Kolczyki, którym nie mogłam się oprzeć...

Wczoraj złożyłam zamówienie, dziś rano już dotarły... kolczyki z prawdziwymi hodowlanymi perełami firmy YES.


Od dawna mi się takie marzyły, a cena zachęcała do zakupu (35zł z darmowym kurierem), więc nie wahałam się ani chwili :)


Firma zadbała o najdrobniejsze szczegóły - piękna torebka ozdobna, śliczne pudełeczko i certyfikat. Z pewnością jeszcze nieraz zamówię coś z YES.
 

Jak Wam się podobają?

Jeśli macie sprawdzone rady, jak dbać o perły, by nie zniszczyły się dajcie znać :)

Puder Beauty Finish Cherie z lusterkiem

Przedstawię Wam dzisiaj puder, który przywołuje moje wspomnienia z dzieciństwa.
To nie żart! :)

 

Od producenta:

Puder Beauty Finish Cherie z lusterkiem

Puder o delikatnej konsystencji świetnie matuje i nadaje skórze aksamitne wykończenie.
Maskuje drobne nierówności, ujednolica kolor skóry, nadaje cerze naturalny i świeży wygląd.

Nakłada się równomiernie i nie osypuje się. Wystarczy jego odrobina do poprawienia makijażu w ciągu dnia. 
Eleganckie opakowanie zawiera lusterko i puszek.


Moja opinia:

Jak wyżej wspomniałam puder firmy QUIZ kojarzy mi się z zapachem pudrów, które stosowała moja babcia. Pamiętam, jako mała dziewczynka podkradałam jej kosmetyk i uwielbiałam go wąchać (a także pudrować się nim;) ). Zapachy z dzieciństwa zapamiętujemy na zawsze. Tak też było w tym przypadku. Kiedy otworzyłam opakowanie i powąchałam puder od razu przeniosłam się kilkanaście lat wstecz. To naprawdę jest niesamowite móc każdego dnia czuć ten piękny zapach, który wrył się w moją pamięć.
Dosyć już sentymentów, teraz o samym produkcie :)


Puder znajduje się w eleganckim opakowaniu z wbudowanym lusterkiem. Dołączona jest do niego gąbeczka. Ja zwykle nakładam go pędzlem, ale gąbeczka będzie dobrym rozwiązaniem, np do poprawek makijażu w ciągu dnia. Posiadam najjaśniejszy odcień pudru, który idealnie stapia się z moją cerą i nie jest widoczny. Matuje cerę na wiele godzin, a jednocześnie daje aksamitne wykończenie. Bez problemu można go nałozyć w krótkim czasie. Nie kryje niedoskonałości, ale do tego celu służą korektory. Puder delikatnie pyli podczas nabierania go pędzelkiem, chociaż mi to jakoś szczególnie nie przeszkadza. Według mnie spełnia swoją rolę bardzo dobrze.

Cztery przesyłki jednego dnia :)

Dzisiaj rano listonosz przyniósł mi cztery koperty, a w nich...

Wygrana w konkursie By Dziubeka - bransoletka


Przesyłka od Sample City - dwa magazyny Glamour


Wygrana w konkursie Kamis - przyprawy do grilla


W kolejnej paczce znajdował się płyn różany oraz żel do twarzy, który otrzymałam w ramach współpracy z firmą Fitomed


Chyba zacznę lubić poniedziałki :D

Luxurious gloss QUIZ

Latem najczęściej wybieram błyszczyki. Jednym z ostatnio najczęściej używanych jest błyszczyk z firmy QUIZ Luxurious gloss nr 41.


Błyszczyk znajduje się w eleganckim opakowaniu ze standardowym aplikatorem. Ma jasnoróżowy kolor z delikatnymi drobinkami, które nie są zbyt widoczne na ustach. Dają jednak delikatne rozświetlenie. Błyszczyk bardzo ładnie wygląda na ustach, dobrze się rozprowadza, nie podkreśla suchych skórek, ma przyjemny owocowy zapach. Na ustach utrzymuje się przez kilka godzin. Nie zauważyłam, aby wysuszał, a nawet mam wrażenie, że delikatnie nawilża. Jedynym jego mankamentem jest to, że troszkę skleja usta, ale jestem w stanie mu to wybaczyć ze względu na jego pozostałe zalety, no i cenę. Myślę, że błyszczyk kosztuje ok. 5zł.

