Ekologiczne hydrotaly - neroli i biała róża

Hydrolaty są według mnie znacznie skuteczniejsze od toników, poza tym są naturalne, ponieważ powstają w wyniku destylacji. W ostatnim czasie testowałam dwa, pierwszy z neroli, drugi z róży białej i dziś podzielę się z Wami moją opinią na ich temat.

Opis hydrolatu neroli:

Olejek neroli to jeden z trzech olejków pomarańczowych, zupełnie różny od pozostałych, o wyjątkowo przepięknym kwiatowym zapachu. Nadaje wspaniałą kwiatową nutę wszystkim mieszankom. Jest jednym z najcenniejszych w pielęgnacji skóry i bardzo drogich w przemyśle perfumeryjnym olejków, używanych wyłącznie do produkcji ekskluzywnych perfum.
Produktem ubocznym pozyskiwania olejku eterycznego w procesie destylacji parą wodną jest hydrolat (woda destylacyjna), który zawiera rozpuszczalne w wodzie części składowe materiału roślinnego oraz niewielkie (0.02% - 0.5%) ilości olejku eterycznego.
Dzięki obecności olejków eterycznych z grupy monoterpenów (limonen, linalol, octan linalolu, nerol, geraniol) wykazuje działanie antyseptyczne, tonizujące i oczyszczające.
Hydrolat zawiera ponadto flawonoid hesperydynę o działaniu antyoksydacyjnym, wzmacniającym, uszczelniającym i uelastyczniającym naczynia krwionośne, przeciwobrzękowym oraz ściągającym i przeciwzapalnym, a także naturalną betainę o właściwościach nawilżających.
Hydrolat neroli polepsza ogólną kondycję skóry - wygładza, matuje, oczyszcza i ożywia.
Działa ponadto odmładzająco, regenerująco, przeciwdziała starzeniu się skóry i zmarszczkom.


Więcej informacji znajdziecie Tutaj.

Moja opinia:

Hydrolat neroli znajduje się w wykonanej z ciemnego szkła buteleczce, która dobrze chroni jego cenną zawartość. Żeby łatwiej było mi go aplikować, przelałam go do buteleczki z atomizerem i zamiast wylewać go na wacik, spryskuję nim twarz oraz szyję. Ma dość specyficzny, intensywny ale trudny do określenia zapach, moim zdaniem jest przyjemny. Hydrolat spełnia swoje zadanie, czyli tonizuje skórę i odświeża ją. Zauważyłam także, że oczyszcza pory i delikatnie je zwęża. Ma działanie delikatnie ściągające i regulujące wydzielanie sebum ale nie zauważyłam wysuszania skóry.

Opis hydrolatu z róży białej:

Oferowany Hydrolat z róży białej pochodzi ze świeżo wyprodukowanej partii, bezpośrednio od renomowanego producenta z Bułgarii.
Dzięki obecności olejków eterycznych hydrolat działa gojąco, przeciwzapalnie i łagodząco.
Posiada działanie antyseptyczne, antybakteryjne i lekko ściągające; polecany jest przy drobnych ranach i poparzeniach oraz w formie okładów na podrażnione i zmęczone powieki.
Wykazuje ponadto działanie wzmacniające wobec naczynek krwionośnych, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe. Hydrolat różany polepsza ogólną kondycję skóry – wygładza, matuje, oczyszcza i ożywia. Działa ponadto odmładzająco, regenerująco, przeciwdziała starzeniu się skóry i zmarszczkom. Poprawia także elastyczność i gładkość skóry.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj.

Moja opinia:

Tego hydrolatu również używałam do spryskiwania twarzy zamiast toniku. Uwielbiam jego zapach, który określiłabym jako różano-miodowy. Łagodzi on podrażnioną i zaczerwienioną skórę, a oprócz tego niweluje uczucie ''ściągnięcia'' skóry. Wykazuje również działanie nawilżające i odświeżające. Chętnie odświeżam się mgiełką z tego hydrolatu w ciągu dnia, zwłaszcza podczas upałów. Jest jednym z tańszych hydrolatów ale zdecydowanie wartym uwagi. Z pewnością jeszcze do niego wrócę.

