcza przesuszoną skórę, w tym łokcie i kolana. Mimo że mam skłonną do zapychania, mieszaną cerę, to nie raz zdarzyło mi się nałożyć ten uniwersalny krem właśnie na twarz i nie zauważyłam, by wpłynął on negatywnie na jej stan, a wręcz przeciwnie. Często nakładam grubszą warstwę kremu na twarz zamiast nawilżającej maseczki, a po kilkunastu minutach ściągam jej nadmiar i mogę cieszyć się nawilżoną skórą.
Krem Nivea znakomicie sprawdza się także w pielęgnacji ust. Regeneruje, nawilża i wygładza spierzchnięte usta i moim zdaniem wcale nie działa gorzej od wielu balsamów ochronnych.

Nivea Creme to kosmetyk, który mógłby zastąpić krem do twarzy, balsam do ciała, balsam do ust, krem do stóp. Być może to dzięki tej uniwersalności jest tak popularny na całym świecie :)


Jako ciekawostkę powiem Wam, że Marylin Monroe uważała, że swoją urodę zawdzięcza używaniu kremu Nivea ;)

Na iperfumy znajdziecie Nivea Creme w różnych pojemnościach (30ml-400ml), nawet w tubce.

Serum pod oczy Be Organic

Skóra wokół oczu wymaga starannej, delikatnej, ale i skutecznej pielęgnacji. Zawsze dużą uwagę przywiązuję do tego, co nakładam pod oczy, ponieważ nie chcę ryzykować podrażnieniem. Przez ostatnie półtora miesiąca w codziennej pielęgnacji skóry wokół oczu towarzyszyło mi serum pod oczy Be Organic.


Firma Be Organic w swojej ofercie naturalne kosmetyki apteczne, w składzie których znajdziemy m.in. naturalne certyfikowane oleje i wyciągi roślinne. Firma nie wykorzystuje do produkcji kosmetyków składników pochodzenia zwierzęcego ani składników syntetycznych. Co ciekawe, nawet opakowania są biodegradowalne.


Serum pod oczy Be Organic zawiera 97% naturalnych składników.

Od producenta:

EFEKT LIFTINGU W 1 h.
Silnie regeneruje, nawilża i uelastycznia delikatną skórę wokół oczu. Dzięki zawartości ekstraktu z wąkroty azjatyckiej pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, pozwalając uzyskać efekt liftingu już w ciągu 1 godziny od zastosowania.

Cena: 48zł/50ml w sklepie Be Organic.

Skład:



Moja opinia:

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to szata graficzna opakowania. Połączenie moich ulubionych kolorów, czyli szarości, błękitu i bieli wygląda naprawdę super. Dość nietypowa jest pojemność kosmetyku. Zwykle kremy/sera pod oczy mają pojemność 15, maksymalnie 30ml, a w przypadku serum z Be Organic jest to aż 50ml, czyli pojemność standardowego kremu do twarzy.
Serum wyposażone jest w wygodną pompkę, za pomocą której szybko można wydobyć właściwą ilość kosmetyku. Jest ono na tyle wydajne, że moim zdaniem wystarczy pół pompki (naprawdę odrobina), jednak nawet większa ilość, tak czy inaczej bez problemu wchłonie się w skórę. Serum ma lekką, żelowo-kremową konsystencję. Szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy. Z powodzeniem nadaje się pod makijaż. Korektor utrzymuje się na skórze bez zarzutów, a nawet makijaż prezentuje się lepiej, bo skóra stała się bardziej nawilżona i ujędrniona. Po  zastosowaniu serum mam poczucie świeżości oraz komfortu. Nie powoduje szczypania, gdy dostanie się do oczu (niestety czasami je pocieram i nie mogę się tego oduczyć...). Czy uzyskamy efekt liftingu w godzinę? Trudno powiedzieć, ale z całą pewnością serum faktycznie już po paru dniach stosowania daje wyraźne efekty. Szczerze polecam!

Jak dla mnie to jeden z lepszych kosmetyków do pielęgnacji skóry wokół oczu.
Cena  serum według mnie nie jest wygórowana, a zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę jego pojemność.