Tak wygląda na ustach:



Redual + 100% naturalne błoto z Morza Martwego

Dzisiaj przedstawię Wam ostatni, a zarazem najlepszy kosmetyk Bingo Spa, który otrzymałam do testowania. Mowa o czystym błocie z Morza Martwego :)



Od producenta:

Redual+  maseczka błotna do twarzy i ciała BingoSpa to preparat w 100 % na bazie Czarnego Błota z Morza Martwego o silnym działaniu odżywczym na skórę. Jest nadzwyczaj skuteczne w walce z problemem przetłuszczającej się skóry, niezastąpione w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej oraz nieocenione w zwalczaniu trądziku i wykwitów skórnych wywołanych łojem zatykającym pory skóry. Redual+ maseczka błotna BingoSpa ma dobroczynny wpływ na pory skóry – odtyka je, ściąga, dezynfekuje, pielęgnuje, oczyszcza, co może owocować zmniejszeniem wydzielania się łoju i zmniejszeniem ryzyka pojawienia się zmian trądzikowych.

Tłusta, z rozszerzonymi porami cera, mająca skłonność do zanieczyszczeń i wągrów, dzięki błotnej maseczce BingoSpa jest wygładzona i oczyszczona.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj

Cena: 20zł
Pojemność: 150g





Moja opinia:

To niepozornie wyglądające błotko okazało się wspaniałym produktem. Podczas pierwszego użycia czułam delikatne szczypanie twarzy, przy następnych aplikacjach nie czułam praktycznie nic. Początkowo nawet 5 minut wystarczyło, aby maska zadziałała (zwykle jednak trzymam 10min). Należy przestrzegać czasu trzymania maski i nie wydłużać go, bo może podrażnić skórę. Błoto idealnie sprawdziło się na mojej dość tłustej, skłonnej do zanieczyszczeń cerze. Maska daje natychmiastowy efekt gładkiej i oczyszczonej skóry. Sprawia, że poprawia się jej koloryt. Jak żaden inny kosmetyk tego typu widocznie zwęża pory i oczyszcza je. Cera staje się matowa i wolniej się przetłuszcza. Skóra jest wspaniale oczyszczona i zauważyłam, że lepiej wchłania kremy, które aplikujemy po zabiegu. Zauważyłam znacznie mniej zaskórników na buzi, a ewentualne pojedyncze pryszcze szybciej się goiły. Błoto zasycha na twarzy, ale bez problemu można je zmyć wodą bez użycia gąbeczki. Efekt super gładkiej i oczyszczonej cery widoczny od razu! Pachnie typowym błotem.
Polecam osobom o tłustej skórze ze skłonnościami do trądziku, czy zanieczyszczeń :)

Stosowałyście maski błotne? Co o nich sądzicie? ;)

Feromony The Edge

Kiedyś nie wierzyłam w moc feromonów. Od kiedy otrzymałam je do testowania, mój pogląd na ten specyfik zmienił się. Jeżeli ciekawią Was moje spostrzeżenia na ich temat, zapraszam do lektury.


Producent o feromonach The EDGE Woman:

The EDGE Woman podkreśli Twoją kobiecość i pozwoli Tobie lśnić jak nigdy dotąd. The EDGE Woman wydobywa Twoje naturalne piękno, budząc pożądanie otaczających Cię mężczyzn i zazdrość obserwujących Cię kobiet. Zachwyć wszystkich swoją osobą!

Jak działa The EDGE?
The EDGE oparty jest na najwyższej jakości związkach (czystość powyżej 98%), które skutecznie podkreślają Twoją osobę w towarzystwie innych ludzi. Gdy stosujesz The EDGE stajesz się osobą zauważaną. Podobnie jak NPA, The EDGE to dominacja w płynie. The EDGE dodatkowo zwiększa Twoją pewność siebie. Po użyciu stajesz się osobą badziej przebojową i towarzyską. Jeżeli chcesz robić dobre wrażenie i przy tym dobrze się bawić, The EDGE to produkt idealny dla Ciebie.
Ze względu na zawartość skoncentrowanej dawki Androstenonu w The EDGE dla mężczyzn, środek powinien być stosowany z rozwagą. Nie należy przekraczać zalecanej dawki.