Hydrolat neroli (11,53zł) i hydrolat z białej róży (5,97zł) znajdziecie w sklepie mazidla.com

Stosujecie hydrolaty? Jakie są Wasze ulubione? :)

Denko ostatnich miesięcy

Gdybyście zobaczyli wysypujące się z torby puste opakowania po kosmetykach, które zaśmiecały mi tylko szafkę pewnie złapalibyście się za głowę ;) Dziś postanowiłam wreszcie pozbyć się tego, ale zanim to zrobię pokażę Wam, co zużyłam w ostatnim czasie.

kupię ponownie
nie wiem
nie kupię 

Żel pod prysznic Lukcja LUSH - dobrze się pienił, miał przyjemny zapach. Nie wiem, czy go kupię, ponieważ na rynku jest tyle różnych żeli, które chcę przetestować.

Żele pod prysznic Isana -  wszystkie były podobne w działaniu, różnią się jedynie kolorem płynu oraz zapachem. Dobre i tanie.

Mój krem nr 7 Fitomed - jeden z lepszych kremów, jaki miałam okazję używać. Rozświetla i nawilża.

Pianka do golenia Isana - używam jej od dłuższego czasu, jednak raczej nie kupię jej, bo lepiej sprawdzają się u mnie żele do golenia tej samej firmy.

Waciki Carea - jedne z lepszych, poza tym niedrogie i łatwo dostępne.

Płyn micelarny łagodzący Bebeauty - tak samo dobrze radził sobie z usuwaniem makijażu, jak wersja nawilżająca, jednak działania łagodzącego nie zauważyłam - szczypie w oczy.

Płyn micelarny nawilżający Bebeauty - mój ulubiony płyn do demakijażu, którego używam od dawna. Niestety ostatnio nie widzę go w Biedronce. Czyżby go wycofali? :( 

Micelarny żel nawilżający Bebeauty - lubię używać go do porannego, delikatnego oczyszczania skóry.

Balsam do ust Vitamin Balm - najlepiej nawilżająca pomadka o dobrym składzie i przyjemnym zapachu. Szkoda, że ciężko ją dostać, ale jeśli gdzieś ją spotkacie warto kupić, zwłaszcza że jest niedroga.

Perfumowane mydło do ciała Pani Walewska NOIR - używałam go wyłącznie do mycia dłoni. Ładnie pachnie, nie wysusza dłoni, jest wydajne.


Balsam regenerujący evree - dobrze nawilżał, wygładzał skórę.

Serum do biustu Eveline - biustu oczywiście nie powiększa, ale ujędrnia i napina, dodatkowo przyjemnie pachnie.

Odżywka do włosów Ultra Doux Garnier olejek z awokado i masło karite - skusiłam się na nią po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii i nie zawiodłam się. Po jej zastosowaniu nie mam najmniejszych problemów z rozczesaniem włosów, nawilża je i odżywia.

Serum Mazidła - recenzja Tutaj

Regenerujący krem do rąk Bebeauty - jeden z moich ulubionych kremów do rąk. Uwielbiam go także za zapach. Szkoda, że to kolejny dobry kosmetyk, który został wycofany :(

Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową Eveline - na zredukowanie tłuszczu oczywiście nie ma co liczyć, ale serum napina i ujędrnia skórę. Poza tym przyjemnie chłodzi. 


Szampony Equilibra - oba tak samo dobrze się sprawdzały, czyli skutecznie, a przy tym łagodnie oczyszczały włosy i skórę głowy. 

LactaMED SOS Eveline - dobrze oczyszczał i odświeżał, był bardzo wydajny.

