Rockin' Vegas

Dziś coś dla Panów - nowy zapach od Jacques Battini Rockin' Vegas. Wodę toaletową testował mój brat. Po raz kolejny przekonał się, że dobre perfumy wcale nie muszą kosztować kilkuset złotych.


Nuta głowy: bergamotka, cytryna, granatowiec, czerwone jagody, imbir, liściasty.
Nuta serca: kwiat jabłoni, neroli, jaśmin.
Nuta bazy: ambra, piżmo, wetiweria pachnąca.

Zapach jest intensywny, typowo męski, w pierwszej chwili wydaje się ostry. Początkowo wyczuwalne są w nim głównie nuty cytrusów (bergamotka i cytryna) z imbirem. Ostrości zapachowi dodaje wetiweria pachnąca, która przez niektórych uważana jest za silny afrodyzjak. Zapach jest liściasty (choć kolor flakonu na to nie wskazuje), bez żadnych słodkości. Wszystkie nuty świetnie ze sobą współgrają i tworzą przyjemny zapach dla pewnych siebie, silnych mężczyzn.
Firma Jacques Battini zadbała nie tylko o zapach, ale i jakość wykonania samego flakonu. Zgrabny, matowy flakonik z masywnym, metalowym korkiem i nasadką robią naprawdę duże wrażenie.


Do wody toaletowej dołączona jest bransoletka z oryginalnym, szklanym koralikiem wykonanym w jednej z najlepszych pracowni Murano. Tam od ponad 700 lat wytwarzane są najpiękniejsze wyroby ze szkła. Każdy z koralików jest ręcznie wykonany, co nadaje im niepowtarzalności i wyjątkowości. W opakowaniu znajdziemy także certyfikat autentyczności perły murano.


Cena: 75,95zł/50ml w sklepie Jacques Battini.

Do wody Rockin' Vegas dołączono dwie 3ml próbki z atomizerem, obie zapakowane w kartonik.

Rockin' California to wodno-cytrusowy zapach z drzewnymi nutami. Mimo z pozoru dość ciężkiej bazy, jaką stanowią drzewne nuty, ambra i piżmo, zapach jest bardzo świeży, pozytywnie nastrajający.


Rockin' Memphis to cytrusowo-owocowy zapach, w którym przez cały czas dominują nuty cytryny i bergamotki. To jedna z najbardziej orzeźwiających wód, lekka i świeża. Choć w nucie serca znajduje się kadzidło, ja ani mój brat go nie wyczuwamy. Ten zapach został naszym faworytem :)



Powyższe zapachy warto wziąć pod uwagę przy wyborze prezentu Mikołajkowego lub Gwiazdkowego dla chłopaka/męża/brata/taty, jeśli jeszcze nie macie pomysłu, co kupić. Perfumy wysyłane są w 24 godziny.

Jeżeli zapiszecie się do newslettera w sklepie JB otrzymacie 10% rabatu na zakupy, a także na bieżąco będziecie otrzymywać informacje o nowościach.

Specjalistyczny żel do higieny intymnej dla wrażliwej skóry Eveline

Dziś zapraszam Was na recenzję ostatniego, trzeciego żelu do higieny intymnej LactaMED, który otrzymałam w ramach wielkiej akcji testowania kosmetyków na portalu urodaizdrowie.pl


Od producenta:

Delikatny żel ginekologiczny do higieny intymnej LactaMED™ został stworzony specjalnie z myślą o codziennej pielęgnacji i higienie miejsc intymnych kobiet, również ze skóra wrażliwą, alergiczną i skłonną do podrażnień. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z kwasem mlekowym, Ecodermine™ i ekstraktem z aloesu, natychmiast niweluje uczucie suchości. Intensywnie nawilża i neutralizuje nieprzyjemny zapach, zapewniając uczucie świeżości, czystości i komfortu przez cały dzień. Odbudowuje naturalną mikroflorę okolic intymnych, stymuluje wzrost korzystnej flory bakteryjnej. Żel wyjątkowo delikatnie myje miejsca intymne bez naruszenia naturalnej bariery hydrolipidowej. Prawidłowy poziom pH pomaga zmniejszyć ryzyko wystąpienia infekcji, stanów zapalnych oraz podrażnień.


Głównym składnikiem serii do higieny intymnej jest kwas mlekowy. Działa antybakteryjnie i odpowiada za utrzymanie prawidłowego pH, dzięki czemu chroni przed infekcjami. Jest naturalnym składnikiem stref intymnych kobiety.


