Luksusowy olejek do regeneracji skórek i paznokci 8w1 Eveline

Wiele z nas ma problemy z paznokciami. Ja jestem jedną z tych osób. Stan moich paznokci od lat jest fatalny. Są łamliwe i rozdwajają się. Gdy w przesyłce z nowościami od Eveline znalazłam  olejek regenerujący paznokcie i skórki bardzo się ucieszyłam, bo akurat poszukiwałam czegoś, co wzmocni płytki paznokcia.


Od producenta:

Argan Elixir 8w1 luksusowy olejek do regeneracji skórek i paznokci z olejem arganowym.
Skoncentrowana, szybko wchłaniająca się formuła eliksiru z unikalną kombinacją czystego oleju arganowego, awokado i migdałowego została opracowana do intensywnej regeneracji paznokci i skórek aby zapewnić optymalną pielęgnację suchym, zniszczonym skórkom i słabym, łamliwym paznokciom. Płytka paznokcia nabiera blasku, staje się gładka i odporna na uszkodzenia, suche pozadzierane i popękane skórki stają się miękkie i zdrowe.
ZWALCZA 8 OZNAK ZNISZCZONYCH PAZNOKCI I SKÓREK W 7 DNI
  1. odżywione
  2. wygładzone
  3. nawilżone
  4. błyszczące
  5. sprężyste
  6. mniej łamliwe
  7. nierozdwajające się

Cena: ok. 15zł/12ml

Skład:











Moja opinia:

Olejek znajduje się w typowej dla odżywek do paznokci buteleczce z pędzelkiem. Wystarczy odrobina na każdy paznokieć, potem należy przez kilka sekund wcierać i to wszystko. Olejek ma bardzo przyjemny zapach, dlatego z przyjemnością aplikuję go na paznokcie przed snem. Jest on bardzo wydajny. Używam go codziennie od ok. 3tyg i mam wrażenie, że w ogóle go nie ubywa ;)
Producent obiecuje poprawę stanu paznokci już po 7 dniach, ja jednak zauważyłam ją później - po ok. 2 tygodniach. Najpierw paznokcie przestały się rozdwajać, a po upływie kolejnych dni zauważyłam, że stały się twardsze, a płytka paznokci wygładzona. Niestety, u mnie na skórki nie działa tak dobrze, bo wciąż się zadzierają i są twarde. Jednak mimo to jestem bardzo zadowolona z działania tego olejku, bo dzięki niemu stan moich paznokci uległ znacznej poprawie.

Używałyście tej odżywki?

Imieninowy prezent - torebka Armani

Nie pamiętam, kiedy ostatnio (i czy w ogóle) spędzałam swoje imieniny leżąc w łóżku i kurując się... Niestety dopadło mnie przeziębienie i nie czuję się najlepiej. Całe szczęście dzisiejszy dzień  jest już znacznie przyjemniejszy - przyszedł kurier z torebką Armani Jeans, którą jakiś czas temu zamówiłam sobie na Schaffashoes. Humor od razu mi się poprawił ;)

Trochę zaszalałam i sprawiłam sobie taki oto ''mały drobiazg'' ;)




 Przypominam, że już tylko do końca dzisiejszego dnia można brać udział w rozdaniu Klik!

Przypomnienie o rozdaniu!

Już tylko do 30 lipca można zgłaszać się do wzięcia udziału w rozdaniu organizowanym przeze mnie razem ze sklepem Rosewholesale.


http://zmojegopunktuwidzenia92.blogspot.com/2014/07/wygraj-20-na-zakupy-w-rosewholesale.html


Zachęcam do wzięcia udziału osoby, które jeszcze się nie zgłosiły, a miałyby ochotę wybrać sobie dowolne produkty do $20 (łącznie z przesyłką) ze sklepu Rosewholesale!

Zgłoszenia przyjmuję Tutaj.

Aloesowy żel do higieny intymnej Equilibra

Higiena intymna jest szczególnie istotna. Zawsze do pielęgnacji miejsc intymnych wybieram łagodne środki, które nie tylko nie podrażniają skóry, ale i wykazują działanie łagodzące. Żelem, który ostatnio stosuję, i z którym muszę przyznać, bardzo się polubiłam jest aloesowy żel firmy Equilibra.