Isana mydło w płynie mango i pomarańcza - najpiękniej pachnące mydło w płynie! Używam go ze względu na zapach, ale lubię go także za to że nie wysusza, jest niedrogie i wydajne.

Isana mydło w płynie z zimowej edycji limitowanej - w działaniu podobny do pozostałych mydeł z Isany, zapach był całkiem ok.


Pasta MintPerfekt Ziaja - kupiłam ją z ciekawości i okazała się rewelacyjna. Ma przyjemny smak, odświeża i działa łagodząco na podrażnione dziąsła.

Pasta Meridol - kupiłam ją, gdy miałam problemy z dziąsłami. Już ich nie mam i nie wiem, czy do niej wrócę.

Pasta blend-a-med 3D white fresh - pasta skuteczna o przyjemnym smaku. Jeśli znudzi mi się MintPerfekt może do niej wrócę ;)

Próbka pasty blend-a-med - była ok, ale tylko na wyjazd, nie kupię dużej tubki.

Zmywacz Isana - mój ulubiony zmywacz w dobrej cenie.

Nivelazione zaawansowany regulator pocenia do stóp - mój ulubieniec od wielu lat. Polecam, bo jako jedyny rzeczywiście działa i zapobiega nadmiernej potliwości stóp.

Antyperspirant w kremie Ziaja soft - nie był zły, ale niestety nie jest tak skuteczny jak Garnier.

Antyperspirant Garnier - mój ulubieniec, na którym mogę polegać nawet podczas największych upałów.

Suchy szampon Batiste - odświeża włosy i przyjemnie pachnie. Nie używam go regularnie, tylko od czasu do czasu, w wyjątkowych sytuacjach.

Korektor pod oczy Sephora - jeden z lepszych korektorów. Nie krył idealnie cieni pod oczami, ale ładnie stapiał się ze skórą i utrzymywał się cały dzień.

Woda toaletowa Pure Lightness - gdy byłam w liceum używałam jej i ostatnio do niej powróciłam, jednak ten zapach nie do końca mi już odpowiada. Jest tyle ładniejszych na rynku :)

Woda perfumowana Comme une Evidence Yves Rocher - początkowo byłam nią zachwycona, lecz z czasem zaczęła mnie męczyć, więc oddałam ją mamie, która chętnie ją zużyła. Zapach kwiatowy, kobiecy i bardzo trwały.

Suddenly Madame Glamour - jest to zamiennik Coco Chanel Mademoiselle z Lidla. Zapach jest podobny, lecz nie identyczny. Kupiłam go z ciekawości. O dziwo, wielu osobom się podoba i często  pytali, co to za zapach.

To na tyle. Sporo tego prawda? ;) Znacie, któreś z tych produktów?

Dresslink - jajeczko do makijażu

Składając zamówienie w sklepie Dresslink zdecydowałam się m.in. na gąbeczkę/jajeczko do makijażu, który swoim wyglądem przypomina Beauty Blender. Ja nie miałam okazji go używać, więc nie jestem w stanie ich porównać.

Gąbeczką nakładam podkład oraz wklepuję węższą końcówką korektor pod oczy. Mimo że jest ona niewielkich rozmiarów, to nakładanie nią podkładu zajmuje mi tyle samo czasu, co pędzlem, a uzyskuję znacznie lepszy efekt i mój pędzel Hakuro poszedł w odstawkę. Dzięki jajeczku kosmetyk szybko stapia się ze skórą i wygląda bardziej naturalnie, ale też utrzymuje się dłużej.

Dużą zaletą jajeczka jest to, że nie chłonie podkładu, więc nie marnujemy go. Poza tym bez problemu można go domyć i nie pozostaną na nim plamy po podkładzie. Zauważyłam jedynie, że po około miesiącu stosowania i mycia po każdej aplikacji podkładu, kolor jajeczka miejscami delikatnie wyblakł ale uważam, że to bez znaczenia. Sama gąbeczka jest rewelacyjna i bardzo tania, bo w sklepie Dresslink obecnie kosztuje $1.37, bez promocji niewiele więcej $1.70.