Cena: ok. 14zł/250ml

Skład:

Moja opinia:

Żel dokładnie a jednoczenie delikatnie myje wrażliwe okolice intymne. Łagodzi podrażnienia, pozostawia uczucie świeżości na wiele godzin. Ma żelowo-galaretowatą konsystencję, dobrze się pieni. Zapach jest praktycznie niewyczuwalny. Nie wiem, czy poradzi sobie z upławami, ponieważ nie mam takiego problemu. Jeśli jednak wykluczymy poważniejsze infekcje intymne, a mamy problem z upławami, to myślę że warto wypróbować ten żel. Dużą zaletą tego produktu jest wysoka zawartość kwasu mlekowego oraz niskie pH (3,5), a warto wiedzieć, że kwaśny odczyn pH utrudnia rozwój bakterii i grzybów. Myślę, że jest to dobry żel do stosowania w czasie infekcji, a także profilaktycznie na co dzień.

Czy któraś z Was używała tego żelu? :)

Szampon nadający połysk DeBa - bubel

Od ostatnich kilku lat staram się kupować kosmetyki z głową. Jednak mimo wszystko od czasu do czasu trafia mi się jakiś bubel. Ostatnio okazał się nim szampon nadający połysk Deba BIO Vital.


Od producenta:

Szampon przeznaczony do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Orzeźwiająca formuła BIO szamponu z ekstraktem z owoców cytrusowych i BIO olejem migdałowym odżywia włosy. Zawarte w szamponie składniki sprawiają, że włosy stają się jedwabiście miękkie. Po użyciu szamponu włosy odzyskują swój naturalny blask, połysk i lekkość, zawiera 100% BIO ekstraktów.

Pojemność 400 ml


Moja opinia:
 
Szampon skusił mnie swoją niską ceną w Biedronce. Producent obiecuje nam przywrócenie włosom blasku. Ja tego nie zauważyłam. Na moich włosach natomiast po myciu pojawiały się wielkie kołtuny, których mimo zastosowania dużej ilości odżywki i szczotki Tangle Teezer nie sposób było rozczesać. Jeszcze żaden szampon tak bardzo nie splątał mi włosów. Musiałam się nieźle naszarpać, by rozczesać kołtuny, a tym samym stracić mnóstwo włosów. Mimo kilku szans, jakie dawałam temu szamponowi, więcej nie umyję nim głowy. Zastanawiam się w jaki sposób go zużyję. Pomyślałam o praniu w nim pędzli ale obawiam się, że to niezbyt dobry pomysł, bo nie wiem czy nie zaszkodzi włosiu. Szampon ma też swoje plusy, m.in. to że dobrze oczyszcza, nie wysusza skóry głowy, nie jest drogi, dobrze się pieni, jest bez parabenów, silinkonów, barwników - ale nawet te zalety według mnie są w tym przypadku bez znaczenia.
Nie polecam tego szamponu, natomiast jeśli macie chęć wypróbować jakiś produkt tej marki, to warto wypróbować szampon zwiększający objętość, o którym jakiś czas temu wspominałam na blogu (klik).

Używałyście tego szamponu? 

Kasandra - eleganckie obrusy

Sklep Kasandra ma swojej ofercie wiele produktów do dekoracji wnętrz, m.in. firanki, zasłonki, obrusy, pościel. Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla domu w przystępnych cenach.


W ramach współpracy ze sklepem Kasandra otrzymałam dwa obrusy. Jeden jest prostokątny, drugi owalny. Oba pasują na mój stół, ponieważ ma on zaokrąglone rogi.

Obrusy mają wymiary 150 x 100cm.

Pierwszy z nich to obrus żakardowy w śnieżnobiałym kolorze. Jest dobrej jakości, ma pięknie zdobione brzegi oraz ładny wzór na środku. Jest uniwersalny i pasuje do każdego wnętrza. Można nim nakrywać stół na specjalne okazje, a także na co dzień.

Cena: 32,74zł w sklepie Kasandra.



Kolejny obrus spodoba się tym, którzy lubią inne nakrycia niż białe. Ten, który ja posiadam jest w kolorze kremowym, ze wzorami zdobionymi złotą nitką. Uważam że jest elegancki, a dodatkowym atutem są delikatne zdobienia. Myślę że warto przekonać się do kolorowych obrusów, bo takie też wyglądają wytwornie.

Cena: 23zł w sklepie Kasandra.


