Ambasadorka Le Petit Marseillais

Na paczkę ambasadorki Le Petit Marseillais nie musiałam czekać długo. Po kilku dniach od otrzymania informacji o tym, że zostałam ambasadorką, dotarł kurier z przesyłką.



Paczka jest przepięknie zapakowana. Znajdziemy w niej dwa żele pod prysznic, każdy o innym zapachu i pojemności (650ml i 400ml). Dodatkowo 20 próbek mleczka nawilżającego oraz 20 saszetek kremowego żelu pod prysznic do rozdania znajomym oraz przewodnik po świecie Le Petit Marseillais. Żele pachną przepięknie! Niespodzianką jest opaska na oczy :)


Dajcie znać, które z Was załapały się do akcji ;)


Mineralny peeling i ultra-odżywcze masło do ciała Apis

Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch produktów, które w sumie posiadam od dawna, ale gdzieś mi się zawieruszyły i dopiero niedawno je ''odnalazłam''. Mowa o mineralnym peeling do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego i lawą wulkaniczną oraz o ultra-odżywczym maśle do ciała z minerałami Morza Martwego i masłem karite firmy Apis.

  
Mineralny peeling do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego i lawą wulkaniczną
 
Od producenta:

Niezwykłe połączenie czarnego błota z Morza Martwego z lawą wulkaniczną, ekstraktem z kawy i kompleksem antycellulitowym sprawia, że jest to jedyny w swoim rodzaju naturalny peeling do ciała. Posiada właściwości głęboko oczyszczające, antycellulitowe i ujędrniające. Skóra po peelingu jest doskonale wygładzona, miękka w dotyku i uelastyczniona.

Skład:

Cena: ok. 20zł/200g


Moja opinia:

Uważam go za jeden z lepszych drogeryjnych peelingów, jednak nico lepiej sprawdza się u mnie przyrządzony w domu peeling kawowy. W tym peelingu podobają mi się drobne drobinki ścierające i przyjemny efekt nawilżenia, jaki pozostawia na ciele. Nie podrażnia ani nie drapie skóry. Świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Bardzo dobrze się go rozprowadza i nie ma najmniejszych problemów z jego spłukaniem. Zapach ma dość specyficzny ale delikatny. Nie zauważyłam, by miał działanie antycellulitowe, czy ujędrniające ale od peelingu cudów oczekiwać nie można.

Apis Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite



Od producenta:

Wyjątkowe właściwości masła stanowią połączenie nawilżająco-dotleniających minerałów z Morza Martwego oraz ultra odżywczego o dużej dawce witaminy A i E masła karite, ekstraktu z mango i ryżu. Odbudowuje i chroni warstwę lipidową skóry. Intensywnie odżywia i pielęgnuje nawet najbardziej suchą skórę. Pozostawia ją doskonale wygładzoną i natłuszczoną, a dzięki złotym drobinkom delikatnie rozświetloną o zdrowym kolorycie.

Skład: aqua, olive oil, shea butter, glycerin, sunflower oil, babassu oil, carbomer, sal maris, mango extract, cetearyl alcohol & ceteareth 20, rice extract, collagen, elastin, tocopherol, milk protein, hydrogenated retinol, triethanoloamine, tocopheryl acetate, linoleic acid, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, micca, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum.

Cena: ok. 25zł/200g 



Moja opinia:

Masło znajduje się w ''sztucznie powiększonym'' opakowaniu, więc jest go mniej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jest to pierwszy i jedyny minus, jaki zauważyłam. Ogólnie kosmetyk bardzo skutecznie nawilża skórę, regeneruje ją i odżywia. Skóra po jego użyciu jest gładka i  przyjemna w dotyku. Kosmetyk ma niezbyt gęstą konsystencję przypominającą budyń, dzięki czemu łatwo się go rozprowadza. Szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej ani nadmiernie tłustej warstwy. Dobrze radzi sobie z natłuszczeniem miejsc takich jak, np. łokcie, czy kolana. Ma przyjemny zapach. Masło zawiera złote drobinki, które jedynie delikatnie rozświetlają skórę. Nie ma jednak powodów do obaw, ponieważ nie są one bardzo widoczne (trzeba się dobrze przyjrzeć). 