Jajeczko do makijażu dostępne jest w sklepie Dresslink - KLIK.
Będę wdzięczna za kliknięcie w link :)

Kreatywna kolorowanka Tatuaże

Może dziwnie to zabrzmi, ale w ostatnim czasie skutecznie odstresowuje mnie kolorowanie. Jednak wcale nie mam na myśli typowej kolorowanki dla dzieci, a  Kreatywną kolorowankę Tatuaże wydawnictwa Kaktus.




W książce znajdziemy 128 stron wypełnionych różnymi kolorowankami. Jedne wzory są bardziej skomplikowane, inne mniej. W kolorowance znajdują się wzory kwiatowe, czaszki, motywy zwierząt i inne. Powiem Wam, że w ostatnich dniach zamiast tracić wieczorem czas na przeglądanie stron internetowych chętnie malowałam sobie kolorowanki. Niektóre wzory są dość skomplikowane, więc to wcale nie taka prosta sprawa i trzeba się przyłożyć, by wyszło idealnie ;) Jak widać, kolorowanki wcale nie muszą być tylko dla dzieci.


Cena Kreatywnej kolorowanki to 19,90zł, choć obecnie w wielu księgarniach można ją nabyć kilka złotych taniej.




Woda mineralna w spray'u do twarzy evian

Wody evian spróbowałam po raz pierwszy w zeszłym roku. Mimo jej wysokiej ceny (ok.7zł za 1,5l butelkę) do dziś kupuję ją od czasu do czasu ze względu na jej dobry, wyjątkowo łagodny smak. Gdy w Super-Pharm zobaczyłam naturalną wodę evian w spray'u postanowiłam, że muszę ją wypróbować, zwłaszcza że na promocji zapłaciłam za jedną niecałe 10zł. Jeśli więc spotkacie ją w takiej cenie, to zdecydowanie warto kupić :)


Od producenta:

Naturalna woda mineralna w spray`u do twarzy Brumisateur® evian® 150 ml.
Obudź swoją skórę i zmysły ze sprayem do twarzy evian®. Używany codziennie nawilża skórę, pomaga utrwalić makijaż, odświeża i oczyszcza. Korzyści wody evian®, pochodzącej z serca Alp, płyną ze zbalansowanej zawartości minerałów i neutralnego pH.


Cena: 10-27zł/150ml 

Moja opinia:

Woda zamknięta jest w aluminiowym pojemniku z atomizerem. Rozpylacz działa bez zarzutu. Jedno kliknięcie rozpyla orzeźwiającą mgiełkę składającą się z malutkich kropelek. Wody używam rano po myciu twarzy (może zastąpić tonik), a także zaraz po nałożeniu makijażu, bo znacznie poprawia jego trwałość. Podczas upałów mam ją zawsze ze sobą, bo nic innego lepiej nie odświeża skóry. Łagodzi zaczerwienienia po opalaniu, a także koi i nawilża podrażnioną skórę. Bardzo przypadła mi do gustu także prosta szata graficzna spray'u. Buteleczka ma wielkość antyperspirantu, więc bez problemu zmieści się w torebce. To dla mnie must have na lato! 

Co sądzicie o wodach w spray'u? Używacie? :)

Świeca PartyLite - mango i mandarynka

Miałam już wiele świec i wosków, ale ta z trzema knotami z firmy PartyLite urzekła mnie szczególnie. Wszystko za sprawą jej niezwykłego zapachu soczystej mandarynki i mango. Mniam! :)


Świeca jest wprost idealna na lato. Palę ją zarówno wieczorem, jak i w ciągu dnia. Jej zapach przypadł do gustu także moim domownikom, a każdy kto mnie odwiedza pyta, co tak ładnie pachnie. Zapach świecy przypomina mi aromat soczystej mandarynki, jest nieco kremowy, wyrazisty. Nuta mango również jest delikatnie wyczuwalna. Świeczka uwalnia w całym pomieszczeniu niezwykle orzeźwiający, subtelny zapach, który kojarzy mi się z koszem soczystych owoców. Nawet, gdy nie jest zapalona wydziela cudowną woń, którą czuć z bliskiej odległości.