Pojemność: 25ml
Cena: 126 zł

Flakonik wystarcza na ponad 160 aplikacji.

Więcej informacji znajdziecie Tutaj


Moja opinia:

Feromony znajdują się w przeźroczystym flakoniku z atomizerem. Dzięki niemu równomiernie można rozpylić je na skórę. Są bardzo wydajne, 1-2 aplikacje są w zupełności wystarczające. Nie należy z nimi przesadzać, bo jak informuje nas producent - mogą wywołać odwrotny skutek (a tego nie chcemy). Feromony mają dość intensywny kwiatowy zapach. Jest on wyczuwalny przeze mnie, jak i osoby znajdujące się koło mnie przez praktycznie cały dzień. Jest bardzo trwały i nigdy nie ponawiam aplikacji w ciągu dnia.
Feromony dodają mi pewności siebie, a gdy ich użyję czuję się bardziej atrakcyjna. Pomagają mi nawiązywać i podtrzymywać kontakty. Od swojego chłopaka usłyszałam, że pięknie pachnę. Były to z jego strony niezwykle miłe słowa, ponieważ jest on oszczędny w prawieniu komplementów... ;)
Feromonów używałam również, gdy chodziłam na praktyki studenckie. Osoby, z którymi miałam do czynienia były nastawione do mnie bardzo przyjaźnie i odnosiły się do mnie z szacunkiem. Nie wiem, czy to zasługa feromonów, ale myślę, że na pewno jakiś swój udział miały. Czułam się tam po prostu dobrze i miło wspominam ten okres. 
Nie wiem, jak one działają, ale dla mnie najważniejsze jest to, żebym czuła się dobrze ze sobą, była pewna siebie i feromony mi w tym bardzo pomagają. Myślę, że dzięki temu jestem pozytywnie obierana przez ludzi i chciałabym żeby tak zostało. Odkąd stosuję ten specyfik nie spotkała mnie żadna nieprzyjemna sytuacja.
Sądzę, że feromony pomagają w kontaktach międzyludzkich, ale tak naprawdę większą rolę odgrywa charakter. Nie można spodziewać się, że nagle wszyscy będą nas kochać, uwielbiać i podziwiać.
Myślę, że warto w nie zainwestować, zwłaszcza że jeżeli feromony nam się nie sprawdzą w ciągu 5 dni możemy je zwrócić i otrzymać zwrot pieniędzy łącznie z kosztami przesyłki.

Co sądzicie o feromonach? Wierzycie w ich moc? :)

Jak przekonałam się do olejowania włosów - olej kokosowy Dabur Vatika

Olejek, o którym dzisiaj napiszę większości z Was pewnie jest już dobrze znany. Ja jednak stosunkowo niedawno go poznałam. Wcześniej do olejowania włosów podchodziłam sceptycznie. Wielokrotnie testowałam różne mieszanki olejów, ale efekty nie były zadowalające. Dopiero olejek kokosowy Vatika sprawił, że przekonałam się do olejowania.


Od producenta:

Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, zwiększa ukrwienie głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć.

Olej kokosowy w swoim czystym i naturalnym stanie ma w temperaturze pokojowej konsystencję stałą. Po lekkim ogrzaniu jest zupełnie płynny.
Buteleczkę z Vatiką należy zostawić na chwilę w gorącej wodzie, a olejek staje się całkowicie płynny. Poza naturalnym olejem kokosowym w skład Vatiki wchodzą ekstrakty z wyjątkowych ziół: henny, amli i cytryny.  Ta unikalna formuła sprawia, że możliwa jest głęboka penetracja olejkiem w głąb włosa, dzięki temu daje on kompletne odżywienie od środka.