Przepraszam, że obrusy nie są uprasowane, ale ja nakładam na nie szkło i automatycznie się prostują, wtedy nie widać załamań.

Stół przykryty eleganckim obrusem zawsze nadaje uroku wnętrzu. Jak dla mnie jest czymś niezbędnym. Kasandra ma swojej ofercie świetnej jakości polskie obrusy w niskich cenach. Według mnie będą dobrym prezentem dla bliskich. To prezent, który zawsze się przyda i każdego ucieszy. Zarówno obrusów, jak i firanek w domu nigdy za wiele :)

Który z obrusów Wam się bardziej podoba?

Koszyk do prania bielizny Julimex

Dziś podzielę się w Wami moją opinią na temat ostatniego już produktu, jaki otrzymałam od firmy Julimex. Po tytule pewnie domyślacie się, że chodzi o koszyk do prania bielizny. Wiele osób stwierdzi, że to niepotrzebny gadżet. A jak jest naprawdę?


Koszyk wykonany jest z miękkiego materiału (siateczki) zasuwanej na suwak. Dzięki temu woda ze środkami piorącymi bez problemu dociera do wnętrza i pierze bieliznę. Biustonosze prane w koszyku nie deformują się, a koronkowa bielizna jest lepiej chroniona przed uszkodzeniami mechanicznymi - nie niszczy się i nie wyciąga.


W koszyku można prać nawet delikatne rajstopy, skarpetki, czy podkolanówki. Worek doskonale chroni bieliznę i nie ogranicza skuteczności prania. Dzięki niemu drobne elementy ubrań nie ''wędrują'' po całej pralce. Według mnie jest to bardzo przydatny i praktyczny gadżet.


Cena: 15,90zł w sklepie Julimex.


Co sądzicie o koszykach do prania bielizny? :)

Jacques Battini London

Firma Jacques Battini po raz kolejny udowodniła, że tworzy doskonałe perfumy w rozsądnych cenach. Dwa poprzednie zapachy JB bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, dlatego czekałam z niecierpliwością aż poznam nowy zapach - Pop London. Nie zawiodłam się i tym razem.


Do wody perfumowanej dołączona jest bransoletka z koralikiem wykonanym w jednej z najlepszych pracowni z Murano. Koraliki od ponad 700 lat wytwarzane są ręcznie, co nadaje im wyjątkowości. Jest to ekskluzywny drobiazg, który zachwyci niejedną kobietę.


Firma JB zadbała o każdy szczegół, począwszy od opakowania, po flakonik, a skończywszy na samym zapachu. Flakonik mimo swojej prostoty jest bardzo elegancki. Jego kształt umożliwia noszenie go nawet w małej torebce.

Nuta głowy: mandarynka, czarna porzeczka
Nuta serca: kwiat jabłoni, jaśmin
Nuta bazy: mech, piżmo


Cena: 75,95zł w sklepie Jacques Battini.

Woda perfumowana Pop London to kwiatowo-owocowy zapach. Początkowo dominują świeże akordy mandarynki i czarnej porzeczki, a z upływem czasu "wkraczają" kwiatowe nuty, zwłaszcza jaśmin, który do tej mieszanki pasuje znakomicie. Baza, jaką stanowi mech i piżmo wbrew pozorom nie sprawia, że perfumy stają się ciężkie czy zbyt męczące, wręcz przeciwnie, przez cały czas zachowują one swą świeżość i lekkość. Perfumy są wyjątkowo kobiece, zmysłowe, pełne finezji. Zapach utrzymuje się na skórze 6-8 godzin, ja uważam to za dobry wynik.


Na koniec, przybliżę Wam dwa inne zapachy z serii Young by JB. Firma zadbała o to, by nawet 3ml testery posiadały atomizer i zapakowane były w kartonik.
 
Pop Tokyo to według mnie zapach idealny dla młodych kobiet i nastolatek. Jest delikatny, świeży i orzeźwiający. Dość mocno wyczuwalne są cytrusy, ale pojawiają się też kwiatowe nuty.


Pop New York jest według mnie zapachem unisex. Bergamotka i cytryna w tym zapachu "grają pierwsze skrzypce", z czasem przebijają się jaśmin i kardamon.


Seria Pop Young Jacques Battini jest wyjątkowo udana :)
Warto wziąć pod uwagę wody perfumowane JB z serii Pop Young przy wyborze prezentów Mikołajkowych lub Świątecznych. Myślę, że taki prezent zadowoli nawet najbardziej wybredne osoby.