Mimo swojej prostoty świeca stanowi ozdobę pomieszczenia. Dodatkową jej zaletą jest to, że w przeciwieństwie do innych świec, ta spala się równomiernie i nie pozostawia wosku na ściankach szkła, nie kopci. Świeca umila mi samotne wieczory, jak i te spędzone z bliskimi. Z powodzeniem sprawdziłaby się podczas rodzinnych przyjęć. Według mnie mogłaby być idealnym prezentem i z pewnością obdarowanemu zapach przypadłby do gustu, jeśli lubi orzeźwiające, cytrusowe zapachy.

Świeca z trzema knotami pali się 35-55 godzin, a jej cena wynosi 139zł.
Zachęcam do przejrzenia katalogu na lato 2015 i polubienia fan page’a na FB PartyLite Polska

Jakie zapachy świec lubicie najbardziej? :)

Jasny podkład Candy Cane Lily Lolo | Pędzel Super Kabuki

Znalezienie idealnego podkładu wcale nie jest łatwe, zwłaszcza dla posiadaczek cer jasnych, do których ja się zaliczam. W sklepie Costasy można liczyć na fachową pomoc w doborze odpowiedniego podkładu, co pozwala uniknąć zakupu nieodpowiedniego odcienia. Służą pomocą przy doborze każdego produktu, który posiadają w asortymencie.

Posiadam podkład przeznaczony dla jasnej cery o chłodnym kolorycie, czyli taki, jaki najlepiej wygląda na mojej cerze.


Opis podkładu:

Candy Cane to jasny podkład o chłodnym kolorycie dla cery jasnej.

- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
- bezzapachowy
- zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
- wodoodporny i niezwykle wydajny
- lekka, jedwabiście gładka konsystencja
- dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
- nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
- 100% naturalny
- może być używany przez wegetarian i wegan


Podkłady Lily Lolo zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natural Health.


Moja opinia o podkładzie:

Podkład zamknięty jest w słoiczku z sitkiem, dzięki któremu możemy wysypać na wieczko tyle podkładu, ile potrzebujemy. Aplikacja podkładu jest bardzo prosta i opisana Tutaj. Ja do jego nakładania używam pędzla Super Kabuki, który sprawdza się w tej roli rewelacyjnie. Zwykle aplikuję dwie, maksymalnie trzy cienkie warstwy podkładu. Podoba mi się efekt, jaki daje na cerze. Wygląda bardzo naturalnie, zapewnia średnie krycie. Skóra w dotyku staje się dzięki niemu miękka i jedwabista. Nie ma mowy o efekcie maski. Podkład utrzymuje się na cerze w bardzo dobrym stanie przez cały dzień i nie wymaga poprawek. Nie zakryje widocznych cieni pod oczami, ale przecież od tego są korektory. Uwielbiam go stosować zwłaszcza teraz latem, gdy odstawiłam cięższe podkłady. Dodatkową jego zaletą jest filtr SPF 15 oraz naturalny skład. Mimo na pozór niewielkiej pojemności jest bardzo wydajny. Kobiety o jasnej karnacji, które lubią chłodne odcienie podkładów, sądzę że będą z niego równie zadowolone, jak ja.


Podkład Lily Lolo nakładałam pędzlem Super Kabuki również dostępnym w sklepie Costasy.

Opis Super Kabuki:

Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.

- Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
- Miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu.
- Jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
- Całkowita wysokość pędzla to 7cm, a samego włosia 4cm
- Może być używany przez wegan

Moja opinia o pędzlu Super Kabuki:

Pędzel jest mały, zgrabny i okazał się bardzo przydatny do nakładania sypkiego podkładu, ale także i pudru. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest solidnie wykoany. Ma zbite, sprężyste i wyjątkowo miękkie syntetyczne włosie. Stosuję go od miesiąca praktycznie każdego dnia i nie zauważyłam, by wypadł z niego choć jeden włosek. Nie drapie twarzy, wręcz przeciwnie - nakładanie nim podkładu jest przyjemne. Pędzel dobrze znosi też mycie w delikatnym szamponie. Z uwagi na jego niewielki rozmiar można zabrać go w podróż, bo bez problemu zmieści się do każdej kosmetyczki. Nie zastąpiłby mi go żaden inny pędzel, jaki posiadam. Stał się on moim ulubieńcem i mam nadzieję, że pozostanie nim na długo. Razem z podkładem Candy Cane stanowią zgrany duet :)

Cena podkładu: 72,90zł/10g (obecnie przez kilka dni w promocji -15%: 61,97zł) KLIK
Cena pędzla Super Kabuki: 79,90zł KLIK

Kostki Brait XTRA POWER

Każdy z nas wie, że czyta i świeża toaleta w domu to podstawa. Regularne czyszczenie muszli specjalnymi środkami jest bardzo ważne, a czystość i świeżość między myciami zapewniają kostki. Na rynku jest ich całe mnóstwo. Ostatnio dzięki uprzejmości agencji PR-imo przetestowałam nowość firmy Brait (firmy, która ma w ofercie najpiękniej pachnące odświeżacze powietrza!) cztery kostki toaletowe XTRA POWER.

Kostki występują w czterech wariantach zapachowych: Lemon, Flower, Pine, Oceanic. Zapachy zostały dobrze odwzorowane. Producent obiecuje długotrwały i intensywny zapach do 60 spłukań. Muszę przyznać, że nie jest bardzo intensywny, co dla niektórych może być zaletą, dla innych wadą. Kostki chronią toaletę przed nieestetycznymi osadami i neutralizują nieprzyjemny zapach. Na dłuższą metę mają zapobiegać powstawaniu kamienia.

Zaletą kostek jest ich cena, która wynosi ok. 2,10zł; natomiast sam zapas to koszt ok.1,20zł w sklepach, sieciach handlowych i drogeriach.

Przesyłka od Soufeel

Kilka dni temu dotarła do mnie bransoletka, którą otrzymałam w ramach współpracy z firmą Soufeel. Dziś postanowiłam Wam ją zaprezentować.

Przesyłka odbywa dość długą drogę, ale jest bardzo dobrze zabezpieczona, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Dodatkowo w paczce znajduje się ozdobna torebka, jeśli chcielibyśmy komuś ją sprezentować.


Bransoletka znajduje się w ekskluzywnym pudełeczku z kokardką, do którego załączono specjalną ściereczkę do czyszczenia biżuterii. Każdy element bransoletki zapakowany jest pojedynczo bezbarwne torebeczki. Ja wybrałam sobie bransoletkę okrągłą, bo taka najbardziej mi odpowiada. Trafiłam także idealnie z rozmiarem. Należy pamiętać, by wybrać ją o 1,5cm lub 2cm większą od obwodu nadgarstka. Dodam, że każdy może wybrać odpowiedni dla siebie rozmiar.

Do bransoletki wybrałam sobie pięć charmsów. Chciałam ją utrzymać w tonacji ulubionej, czyli srebrno-błękitnej. Jest przepiękna i na żywo wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach, a jej jakość jest rewelacyjna. Ja jestem nią zachwycona! Uważam także, że bransoletka może być fantastycznym pomysłem na prezent.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że skompletowanie bransoletki jest kosztowne, jednak w porównaniu z Pandorą wychodzi znacznie taniej. Dodatkowo przy zamówieniu od $50 wysyłka jest za darmo. Obecnie bransoletka oraz wiele charmsów jest w promocji.