Skład:

Coconut oil (Cocos nucifere oil), Neem (Azadirachta indica Leaf extract), Brahmi (Centella asiatica Plant extract), Fruit extracts of Amla, Bahera and Harar (extracts of emblica officinalis Terminalia belirica and Terminalia chebula), Kapur kachri (Hedychium spicatum rhizome extract), Henna (Lawsonia inermis leaf extrac), Milk (lac), Rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil), Lemon oil (Citrus limonum oil), TBHQ (t-butyl hydroquinone), Fragrance.

Cena: 17zł/150ml 
Dostępny Tutaj

Moja opinia:

Mieszkanka oleju kokosowego z różnego rodzaju ziołami i ekstraktem cytryny ma cudowny wpływ na stan moich włosów. Produkt w zależności od temperatury może mieć konsystencję stałą, bądź płynną. W ciepłe dni nie ma potrzeby ogrzewania buteleczki, by wydobyć olej. Gdy temperatura jest niższa wystarczy na monet włożyć buteleczkę do ciepłej wody. Produkt ma bardzo przyjemny, piernikowy zapach :)
Olej nakładam na suche włosy i skórę głowy raz na tydzień. Kosmetyk trzymam na włosach całą noc, bądź kilka godzin w ciągu dnia. Ok. 2 łyżek olejku wystarcza, aby pokryć nim skórę głowy i długie włosy.
Do tego celu używam małej strzykawki, która pomaga równomiernie dozować produkt.


Rano zmywam olej szamponem i nakładam odżywkę. Po ponad miesiącu regularnego stosowania zauważyłam, że włosy stały się miękkie, bardziej lśniące i gładkie. Ogólna kondycja włosów bardzo się poprawiła i zauważyłam więcej nowych włosków baby hair. Po zmyciu oleju nie mam problemu z rozczesaniem włosów. Nie zwróciłam uwagi, czy włosy rosły szybciej, bo na tym mi nie zależy. Olejek świetnie odżywił skórę głowy, ale także nawilżył przesuszone końcówki. Nie zauważyłam pojawienia się łupieżu, ani wzmożonego przetłuszczania włosów.
Polecam ten olejek jeśli jeszcze go nie stosowałyście, lub nie możecie przekonać się do olejowania (tak jak było w moim przypadku) ;)

Niedługo zaczynam stosować olejek z oliwą z oliwek i za kilka tygodni dam Wam znać, co o nim sądzę :)

Lakier do paznokci Safari nr 102 mat

Ostatnio do testowania otrzymałam lakier firmy Quiz. Nie jest to mój pierwszy lakier z serii Safari, ponieważ w swojej kolekcji mam ich kilka. Jestem wielką miłośniczą błękitnego koloru, więc lakier od razu przypadł mi do gustu.


O lakierach od producenta:

Kolekcja najmodniejszych kolorów tego sezonu.  Łatwo rozprowadzają się na paznokciach pokrywając je równą i gładką warstwą. Jest trwały, długo utrzymuje połysk. Nie zawiera szkodliwego  toluenu, formaldehydu i dibuthylphtalate.
  
Moja opinia:

Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy, gdy otworzyłam lakier, to zmiana pędzelka na lepsze. Poprzednie lakiery nie miały zbyt precyzyjnych pędzelków, teraz są bardziej płaskie i wygodniejsze w użyciu. Lakier daje świetne krycie już po nałożeniu jednej warstwy, ale ja zawsze dla jeszcze lepszego efektu nakładam drugą. Lakier dobrze rozprowadza się na paznokciach, nie tworzy smug, szybko schnie. Jest dosyć trwały, bo utrzymuje się ok. 3-4 dni bez użycia bazy i innych specyfików. Osobiście uważam, że producenci wzbudzają w nas sztuczne potrzeby tworząc tego typu produkty (top coat, base coat itd...). Zauważyłam znaczną różnicę nie tylko w jakości pędzelka, ale i samym lakierze. Lepiej kryje i wygląda efektowniej niż jego poprzednicy (chociaż i wcześniejsze lakiery też sobie chwalę).
Cena lakieru wynosi ok. 3,70 zł za 12ml, więc jest to naprawdę niska cena, a jego jakość wcale nie odbiega od droższych lakierów. Polecam skusić się na jakiś kolorek, bo warto! :) Gama kolorystyczna, jaką firma ma w ofercie jest bogata i każdy znajdzie coś dla siebie (klik)

Tak wygląda lakier na paznokciach:


Co sądzicie o lakierach Safari? Posiadacie je w swoich kolekcjach? :)


Energizujące algi pod prysznic z zieloną herbatą BingoSpa

Dziś przedstawię Wam drugi kosmetyk firmy BingoSpa, który otrzymałam do przetestowania.


