Szminka Makeup Revolution Atomic Ruby

Kosmetyki firmy Makeup Revolution w ostatnim czasie coraz bardziej zyskują na popularności i widzę, że wszyscy chętnie po nie sięgają. Nic w tym dziwnego, bo firma ma szeroki asortyment dobrej jakości produktów w atrakcyjnych cenach.


Dziś pokażę Wam szminkę, na którą skusiłam się już kilka miesięcy temu. Miałam ją na ustach podczas Świąt i mam zamiar użyć jej także dzisiaj, idąc na imprezę sylwestrową. Jest to piękna, intensywna, klasyczna czerwień, która naprawdę mnie zachwyciła. Posiadam odcień Atomic Ruby. Zarówno ten kolor szminki, jak i wiele innych dostępnych jest za 7,98zł w drogerii iperfumy.pl



Kupując pomadkę za kilka złotych nie spodziewałam się, że aż tak ją polubię, a tymczasem chętnie ją noszę, gdy tylko nadarzy się okazja. Znajduje się ona w typowym dla szminek opakowaniu. Jest świetnie napigmentowana i już kilka delikatnych pociągnięć po ustach wystarczy, by uzyskać pożądany kolor. Aplikacja pomadki jest bardzo wygodna, dzięki jej miękkiej i kremowej konsystencji. Żałuję tylko, że nie mam konturówki w takim odcieniu, to by znacznie ułatwiło jej precyzyjne nałożenie. Przy tego typu odcieniach należy jednak uważać, by szminka nie rozmazała się, ponieważ nie zastyga ona na ustach i może ''wędrować''. Trwałość pomadki jest bardzo dobra - utrzymuje się kilka godzin. Po tym czasie ściera się dość równomiernie. Nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych skórek ani nie wysusza ust, a powiedziałabym nawet, że je nawilża. Nie mam potrzeby stosowania pod nią balsamu nawilżającego.

Już wpadły mi w oko inne kolory pomadek Makeup Revolution ale czuję, że żadna nie zachwyci mnie, jak Atomic Ruby. Pamiętajmy, że klasyczna czerwień zawsze będzie w modzie. Jeśli szukacie czerwonej pomadki, to polecam Wam wziąć tę pod uwagę.



Lubicie czerwone pomadki? Czujecie się w nich dobrze i elegancko, czy nie możecie się do nich przekonać i sięgacie po delikatniejsze i ''bezpieczne'' kolory?


Drodzy, na koniec chciałabym Wam życzyć udanego Sylwestra oraz wszystkiego, co najlepsze, dużo zdrowia i samych sukcesów w Nowym 2016 Roku!

Garnier Mineral - antyperspirant idealny

Zanim znalazłam swój idealny antyperspirant, minęło sporo czasu. Ciągle natrafiałam na buble, które co prawda przyjemnie pachniały, ale ochrony przed poceniem nie zapewniały prawie żadnej. Odkąd jednak wypróbowałam antyperspirant Garnier Mineral przestałam szukać, bo ten okazał się strzałem w dziesiątkę! Mimo, że lubię testować nowości, to nawet nie kusi mnie, by go zamienić na jakiś inny.


Każda wersja  antyperspirantu jest tak samo skuteczna, więc nie ma znaczenia, który wariant wybierzemy. Na iperfumy.pl  antyperspiranty Garnier dostępne są w formie sztyftu, spray'u, kremu oraz roll on'u. Wybór jest naprawdę spory. Znajdziemy tam zarówno wersje dla kobiet, jak i dla mężczyzn.

