Różane rozdanie

Co powiecie na małe rozdanie? ;)


Przygotowałam dla jednej z Was zestaw, w którego skład wchodzi:

- myjka 
- uniwersalny żel do rąk i ciała 70ml
- perłowy krem do kąpieli 70ml
- balsam do ciała 60ml
- peeling do ciała 70ml

Aby wziąć udział w rozdaniu:
- wystarczy być obserwatorem bloga i pozostawić w komentarzu swój adres e-mail (1 los)
- możesz zamieścić informację na swoim blogu, że bierzesz udział w rozdaniu np. banner, notka (+2 losy)

Top komentatorki otrzymują dodatkowy los:
kinga b.
czerwona filiżanka
Rossnett
Emilia Jadeitgirl
Michasia S.
żaneta serocka
Cathy
Greg and Mika
Fraise26 (My strawberry fields)
Monnie  

Wzór zgłoszenia:

Obserwuję jako:
Info o rozdaniu tak/nie (link):
e-mail:

Regulamin:
1.Organizatorem, a zarazem sponsorem nagród jestem ja, autorka bloga.
2. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być publicznym obserwatorem bloga, za spełnienie dodatkowych warunków uczestnik otrzymuje dodatkowe losy.
3. Rozdanie jest dla osób pełnoletnich.
4. Koszty wysyłki pokrywam ja i nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski.
5. Rozdanie trwa od 29 marca 2014 roku do 23 kwietnia 2014r.
6. W ciągu 3 dni od zakończenia rozdania wylosuję zwycięzcę, którego poinformuję mailowo o wygranej. Na adres do wysyłki nagrody czekam 3 dni.
7. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Średni peeling błotny do twarzy BingoSpa

Peeling to zbawienie dla skóry - usuwa martwy naskórek, wygładza, poprawia stan skóry i przygotowuje ją na przyjęcie substancji odżywczych zawartych w kremach. Kochają go zwłaszcza osoby, które mają mieszaną lub tłustą cerę skłonną do zanieczyszczeń, w tym ja. Dzisiaj zrecenzuję dla Was peeling, który ostatnio miałam okazję używać dzięki współpracy z BingoSpa.


Średni peeling błotny do twarzy - kwas mlekowy i kwasy owocowe BingoSpa

Średni peeling błotny BingoSpa z kwasem mlekowym i kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego,
3% mielonych pestek z owoców, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję nieczystości z porów ) oraz powoduje istotne  zwężenie porów skóry.
Kwas mlekowy i kwasy AHA - kompozycja ekstraktów z marakui, cytryny, winogrona i ananasa - rozpuszczając martwy naskórek, zwiększają poziom nawilżenia skóry, zmniejszają przebarwienia, stymulują syntezę kolagenu skutkiem czego poprawia się elastyczności, gładkość oraz wygląd zewnętrznej warstwy skóry.


Cena: 16zł/100g w sklepie BingoSpa

Skład:

Moja opinia:

Drobinki peelingu (zmielone pestki owoców) są wyczuwalne na skórze, jednak nie podrażniają jej. Peeling nie jest ani zbyt mocny, ani za delikatny, jest taki jak to określa producent - średni. Bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Po jego zastosowaniu skóra jest gładka, przyjemna w dotyku, pory są dobrze oczyszczone. Cera nabiera zdrowego kolorytu. Używanie go nie powoduje przesuszenia skóry, powiedziałabym że ją delikatnie nawilża. Stosuję go od ponad miesiąca, dwa razy w tygodniu i muszę powiedzieć, że jest on bardzo wydajny.
Peeling ma dość specyficzny zapach, jednak mnie on nie przeszkadza, bo jest bardzo delikatny i zwykle nawet nie zwracam na niego uwagi.
Należy pamiętać o kremie z filtrem podczas stosowania tego peelingu ze względu na zawartość kwasów owocowych AHA.

Myślę, że jest to warty wypróbowania produkt. Uważam, że jest jednym z lepszych gotowych peelingów :)

Znacie ten peeling? ;)

Krem BB Gosh

Kosmetyki firmy GOSH są mi znane od niedawna. Ostatnio miałam okazję wypróbować krem BB. Używam go od ponad miesiąca i mam już wyrobione o nim zdanie :)


Od producenta:

GOSH BB Cream to rewolucyjny produkt do makijażu łączący w sobie kilka funkcji: bazy, podkładu oraz preparatu nawilżającego.
Efekt bazy to wyrównanie kolorytu cery bez zbędnych obciążeń i ponadto pozostawienie skóry miękkiej i gładkiej.
Efekt podkładu to krycie niedoskonałości, dopasowanie się do cery dając efekt typu "druga skóra", sprawiając, że twarz jest naturalnie wygładona i rozświetlona.
Efekt preparatu nawilżającego to zawartość substancji aktywnej, nazwanej Phytosan ™, która korzystnie wpływa na gładkość cery, redukuje linie mimiczne i spłyca zmarszczki.
Krem zawiera SPF 15, który chroni skórę przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego.