Od producenta:

Łagodny aloesowy żel do codziennej higieny intymnej, zachowuje naturalne pH okolic intymnych. Surfaktanty na bazie roślinnej zawarte w składzie żelu łagodnie oczyszczają miejsca intymne. Zawarty w składzie aloes, kwas mlekowy i nagietek zapewniają kojące, lecznicze i przeciwpodrażnieniowe działanie żelu. Aloes zapewnia długotrwałe uczucie czystości, pomaga utrzymać naturalną rownowage okolic intymnych, wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry.


Cena: ok. 15-18zł/200ml

Skład:


Moja opinia:

Żel znajduje się w opakowaniu z pompką, co bardzo ułatwia dozowanie produktu. Ma dość rzadką konsystencję i tylko delikatnie się pieni. Jest łagodny, a jednocześnie skuteczny. Pozostawia uczucie świeżości na długo. Żel nie podrażnia ani nie wysusza. Według mnie ma działanie kojące, co jest niezwykle istotne przy tego typu produktach. Co więcej, jest wydajny. Oprócz oczyszczenia, żel dzięki zawartości aż 20% wyciągu z aloesu zapewnia pielęgnację i ochronę.


Dodatkową jego zaletą jest subtelny, ledwo wyczuwalny zapach. Nie znajdziemy w tym produkcie SLES, SLS, parabenów, czy alergenów, a co ważne żel był testowany dermatologiczne i ginekologicznie.

Jakie u Was sprawdzają się produkty do higieny intymnej? :)

Chusteczka samoopalająca Efektima

Samoopalających chusteczek używałam po raz pierwszy. Zawsze obawiałam się, że tego typu produkty spowodują powstanie nieestetycznych smug itp. Jednak postanowiłam zaryzykować, i gdy dostałam je do wypróbowania od firmy Efektima byłam bardzo ciekawa efektu.


Chusteczki są dobrze nawilżone, przyjemnie pachną i są łatwe w stosowaniu. Mnie zależało jedynie na ''opaleniu'' nóg, które są najbledsze. Jedna chusteczka z powodzeniem wystarczyła mi, by pokryć je całe.


Chusteczki użyłam jednak po uprzednim dokładnym peelingu. Po ok. 3 godzinach od aplikacji pojawiła się delikatna ''opalenizna'' w (całe szczęście!) brązowym, a nie pomarańczowym odcieniu i utrzymywała się na ciele kilka dni. Chusteczka nie spowodowała powstawania smug, czy podrażnień.


Cena: 1,99zł w Rossmannie lub sklepie Efektima.

Używacie samoopalaczy? Jakie lubicie najbardziej? :)

Torebka z SammyDress

Uwielbiam torebki! Dlatego, gdy miałam możliwość wyboru produktów ze sklepu SammyDress  zdecydowałam się m.in. na nią. Przesyłka z torbą dotarła do mnie bardzo szybko, w ok. 2 tygodnie :)


Znajdziecie ją TUTAJ

Jest to jedna z tańszych torebek, kosztuje tylko $7.16! Dostępna jest w kolorze czarnym i beżowym.


Torebka wygląda praktycznie tak, jak na zdjęciach w sklepie, minimalnie różni się suwak ale to drobny szczegół. Jest całkiem nieźle wykonana, poręczna i pojemna. W środku posiada kilka małych przegródek, w tym jedną na suwak. Torebka zapinana jest na zamek błyskawiczny, który działa bez zarzutu. Jestem z niej bardzo zadowolona i nie żałuję, że ją wybrałam.


Jak Wam się podoba? ;)

Ultradelikatny krem do depilacji miejsc wrażliwych Eveline

Dziś chciałabym Wam przedstawić nowość firmy Eveline. Jest to krem do depilacji wrażliwych miejsc, takich jak pachy, okolice bikini, ręce. Zawiera on w swoim składzie olejek arganowy, wyciąg z jedwabiu i aloesu, które łagodzą podrażnienia, nawilżają i odżywiają skórę.


Co obiecuje nam producent:

Potwierdzona skuteczność działania, dzięki formule zawierającej Capislow™
80% wolniej odrastające włoski*
65% mniej odrastających włosków*
*Test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet.