Antyperspirant w kulce jest poręczny i bardzo wygodny w użyciu. Dość szybko wysycha, więc już po kilku minutach od aplikacji można się ubrać bez obaw o poplamienie odzieży. Jego największą zaletą jest to, że jako jeden z nielicznych antyperspirantów skutecznie chroni przed poceniem. Czy działa aż 48 godzin, jak obiecuje producent? Nie sprawdzałam i raczej nikomu nie radzę nie myć się dwa dni. Ta obietnica to lekka przesada, prawda? ;)

Antyperspirant stosowałam nawet w największe upały i sprawdzał się rewelacyjnie, choć przy temperaturze powyżej 30 stopni, nie powiem, że nie było śladu potu, bo to by było niemożliwe. W każdym razie nie pojawia się żaden nieprzyjemny zapach. Zgadzam się również z tym, co obiecuje producent, a mianowicie antyperspirant nie pozostawia żółtych śladów na białych bluzkach. Miałam z tym jeszcze kilka lat temu spory problem i przez to wiele z ubrań musiałam wyrzucić. Dodatkowym atutem antyperspirantów Garnier jest przyjemny, dość mocno wyczuwalny zapach. Każdy wariant antyperspirantu pachnie inaczej, ale wszystkie zapachy bardzo mi się podobają. Dodatkowo, nie podrażnia i nie przesusza skóry pod pachami. Jednym słowem ideał! Szczerze polecam Wam wypróbować tego mojego małego ulubieńca :)

Co sądzicie o antyperspirantach firmy Garnier? Czy sprawdzają się u Was tak samo dobrze, jak u mnie?

Zimowa wishlista

Przeglądając ofertę drogerii iperfumy.pl wpadło mi w oko kilka ciekawych produktów, które bardzo przydałyby mi się zwłaszcza teraz, w okresie zimowym. Są to kosmetyki znanych marek, jak i tych mniej popularnych, a równie skutecznych.


1. Krem pod oczy z jadem węża Babaria Snake Venom - był to jeden z pierwszych produktów, który przykuł moją uwagę. Czy jad węża rzeczywiście ma tak dobre działanie, jak obiecuje producent? Ale mnie korci, by to sprawdzić, zwłaszcza, że cena nie jest wygórowana :)
Cena: 41,74zł

2. Clinique All About Eyes nawilżający krem pod oczy przeciw obrzękom i cieniom - z obrzękami w okolicach oczu nie mam problemu ale cienie pod oczami są moją zmorą... Muszę wypróbować ten krem, bo na jego temat czytałam wiele pozytywnych opinii. Poza tym pielęgnacja skóry wokół oczu ma bardzo ważne znaczenie i to właśnie o ten obszar skóry powinniśmy najbardziej dbać.
Cena: 123zł

3. Collistar Benessere Della Felicitá aromatyzowana mgiełka do ciała z olejkami oraz ekstraktami roślin śródziemnomorskich - kosmetyki tej marki już dawno temu wzbudziły moją ciekawość. Mgiełka ma podobno przepiękny zapach i to ją bym wypróbowała w pierwszej kolejności.
Cena: 99zł

4. Sylveco Lip Care balsam do ust z efektem peelingu - zimą moje usta wyjątkowo szybko się przesuszają i wymagają regularnego peelingu. Wiem, że mnóstwo dziewczyn zadowolonych jest z jego działania.
Cena: 16zł

5. Soaphoria Milky Touch śmietanka do ciała - fajna alternatywa dla maseł i balsamów do ciała. Nie ukrywam, że bardzo spodobał mi się słoiczek, w którym znajduje się kosmetyk.
Cena: 30,95zł

6. Topvet Professional olejek do masażu - rozgrzewający relaks - masaż z wykorzystaniem rozgrzewającego olejku to prawdziwa przyjemność. Ta czeska firma nie jest mi znana, ale dlaczego by nie wypróbować kosmetyku produkowanego przez naszych sąsiadów ;)
Cena: 19,96zł

Czy któryś z powyższych kosmetyków jest Wam znany? Dajcie koniecznie znać w komentarzach, które z nich polecacie :)

Podgrzewacze BISPOL

Kto z nas nie lubi, gdy w pomieszczeniu, w którym jesteśmy roztacza się piękny zapach? Każdy z nas na pewno ma swoje ulubione zapachy i w momencie, gdy je wyczuwa poprawia mu się humor.

Przez ostatnie tygodnie często sięgałam po świeczki, w tym podgrzewacze zapachowe firmy BISPOL.