Firma daje możliwość zwrotu zakupionego towaru w terminie aż 365 dni, co jest naprawdę imponujące i wyjątkowe.

Dodatkowo możecie skorzystać z 5% rabatu na zakupy w Soufeel, a kod kuponu to: BLOG5

Zachęcam do przejrzenia oferty sklepu Soufeel. 

Satynowy róż Surfer Girl Lily Lolo

W ostatnim czasie miałam okazję poznać, a tym samym polubić kosmetyki mineralne Lily Lolo, których dystrybutorem jest firma Costasy. Moim ulubieńcem zdecydowanie stał się róż w odcieniu Surfer Girl.

Od producenta:

Satynowy, chłodny róż. Surfer Girl doda policzkom pięknego, zdrowego blasku. Nakładaj go na tzw. „jabłuszka”, by uzyskać efekt promiennej cery.


- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów - naturalny i delikatny
- lekka i jedwabiście gładka konsystencja
- daje subtelne wykończenie; bardziej intensywny efekt można uzyskać nakładając kilka warstw
- 100% naturalny

Cena: 42,90zł w sklepie Costasy.


Moja opinia:

Róż zamknięty jest w płaskim, małym słoiczku z sitkiem. Bardzo podoba mi się jego minimalistyczne opakowanie.
Od dłuższego czasu szukałam różu w chłodnym odcieniu, jednak nic mi nie pasowało. Dopiero Surfer Girl urzekł mnie swoim pięknym, chłodnym odcieniem o satynowym wykończeniu. Róż ten nadaje skórze zdrowego rumieńca. Nie zawiera on żadnych drobinek, których ja osobiście w różu nie lubię. Jest on bardzo dobrze napigmentowany, co niewątpliwie jest jego ogromną zaletą. Aby nie przesadzić z jego ilością na policzkach, przed nałożeniem trzeba lekko strzepnąć nadmiar różu z pędzla. Gdy jednak zdarzy się, że nałożymy go za dużo, łatwo można go rozetrzeć. Wygląda przepięknie i w odstawkę poszły inne róże, jakie posiadam, bo dopiero ten jest taki, jaki oczekiwałam. Jego trwałość jest rewelacyjna, przez cały dzień utrzymuje się na policzkach w niemalże idealnym stanie. Nie ściera się w ciągu dnia, nie tworzą się plamy itp. Skład kosmetyku również zasługuje na wyróżnienie. Jest naturalny i nie zawiera chemicznych ''ulepszaczy''.


Jakie Wy róże preferujecie? Lubicie tak samo, jak ja chłodne odcienie? :)

Dezodoranty CD Lilia wodna

Naturalne dezodoranty są od kilku lat na topie. Dużą uwagę przywiązujemy do tego, by były one, jak najbardziej naturalne, a jednocześnie dobrze spełniały swoje zadanie, czyli chroniły przed poceniem. W ostatnim czasie przetestowałam trzy dezodoranty firmy CD Reinheitsgebot o zapachu lilii wodnej.

Do przetestowania otrzymałam dezodorant, atomizer oraz roll on.

CD dezodorant spray lilia wodna zawierający naturalny wyciąg z lilii wodnej zapewnia długotrwałe uczucie świeżości, pewności i pielęgnacji. Efektywny aktywny system Deo gwarantuje ochronę przed nieprzyjemnym zapachem przez całą dobę, nie pozostawiając przy tym białych śladów na ubraniu.

Dezodorant CD w atomizerze z naturalnym wyciągiem z lilii wodnej zapewnia długotrwałą świeżość, pewność i pielęgnację skóry.