BŁYSKAWICZNY EFEKT:
1. Skutecznie i szybko usuwa zbędne owłosienie.
2. Opóźnia odrastanie włosków dzięki formule zawierającej Capislow™.
3. Ogranicza częstotliwość depilacji, hamując cykl życiowy włosa.
4. Usuwa nawet najgrubsze owłosienie.
5. Depilowane miejsca na długo pozostają idealnie gładkie.
6. Koi i łagodzi podrażnienia dzięki zawartości wyciągu z aloesu.
7. Wyciąg z jedwabiu nadaje skórze aksamitną miękkość.
8. Olejek arganowy odżywia, łagodzi podrażnienia i intensywnie nawilża skórę.


Cena: ok. 10zł/125ml

Krem zgodnie z obietnicą producenta jest bardzo delikatny. Po nałożeniu go na skórę nie powoduje żadnego dyskomfortu. Bez problemu usuwa niechciane owłosienie z delikatnych partii ciała. Zarówno łatwo się go aplikuje za pomocą dołączonej szpatułki, jak i zmywa. Producent zaleca trzymanie go na skórze przez ok. 5min, przy czym ten czas można wydłużyć do maksymalnie 10min. Ja zwykle nakładam go na ok. 7-8min. Krem dokładnie usuwa owłosienie, ale robi to bardzo delikatnie. Po depilacji skóra jest gładka, nie ma na niej włosków, nie występują żadne podrażnienia. Bezpośrednio po depilacji pach aplikuję antyperspirant i skóra o dziwo nie szczypie, nie jest zaczerwieniona, jak w przypadku stosowania maszynek lub innych preparatów przeznaczonych do tego celu. Kolejną zaletą kremu do depilacji jest niezbyt intensywny zapach (niedrażniący) w porównaniu z innymi kremami.


Używałam już różnych produktów do depilacji ale ten zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Cenię go za delikatność i skuteczne usuwanie zbędnego owłosienia. Jestem pewna, że ten produkt zagości u mnie na długo, możne nawet na stałe :)

Znacie ten krem? :)

Wygrane - rozdania i Pepe Jeans :)

Muszę Wam się pochwalić, że ostatnio dotarły do mnie przesyłki z wygranych rozdań oraz wygrana w konkursie, w której nagrodą były buty firmy Pepe Jeans :)

Najpierw dotarła do mnie przesyłka od Puderniczki Tekli. Znajdował się w niej flakonik perfum. Ich zapach bardzo przypadł mi do gustu. Jest delikatny, słodki ale nie mdły... po prostu idealny na lato! :)  Ostatnio używam ich codziennie.


W paczce od Donny znajdowała się elegancka bielizna, która bardzo mi się spodobała oraz przybornik do paznokci :)


W ostatnim czasie udało mi się wygrać buty Pepe Jeans z najnowszej kolekcji, które sama mogłam sobie wybrać. Wybór padł na te, choć początkowo zdecydowałam się na skórzane sandały, jednak nie było mojego rozmiaru - tak bywa, jak się ma dużą stopę :D


Nowość - kostki Brait

Czysta i świeża toaleta jest wizytówką każdego domu. Zgodnie z przyjętą zasadą, wygląd toalety wiele mówi o ludziach, którzy w nim mieszkają. Nie należy zapominać o regularnym czyszczeniu jej odpowiednimi środkami. Do utrzymania toalety w czystości pomocne są także kostki. Ostatnio miałam okazję przetestować nowość firmy Brait - kostki do wc, które otrzymałam za pośrednictwem agencji PR-imo.


Kostki dostępne są w trzech wariantach zapachowych:

- kwiatowym
- leśnym
- morskim

Wszystkie zawieszki wyglądają bardzo ładnie i kolorowo, co wyróżnia je spośród innych tego typu produktów. Podoba mi się ich zapach, zwłaszcza wersja kwiatowa. Mają kształt, który idealnie dopasowuje się do kształtu muszli. Ich zaletą jest to, że zapobiegają osadzaniu się kamienia i pozostawiają toaletę czystą. Powodują powstawanie delikatnej piany. Choć przez opakowanie zapach kostek jest mocno wyczuwalny, to w toalecie gdzieś się on szybko ulatnia. Być może za bardzo przyzwyczaiłam się do zawieszek, które pozostawiają mocniejszy zapach.
Na ich korzyść przemawia wydajność. Jedna zawieszka wystarcza na okres ok. dwóch tygodni, podczas, gdy inne zużywają się już po tygodniu.