Jeżeli zapiszecie się do newslettera w sklepie JB otrzymacie 10% rabatu na zakupy, a także na bieżąco będziecie otrzymywać informacje o nowościach.

Pastelowy lakier od Allepaznokcie

Przyszła pora na kolejny lakier od Allepaznokcie, który ostatnio często gości na moich paznokciach, z uwagi na to, że jest bardzo uniwersalny i pasuje do wszystkiego.


Allepaznokcie One Colour Pro 981 to kolor typu nude, pastelowy, o mleczno-różowym zabarwieniu. Trzy cienkie warstwy dają świetne krycie. Lakier utrzymuje się na paznokciach ok. 3 dni, po tym czasie zaczyna lekko ścierać się na końcach. Duży plus za szeroki i płaski pędzelek oraz metalowe kuleczki w środku.


Cena: 6,90zł w sklepie Allepaznokcie.

Efekt, jaki dają trzy warstwy lakieru:


Jak Wam się podoba ten kolor? :)

Projekt denko #13

Dość długo na moim blogu nie było projektu denko, ale patrząc na wysypujące się z torby puste opakowania zmobilizowałam się i postanowiłam, że pokażę Wam, co zużyłam w ostatnim czasie.

kupię ponownie

nie wiem

nie kupię


Żel pod prysznic Isana Alpen-Gluck - tani, dobry żel o przepięknym zapachu. Szkoda, że pochodzi z edycji limitowanej...

Nawilżający żel pod prysznic Himalajskie jagody Goji - dobrze mył, delikatnie się pienił i nie wysuszał skóry. Jedyny minus był taki, że ciężko było go wydobyć w buteleczki, zwłaszcza, gdy została końcówka.

Pianka do golenia Isana - jak dla mnie najlepsza, oprócz tego tania i wydajna.

Delikatny żel-krem łagodzący Bebeauty - jeden z lepszych żeli, które oczyszczają twarz delikatnie, a jednocześnie skutecznie. Cena bardzo korzystna.

Mydło Himalaya Miód i mleko - jedno z moich ulubionych mydeł w kostce. Nie wysusza dłoni, przyjemnie pachnie i ma niezły skład.


Aloesowy krem do rąk Gratia - całkiem nieźle nawilżał, był bardzo tani (niecałe 2zł), jednak miał jeden minus - miał okropny zapach trawy. Mnie się nie podobał, ale jeśli ktoś lubi zapach trawy, bo może są takie osoby, to warto wypróbować ;)

Nawilżający krem do rąk Decubal - dobrze nawilżał, pozostawiał na długo ochronny film na skórze. Nie wrócę do niego ze względu na dużą ilość różnych kremów, które mam ochotę wypróbować.

Zmywacz do paznokci Isana - świetnie radzi sobie ze zmywaniem nawet najbardziej opornych lakierów, jest niedrogi.

Lakier Miss Sporty Et Voila! - dawał neutralny odcień, paznokcie wyglądały na bardzo zadbane, nie tworzył smug i szybko wysychał.

Antyperspiranty Garnier - według mnie najskuteczniejsze, jakie są dostępne na rynku. Używam ich regularnie i póki co nie mam ochoty eksperymentować z innymi antyperspirantami.

Maskara Clinique High Impact (miniatura) - dawała bardzo naturalny efekt. Delikatnie podkreślała rzęsy, jednak nie dawała spektakularnego efektu.


Chusteczki bambino - nie podrażniały skóry, jednak były słabo nawilżone.

Nawilżane chusteczki Frotto - całkiem niezłe, dobre na wyjazd lub do torebki.

Waciki Carea - łatwo dostępne w każdej Biedronce, tanie, nie rozwarstwiają się.

Pasta Aquafresh Illuminating Mint - pasta rzeczywiście dobrze oczyszczała zęby, jednak wybielenia żadnego nie zauważyłam. Nie zachwyciła mnie, a tańsze pasty działają równie dobrze.

Pasta Blend-a-med 3D White - dobrze oczyszczała, jednak wybielenia w przypadku tej pasty również nie zauważyłam.


Aloesowy żel do higieny intymnej Equilibra - bardzo dobry, delikatny żel. Nie podrażniał, działał łagodząco.

Szampon Timotei Precious Oils - jeden z lepszych szamponów, jakie używałam. Dobrze oczyszczał, nie podrażniał ani nie przesuszał skóry głowy. Mimo zawartości olejków, które znajdują się na dość wysokich pozycjach w składzie nie obciążał włosów. Dobrze się pienił, był wydajny.