Znacie to serum pod oczy lub inne kosmetyki Be Organic? :)

Serum C-shot z witaminą C Murier

O tym, że moja skóra uwielbia kosmetyki zawierające witaminę C przekonałam się już kilka lat temu.W ostatnich dwóch miesiącach hitem okazało się być serum francuskiej marki Murier Paris z witaminą C. Firma ta ma szeroki asortyment dobrych jakościowo kosmetyków. Składając zamówienie w sklepie, przesyłka jest zawsze darmowa.






Od producenta:

Serum C-shot z witaminą C działają kompleksowo w walce o młodą i świeżą skórę. Witamina C pobudza syntezę kolagenu,wzmacnia i uszczelnia naczynka krwionośne oraz zmniejsza zaczerwienienie skóry. Kwas hialuronowy nawilża, regeneruje skórę powodują wygładzenie drobnych zmarszczek i zapobiega powstawaniu nowych. Roślinne komórki macierzyste chronią skórę przed działaniem wolnych rodników oraz pobudzają naturalne procesy regeneracyjne.


Rezultaty:

- wygładzenie drobnych zmarszczek
- rozświetlenie skóry
- zmniejszenie/spłycenie zmarszczek
- poprawienie elastyczności skóry
- poprawa nawilżenia skóry

Serum przeznaczone jest dla osób w wieku 20-40 lat.

Skład:
 


Cena: 129zł w sklepie Murier.

Moja opinia:

Serum zamknięte jest w szklanej buteleczce z wygodną pipetą. Taki sposób aplikacji kosmetyków płynnych bardzo lubię. Jest ono bezbarwne i bezzapachowe, co moim zdaniem jest zaletą kosmetyku. Serum ma rzadką konsystencję i błyskawicznie wchłania się w skórę, nie pozostawiając na niej tłustej ani lepkiej warstwy. Można powiedzieć, że po chwili w ogóle nie jest wyczuwalne, a działa... i to jak! Zawsze nakładam serum pod krem na dzień i na noc. Już po kilkunastu dniach stosowania moja lekko przesuszona od stosowania kwasów cera, szybko doszła do siebie dzięki temu, że kosmetyk zapewnił jej właściwe nawilżenie i regenerację. Zauważyłam również, że moja zmęczona cera nabrała blasku i świeżości - za ten efekt najbardziej lubię kosmetyki z witaminą C! Żaden inny kosmetyk aż tak skutecznie nie działa. Nie wypowiem się w kwestii wygładzenia zmarszczek, ponieważ ich nie posiadam, ale wydaje mi się, że warto spróbować. Serum ma krótki i bardzo dobry skład.


Serum z witaminą C Murier to kosmetyk, który przygotuje skórę na wiosnę i lato, nadając skórze blasku i świeżości. Polecam! :)

Paryski tydzień mody. Książka kolorowych zakupów

Dziś pokażę Wam kolejną kolorowankę Wydawnictwa Kaktus. Tym razem coś dla miłośników mody, czyli ''Paryski tydzień mody. Książka kolorowych zakupów'', której autorem jest Zoé de Las Cases.







Miłośnicy mody w kolorowance znajdą obrazki przedstawiające różne części garderoby (w tym buty i dodatki), kosmetyki i akcesoria, witryny sklepów i wiele innych. Strony wykonane zostały z dość grubego papieru. To jedna z moich ulubionych kolorowanek.



Chyba nie muszę już wspominać o tym, że kolorowanie ma działanie antystresowe? Ta czynność relaksuje ale wymaga też skupienia, i to prawdopodobnie dzięki temu choć na chwile zapominamy o problemach...


Olejek z pestek moreli i witaminami KOSMED

Podczas codziennej pielęgnacji ciała, warto mieć na uwadze także nasze paznokcie i skórki. One też potrzebują odżywienia i nawilżenia. Produktem, który może nam w tym pomóc jest olejek z pestek moreli i witaminami A, D, E firmy KOSMED.