Cena nie jest wygórowana, wynosi ok. 3zł. Z pewnością warto wypróbować :)

Wygraj $20 na zakupy w Rosewholesale!

Razem ze sklepem Rosewholesale przygotowaliśmy dla Was konkurs.
Do wygrania jest bon o wartości $20! Można go wykorzystać na dowolną rzecz ze sklepu (należy uwzględnić także koszty przesyłki).
Posiadam kilka rzeczy z Rosewholesale i jestem z nich bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że osoba, która wygra będzie miała miłą niespodziankę :)


Aby wziąć udział w konkursie należy:

1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga.
2. Zaobserwować Rosewholesale Tutaj
3. W komentarzu zostawić link do rzeczy pochodzącej ze sklepu Rosewholesale, która podoba Wam się najbardziej do $20.
4. Zostawić swojego maila.

Aby zwiększyć szansę na wygraną (+1los) należy zamieścić baner na swoim blogu (nieobowiązkowe).

Wzór:

Obserwuję jako:
Najbardziej podoba mi się...(link)
Baner tak/nie (link)
e-mail:

Przedstawię Wam kilka moich propozycji:

http://www.rosewholesale.com/cheapest/elegant-v-neck-solid-color-22176.html

http://www.rosewholesale.com/cheapest/sweet-bowknot-and-color-matching-198854.html


http://www.rosewholesale.com/cheapest/fashion-12pcs-green-barrel-soft-96408.html

http://www.rosewholesale.com/cheapest/solid-color-sleeveless-scoop-neck-289108/showimages.html


http://www.rosewholesale.com/cheapest/vintage-style-scoop-neck-sleeveless-110691.html

Konkurs trwa od 17 lipca do 30 lipca. Po zakończeniu konkursu w ciągu kilku dni wylosuję zwycięzcę. Powodzenia!

Błoto z Morza Martwego - maska na twarz i ciało White Flower's

Uwielbiam błoto z Morza Martwego. Ma wspaniały wpływ na moją skórę. Ostatnio miałam okazję wypróbować je w wersji suszonej. To jeden z produktów, jaki otrzymałam do przetestowania od firmy White Flower's Experience.


W opakowaniu znajduje się aż 0,5kg czystego błota bez żadnych konserwantów, czy dodatków chemicznych. Jak na produkt o takiej pojemności jego cena jest bardzo niska. W Rossmannie kupicie go za 19,99zł.


Produkt jest bardzo wydajny i wystarczy mi na baaardzo długo. Nie spieszę się jednak ze zużyciem go, bo data ważności jest do 2017 roku ;)
Wiem, że wiele z Was woli gotowe maski ze względu na brak czasu. Jednak w niespełna minutę możemy przygotować sobie maskę błotną dodając do kilku łyżeczek błota, małą ilości wody, najlepiej mineralnej lub przegotowanej (a jeśli stosujemy ją na samą twarz wystarczy łyżeczka). Całość mieszamy palcem i gotowe! Maskę łatwo i szybko można nałożyć, a po ok. 15 minutach należy ją zmyć. Jeśli nigdy wcześniej nie stosowałyście błota z Morza Martwego należy ją zmyć wcześniej, ponieważ ma ona bardzo silne działanie. Na mojej skórze jednak nigdy nie występowało po niej podrażnienie, czy zaczerwienienie. Ale jeśli pojawia się silne szczypanie, pieczenie czy zaczerwienienie maski nie należy stosować.


Stosując błoto z Morza Martwego zauważyłam same plusy. Skóra mniej się przetłuszcza, rzadziej pojawiają się wypryski,  a jeśli już coś wyskoczy szybciej się goi. Po ''zabiegu'' skóra jest oczyszczona, gładka i przyjemna w dotyku, a pory zwężone. Cera wygląda na jędrną i zdrową. Błoto nie wysusza skóry, a powiedziałabym nawet, że ją nawilża.
Błoto nakładałam również na ramiona. Odkąd go stosuję pozbyłam się krostek, które czasami pojawiają mi się w tym miejscu, a skóra stała się gładsza.