Od producenta:

Delikatnie kremowe algi BingoSpa pod prysznic w formule żelu, z odświeżającą  zieloną herbatą.
Algi dostarczają skórze mnóstwa odżywczych substancji i minerałów: witaminy grupy B, witamina C chroniąca przed wolnymi rodnikami, aminokwasy zapewniające skórze właściwe nawilżenie i wiele innych, z których Twoja skóra będzie zadowolona.
Kremowa piana BingoSpa zostawi na Twojej skórze uczucie świeżości i rześkości, a Ty będziesz się cieszyć dobrym samopoczuciem do następnej kąpieli.

Skład:

Cena: 8zł/300ml
Dostępny Tutaj 


Moja opinia:

Żel pod prysznic znajduje się w typowym dla BingoSpa opakowaniu. Jest gęsty i ma delikatną kremową konsystencję. Nie da się ukryć, że ma piękny kolorek :) Żel  przyjemnie pachnie zielonym jabłuszkiem. Zapach jednak nie utrzymuje się na skórze po kąpieli. Dość dobrze się pieni i podoba mi się w nim to, że po umyciu ciała pozostawia na skórze delikatną powłokę. Szczerze mówiąc nigdy żaden żel nie dawał takiego efektu. Zdarzało mi się kilka razy nie balsamować ciała po kąpieli i o dziwo skóra nie była przesuszona. Żel pozostawia dobrze oczyszczoną i gładką skórę. Daje uczucie odświeżenia, co jest super w upalne dni, jakie teraz mamy. W sumie mogę powiedzieć, że jest żelem idealnym - ładnie pachnie, delikatnie się pieni, dobrze myje, nie wysusza skóry :)

Używałyście tego żelu? Jak się u Was sprawdził?

Drobne zakupy

Pokażę Wam dzisiaj, co udało mi się kupić w ostatnim czasie :)

Najbardziej zadowolona jestem z zakupu wody toaletowej Adidas, do której dołączona była torba. Już od dawna myślałam o zakupie średniej wielkości torby. Myślę, że będzie idealnie sprawdzać się podczas wyjść na basen, siłownię lub przy okazji weekendowych wyjazdów.
Miałam farta, bo wzięłam ostatnią w Rossmannie :)
Woda toaletowa kosztowała ok. 54zł.



Ze sklepu Camaieu także nie wyszłam z pustymi rękami. Udało mi się kupić koszulę w ślicznym malinowym kolorze za niecałe 15zł.  Też miałam szczęście, bo była ostatnia i akurat w moim rozmiarze 36 ;)


W Super-Pharm dorwałam temperówkę, bo już nie miałam czym strugać kredki do oczu. Cena w promocji ok. 6zł.


Skusiłam się również na baleriny ze sklepu Kari. Kosztowały 39zł


Na Allegro zamówiłam srebrną bransoletkę z kryształem Swarovskiego za 20zł + koszty przesyłki.


To by było na tyle :)

Przypominam również o konkursie (klik). Zgłosiła się jedna osoba, pozostały jeszcze 2 kupony :) 

Róż idealny

Dzisiaj zaprezentuję Wam róż, który stał się moim ulubieńcem. Jest nim mineralny róż z firmy Amilie, który otrzymałam do przetestowania.

Odcień, jaki posiadam to Apple Blossom.


Co o różu mówi producent:

Ciepły, przygaszony różowy róż do policzków. Niezwykle uroczy, dziewczęcy odcień. Delikatnie podkreśla policzek, dając naturalny, zdrowy, świeży wygląd.
 