Od producenta:

Olejek z pestek moreli i witaminami A, D, E, do pielęgnacji skórek i paznokci – wygładza, zmiękcza, odżywia skórę wokół paznokci, natłuszcza i odbudowuje barierę lipidową paznokci, dzięki zawartości witamin zwiększa odporność paznokci na działanie czynników zewnętrznych.
Dzięki naszym odżywkom i olejkom twoje paznokcie staną się mocniejsze i odpowiednio odżywione. Płytka paznokcia pokryta warstwą odżywczego preparatu ochroni paznokcie i sprawi, że przestaną się łamać i będą odporne na bodźce mechaniczne. Olejki rewelacyjnie nadają się do pielęgnacji osłabionych i wymagających regeneracji paznokci i skórek, fantastycznie nawilżają i natłuszczają przesuszone skórki. Nadają się również do masażu skórek i paznokci. Dzięki zastosowaniu naszych preparatów twoje paznokcie i skórki zawsze będą wyglądały pięknie i zdrowo.

Cena: ok. 7zł/9ml


Moja opinia:

Olejek znajduje się w buteleczce przypominającej lakier do paznokci. Taka forma aplikacji (tzn. za pomocą pędzelka) jest bardzo wygodna, bezproblemowa i szybka. Jeśli chodzi o zapach kosmetyku, to raczej nie jest on wyczuwalny podczas aplikacji, jedynie z bliska coś można wyczuć. Olejek, jak się domyślacie ma tłustą konsystencję, jednak nie pozostawia lepkiej warstwy. Po kilku minutach częściowo się wchłania, pozostawiając delikatnie natłuszczone skórki i paznokcie. Działanie preparatu również jest zadowalające. Stosowany regularnie (zwykle rano i wieczorem) olejek, trochę wzmocnił i zregenerował moje paznokcie. Najlepsze efekty jednak zobaczyłam na skórach. Olej zmiękcza je już po pierwszym zastosowaniu, i co ważne zapobiega ich zadzieraniu. Jego plusem jest także niska cena. Moim zdaniem warto wypróbować.

Czy znacie ten, bądź inne olejki do pielęgnacji skórek i paznokci KOSMED?

Ariel i Lenor - projekt trnd

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka z kampanii Lenor i Ariel w ramach projektu trnd. W sumie miałam Wam pokazać ją już wcześniej, jednak chciałam przetestować zarówno płyn, jak i kapsułki, by móc podzielić się z Wami krótką opinią na ich temat, a nie tylko je pokazać.





W przesyłce znalazło się:

- opakowanie zawierające 15 kapsułek Ariel oraz 20 saszetek z trzema kapsułkami do przekazania innym;
- Płyn do płukania Lenor Gold Orchid 1200ml oraz 20 saszetek płynu do płukania 50ml do przekazania innym;
- ulotki, list, przewodnik projektu, książeczka ''Badanie opinii''.

Jeśli chodzi o kapsułki piorące, to muszę przyznać, że używałam ich już wcześniej, jednak nigdy nie kupowałam tych z firmy Ariel, sama nie wiem dlaczego. Po ich wypróbowaniu, mogę śmiało stwierdzić, że są jeszcze bardziej skuteczne od innych kapsułek. Przede wszystkim są według mnie nieco większe, a co za tym idzie, prawdopodobnie dzięki temu lepiej dopierają zabrudzenia. Poza tym ubranie po praniu pachnie świeżo i przyjemnie przez długi czas. Super jest to, że nadają się zarówno do tkanin białych, jak i kolorowych.


Płyn do płukania Lenor Gold Orchid tworzy z Arielem zgrany duet. Podoba mi się jego zapach, w którym wyczuwam nutę wanilii. Choć w butelce zapach wydaje się intensywny, to po praniu nie jest aż tak mocno wyczuwalny. Nadaje on tkaninom miękkość i sprawia, że pięknie pachną przez naprawdę długi czas.


Znacie kapsułki piorące Ariel i płyn do płukania Lenor? :)

Kolorowanka Ptaki i motyle. Kolorowy świat przyrody

''Ptaki i motyle. Kolorowy świat przyrody'' to kolejna nowość Wydawnictwa Kaktus, której autorem jest Alice Chadwick.







Książka ''Ptaki i motyle. Kolorowy świat przyrody'' została bardzo ładnie wydana, a papier, z jakiego została wykonana jest gruby oraz dobry jakościowo.