Regularne stosowanie błota daje u mnie świetne efekty. Jest to moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie opakowanie tego produktu. Jest on zdecydowanie warty swojej ceny. Przejrzałam internet i nie znalazłam produktu o tak dużej pojemności w lepszej cenie. Jeśli będziecie w Rossmannie warto zwrócić na niego uwagę :)

Zakupy i współprace

Z polecenia dentystki zakupiłam irygator Panasonic. Używam go od kilku dni i póki co jestem z niego zadowolona. Za kilka miesięcy pewnie go zrecenzuję dla Was, jeśli jesteście ciekawe, jak się sprawdza :) Zapłaciłam za niego ok. 230zł


W Deichmannie skusiłam się na koturny, które były przecenione z 79zł na 39zł.


Oprócz spódnic i sukienek latem lubię nosić także szorty. Te udało mi się kupić za połowę ceny - 40zł w Croppie.


W Reserved kupiłam zwykły szary sweter (30zł) i czarny top (10zł).


Kolejną rzeczą pochodzącą z wyprzedaży jest sweter Vero Moda, który kupiłam w TK Maxx. Był on przeceniony ze 130zł na 34zł.


Oczywiście będąc w Biedronce nie mogłam przejść obojętnie koło szamponów Batiste i nowej wersji płynu micelarnego Bebeauty, zwłaszcza, że cena zachęcała do kupna :)


Ostatnio zostałam wylosowana do testowania nowości Eveline. Oto zawartość przesyłki:


Nawiązałam również współpracę z firmą Ingrid i do testowania wybrałam sobie podkład i szminkę.


Akcesoria od Rosewholesale

W moim zamówieniu ze sklepu Rosewholesale oprócz sukienki, o której wspominałam Tutaj, znalazło się też kilka gadżetów.

Jednym z nich jest pędzel. Podejrzewam, że jest to pędzelek Ecotools, który pochodzi z edycji limitowenej, która chyba pojawiła się w zeszłym roku. Pędzel jest mały, poręczny, zmieści się do każdej torebki. Zachwyciło mnie jego miękkie i delikatne włosie. Zwykle nakładam nim rozświetlacz, ale nadaje się także do bronzera i różu.
Znajdziecie go w sklepie Rosewholesale w cenie $1,94.


Kolejną rzeczą, jaką zamówiłam jest turban, który niestety na moją głowę okazał się za mały i nie mieszczą się w nim moje długie włosy. Dałam go jednak koleżance, która ma kilkuletnią córkę i u niej sprawdza się świetnie. Jest idealny dla dzieci :)
Do kupienia w sklepie Rosewholesale w cenie $2,29.


Ostatnim produktem, który znajdował się w przesyłce jest skórzany, brązowy pasek. Niedrogi, zwykły, prosty, który noszę do spodni i niektórych sukienek.
Jego cena to $2,31 w sklepie Rosewholesale.


Tonizujący płyn oczarowy o zapachu kwiatu pomarańczy Fitomed

Płyn oczarowy jest trzecim z kolei tonikiem firmy Fitomed, jaki miałam okazję używać. Wcześniej stosowałam płyn różany i lawendowy, o których już kiedyś wspominałam. Dziś podzielę się z Wami moją opinią na temat hydrolatu, którego używam już od prawie trzech miesięcy :)


Od producenta:

Właściwości i działanie: 
woda aromatyczna z liści oczaru (hydrolat Ecocert) jest znakomitym środkiem do odświeżania i oczyszczania skóry tłustej i mieszanej. Liście oczaru zawierają do 12% garbników oraz flawonoidy. Zespół tych związków uszczelnia ściany naczyń włosowatych, obkurcza je, zmniejsza zaczerwienie twarzy i objawy naczynkowe. Płyn o niezwykle świeżym zapachu łagodnie ściąga rozszerzone pory, rozjaśnia i tonizuje skórę. Orzeźwiający zapach kwiatu pomarańczy (neroli) działa orzeźwiająco i stymulująco na umysł. 

Skład: Aqua, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and) Ethylhexylglycerin, Parfum (linalool, limonene, geraniol, citral), C.I.19140.


Cena: 12zł/200ml w sklepie Fitomed lub w sklepach zielarskich.