W podgrzewaczach waniliowo-pomarańczowych występuje jedno z moich ulubionych połączeń  zapachowych. Zwykle zapalam jednocześnie trzy świeczki, wtedy w pokoju wyczuwam słodką wanilię przełamaną soczystą pomarańczą. To zapach uniwersalny, który pasuje na każdą porę roku. W opakowaniu znajduje się 30 podgrzewaczy.


W okresie przedświątecznym często palę podgrzewacze o zapachu jabłkowo-cynamonowym. W tym przypadku połączenie aromatów jest równie świetne. Uwielbiam cynamon i w świeczkach to właśnie on dominuje. Zapach jednak przełamany jest aromatem kwaskowego jabłka. W opakowaniu znajduje się 30 podgrzewaczy.

W swojej ''kolekcji'' mam jeszcze świeczki znacznie większych rozmiarów niż standardowe podgrzewacze. Pakowane są one po cztery sztuki. Posiadam wariant pomarańczowy oraz waniliowy. Zwykle palę dwie jednocześnie, czyli waniliową i pomarańczową, wtedy zapach jest zbliżony do wyżej opisanych podgrzewaczy waniliowo-pomarańczowych. Ich zaletą jest to, że dłużej się palą, co wynika oczywiście z większego rozmiaru świeczek.

 

Firma BISPOL ma wyjątkowo dobre świeczki i podgrzewacze. Ich zaletą jest także relatywnie niska cena i dobra jakość:)

Proszek do peelingu PumiceSPA

Jeśli nie przepadacie za pumeksami, czy tarkami do stóp, to co powiecie na proszek do peelingu? Z tym produktem spotkałam się po raz pierwszy, gdy otrzymałam przesyłkę od firmy I.M.P.A.


Od producenta:

Proszek pumeksowy to Nr 1 w usuwaniu zrogowaciałego naskórka ciała poprzez masaż skóry jego drobnymi ziarenkami – wystarczy go dodać do piany ulubionego mydła, żelu do kąpieli, kremu..., a następnie spłukać wodą. Rewelacyjny efekt gładkiej skóry już po pierwszym użyciu!!!
Proszek pumeksowy działa skutecznie zarówno w domowym spa jak i w profesjonalnych salonach piękności. Może być oferowany jako indywidualny produkt. Może stanowić rozszerzenie dotychczasowej linii produkcyjnej. Jest doskonały jako prezent do innych produktów manicure i pedicure.

Dostępne kolory: zielony, niebieski, biały, żółty, czerwony i fioletowy.
 

Moja opinia:

Pumeks w proszku jest produktem nietypowym, choć muszę przyznać, że zaskoczył mnie on pozytywnie. Te niepozorne różowe drobinki, to faktycznie mocny zdzierak. Lepiej radzi sobie z martwym naskórkiem niż, np. peeling kawowy. Co prawda, proszek do peelingu sprawdza się rewelacyjnie na stopach, ale nie polecałabym go stosować na całe ciało. Tak co prawda zaleca producent, jednak według mnie jest on naprawdę mocny i nie ma potrzeby aż tak intensywnie ścierać naskórka na innych partiach ciała (chyba że łokcie lub kolana). Stosuję produkt na dwa sposoby - najpierw usuwam naskórek tarką, potem wykonuję peeling lub całkowicie rezygnuję z kroku pierwszego i pozostaję tylko przy peelingu. Proszek jest łatwiejszy w stosowaniu niż tarki czy pumeksy. Jego zaletą jest także to, że możemy wypeelingować całe stopy, a nie tylko określone partie. Dodatkowo, jest bardziej higieniczny od pumeksów, ponieważ w pumekcie po jakimś czasie stosowania mogą mnożyć się liczne bakterie, a proszek z peelingiem spłukujemy i gotowe. Potem już tylko krem odżywczy i stopy są jak ''nowe''.

Żel zielony, ciężkie nogi i kruche naczynka BingoSpa

Jeśli macie problem z pękającymi naczynkami i obrzękami, czy po prostu ciężkimi nogami pod koniec dnia, to ten post jest dedykowany właśnie dla Was.


