Książka Pod Tytułem. Tom 1

Jakiś czas temu Wydawnictwo Kaktus przesłało mi do zrecenzowania Książkę Pod Tytułem. Tom 1 Roberta Trojanowskiego, która bardzo wzbudziła moje zainteresowanie. Nie jest to jednak typowa książka. My sami nadajemy jej tytuł i jesteśmy poniekąd jej autorami.


Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że książka przeznaczona jest tylko dla dzieci, to faktycznie może stanowić dobrą alternatywę spędzania wolnego czasu dla osób w różnym wieku. Trzeba tylko dać się ponieść wyobraźni i fantazji oraz choć na chwilę oderwać się od laptopa lub codziennych zajęć. Ta książka to dobry test na sprawdzenie, czy potrafisz się dobrze bawić i zachowałeś w sobie coś z dziecka.



Książka Pod Tytułem jest nietypowa, bowiem malujemy w niej, niszczymy, wycinamy, przyklejamy, a nawet wkładamy do lodówki, czy... wylewamy na daną stronę mleko! Niektóre polecenia w książce potrafią naprawdę zaskoczyć.


Książka Pod Tytułem będzie świetnym prezentem lub dodatkiem do niego. Jej cena nie jest wygórowana, bo możemy ją kupić już za ok. 13zł, a zabawy będzie co nie miara :)

3 urodziny bloga! :)

Moi drodzy, dziś mija dokładnie 3 lata, odkąd załyłam bloga. Nawet nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Chciałabym Wam z całego serca podziękować za to, że jesteście, czytacie, komentujecie i liczę na więcej. Dziękuje zarówno tym, którzy są ze mną od początku, jak i nowym czytelnikom. Mam nadzieję, że za rok tego dnia napiszę podobnego posta :)


www.keepcalm-o-matic.co.uk

Tran norweski o aromacie pomarańczowym GAL

O dobrym wpływie oleju rybiego na cały organizm chyba już każdy wie. Jest on niezbędny do prawidłowego rozwoju małych dzieci. Ma także zastosowanie w profilaktyce poważnych chorób, jak miażdżyca, cukrzyca, choroby układu krążenia, nowotwory, choroby układu odpornościowego, problemy dermatologiczne i wiele innych. W tranie znajdziemy także witaminę D, której niedobory dotyczą aż 90% osób! Jest to związane m.in. z klimatem w jakim żyjemy. Słoneczny okres trwa u nas krótko. Dlatego witaminę D można, a nawet trzeba suplementować od września do marca, chyba że sięgniemy po tran, wtedy mamy suplement 2w1.


Żeby nasz organizm tych dobrych kwasów tłuszczowych jedno- i wielonienasyconych miał pod dostatkiem należałoby rybę (najlepiej tłustą) jeść kilka razy w tygodniu. Niestety większość osób odpowiedniej ilości ryb nie spożywa, dlatego potrzebna jest suplementacja. Ja od kilku tygodni spożywam norweski tran z firmy GAL i dziś podzielę się z Wami moją opinią na jego temat.

Cechy suplementu:

- Zalecany w okresie intensywnego wzrostu (dzieci i młodzież w okresie dojrzewania)
- Przy zwiększonym wysiłku umysłowym i fizycznym
- W stresie i stanach wyczerpania fizycznego i psychicznego
- Dla osób mających problem z połykaniem kapsułek


Tran GAL przeznaczony jest jako uzupełnienie codziennej diety w składniki zawarte w oleju z wątroby dorsza – witaminę A i D oraz Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe z rodziny Omega-3, a szczególnie kwasy EPA i DHA. Kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca. Witamina A pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia, natomiast witamina D pomaga w utrzymaniu zdrowych kości i zębów oraz w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni. Witaminy A i D pomagają także w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Korzystne działanie występuje w przypadku spożywania 250 mg EPA i DHA dziennie.