Zaawansowany regulator pocenia do stóp Nivelazione - jedyny dostępny na rynku preparat, który rzeczywiście działa. Regularnie stosowany (czyli wg. zaleceń producenta) hamuje nadmierne pocenie stóp.

Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem Ziaja - nawilżał, nie podrażniał. Delikatnie rozświetlał okolice wokół oczu.

Płyn do twarzy z kwiatem pomarańczy Fitomed
- zarówno ten, jak i płyn różany i lawendowy tej firmy bardzo polubiłam. Wspaniale odświeżał i tonizował skórę.

To na tyle. Znacie któreś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdziły?

LactaMED for girls

Dziś coś dla młodych kobiet i dziewcząt w okresie dojrzewania - LactaMED for girls Ochrona i świeżość. Żel otrzymałam do przetestowania w ramach akcji Wielkiego testowania kosmetyków na portalu urodaizdrowie.pl


Od producenta:

Efekt 3w1 :
• delikatnie myje i odświeża
• koi i nawilża
• zapobiega podrażnieniom


Składniki aktywne:
Ecoskin® – unikalny kompleks naturalnych, synergistycznie działających probiotyków i prebiotyków, zapewnia kompleksową pielęgnację i higienę okolic intymnych. Przywraca fizjologiczne pH poprzez produkcję kwasu mlekowego. Reguluje równowagę ekoflory skóry. Przywraca naturalną równowagę immunologiczną skóry. Wzmacnia mikrobiologiczne, fizyczne oraz biologiczne bariery ochronne naskórka miejsc intymnych, błyskawicznie i długotrwale, zapobiegając rozwojowi chorobotwórczych mikroorganizmów patogennych.
Kwas mlekowy – naturalny składnik stref intymnych kobiety, utrzymuje kwasowość środowiska okolic intymnych na odpowiednim poziomie oraz wspomaga naturalne mechanizmy obronne ciała przed podrażnieniami, infekcjami bakteryjnymi i grzybiczymi. Łagodzi stany zapalne i mikrouszkodzenia naskórka. Neutralizuje nieprzyjemny zapach, niwelując uczucie dyskomfortu.

Naturalna betaina- intensywnie nawilża i chroni błonę śluzową przed nadmiernym przesuszeniem. Łagodzi świąd i przywraca prawidłową równowagę hydrolipidową naskórka.
Ekstrakt z kory dębu – bogaty we flawonoidy skutecznie łagodzi drobne stany zapalne, podrażnienia i otarcia śluzówki. Wzmacnia naturalny system ochrony błony śluzowej oraz przyspiesza regenerację mikrourazów. Działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwzapalnie.
Ekstrakt z rumianku i D-panthenol-doskonale koją wszelkie podrażnienia, również wywołane drażniącym i wysuszającym wpływem tradycyjnych mydeł. Łagodzą świąd i uczucie pieczenia. Doskonale odświeżają i przywracają komfort.
Gliceryna-delikatnie natłuszcza i nawilża naskórek. Tworzy skuteczną barierę ochronną przed niekorzystnym wpływem chorobotwórczych drobnoustrojów.


Cena: ok. 13zł/250ml w drogeriach lub sklepie Eveline.

Skład:

Moja opinia:

Żel doskonale oczyszcza i pozostawia uczucie świeżości przez długi czas. Nie podrażnia, a działa łagodząco. Jest delikatny, idealny do codziennego stosowania. Ma nieco rzadszą konsystencję od płynu LactaMED do codziennego stosowania (recenzja-klik), jednak jest tak samo wydajny i delikatnie się pieni. Żel zawiera w swoim składzie prebiotyk i probiotyk, które przywracają prawidłową mikroflorę okolic intymnych. Nie brakuje też kwasu mlekowego, który w płynach do higieny intymnej jest według mnie niezwykle istotny, ponieważ utrzymuje właściwy poziom pH. Działanie łagodzące i kojące zapewnia nam ekstrakt z kory dębu oraz rumianek z D-panthenolem. Plus także za wygodne opakowanie z pompką. Dobrze, że w końcu powstał tego typu produkt przeznaczony dla młodych dziewczyn.

Mój numer 1 od Fitomedu

Kremy Fitomed od dawna sprawdzają się w pielęgnacji mojej cery fantastycznie. Tym razem dzięki uprzejmości firmy, miałam możliwość wypróbowania kremu numer 1. Nie dziwi mnie jego nazwa, bo i dla mnie jest to obecnie mój numer 1 w codziennej pielęgnacji.