Od producenta:

Bingo Gel Zielony do masażu i wcierania na ciężkie nogi,  kruche naczynka zawiera: 

ekstrakt z kasztanowca - bogate źródło escyny, która wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Badania kliniczne przeprowadzone z udziałem pacjentów cierpiących na przewlekłą niewydolność żylną lub żylakowatość wykazały zmniejszenie obrzęku spowodowane zmniejszeniem przepuszczalności włośniczek. Escyna hamuje szkodliwy enzym - hialuranidazę, który jest odpowiedzialny za "psucie" ścian naczyń krwionośnych. Escyna hamując działanie enzymu hialuronidazy, zapobiega rozkładowi kwasu hialuronowego, głównego spoiwa śródbłonka naczyń. Escyna hamuje rozkład także innych enzymów (hydroliz) - destabilizująych i rozkładających konstrukcję naczyń. Ta substancja lecznicza zwiększa też odporność mikronaczyniek na pękanie - dzięki czemu zapobiega wysiękom osocza krwi i wynikłym z tego obrzękom; 
olejek miętowy - działa przeciwbólowo przy dolegliwościach reumatycznych, kojąco i przeciwświądowo; 
aloes - działa przeciwzapalnie oraz odbudowująco na tkanki; 
kamforę - działa bakteriobójczo, zwęża rozszerzone naczynia włosowate, natomiast rozkurcza zwężone naczynia skórne, wywołuje subiektywne odczucie zmniejszenia bólu


Cena: 22zł/500ml w sklepie BingoSpa

Skład:

Moja opinia:

Żel do nóg był jednym z trzech produktów, które wybrałam do testów w ramach współpracy z BingoSpa. Zdecydowałam się właśnie na niego, ponieważ niestety borykam się z problemem ciężkich nóg i mam pajączki. Wieczorem jest najgorzej - nogi puchną, powodując nieprzyjemny dyskomfort. Żelu używam prawie każdego dnia przed snem. Szybko wchłania się w skórę, nie powodując uczucia lepkości. Uwielbiam efekt chłodu, jaki żel daje po aplikacji. Nawet pod kołdrą czuję, że jest mi zimno w nogi ale właśnie wtedy czuję największą ulgę. Dla jeszcze lepszego efektu unoszę na 15 minut nogi, by krew swobodnie spływała. Dla osób, które nie lubią chłodzących preparatów nie polecam. Zapach ma świeży, według mnie przyjemny. Wyczuwam w nim olejek mięty pieprzowej i kamforę. Skład żelu jest niezły, zawiera sporo ekstraktów. Kasztanowiec w nim zawarty ma właściwości wzmacniające naczynka, zmniejszające obrzęki, usprawniające przepływ krwi, więc pozostaje mieć nadzieję, że rzeczywiście działa. W każdym razie, jeśli Wasze nogi mają tendencję do puchnięcia, a pod koniec dnia czujecie, że stają się ciężkie i powodują dyskomfort, warto sięgnąć po ten żel (oczywiście jeśli lubicie efekt chłodzenia), bo od razu przynosi ulgę. Dodatkowo, jest bardzo wydajny.

Stosujecie tego typu żele do nóg, czy nie macie takiej potrzeby? :)

Dlaczego warto nosić czapkę?

Wiem, że wiele kobiet unika noszenia czapki z obawy przed zepsuciem swojej fryzury. Kobiety boją się, że ich włosy staną się oklapnięte, matowe i szybciej będą się przetłuszczały. Jednak to mróz najbardziej szkodzi naszym włosom i skórze głowy, przez co po zimie możemy dostrzec, że włosy stały się matowe i łamliwe. Pamiętajmy też, że to właśnie przez głowę tracimy najwięcej ciepła!

czapka zima ochrona włosów mróz

Dlaczego trzeba chronić włosy przed zimnem?

Zimno ma fatalny wpływ na cebulki włosów. Pod wpływem mrozu dochodzi do ich uszkodzenia, a stąd jest o krok od wypadania włosów. Może to nastąpić nawet po kilku tygodniach.
Rozdwajające się końcówki po zimie to dość powszechny problem. Starajmy się chować nasze włosy pod czapkę lub kurtkę, a jeśli nie to przynajmniej każdego dnia nakładajmy na końcówki odżywki, sera, olejki itp.