Oba produkty mają jedną wspólna zaletę - bardzo dobre składy.

Lubicie kosmetyki Apis? :)

Konesso - Lipton Green Tea Citrus

Już wiele lat temu zamieniłam czarną herbatę na zieloną. Jest znacznie smaczniejsza, łagodna w smaku i zdrowsza. O zdrowotnych właściwościach zielonej herbaty chyba nikogo nie trzeba uświadamiać, bo od dawna wiadomo, że pod tym względem bije na głowę wszystkie pozostałe. W ostatnim czasie dzięki uprzejmości sklepu internetowego Konesso miałam możliwość wypróbowania zielonej herbaty Lipton Classic o smaku cytrusowym i dziś podzielę się z Wami moją opinią na jej temat.


Liście herbaty zostały zebrane na plantacjach certyfikowanych przez Rainforest Alliance. W jej składzie znajdziemy dodatkowo naturalny aromat oraz 2% skórek z owoców cytrusowych - cytryna, limonka, pomarańcza, grejpfrut. Każda saszetka herbaty zapakowana jest w elegancką torebkę, która pozwala zachować jej aromat.


Herbata parzona zgodnie z zaleceniem producenta (2-3min w 90°C) daje napar o jasnym zabarwieniu, który nie jest gorzki. Dość mocno wyczuwalny jest cytrusowy posmak, który kubki smakowe wyczuwają jeszcze nawet przez kilkanaście minut od wypicia herbaty! Smakuje świetnie za równo na ciepło, jak i na zimno. Przed napisaniem recenzji długo zastanawiałam się, czy znam inną zieloną herbatę, która smakowałby mi lepiej niż Lipton Citrus i doszłam do wniosku, że żadna jej nie przebija. Polecam wypróbować zwłaszcza miłośnikom zielonej herbaty i oczywiście cytrusów, które wspaniale się komponują w tej herbacie. Będzie idealna również na prezent :)

Cena: 44,90zł/100szt. w sklepie Konesso.

Perfumowane odświeżacze Brait Home Parfume

Od dawna do odświeżania powietrza używam tylko odświeżaczy firmy Brait. Tym razem dzięki kontynuacji współpracy z PR-imo otrzymałam dwie nowości - Brait Home Parfume Relaxing Moments oraz Brait Home Parfume Tropical Essence.


Obie wersje odświeżaczy przypadły mi do gustu. Ich zaletą jest to, że nie pachną, jak typowe odświeżacze, a jak perfumy do pomieszczeń, w dodatku są w cenie tych pierwszych. Cena jednego opakowania wynosi ok. 7zł, więc nie jest to wygórowana kwota, jak na tak skuteczny odświeżacz. Opakowania są dosyć nietypowe, ale bardzo efektowne z uwagi na holograficzną szatę graficzną z efektem trójwymiarowym.


Nowe odświeżacze Brait według producenta wzbogacone są o nowoczesną formułę 3 in 1 Air Care, która ma za zadanie odświeżać, nawilżać powietrze oraz neutralizować i pochłaniać nieprzyjemne zapachy. Według mnie doskonale odświeżają i rzeczywiście neutralizują przykre zapachy.
Tropical Essence ma typowo egzotyczny zapach, a Relaxing Moments pachnie jak intensywne, słodkie, kwiatowe perfumy. Firma oprócz tych dwóch nowych zapachów ma jeszcze trzecią wersję - domowe spa, którego jeszcze nie zdążyłam poznać. Oba odświeżacze są wyjątkowe i nie potrafię stwierdzić, który z nich bardziej mi się podoba :)

Znacie tę nowość firmy Brait?