W kolorowance znajdziemy piękne ilustracje do pokolorowania, głównie, jak sama nazwa wskazuje - ptaki i motyle. Kolorowanie ilustracji wprawi nas w wiosenny nastrój i pozwoli się zrelaksować. Warto w ten sposób odprężyć się po ciężkim dniu i znaleźć choć kilkanaście minut dziennie na tę czynność. Warto przekonać się do kolorowanek niezależnie od wieku :)


Versace Eau Fraiche

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję wody toaletowej, tym razem dla mężczyzn. Jakiś czas temu składając zamówienie na iperfumy.pl postanowiłam zamówić dla brata Versace Eau Fraiche. Wiem, że lubi świeże, cytrusowe zapachy i wybór tych perfum był strzałem w 10!








Zapach Versace Eau Fraiche określiłabym jako świeży i cytrusowy. Przełamany jest pikantnymi przyprawami, w tym pieprzem. Zioła, jak szałwia, estragon, czy szafran nadają mu wyjątkowego charakteru i niepowtarzalności. Jednak to cytryna i bergamotka w tym zapachu grają pierwsze skrzypce. To chyba najbardziej udany zapach męski od Versace - uwodzicielski i niezwykle elegancki. Ma w sobie coś niezwykłego i z pewnością nie jest to typowy, przeciętny ''świeżak''. Jest to zapach lekki, a mimo wszystko trwały i utrzymuje się na skórze ok. 8 godzin, a czasem nawet dłużej. Z kolei na ubraniach czuć go przez kilka dni.

Versace Eau Fraiche jest typowo wiosenno-letnim zapachem. Idealnie sprawdziłby się w upalne dni. Nie jest on duszący, mdły ani ciężki. Sądzę, że spodoba się mężczyznom, którzy lubią świeże, a jednocześnie subtelne i niebanalne perfumy. Na uwagę zasługuje również flakon wody perfumowanej, który jest prosty, a jednocześnie oryginalny i ekskluzywny. Cena również nie jest wygórowana.


Cena: ok. 115zł/50ml na iperfumy.pl
Dostępne są także inne pojemności - 30ml, 100ml, 200ml oraz próbki.

Perfumik.pl - perfumy na każdą kieszeń

Jeśli szukacie dobrych jakościowo perfum, w przystępnej cenie, to te pochodzące z perfumerii Perfumik.pl mogą przypaść Wam do gustu. Sama od jakiegoś czasu testuję dwa zapachy. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona!


Pierwszą woda perfumowaną jest odpowiednik Chanel Allure (nr 028).


Ten zapach najbardziej przypadł mi do gustu. Jest bardzo zmysłowy, ciepły i elegancki. Wyczuwalne są w nim zarówno nuty kwiatowe (m.in. róża i jaśmin), jak i cytrusowe. Moim zdaniem pierwsze skrzypce gra wanilia. Jest do zapach dość intensywny, ale z pewnością nie duszący. Perfumy są otulające i wprawiają mnie w pozytywny nastrój zawsze, gdy je noszę. Uwielbiam je! Do zalet wody perfumowanej mogę zaliczyć bardzo dobrą trwałość, ok. 5-6 godzin.

Kolejnym zapachem jest również odpowiednik perfum Chanel, tylko tym razem Chance Eau Tendre (nr 144).




Jest to lekki zapach, który chętnie noszę teraz, wiosną i będzie idealny także na lato. Jest on świeży, lekki, kwiatowo-owocowy i nieco pudrowy. Bardzo radosny i niepowtarzalny. Tę wodę perfumowaną mogłabym polecić szczególnie młodym kobietom, w tym nastolatkom. Na swojej skórze czuję go co prawda dość krótko, ale słyszę od innych osób, że zapach wciąż jest wyczuwalny. Wychodzi na to, że są trwałe, a mimo wszystko leciutkie niczym piórko :)


Zaletą wód perfumowanych jest oprócz dobrej jakości, ich niska cena. Za 33ml flakonik z atomizerem, zapakowany w kartonowe opakowanie zapłacimy tylko 15zł.

Czy znane są Wam wody perfumowane ze sklepu Perfumik.pl? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...