Jaką czapkę wybrać?

Przede wszystkim czapka nie może uciskać głowy, ale nie może być też zbyt luźna, by przy silniejszym wietrze nie spadła nam z głowy. Najlepiej gdyby była wykonana z naturalnych materiałów, np. wełna, kaszmir, bawełna. Kupujmy czapki, które nam się podobają, by każdego dnia chętnie je nosić. Ważne jest, by czapka zakrywała uszy!

Nigdy nie wychodź z mokrymi ani wilgotnymi włosami na mróz!

Takie postępowanie obniża odporność i łatwo wtedy o przeziębienie, problemy z zatokami i inne choroby. Gdy mokre włosy zamarzną, raczej nie ma dla nich ratunku... połamią się lub będą się rozdwajały.

Czy w czapce naprawdę wyglądamy źle?

Ja się z tym nie zgadzam! Obecnie na rynku mamy ogromną ilość czapek do wyboru. Każdy może wybrać odpowiedni model dla siebie. Każdego dnia widzę mnóstwo kobiet, które w czapkach wyglądają naprawdę super. Nigdy nie przyszło mi na myśl ''o rany, jak ona w tej czapce wygląda...'', a wiele kobiet obawia się tego, że w czapce wygląda fatalnie... To nieprawda!
Mam z kolei ciarki na całym ciele widząc kobiety bez czapek, kulące się z zimna, przy temperaturze -15 stopni... brrr! To nie jest sexy!

Dbajmy zatem o nasze zdrowie i włosy stosując nie tylko różnego rodzaju odżywki, maseczki, sera, olejki, ale również nosząc czapkę, gdy temperatura zaczyna spadać :)

Balsam do ust Tisane - słoiczek czy sztyft?

Jakiś czas temu firma Farmapol przesłała mi do przetestowania m.in. balsamy do ust Tisane. Dostępne są one w formie sztyftu i słoiczka. Który z nich jest lepszy i który warto kupić?

Na to pytanie odpowiedziałabym, że każdy z nich jest godny uwagi i warty zakupu. Osobiście po pomadkę w sztyfcie sięgam w ciągu dnia, zawsze przed wyjściem na zewnątrz. Z kolei balsam w słoiczku nakładam na noc, bowiem nie chcę grzebać paluchem w opakowaniu, gdy jestem, np. gdzieś na mieście, to chyba zrozumiałe ;)


Oba balsamy wspaniale nawilżają i natłuszczają usta. Według mnie, wyróżnia je działanie regenerujące, dlatego szybko radzą sobie ze spierzchniętymi lub nawet lekko popękanymi od zimna ustami. Nie znam innego balsamu do ust, który dawałby lepszy efekt. Balsam w słoiczku, jak i pomadka są podobne w działaniu, jednak gdybym miała wybrać tylko jeden z nich - zdecydowałabym się na wersję w słoiczku. Warto jednak wypróbować każdy z nich, a nawet mieć dwa - jeden do stosowania w domu (słoiczek) oraz sztyft, który można zawsze mieć przy sobie. Ich ogromną zaletą jest to, że nie lepią się ani nie tworzą białej warstwy na ustach, a często taki efekt niestety pojawią się podczas stosowania niektórych balsamów. Tworzą na ustach delikatną warstwę ochronną. Lubię je także za przyjemny waniliowo-miodowy posmak. Tisane ma jednym słowem same zalety! :)

Składy każdego z balsamów nieco się różnią, ale oba są świetne.

Skład balsamu do ust w słoiczku:
Cera alba, Olea Europea oil, Petrolatum, Ricinus communis oil, Isopropyl Mirystate, Honey, Echinacea purpurea; Melissa officinalis; Silybum Marianum Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene glycol, Cholesterol, Tocopheryl acetate, Ethyl Vanillin.