Dezodorant roll on CD z naturalnym wyciągiem z lilii wodnej zapewnia długotrwałe uczucie świeżości i pewności oraz pielęgnuje skórę.


- przebadane dermatologicznie
- odpowiednie do każdego rodzaju skóry, nawet wrażliwej
- nie pozostawiają białych śladów
- nie zawierają soli aluminium

Cena: 9-13zł w Hebe, sklepach Piotr i Paweł i niektórych osiedlowych drogeriach.

Moja opinia:

Naturalne dezodoranty CD zaskoczyły mnie pozytywnie swoim działaniem. Nie spodziewałam się cudów, ale przez wiele godzin dają uczucie świeżości i długo po aplikacji czułam ich zapach. Spełniają swoją funkcję nawet podczas intensywnego wysiłku. Zmniejszają potliwość ale nie blokują gruczołów potowych. Wszystkie trzy dezodoranty są według mnie tak samo skuteczne, choć moimi faworytami jest roll on oraz dezodorant w atomizerze, gdyż są wydajniejsze. Mają przyjemny, niepowtarzalny zapach. Są wygodne w aplikacji, a ich zaletą jest także to, że szybko wysychają na skórze, więc nie powodują powstawania śladów na ubraniach. Można stosować je bezpośrednio po goleniu i w odróżnieniu od antyperspirantów nie powodują podrażnień ani szczypania.

Znacie dezodoranty CD? :)

Rozświetlacz Lily Lolo Star Dust

Niełatwo jest znaleźć dobry rozświetlacz. Wiele z nich ma zbyt duże drobinki lub po prostu wygląda tandetnie. Inaczej jest w przypadku rozświetlacza firmy Lily Lolo, którego wyłącznym dystrybutorem jest firma Costasy.

Rozświetlacz posiadam w odcieniu Star Dust. Jest on najbardziej uniwersalny i będzie pasował do każdego typu cery.


Opis produktu:

Star Dust to połyskujący puder rozświetlający, który idealnie sprawdzi się, gdy będziesz chciała podkreślić kości policzkowe lub łuk brwiowy. Mineralny rozświetlacz to kosmetyk wielofunkcyjny – by rozświetlić dekolt lub ramiona wystarczy, że wymieszasz go ze swoim ulubionym kremem nawilżającym.
- nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwników i konserwantów
- bezzapachowy
- wymieszany z kremem nawilżającym może być użyty do rozświetlenia ramion i dekoltu
- jedwabiście gładka konsystencja
- 100 % naturalny
- może być używany przez wegetarian i wegan





Cena: 72,90zł/6g w sklepie Costasy.
wersja mini: 10,90zł/0,75g

Moja opinia:

Rozświetlacz znajduje się w eleganckim opakowaniu, przepięknym w swojej prostocie. Słoiczek, w którym umieszczony jest kosmetyk posiada drobne ''sitko'', z którego możemy dozować odpowiednią dla nas ilość produktu. Jest to drobno zmielony pyłek. W rozświetlaczu podoba mi się to, że nie da się z nim przesadzić i można stopniować połysk. Nigdy on nie będzie zbyt nachalny. Pięknie, a zarazem subtelnie rozświetla kości policzkowe, łuk brwiowy. Na większe wyjścia nakładam go także w niewielkiej ilości na dekolt i ramiona. Przecudnie się mieni w słońcu, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Dzięki niemu skóra nabiera blasku. Jestem nim zachwycona i szczerze polecam, choć wiem że cena dla niektórych może być zbyt wysoka. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie zakup rozświetlacza w wersji mini. Jest to kosmetyk na tyle wydajny, że wystarczy na wiele, wiele użyć, więc zdecydowanie warto. Jeśli sprawdzi się wersja mini, to można sięgnąć po produkt pełnowymiarowy. To jeden z moich hitów na lato :)

 
 Znane są Wam kosmetyki firmy Lily Lolo? Może macie swoich ulubieńców? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...