Róż posiada gładką, jedwabistą konsystencję dzięki której aplikacja kosmetyku to czysta przyjemność. Budowany stopień krycia pozwala na uzyskanie dowolnej intensywności koloru.
 
- nie zawiera talku, konserwantów, silikonów, nanocząsteczesteczek, substancji ropopochodnych oraz szkodliwych chemicznych dodatków
- intensywność koloru dzięki wysokiemu napigmentowaniu
- jedwabista, kremowa konsystencja pozwala na łatwą aplikację bez smug
- odpowiedni dla cery trądzikowej, wrażliwej oraz skłonnej do alergii
- długotrwały efekt
- wodoodporny
 
Skład:  Mika. Może zawierać: Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna.
 
Cena: 29zł/4g
Jest również możliwość kupienia testera w saszetce.

Róż można stopniować uzyskując delikatny, bądź mocniejszy odcień:

 
Moja opinia:

Róż zachwycił mnie swoim kolorem. Jest bardzo dziewczęcy i nadaje cerze zdrowego wyglądu. Nie zawiera żadnych drobinek, jest całkowicie matowy. Odkąd go stosuję w odstawkę poszły wszystkie inne róże. Bez problemu można go równomiernie nałożyć. Nie tworzy żadnych plam. Jest świetnie napigmentowany i bardzo wydajny. Wystarczy odrobina (mniej więcej tyle, ile na zdjęciu na oba policzki), by uzyskać naturalny efekt. Kolor różu można stopniować od bardzo naturalnego i delikatnego efektu, po bardziej zaróżowione policzki. Dużym plusem jest również jego trwałość - róż utrzymuje się cały dzień.
Polecam osobom, które szukają uniwersalnego różu pasującego dla każdego typu karnacji, dającego naturalny efekt. Myślę, że byłby idealny także dla dziewczyn, które dopiero zaczynają swą przygodę z makijażem.

Na koniec pokażę Wam swatche 4 innych róży:


Te oraz inne róże znajdziecie na stornie Amilie

Co sądzicie o różach mineralnych? :)

Mineralny krem siarczkowy z witaminą A

Dzisiaj przedstawię Wam kolejny kosmetyk firmy SULPHUR, który otrzymałam do testowania. Jest nim mineralny krem siarczkowy. Stosuję go od kilku tygodni, więc mam wyrobione o nim zdanie.


Od producenta:

Krem siarczkowy zawiera w swoim składzie cenne, aktywne składniki mineralnych wód siarczkowych z uzdrowisk Busko-Zdrój i Solec-Zdrój. Skuteczność wód siarczkowych została udowodniona w leczeniu chorób skóry (takich jak: łuszczyca, atopowe zapalenie skóry, łojotokowe zapalenie skóry) jak i chorób reumatycznych.
Działanie kremu zostało potwierdzone zarówno w badaniach aplikacyjnych jak i specjalistycznych badaniach aparaturowych. Stosowanie mineralnego kremu siarczkowego:

- Wyraźnie poprawia nawilżenie skóry
- Natłuszcza wzmacniając naturalną, ochronną barierę lipidową skóry
- Zmniejsza szorstkość i reguluje proces złuszczania naskórka
- Wygładza, ujędrnia i uelastycznia skórę poprawiając jej wygląd
- Lekko wyrównuje koloryt skóry zmniejszając widoczność rozstępów


Skład:


Pojemność: 115g
Cena: ok. 23zł

Moja opinia:

Krem znajduje się w opakowaniu z pompką, co jest dużą jego zaletą. Jedna pompka wystarcza na nałożenie dermokosmetyku na twarz oraz szyję. Mam skórę wrażliwą i potrzebuję delikatnej pielęgnacji. Ten krem spełnia moje oczekiwania. Stosuję go raz dziennie wieczorem. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając delikatny film na skórze. Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić jest jego cytrynowy zapach. Mógłby być troszkę mniej intensywny. Krem daje uczucie natychmiastowego nawilżenia i wygładzenia. Nawilża skórę naprawdę fantastycznie. Gdy pojawiały się jakieś zaczerwienienia, on je skutecznie łagodził. Nie wiem, jak poradziłby sobie z rozstępami, bo ich nie mam (a do tego celu również jest przeznaczony). Myślę, że ten kosmetyk jest na tyle uniwersalny, że sprawdziłby się dla każdego rodzaju skóry. Oprócz tego jest wydajny i ma dużą pojemność w porównaniu z innymi kremami. Zachęcam do wypróbowania, zwłaszcza że cena nie jest wygórowana. U mnie dobrze się sprawdza i myślę, że jeszcze będę po niego sięgać.