Skład balsamu do ust w sztyfcie:
Olea Europaea Fruit Oil, Sucrose Tetrastearate Triacetate, Ricinus Communis Seed Oil, Petrolatum, Hydrogenated Coco-Glycerides, Paraffin, Lanolin, Mel, Echinacea Purpurea; Mellisa Officinalis Leaf; Silybum Marianum Extract, Cera Alba, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Palmitoyl Oligopeptide, Tocopheryl Acetate, Sorbitan Isostearate, Ethyl Vanillin, Tribehenin Propylparaben, Methylparaben.

Cena: ok. 7zł-10zł/4,7g

Balsamy do ust prawdopodobnie zmieniły opakowania, jednak bez względu na to, czy kupimy produkt w kartoniku, czy blistrze, skład będzie ten sam :)


Niedługo przedstawię Wam nowy kosmetyk Tisane, bądźcie czujni :)

Tatuaże. Kolorowanka, tom 1 i 2

Kolorowanki dla dorosłych podbijają rynek. Kolorują już nie tylko dzieci ale i dorośli. Nie ma się czemu dziwić, to świetnie relaksuje i kolorowanie to po prostu czysta przyjemność :)

Ostatnio Wydawnictwo Kaktus przesłało mi dwie kolorowanki z pięknymi wzorami tatuaży:

Tatuaże. Kolorowanka. Tom 1. Wybór niesamowitych wzorów
Tatuaże. Kolorowanka. Tom 2. Niezwykły świat tatuażu

Ilość stron: 128
Format: 220 x 280 mm
Oprawa miękka

Kartki wykonane są z grubszego, dobrej jakości papieru. Rozmaite wzory sprawiają, że kolorowanka nie może się znudzić, bo na każdej stronie jest inny, wyjątkowy wzór. Oto niektóre z nich:



Kolorowanki mają mnóstwo zalet i żadnych wad. Można powiedzieć, że są formą artystycznej terapii, działają antydepresyjnie, wyciszają i niewątpliwie zwiększają naszą kreatywność. Zachęcam do kolorowania. Wystarczą kredki, kolorowanka i chęci, by obudzić w sobie ducha kreatywności :)


Cena regularna kolorowanki to 19,90zł, obecnie w księgarni matras zapłacicie za nią niewiele ponad 17zł, w księgarni nieprzeczytane.pl 14,17zł, a na taniaksiążka.pl 13,99zł  - fajny pomysł na niedrogi prezent :)

BingoSpa krem odżywczy z Oil Triticum Vulgare

Dziś zapraszam Was na recenzję kremu odżywczego BingoSpa z olejem z kiełków pszenicy :)

Od producenta:

Krem BingoSpa, odżywczy z olejem z kiełków pszenicy i opatentowanym kompleksem algowym - Pheohydrane®. Delikatnie i skutecznie pielęgnuje skórę zapewniając jej skuteczne odżywienie i poprawę jej kondycji. Zwiększa jędrność i elastyczność skóry oraz wzmacnia jej mechanizmy regeneracyjne. Sprawia, że skóra twarzy staje się bardziej jędrna, napięta, wyraźnie.
Nowoczesna formuła kremu zawiera masło Shea, olejek migdałowy, witaminy A i E.


Cena: 14zł/100g w sklepie BingoSpa

Skład:

Moja opinia:

Krem znajduje się w typowym dla kosmetyków (zwłaszcza kremów) BingoSpa słoiczku. Lubię je w sumie za ich prostotę. Krem zużyłam dość szybko, ale nie dla tego, że nie jest on wydajny, tylko stosowałam go na twarz, szyję oraz dekolt. Krem ma lekką konsystencję, wchłania się dość szybko, jednak pozostawia na skórze delikatny film. Bez obaw, nie jest to tłusta ani lepka warstwa. Krem nawilża skórę i wyjątkowo dobrze sprawdza się pod makijaż. Mam wrażenie, że skóra stała się bardziej elastyczna, choć nie jest to efekt spektakularnego ujędrnienia. Gdy stosuję go wieczorem, rano mam naprawdę dobrze nawilżoną skórę i czuję, że krem wciąż na niej jest. Zapach kosmetyku przypał mi do gustu, jest on typowo kremowy, niezbyt intensywny. Polecam nie tylko dla osób z suchą skórą.