Krem BB dostępny jest w czterech odcieniach.
Cena: ok. 40-60zł / 30ml

Skład:

 Podkład w odcieniu 02 Beige


Krem BB może wydawać się zbyt ciemny...


 ... jednak po rozsmarowaniu dobrze stapia się ze skórą :)

Efektu na twarzy nie będzie, ponieważ obecnie złuszczam się kwasem migdałowym i chcę Wam oszczędzić widoku złuszczającego się naskórka ;)

Tutaj możecie sprawdzić, gdzie znajdują się sklepy z kosmetykami GOSH

Moja opinia:

Krem dobrze rozprowadza się na skórze, nie wałkuje się. Daje efekt wypoczętej i pełnej blasku cery (nie jest to jednak nieestetyczne świecenie). Mimo jego działania nawilżającego, nakładam go dopiero na krem. Według mnie najlepiej rozprowadza się go palcami. Aplikowanie pędzlem zajmuje sporo czasu, a efekt wcale nie jest lepszy. Krem wtapia się w skórę i nie tworzy efektu maski. Długo utrzymuje się na twarzy i nie wymaga poprawek w ciągu dnia. Osoby, które mają tłustą cerę powinny po nałożeniu kremu BB lekko ją przypudrować, bo twarz po kilku godzinach może miejscami zacząć się mocniej świecić. Podkład wyrównuje koloryt cery, jednak krycie ma średnie, co w sumie według mnie jest zaletą, bo to zadanie ciężkich podkładów, a nie kremów BB. Dużym plusem jest również SPF 15.

Znacie ten krem BB? :)

Odświeżacze wodne Brait

Dziś przedstawię Wam nowość firmy Brait - odświeżacze wodne nawilżające powietrze.


Producent:

Problem ze zbyt suchym powietrzem pojawia się w wielu domach i mieszkaniach, często także poza sezonem grzewczym. Efekty spadku wilgotności łatwo odczuć, a katar, pokasływanie czy swędzenie oczu to zaledwie kilka z nich. Chcąc poprawić jakość powietrza, można pomyśleć o używaniu odświeżaczy wodnych, których zadaniem jest nie tylko neutralizowanie przykrych zapachów, ale także działanie nawilżające. 
Pomóc mogą odświeżacze, których skład oparty jest na trwałej i długo utrzymującej się mgiełce wodnej (np. Brait Magic Mist – linia odświeżaczy o działaniu nawilżającym, do stosowania w powietrzu i na tkaniny). To produkty, które nie tylko odświeżają i neutralizują nieprzyjemne zapachy, ale dodatkowo – działają nawilżająco. Za taki efekt odpowiada wodna receptura, wolna od składników drażniących, dzięki której odświeżacz można z powodzeniem rozpylać w powietrze oraz bezpośrednio na tkaniny (zasłony, poduszki, ubrania, obicia tapicerskie itp.). 


Brait Magic Mist dostaniemy w czterech wariantach zapachowych: kwiatowym - Paradise Flowers i White Flowers, owocowym - Exotic Fruits oraz morskim - Ocean Breeze. Produkty dostępne są w drogeriach oraz sieciach handlowych, a za spray o wielkości 425 gram zapłacimy ok. 8 zł

  
Moja opinia:

Zarówno zapach Paradise Flowers, jak i White Flowers bardzo przypadły mi do gustu. Zapachy są piękne i niedrażniące. Jednym słowem nie powiewa tandetą :) Zapach utrzymuje się kilka godzin. Podoba mi się sam wygląd butelek oraz pływające w nich kolorowe kuleczki. Spray'e świetnie radzą sobie z odświeżaniem powietrza. W zapachu White Flowers wyczuwalny jest głównie zapach konwalii, a Paradise Flowers jest słodką mieszanką różnych kwiatów. Ten drugi jest moim faworytem, choć po White Flowers także sięgam z przyjemnością :) Plus również za działanie nawilżające. Polecam, bo odświeżacze są zdecydowanie warte swojej ceny.
Sama z pewnością wypróbuję pozostałe wersje zapachowe :)

Kokosanki z olejem kokosowym

Lubicie ciasteczka kokosowe? Jeśli tak, zachęcam do wypróbowania mojego przepisu. Kokosanki robi się bardzo szybko i z pewnością każdemu wyjdą. Do ich zrobienia użyłam oleju tłoczonego na zimno nieoczyszczonego z firmy Laboratorium Biooil, który nadał im wyjątkowego kokosowego aromatu i smaku.