Od producenta:

Krem zawiera najlepsze składniki kosmetyki naturalnej o małym stopniu przetworzenia, są to (najważniejsze składniki):
olej z kiełków pszenicy (wit. E), 
lecytyna, 
ceramidy, 
masło kakaowe, 
hydrolat różany.

Od momentu posmarowania cery, krem od razu zaczyna „pracować”. Wchłania się i odbudowuje uszkodzony naskórek, dostarcza lipidów i uzupełnia ich ubytki, wygładza.
Masło kakaowe uszczelnia wolne przestrzenie międzykomórkowe wierzchniej warstwy rogowej. Bardziej „gęsty” naskórek opóźnia parowanie wody. Dzięki temu cera pozostaje w naturalny sposób dłużej nawilżona.

Krem №1 jest polecany do cery suchej, zniszczonej i dojrzałej. Można go stosować do pielęgnacji całej, twarzy w tym okolic oczu oraz do szyi, dekoltu i dłoni. Można go stosować zarówno na dzień jak i na noc, w zależności od indywidualnych potrzeb
Więcej informacji o kremie znajdziecie Tutaj. 
 
Skład: rosa centifolia flower water, aqua, theobroma cacao seed butter, triticum vulgare germ oil, vitis vinifera seed oil, wheat germ oil, lecithin, ceramide 6, glycerin, hydroxyethyl acrylate, sodium hyaluronate, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, trilaureth-4-phosphate, caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerine.

Cena: 27zł w sklepie Fitomed
 
Moja opinia:

Choć mam cerę mieszaną, ze skłonnością do przetłuszczania się, zdecydowałam się na wypróbowanie tego kremu, ponieważ uważam, że każda skóra potrzebuje czasami silniejszego odżywienia i nawilżenia. Wiadomo przecież, że nic tak dobrze nie wpływa na cerę, jak naturalne składniki, w tym oleje i masła. Używam go co drugi wieczór na przemian z kremem złuszczającym Pharmaceris. Krem numer 1 świetnie sprawdza się podczas kuracji złuszczającej, bo świetnie nawilża i regeneruje skórę. Producent zapewnia, że krem nadaje się pod oczy i ja się z tym zgadzam. Dobrze nawilża delikatne okolice wokół oczu, nie podrażnia ich. Z powodzeniem zastępuje krem pod oczy. Uwielbiam go za konsystencję, która przypomina masło, a przy zetknięciu ze skórą topi się i błyskawicznie wchłania. Nigdy nigdy nie przypuszczałam, że tak treściwy i ''bogaty'' krem może tak szybko się wchłaniać, pozostawiając jedynie delikatny film na skórze. Ma naturalny, przyjemny ledwie wyczuwalny zapach.
Polecam krem do każdego rodzaju cery, nie tylko suchej :)

Wkładki MAXI Push-Up Julimex

Nie każdą z nas natura obdarzyła dużym biustem. Można go jednak powiększyć bez użycia skalpela. Świetnie do tego celu sprawdzą się wkładki silikonowe do biustonosza firmy Julimex.
Wybrałam dla siebie wkładki MAXI Push-Up.


Wkładki silikonowe:

- skutecznie powiększają i modelują biust
- niezwykle wygodne
- idealne do codziennego użytkowania
- wykonane z silikonu najwyższej jakości

Rozmiar uniwersalny.

  
Cena: 38,90zł w sklepie Julimex

Skład:

97% silikon
3% poliuretan



Pierwszy raz miałam do czynienia z silikonowymi wkładkami. Początkowo miałam wiele wątpliwości, jak np. czy wkładki będą wygodne, czy nie będą się przesuwać itp. Moje obawy zostały rozwiane już pierwszego dnia ich noszenia. Przez cały dzień w ogóle nie czułam, że mam ''coś'' w biustonoszu. Świetnie dopasowują się bo biustu i biustonosza. Nie przesuwają się w trakcie noszenia, cały czas są na swoim miejscu. Wykonane są z miękkiego i przyjemnego materiału imitującego kobiece piersi.
Wkładki delikatnie powiększają biust, sprawiając, że staje się on pełniejszy, jędrny i bardziej widoczny.


 Efekt, jaki dają wkładki:


Wkładki dobrze się u mnie sprawdzają, dlatego z chęcią noszę je każdego dnia. Uważam je za skuteczną, bezinwazyjną i tanią metodę powiększania biustu. Polecam :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...