Piramidki Popcrop

Nie będę ukrywać... lubię podjadać. Staram się jednak odżywiać zdrowo, więc nie sięgam po wysokokaloryczne i niezdrowe przekąski, tylko wybieram te wartościowe. W ostatnim czasie miałam możliwość wypróbowania piramidek Popcrop i powiem Wam, że naprawdę jestem zachwycona ich smakiem. Są pyszne, no i zdrowe :)

Piramidki Popcrop występują w czterech wariantach smakowych:

- kukurydziane (skład: kukurydza, ryż biały, ryż brązowy, sól morska)
- BIO piramidki (skład: ryż*, żyto*, kasz gryczana biała*, kasza gryczana palona*, sól morska  - *-rolnictwo ekologiczne)
- pełnoziarniste piramidki zbożowe (skład: pszenica, ryż, żyto, kasza gryczana biała, kasza gryczana prażona, sól morska)
- bezglutenowe (skład: ryż biały, ryż brązowy, kasza gryczana biała, kasza gryczana prażona, kasza jaglana, sól morska)


Piramidki są w 100% naturalne i powstały metodą ekstruzji. Obecne w nich witaminy i mikroelementy pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu całego organizmu. Zawarte w nich węglowodany złożone są doskonałym źródłem energii.  Charakteryzuje je również wysoka zawartość błonnika, który oczyszcza układ pokarmowy z toksyn i pomaga utrzymać szczupłą sylwetkę. Piramidki nie zawierają konserwantów, barwników, aromatów ani tłuszczu.

Według mnie nadają się jako przekąska na drugie śniadanie i nie tylko. Każdy rodzaj piramidek smakuje świetnie i nie potrafię zdecydować które są najlepsze :) Z powodzeniem można zabrać je w podróż, do pracy, a nawet częstować nimi gości, zamiast serwować im niezdrowe chipsy, czy paluszki. Znakomicie smakują także z dodatkiem sosów.

Warto zwrócić uwagę na składy piramidek. Są naprawdę dobre, dlatego szczerze polecam Wam je wypróbować. Myślę, że dzieciakom również bardzo by smakowały.


Mam nadzieję, że będą coraz lepiej dostępne w sklepach. 
Można je kupić w Almie, Piotrze i Pawle, Tesco, Rossmannie oraz w Balviten i Freshmarket.

Zapowiedź testów suplementów Noble Health

Dziś wspomnę Wam o ciekawej kampanii dla marki Noble Health, w której biorę udział. Zostałam ambasadorką firmy, a w paczce znalazłam:

Suplement diety CLASS A COLLAGEN 90 tabletek
Suplement diety BIOTYNA NA WŁOSY + KRZEM 40 tabletek
oraz próbkę kremu i przewodnik ambasadorki

Przesyłka dotarła pięknie zapakowana i aż szkoda było mi ją otwierać :)


Zawartość paczki bardzo mnie ucieszyła, bo planowałam sięgnąć po suplement diety wzmacniający włosy. Super, że będę miała możliwość przetestowania właśnie tego. Zaczynam więc od biotyny z krzemem, bo czuję, że moje włosy potrzebują ''wsparcia'', jak co roku o tej porze. Niedługo napiszę więcej o suplementach i dam Wam znać, jak się u mnie sprawdziły. Nie mogę się doczekać efektów i po cichu liczę na jak najlepsze :)


Suplementy otrzymałam od firmy Noble Health za pośrednictwem portalu Uroda i zdrowie.

Dzień Darmowej Dostawy - co warto kupić?

Wiem, że wiele z Was zrobi, bądź już zrobiła zakupy przez internet korzystając z Dnia Darmowej Dostawy. Wiele sklepów oferuje bezpłatną przesyłkę zamówionych produktów, więc uważam że warto skorzystać. Dlatego mam do Was pytanie, na co Wy się skusicie w tym roku i do których sklepów warto zajrzeć? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...