Moja opinia:

Hydrolat, jak i pozostałe płyny Fitomed lubię m.in. za wygodny atomizer. Dzięki niemu możemy bezpośrednio spryskać twarz płynem bez konieczności używania wacika. Idealnie sprawdza się do tonizowania skóry rano, wieczorem i w ciągu dnia. Odświeża i orzeźwia, czyli robi to, czego latem potrzebuje skóra. Ja przelewam czasami część płynu do małej buteleczki z atomizerem i spryskuję nim twarz w ciągu dnia nawet na makijaż. Płyn nawilża skórę a przy częstym i regularnym stosowaniu zauważyłam, że ograniczył przetłuszczanie twarzy. Ma specyficzny zapach, który na początku trochę mi przeszkadzał ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam, a nawet go polubiłam :)
W ciągu mniej więcej trzech miesięcy zużyłam dopiero 3/4 buteleczki, więc jest on bardzo wydajny. Jego zaletą jest też niska cena, jak na tak wydajny produkt o bardzo dobrym składzie.

Błyszczyk do ust FUSIONBEAUTY Lipfusion XL 2x micro-injected collagen

Dziś chciałabym się podzielić z Wami moja moją opinią na temat produktu do ust, który otrzymałam w ramach współpracy z LOVENUE, a jest nim błyszczyk do ust z kolagenem.


Od producenta:

Markowy błyszczyk to podstawa zawartości każdej kobiecej kosmetyczki. Ten proponowany przez Lipfusion podbije serca zwłaszcza tych miłośniczek codziennej pielęgnacji, które pragną optycznie powiększyć usta, nadać im jedwabistej gładkości, a jednocześnie zadbać o nawilżenie. Lipfusion XL stworzony został w oparciu o nowatorską formułę wzbogaconą kolagenem i kwasem hialuronowym, dzięki której efekt "wydatnych warg" uzyskać można bez ingerencji skalpela! Wiążąc cząsteczki wody błyszczyk zapewnia długotrwały połysk i ochronę delikatnego naskórka. Stosowany na noc przyczyni się do znacznej poprawy wyglądu oraz kondycji ust. Kosmetyk można także nakładać na szminkę, by wydobyć jej kolor, chronić przed ścieraniem, a przede wszystkim pielęgnować to, co nadaje zmysłowość i powabu kobiecej twarzy.


Cena: 169zł w sklepie LOVENUE
Nie wiem skąd wynika ta rozbieżność, ale według mojego opakowania pojemność błyszczyka wynosi 8,22g, na stronie internetowej jest informacja, że wynosi ona 4,4g. Być może wkradł się jakiś błąd.


Moja opinia:

Błyszczyk polubiłam już od pierwszego użycia. Delikatnie chłodzi usta, nawilża je. Natychmiastowo wygładza nawet spierzchnięte wargi. Stosowany solo daje naturalny efekt rozświetlenia i naprawdę bardzo ładnie wygląda na ustach. Błyszczyk rzeczywiście działa. Po jego zastosowaniu widać, że usta są pełniejsze i bardziej jędrne, choć spektakularnego efektu nie ma. Jednak z całą pewnością obietnice producenta uważam za spełnione. Nie obiecuje on nam znacznego powiększenia, tylko optyczne powiększenie, i tak jest w rzeczywistości. Błyszczyk cudownie pachnie. Zapachem przypomina gumę do żucia. Jest świeży, delikatnie słodkawy. Ma dosyć gęstą konsystencję, ale łatwo się go rozprowadza. Według mnie jest wydajny, bo wystarczy niewielka jego ilość, by pokryć nim całe usta. Jak na błyszczyk utrzymuje się na ustach zaskakująco długo.


Jedynym minusem jest jego wysoka cena i z pewnością nie każdy będzie mógł sobie na niego pozwolić.  Stosowałam już wiele różnych błyszczyków i nie znam zamiennika, który dawałby podobne efekty. Luksus kosztuje, choć zawsze można polować na promocje.

Jeśli chcecie kupić ten lub jakikolwiek inny produkt ze sklepu LOVENUE, możecie skorzystać z 10% rabatu wpisując w polu POSIADASZ KOD RABATOWY następujący kod: kc2gsRQmG4C96

Znacie ten błyszczyk? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...