Pyłek kwiatowy GAL

Pyłek kwiatowy to cenne źródło wartości odżywczych. Zawiera około 200 różnych związków, które mają korzystny wpływ na nasz organizm. Jest dobrym źródłem minerałów, witamin, białka.


Właściwości pyłku kwiatowego:

- Wsparcie naturalnej odporności organizmu
- Pomocny dla zachowania wigoru i witalności
- Wspomaga prawidłowe funkcjonowanie serca i pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu lipidów
- Ma działanie detoksykacyjne (wspomaga regenerację wątroby)
- Reguluje przemianę materii i wspiera układ trawienny
- Wykazuje działanie antybakteryjne i antygrzybicze
- Pomocny w leczeniu alergii (np. kataru siennego)
- Polecany w okresie menopauzy


Pyłek firmy GAL ma formę małych kuleczek (żółtych i jasnobrązowych) i przy zakupie warto zwrócić uwagę, by właśnie w takiej formie występował. Pyłek, jaki przetestowałam pochodzi z firmy GAL. Znajduje się w 150g słoiczku. Z tego, co widzę ciężko dostać go online ale myślę, że w sklepach ze zdrową żywnością powinien być dostępny (znalazłam także w jednym ze sklepów internetowych KLIK).


Zalecane jest wcześniejsze mielenie pyłku, by organizm lepiej przyswoił jego dobroczynne właściwości. Ja niestety nie mam takiej możliwości, dlatego do każdej owsianki czy płatków jaglanych dosypuję łyżeczkę pyłku, pamiętając by dobrze go rozgryźć. O jego skuteczności przekonałam się na własnej skórze. Odkąd włączyłam go do swojej diety (a także miód z pyłkiem, którego niebawem pojawi się recenzja) nie łapię żadnych infekcji, mam więcej energii.

Dajcie znać, czy próbowałyście pyłku kwiatowego :)

Mazidła - masło karite

O maśle shea/karite słyszał pewnie każdy z nas. Producenci kosmetyków dodają je do wielu produktów, jak balsamy, kremy, odżywki do włosów. Przez ostatnie tygodnie każdego dnia stosowałam to masełko, by sprawdzić na czym polega jego wyjątkowość. Produkt wybrałam do przetestowania w ramach współpracy ze sklepem mazidla.com.


Masło karite posiada doskonałe właściwości pielęgnujące skórę. Jest także naturalnym źródłem antyutleniaczy (katechiny) i witaminy E. Obecność kwasu cynamonowego oraz cykloartenolu powoduje, że masło karite zaliczane jest do naturalnych filtrów promieniochronnych chroniących skórę przed działaniem promieni UV i opóźniających procesy jej starzenia.

Jest także bogatym źródłem trójterpenów dzięki czemu wykazuje działanie przeciwobrzękowe, przeciwzapalne, antybakteryjne, łagodzące, wygładzające, rewitalizujące oraz stymulujące krążenie krwi.

Więcej informacji o maśle shea znajdziecie Tutaj.


Moja opinia:

Dla tego masła znalazłam bardzo wiele zastosowań. 
Lubię stosować je zamiast kremu do oczu. Znacznie lepiej nawilża te delikatne okolice, nie podrażnia i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoki. Nie ma żadnego problemu z rozsmarowaniem go, gdyż szybko topi się podczas kontaktu ze skórą. 
Można nim zastąpić balsam do ust, ponieważ delikatnie natłuszcza je i zmiękcza, a dodatkowo zawiera naturalny filtr UV, który chroni skórę przed słońcem. 
Masło shea jest także idealną bazą dla, np. olejków. Zwykle do odrobiny masła dodaję kilka kropli olejku tamanu, dzięki czemu mogę działać przeciwtrądzikowo nie wysuszając skóry, stosując naturalne produkty.
Doskonale sprawdza się również do natłuszczania suchych partii na ciele, jak łokcie, kolana, pięty, a także dłonie w tym skórki.
Zastosowań masła karite jest bardzo wiele, choć ja wymieniłam tylko kilka z nich, bo te przetestowałam na sobie. Jest to produkt o super właściwościach nawilżających, zmiękczających i wygładzających. Dodatkowo ma przyjemny, lekko orzechowy zapach.