Warto zajrzeć na stronę producenta Klik, gdzie znajdziemy wyniki badań, które zostały przeprowadzone w celu sprawdzenia skuteczności kremu.


Ten krem, jak i inne kosmetyki firmy SULPHUR dostępne są w sklepach zielarskich oraz aptekach. Czasami trzeba jednak zamówić, ale przekonałam się, że nie ma z tym problemu. Często zamawiam w aptece produkty tej firmy, a na drugi dzień już mogę odebrać :)

Agda Plus - płyn do pielęgnacji paznokci

Moje paznokcie przez ostatnie miesiące były bardzo słabe, łamliwe (odchodziły płatami), strasznie się rozdwajały. Nie mogłam sobie z nimi poradzić i musiałam nakładać dwie warstwy lakieru, by je utwardzić.
Pewnego dnia otrzymałam do przetestowania od firmy SULPHUR płyn do pielęgnacji paznokci Agda Plus i stosuję go regularnie od kilku tygodni.


Kilka informacji o produkcie:
  
agda plus jest odżywką przeznaczonym do pielęgnacji paznokci: słabych, wiotkich, łamliwych, rozdwajających się, ze skłonnością do pękania naskórka wału okołopaznokciowego. Wskazany również dla osób, których ręce narażone są na częsty kontakt z substancjami chemicznymi i detergentami, uszkadzającymi płytkę paznokciową.
Badania potwierdziły, iż regularne stosowanie (min. raz dziennie) odżywki do paznokci agda plus:

- Wyraźnie zmniejsza łamliwość i rozdwajanie się płytki paznokciowej
- Poprawia wygląd płytki paznokciowej (płytka paznokciowa wygładza się i nabiera delikatnego połysku)
- Wygładza naskórek wału okołopaznokciowego oraz zmniejsza skłonność do jego pękania, czyli powstawania tzw. „zadziorów”
agda plus:

- Łatwo wmasowuje się w płytkę paznokciową i wał okołopaznokciowy
- Zmiękcza (uelastycznia) naskórek wału okołopaznokciowego
-Jest wydajna w stosowaniu
Odżywka dostępna w aptekach, sklepach zielarsko-medycznych oraz wybranych drogeriach w całej Polsce

Skład: aqua, glycerin, alcohol, keratin, panthenol, ethylparaben.
Cena: ok.9zł/10ml


Moja opinia:

Początkowo podchodziłam nieco sceptycznie do tego preparatu, bo nie wierzyłam w działanie odżywek. Kiedyś stosowałam z firmy Eveline i nie przyniosła rezultatów. Agda jednak bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoim działaniem. Odżywka jest łatwa w stosowaniu. Znajduje się w takim opakowaniu, jak lakier do paznokci. Wygodny pędzelek umożliwia dokładne nałożenie preparatu na płytkę paznokcia. Bardzo podoba mi się w tej odżywce to, że po jej nałożeniu i wtarciu wchłania się szybko pozostawiając lśniące paznokcie. Poza tym preparat zmiękcza skórki.
Już po ok. 2 tygodniach regularnego stosowania dwa/trzy razy dziennie odżywka wyraźnie wzmocniła moje paznokcie. Dzięki niej nie rozdwajają się w ogóle, co jest dla mnie naprawdę wielkim zaskoczeniem. Nie łamią się i są twardsze, a także wyglądają zdrowo. Już nie muszę mieć ciągle lakieru na paznokciach, by ochronić je przed łamaniem :) 
Tak moje paznokcie wyglądają teraz. Nie są one jeszcze takie, jak bym chciała, ale i tak o niebo lepsze niż były i myślę, że będzie jeszcze lepiej! :)

Agda plus to tani i świetny produkt. Bardzo gorąco polecam! To jedyna odżywka, jaka zadziałała i dała widoczne rezultaty!