Tran znajduje się w ciemnej butelce, który dodatkowo zamknięty jest w kartoniku, więc mamy pewność, że jego dobroczynne właściwości zostały zachowane. Dodatkowym atutem jest korek typu ''niekapek'', co pozwala odmierzyć odpowiednią ilość oleju (zalecane jest pół łyżeczki tranu dziennie). Musze przyznać, że wcześniej nie stosowałam tranu w postaci płynnej. Zwykle sięgałam po kapsułki. Ich minusem jest to, że zazwyczaj trzeba przyjmować je w ilości kilku sztuk dziennie, co może być uciążliwe. Suplement będzie idealny dla osób, które mają problem z połykaniem kapsułek. Polecam go wyłącznie osobom, które lubią ryby, bo mimo naturalnego aromatu pomarańczowego wyczuwalny jest też rybi posmak (no, cudów nie ma ;) ). Mnie on ani trochę nie przeszkadza, ale wiem że niektórzy tego nie znoszą. Tran wspomagał mój organizm podczas wyczerpania psychicznego w czasie sesji.

Składniki: olej z wątroby dorsza, naturalny aromat pomarańczowy, witamina E.

Tran GAL występuje w wersji pomarańczowej, cytrynowej, miętowej.
Cena: ok. 20zł/250ml

Pijmy tran na zdrowie :)

Energetyczny poranek z Wake Me Up od Rimmel

Jakiś czas temu zostałam wybrana do grona Inspiratorek Rimmel i testuję maskarę Wonder'Full Wake Me Up z ekstraktem ogórka oraz podkład Wake Me Up z witaminą C.


Bardzo lubię kosmetyki (zarówno kolorowe, jak i pielęgnacyjne) z witaminą C, więc to jedna z większych zalet podkładu. Szczerze mówiąc po rozświetlające podkłady sięgałam bardzo rzadko. Nie do końca byłam do nich przekonana. Jednak, gdy wypróbowałam podkład Wake Me Up naprawdę pozytywnie się zaskoczyłam! Skóra po aplikacji podkładu wygląda na świeżą, wypoczętą i promienną. Krycie określiłabym jako średnie. Posiadam najjaśniejszy odcień podkładu - Ivory, który świetnie stapia się z cerą. Zawiera on malusieńkie drobinki rozświetlające, dlatego będzie idealny na letni okres :) Dobrze prezentuje się nałożony zarówno dłońmi, jak i pędzlem do podkładu. Plus także za pompkę oraz filtr SPF 15.



Tusze Rimmel uważam za jedne z lepszych. Tym razem również się nie zawiodłam. Podoba mi się efekt, jaki daje na rzęsach, czyli pogrubienie, wydłużenie i rozdzielenie rzęs. To jest to, czego oczekuję od tuszu. Szczoteczkę ma dużą, czyli taką jaką lubię najbardziej. Poza tym nie rozmazuje się w ciągu dnia ani nie kruszy. Nie wiem, jak Wam, ale mnie bardzo podoba się jego opakowanie. To pierwszy tusz, jaki miałam o bardzo ładnym, ogórkowym zapachu :)




Która z z Was została Inspiratorką Rimmel? Jak u Was sprawdził się tusz i podkład? :)

Mocny peeling błotny do twarzy z kwasami Bingo Spa

Dziś zapraszam na recenzję mocnego peelingu do twarzy z kwasem glikolowym, mlekowym i kwasami owocowymi firmy BingoSpa.


Od producenta:

Mocny peeling błotny BingoSpa z kwasem glikolowym i mlekowym oraz kwasami owocowymi AHA usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 5% mielonych pestek z owoców, kwas glikolowy, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.
Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa. Masując skórę, poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczanie tlenu i składników odżywczych. Peeling najlepiej wykonywać przy cerze tłustej i normalnej 2 razy w tygodniu, przy cerze suchej i wrażliwej raz.


Cena: 18zł/100g w sklepie BingoSpa

Skład:

Moja opinia: 

Peeling zamknięty jest w typowym dla większości kosmetyków BingoSpa słoiczku, z którego bez problemu możemy go wydobyć. Zgadzam się z producentem, że jest on mocny. Zawiera sporą ilość drobinek (zmielonych pestek owoców), a oprócz tego trzy rodzaje kwasów. Z racji tego, że wolę mocniejsze zdzieraki zdecydowałam się właśnie na ten peeling i nie żałuję. Znakomicie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, sprawia że skóra nabiera zdrowego kolorytu, nie jest poszarzała. Pory są oczyszczone, a skóra miła w dotyku. Zaraz po jego nałożeniu odczuwalne jest delikatne szczypanie (to całkowicie normalne), które ustępuje po zmyciu peelingu. Pozostawia na skórze delikatną nietłustą powłoczkę. Na mojej mieszanej i skłonnej do zanieczyszczeń cerze sprawdza się super. Nie polecałabym go osobom z bardzo wrażliwą skórą, bo może okazać się zbyt mocny ale Ci, którzy mają tłustą, mieszaną  i normalną cerę myślę, że będą równie zadowoleni, jak ja :)

Lubicie mocne peelingi?