Masło znajdziecie w trzech różnych pojemnościach w sklepie mazidla.com

Uwzględniacie masło shea w swojej codziennej pielęgnacji? :)
www.mazidla.com

Olej z kiełków pszenicy Equilibra

W swojej codziennej pielęgnacji twarzy i ciała coraz częściej sięgam po różnego rodzaju olejki. W ostatnim czasie miałam okazję stosować olej z kiełków pszenicy, wzbogacony witaminą E, żeń-szeniem i skrzypem firmy Equilibra.

Od producenta:

ODŻYWIENIE, REGENERACJA, NAWILŻENIE
W 100% czysty olej roślinny do pielęgnacji i masażu, doskonale odżywia i chroni skórę twarzy, szyi i ciała, nie pozostawiając tłustych śladów. Olejek z kiełków pszenicy ma działanie łagodzące, ujędrnia i opóźnia procesy starzenia, otrzymywany w procesie tłoczenia na zimno zachowuje bogactwo dobroczynnych składników.

Dodatkowo zawiera:
Witamina E – wzmacnia zniszczoną skórę, spowalnia procesy starzenia i chroni przed niekorzystnym działaniem słońca
Żeń-szeń – rewitalizuje, regeneruje, działa antycelluitowo, poprawia ukrwienie skóry, ma działanie antyoksydacyjne
Skrzyp - przywraca skórze jędrność i elastyczność, wzmacnia naczynia krwionośne

 Hipoalergiczny olejek, o delikatnym zapachu CYTRUSÓW.


 Cena: 28,99zł w sklepie Equilibra


Moja opinia:

Czymś, co na pierwszy rzut oka wyróżnia olej Equilibra od innych tego typu jest wygodne opakowanie z pompką. Nie ma nic gorszego niż wylewanie oleju bezpośrednio na rękę. Ciężko dozować w ten sposób produkt i nie wiem, jak Wy ale ja zawsze wylewam zbyt dużo. Equilibra stworzyła opakowanie idealne. Pompka działa bez zarzutu.
Olej stosuję zwykle jako dodatek do kremów do twarzy oraz balsamów do ciała. Nawet zwykłe produkty po pielęgnacji wzbogacone tym olejem działają skuteczniej i lepiej nawilżają skórę. Stosowany solo świetnie nawilża i natłuszcza suche partie ciała. Jest dość gęsty ale całkiem nieźle się wchłania pozostawiając na skórze delikatną powłokę. Po jego zastosowaniu skóra jest miękka i przyjemna do dotyku. Olej ma charakterystyczny, trudny do opisania zapach, jednak nie utrzymuje się na skórze dłużej niż kilka minut od aplikacji. Nie określiłabym go jako cytrusowy. Duży plus za dodatki w postaci witaminy E, żeń-szenia oraz skrzypu.

Wyniki rozdania

Najwyższy czas ogłosić wyniki rozdania.

Nagroda wędruje do...


Agraffko już piszę do Ciebie maila i na przesłanie adresu do wysyłki czekam 7 dni.

Dziękuję wszystkim za udział :)

Świąteczna serweta ze sklepu Kasandra

Firma Kasandra zrobiła mi miłą niespodziankę i wysłała świąteczną serwetę z nadrukowanymi motywami świątecznymi.


 Serweta przypadła mi do gustu i z całą  pewnością będzie zdobiła stolik podczas Świąt Wielkanocnych.  Jest ona dobrze wykonana, materiał jest dobrej jakości i żadna nitka nie odstaje. Wykonana jest w 100% z poliestru. Jej średnica wynosi 35cm. Serwetę można kupić w sklepie Kasandra za niewygórowaną kwotę 5,50zł.


Lubicie tego typu ozdoby na świątecznym stole? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...