Składniki - ok. 25szt. :

5 łyżek oleju kokosowego nieoczyszczonego Biooil
200g wiórków kokosowych
1/2 szklanki cukru
3 łyżki mleka
2 białka
szczypta soli
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej


Sposób przygotowania:

W rondelku na małym ogniu rozpuścić olej z cukrem. Podgrzewaj, ciągle mieszając. Dodaj mleko, wymieszaj i odstaw z ognia. Do rondla dodaj wiórki kokosowe, całość wymieszaj. Odstaw do przestudzenia. Do białek wsyp szczyptę soli i ubij je na sztywno. Pod koniec ubijania dodaj mąkę ziemniaczaną. Pianę dodaj do masy kokosowej i całość delikatnie wymieszaj, aż wszystko połączy się tworząc jednolitą masę. Przy pomocy dwóch łyżeczek wykładaj porcje masy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Formuj według uznania. Wstaw kokosanki do nagrzanego do 160-170'C piekarnika na ok. 12-15min, do momentu aż będą zarumienione.
Smacznego! :)


W przepisie użyłam oleju kokosowego tłoczonego na zimno, który ostatnio stał się hitem, czemu się nie dziwie. Nadał on kokosankom wyjątkowego aromatu, który podkreśla smak kokosa.
Może nie wyglądają tak, jak te kupione w cukierni, ale są przepyszne i ich smak jest nieporównywalnie lepszy. Poza tym domowe kokosanki są po prostu zdrowsze.
Ciastka z wierzchu są delikatnie chrupiące, a w środku miękkie i rozpływają się w ustach.
Jeżeli raz spróbujecie domowych kokosanek, te z cukierni przestaną Wam smakować - wcale nie przesadzam! :)

Olej kokosowy, który użyłam znajdziecie Tutaj oraz w sklepach ze zdrową żywnością.
 
W oleju kokosowym LABORATORIUM BIOOIL występuje  m.in. kwas laurynowy, który wspomaga układ immunologiczny, ma działanie antybakteryjne i antywirusowe. Taki sam kwas laurynowy występuje m.in. w mleku matki. Ponadto olej ten zawiera wit.: A, B i C oraz minerały takie jak: potas, fosfor i wapń. Doskonale nadaje się do smarowania pieczywa, gotowania czy pieczenia ciast. Można na nim smażyć potrawy, które nabiorą wspaniałego smaku i egzotycznego aromatu.

Buble kosmetyczne

W ostatnim czasie, trzy kosmetyki wyjątkowo się u mnie nie sprawdziły. Mimo, że staram się dobierać starannie produkty, jakich używam, to czasami jednak trafiają mi się buble...

Pierwszym z nich jest krem pod oczy Ziaja kozie mleko.


Wcale się nie zgodzę z producentem, że krem przeznaczony jest do skóry suchej. Moja jest normalna, a mimo to czułam, że nawilżenie jest bardzo słabe. Krem szybko się wchłania, więc byłby idealny pod makijaż. No właśnie byłby, ale więcej go nie użyję. Niestety po ok. 2-3 tygodniach stosowania na skórze wokół oczu pojawiło mi się kilka krostek (nigdy wcześniej nie występowały). Stwierdziłam, że to wina tego kremu, bo nic innego pod oczy nie stosowałam. Po odstawieniu kremu, krostki zaczęły samoistnie znikać... Być może to reakcja alergiczna na jeden ze składników. Wolę nie ryzykować, a produkt ląduje w koszu. Naprawdę jestem rozczarowana, bo inny krem z Ziai pod oczy (z bławatkiem) jest moim ulubieńcem.

Kolejnym bublem jest krem nawilżający Melisa.


Według mnie bardzo słabo nawilża, a oprócz tego zapycha pory, i teraz żeby oczyścić skórę stosuję krem złuszczający Pharmaceris. Nie podoba mi się także jego zapach, który jest zdecydowanie zbyt intensywny.

Ostatni produkt, który u mnie się nie sprawdził jest antyperspirant Adidas.