Mûrier - Wyniki konkursu!

Z lekkim opóźnieniem spowodowanym sesją, ogłaszam że zwyciężczynią konkursu, w którym do wygrania było serum antycellulitowe Mûrier o wartości 139zł zostaje Aga Zet.
Gratuluję zwyciężczyni, a jednocześnie dziękuję wszystkim za udział. Wszystkie odpowiedzi były ciekawe, ale niestety nagroda jest tylko jedna.

Szampon restrukturyzujący Equilibra

Kosmetyki Equilibra są mi znane już od dawna. Zawsze, gdy próbuję jakąś nowość nie jestem zawiedziona. Firma ma w swoim asortymencie dobrej jakości kosmetyki, na które warto zwrócić uwagę i przynajmniej cześć z nich wypróbować. Tym razem zapraszam Was na recenzję restrukturyzującego szamponu.


Od producenta:

Regenerujący szampon z kompleksem ceramidowym, do suchych i łamliwych włosów, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Szampon Zawiera specjalny kompleks roślinny PHYTOSINERGIA (aloes + olejek Arganowy + keratyna), który odżywia, nawilża i odbudowuje trzon włosa. Ceramidy zawarte w szamponie wzmacniają strukturę włosa oraz zwiększają odporność na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. Stworzony do mycia delikatnych i osłabionych włosów, przywraca im zdrowy wygląd. Po zastosowaniu włosy są odpowiednio nawilżone i bardziej podatne na układanie.
Zawiera:
Proteiny pszeniczne: wzmacniają i chronią

Keratyna: wzmacnia strukturę włosa
Ceramidy: chronią i odbudowują strukturę włosa
Lipidy: odbudowują płaszcz lipidowy włosa
PHYTOSINERGIA: regeneruję, nawilża, odżywia


Szampon nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, alergenów, sls i sles, testowany klinicznie.


Skład: Aqua (Water), Ammonium Lauryl Sulfate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cocoamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Argania Spinosa Kernel Oil, Phospholipids Sphingolipidis C10-40 Isoalkylamidopropylethyldimonium Ethosulfate, Dipropylene Glycol, Polyquaternium 44, Coco Glucoside Glyceryl Oleate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycol Distearate, Laurdimonium Hydroxypropyl, Hydrolyzed Keratin, Laureth – 10, Cocamide Mea, Sodium Phytate, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum

Cena: 21,59zł w sklepie Equilibra.


Moja opinia:

Szampon spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Jest bardzo łagodny, a jednocześnie skuteczny. Nie wysusza, nie podrażnia i nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry głowy. Sprawia, że włosy po umyciu są nawilżone i miękkie. Zauważyłam także, że są sypkie, łatwiej się układają i nie elektryzują się. A przede wszystkim, co dla mnie ma najistotniejsze znaczenie - nie plącze włosów. Szampon nie obciąża włosów i nie powoduje szybszego przetłuszczania. Już niewielka jego ilość tworzy całkiem sporą ilość piany. Doskonale radzi sobie również ze zmywaniem olejów z włosów. Plus także za przyjemny zapach i bardzo dobry skład. Na stronie firmy Equilibra możemy znaleźć informację, że restrukturyzujący szampon jest bestsellerem. Wcale mnie to nie dziwi, bo jak dla mnie jest to szampon idealny.

Miałyście okazję używać tego szamponu? A może znacie inne kosmetyki tej firmy, które są godne uwagi? :)

Projekt trnd - moje zamówienie z Zalando

Jakiś czas temu zostałam wybrana do udziału w projekcie trnd i miałam możliwość wykorzystania bonu o wartości 100zł na zakupy w sklepie Zalando. Zdecydowałam się na granatową parkę. Rozmiar okazał się idealny i kurtka w pełni spełnia moje oczekiwania, więc nie będę jej wymieniać :)
Za kurtkę zapłaciłam łącznie niewiele ponad 8zł ;)


Dokładniejsze zdjęcia kurtki znajdziecie Tutaj.

Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany otrzymaniem bonu z 20% lub 15% zniżką proszę o pozostawienie pod postem swojego maila, wtedy prześlę kod rabatowy :)

Przypomnienie o konkursie

Przypominam, że już tylko do 15 czerwca można przesyłać swoje zgłoszenia do konkursu organizowanego przeze mnie przy współpracy z firmą Murier.

Kliknij w baner, aby przenieść się do postu konkursowego.

http://zmojegopunktuwidzenia92.blogspot.com/2015/05/wygraj-m-cellu-slim-firmy-murier.html

Tarka PureQueen - przygotuj swoje stopy na lato

Jeśli jeszcze nie przygotowaliście swoich stóp na nadchodzące lato, to najwyższa pora, by o nie zadbać. Zamieniamy ciężkie buty na sandały i klapki, więc warto poświęcić stopom w tym okresie więcej uwagi. Podstawą pielęgnacji stóp jest złuszczanie zrogowaciałego naskórka oraz natłuszczanie i nawilżanie. Tylko dzięki takiemu zabiegowi nasze stopy mogą wyglądać estetycznie.


Do tej pory stosowałam tarki tanie, które niezbyt skutecznie usuwały zrogowaciały naskórek, w dodatku pochłaniało to dużo czasu. Gdy otrzymałam propozycję przetestowania ekskluzywnej tarko-polerki PureQueen, bez wahania się zgodziłam.

Co o tarce napisał producent:

- unikalny kształt wzmaga efektywność i ułatwia zabieg
- skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek
- gwarantuje maksymalne wygładzenie
- dwie duże warstwy ścierne o gradacji 80/240
- wodoodporna
- wyprodukowana z certyfikowanego drewna


Ekskluzywna tarko-polerka PureQueen Diamond zapoczątkowuje nową jakość w pielęgnacji stóp. Unikatowy, energonomiczny kształt został dopasowany do anatomii Twojej stopy, dzięki czemu pedicure jest łatwiejszy, szybszy i bardziej efektywny. Tarka posiada dwie duże powierzchnie ścierne o gradacji 80 i 240. Pierwsza z nich intensywnie i szybko usuwa zrogowaciały naskórek, zaś druga zapewna maksymalne wygładzenie. Stopy po zabiegu tarką Diamond pozostają aksamitnie gładkie przez długi czas. Ostre kryształy ścierne są głęboko osadzone w podłożu, dzięki czemu nie osypują się podczas użytkowania. Dwukrotnie polakierowane drewno oraz wysoka jakość powierzchni ściernych gwarantują długą żywotność produktu.


Cena: 49,99zł w sklepie PureQueen

Moja opinia:

Tarka już na pierwszy rzut oka wygląda solidnie i jest bardzo dobrze wykonana, z dobrej jakości materiałów. Jest lekko wygięta, dzięki czemu łatwiej dopasowuje się do kształtu stopy i wygodniej się nią operuje. Jedna strona tarki znakomicie radzi sobie z usuwaniem zrogowaciałego naskórka, z kolei druga poleruje i zapewnia wyjątkową gładkość stóp. Tarka wyróżnia się od innych także tym, że wystarczy już kilka pociągnięć, by usunąć cały zrogowaciały naskórek. W przypadku innych tarek i pumeksów trzeba trzeć znacznie dłużej, dodatkowo z mizernym efektem, co może być uciążliwe.
Jest to najlepsza tarka, jaką kiedykolwiek używałam i według mnie warta swojej ceny. Jeśli chcecie tarkę, która błyskawicznie usunie zrogowaciały naskórek i pozostawi gładką i przyjemną w dotyku skórę stóp, to mogę Wam ją szczerze polecić. Będzie idealna również dla osób, które mają grubą i twardą skórę na piętach.