Zapach ma bardzo przyjemny i świeży, ale w ogóle nie chroni przed poceniem się - na ubraniach powstają mokre i nieestetyczne plamy. Wersja, którą posiadam stworzona została we współpracy ze sportowcami. Taa jasne... To najgorszy antyperspirant, jaki miałam!

Używałyście których z tych produktów? Ciekawi mnie Wasze zdanie na ich temat :)

Delikatny krem do twarzy z kolagenem BingoSpa

Jednym z produktów, który otrzymałam w ramach współpracy z BingoSpa jest krem do twarzy z kolagenem. Lubię stosować kosmetyki z kolagenem, dlatego go wybrałam . Jeśli chcecie wiedzieć, jak się u mnie sprawdził, zachęcam do lektury.


Od producenta:

Krem przeznaczony jest dla cery suchej , normalnej, mieszanej.

Delikatny krem z kolagenem BingoSpa przeznaczony jest do pielęgnacji skóry dojrzałej,  zmęczonej lub przesuszonej nadmiernym działaniem czynników środowiskowych. Uzupełniając niedobór rozpuszczalnego kolagenu w skórze, krem BingoSpa działa regenerująco i wygładzająco, przywracając jej świeżość i właściwe nawilżenie.

Skład:


Cena: 18zł/100g w sklepie BingoSpa


Moja opinia:

Krem znajduje się w typowym dla kosmetyków BingoSpa słoiczku. Zwykle używam go rano i wieczorem. Ma lekką konsystencję, dobrze się rozprowadza na twarzy i szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej ani lepkiej warstwy - jedynie delikatnie wyczuwalny film. Stosuję go również pod makijaż i sprawdza się bardzo dobrze. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Wystarczył mi na prawie dwa miesiące codziennego stosowania (obecnie zostało mi go niewiele, na kilka użyć). Krem delikatnie nawilża skórę i dla mojej cery (mieszanej) jest ono wystarczające. Jednak osoby z suchą skórą mogłyby narzekać na niedostateczne nawilżenie. Plusem kremu jest przyjemny i delikatny zapach. Według producenta ma on za zadanie także uelastyczniać cerę, ja u siebie nie zauważyłam takiego efektu. Krem jest ok, ale cudów nie ma :) Mimo wszystko kosmetyk dobrze się u mnie sprawdził. Myślę, że polubiłby go osoby, które mają cerę normalną i mieszaną.

Używałyście tego kremu? :)

Impregnat do rękawic

Jakie korzyści ze stosowania obiecuje producent:

Impregnuje, utrzymuje właściwości "oddychające" oraz przyczepność

 
- Nadaje właściwości wodoodporne
- Przedłuża okres używania i podtrzymuje właściwości wszystkich rękawic ze skóry i tkaniny
- Doskonały do rękawic w membranami 'oddychającymi' np. typu Gore-Tex
- Utrzymuje właściwości 'oddychające'
- Zapewnia pewny chwyt
- Odżywia skórę zastępując środki barwiące w skórze rękawic
- Może być stosowany na mokrych rękawicach
- Łatwy w użyciu - w odróżnieniu od roztworów w spray'u może być stosowany w pomieszczeniu zamkniętym
- Na bazie wody - bezpieczny dla środowiska naturalnego, ulegający biodegradacji, niepalny, bezpieczny w użyciu
- Nie zawiera fluorokarbonów
- Gwarancja trwałości producenta obejmuje 4 lata

Impregnat przeznaczony jest do rękawic skórzanych, z tkaniny, w kombinacji skóra-tkanina lub z wypełnieniem.

Więcej informacji o produkcie znajdziecie Tutaj.


Moja opinia:

Impregnat wyposażony jest w aplikator gąbkowy, który umożliwia odpowiednie dozowanie produktu i rozprowadzenie go na rękawiczkach. Ja stosowałam go do rękawic ze skóry, by ją odżywić i przedłużyć okres używania rękawic. Dzięki temu, że impregnat stosowałam regularnie przez cała zimę skóra rękawic nie popękała, nie ścierała się - rękawiczki po zimie są w idealnym stanie. Rękawice nie przepuszczają wilgoci, ale pozwalają ''oddychać'' skórze. Aplikacja produktu, potem usunięcie jego nadmiaru wilgotną ściereczką nie trwa dłużej niż 5 minut. Oprócz tego produkt jest bardzo wydajny.
http://www.nikwax.com/pl-pl/index.php?weather=rain
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...