Firma PureQueen ma swoim asortymencie także kieszonkowy odplamiacz (recenzja), który jest już dostępny na stacjach Orlen.

Mazidła - Tonik z kwasem glikolowym 10%

Produkty z kwasami od dawna mnie ciekawią. Krem z kwasem migdałowym w ogóle się u mnie nie sprawdził, dlatego tym razem spróbowałam czegoś innego - toniku z kwasem glikolowym 10%, który sama wybrałam do przetestowania dzięki uprzejmości sklepu mazidla.com. Już teraz Wam zdradzę, że był to strzał w 10! :)


Tonik wykonujemy sami z dołączonych półproduktów. Wymieszanie wszystkich składników jest czynnością banalną, więc nikt nie powinien mieć z tym najmniejszego problemu. Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to zachowanie zasad higieny - umycie rąk, blatu, akcesoriów (te należy również zdezynfekować).

Do buteleczki z ekologiczną wodą pomarańczową dodajemy składniki w takiej kolejności, jak sugeruje nam producent, następnie wstrząsamy buteleczką i gotowe. Cały dokładny opis dołączony jest do zestawu.

Skład toniku:

-Ekologiczna woda pomarańczowa – 86,5%
-Hydromanil – 5%
-Mocznik – 5%
-Kwas glikolowy 57% - 3,5%
-Mleczan sodu – regulacja pH


Dla kogo tonik z kwasem glikolowym jest przeznaczony?

Dla osób z suchą i łuszczącą się skórą, zniszczoną opalaniem, z przebarwieniami, płytkimi bliznami potrądzikowymi oraz dla osób borykających się z zaskórnikami i trądzikiem grudkowo-krostkowym.

Dzięki zawartym składnikom tonik:

-zmniejsza grubość warstwy rogowej - skóra uzyskuje gładkość i ładny, świetlisty koloryt;
-powoduje znaczny wzrost nawilżenia naskórka, a w efekcie uelastycznienie go i ujędrnienie;
-spłyca niewielkie blizny potrądzikowe;
-spłyca drobne zmarszczki;
-rozjaśnia przebarwienia posłoneczne i pozapalne (np. po trądziku);
-odblokowuje pory i zmniejsza zmiany trądzikowe w postaci zaskórnikowej oraz grudkowo-krostkowej;
-wspomaga likwidację tzw. gęsiej skórki (rogowacenie mieszkowe);
-wspomaga mikrocyrkulację w naczynkach krwionośnych i wspomaga usuwanie toksyn w kuracji antycellulitowej;
-wspomaga przenikanie substancji czynnych zawartych w innych preparatach kosmetycznych przez barierę warstwy rogowej, np. preparaty antycellulitowe.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj. 

 Cena: 27,86zł/102ml w sklepie mazidla.com


Moja opinia:

Zacznę od tego, że moja cera jest dość problematyczna - rozszerzone pory, skłonność do zaskórników (otwartych i zamkniętych). Podczas pierwszych dni stosowania toniku odczuwalne jest bardzo delikatne szczypanie, które szybko mija i jest czymś normalnym. Po toniku niewiele się w sumie spodziewałam, okazało się, że nie jest to zwykły tonik :) Już po kilku użyciach zauważyłam, że pory uległy zwężeniu, skóra stała się gładsza, przyjemniejsza w dotyku. Znacznie ograniczyła się ilość zaskórników, zwłaszcza zamkniętych, na czym najbardziej mi zależało. Zmniejszyła się także ilość wyprysków, a te które się pojawiają znacznie szybciej się goją. Cera nabrała zdrowego blasku, stała się bardziej jędrna i poprawiła się ogólna kondycja mojej skóry. Nie mam problemu z przebarwieniami, więc nie wiem, jak zadziałałby tonik w tym przypadku. Naprawdę jest bardzo zaskoczona jego działaniem i z pewnością kuracje z kwasem glikolowym będę często powtarzała. Tonik jest bardzo wydajny, co jest kolejną jego zaletą. Jak dla mnie kosmetyk idealny, który mogę szczerze polecić tak naprawdę wszystkim osobom, może poza tymi, którzy mają wyjątkowo wrażliwą cerę.

Używacie toników z kwasami? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...