Chcesz schudnąć? Zapraszam na konkurs! :)

Moje drogie, platforma szkoleniowa NetAkademia.pl przygotowała dla Was 3 kupony na kurs "Jak szybko schudnąć''. Kurs pokazuje jak schudnąć zmieniając swoje nastawienie do diety i to, co zrobić, by lepiej zrozumieć własne ciało.
Wartość kursu to 264zł, po dofinansowaniu z UE - 59zł


 Korzyści z odbycia kursu online „Jak szybko schudnąć?”:
1. Dowiesz się jak wybrać dietę, ćwiczenia oraz kontrolować wagę
2. Nauczysz się walczyć ze stresem oraz uzależnieniem od jedzenia
3. Dowiesz się jak utrzymać wagę po diecie
4. Poznasz zasady funkcjonalnego jedzenia i nauczysz się je stosować
Kurs kończy się testem, a jego zaliczenie – otrzymaniem certyfikatu.

Udział mogą wziąć osoby, które obserwują mojego bloga.

Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie: Ile razy bezskutecznie walczyłaś z dodatkowymi kilogramami? oraz pozostawić swój adres e-mail.

Konkurs potrwa do 17 lipca 2013. W ciągu kilku dni po zakończeniu konkursu ogłoszę wyniki, a zwyciężczynie poinformuję mailowo.

Voucher otrzymuje: Kaśśś^^

Serum kolagenowe z colostrum w żelu Medacol

Kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że kolagen ma zbawienny wpływ na moją cerę. Od ponad dwóch miesięcy stosuję serum kolagenowe z colostrum firmy Medacol, które otrzymałam do przetestowania. Dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na jego temat.


Od producenta:

Doskonałe połączenie aktywnego kolagenu morskiego z colostrum, przeznaczone jest do pielęgnacji każdego rodzaju cery, a przede wszystkim zalecane jest do cery z niedoskonałościami kosmetycznymi. Zastosowanie wysokiej jakości kolagenu z dużą zawartością hydroxyproliny regeneruje i poprawia kondycje skóry, czyniąc ją bardziej jędrną, elastyczną i promienną. Dzięki dodatkowi colostrum bogatego w immunoglobuliny, o właściwościach przeciwzapalnych i antystarzeniowych, skóra w krótkim czasie odzyskuje doskonały wygląd. Regularne stosowanie serum redukuje stany zapalne, opóźnia starzenie się komórek, a także zwiększa naturalny system obronny skóry przed czynnikami zewnętrznymi. Pomaga w regeneracji tkanek, redukuje blizny i objawy trądziku.
 
DZIAŁANIE SERUM:
UJĘDRNIA SKÓRĘ
WYGŁADZA CERĘ
REDUKUJE ZMARSZCZKI
OPÓŹNIA EFEKTY STARZENIA
ZMNIEJSZA PRZEBARWIENIA SKÓRY
REDUKUJE BLIZNY
WZBOGACA SKÓRĘ W WITAMINY
UZUPEŁNIA W SKÓRZE MIKROELEMENTY
Colostrum
Naturalny czynnik zwiększający odporność organizmu, poprzez zawartość immunoglobulin, a także stymulatora EGF. Colostrum jest wydzieliną gruczołów mlekowych ssaków, powstającą przed porodem i tuż po nim. Jest przekazywana każdemu nowo narodzonemu ssakowi wraz z pierwszym pokarmem i jest dla każdego noworodka tarczą ochronną, która chroni i stymuluje jego wzrost. 

          SERUM NIE ZAWIERA:
PARABENÓW
FTALANÓW
OLEJÓW MINER./ WAZELINY/ PARAFINY
LANOLINY
SILIKONÓW
DONORÓW FORMALDEHYDU
Pojemność: 100ml
Cena:  220zł

Skład:


Jak stosować produkt oraz więcej informacji znajdziecie Tutaj 

Moja opinia:

Serum znajduje się w wygodnym opakowaniu z pompką, która umożliwia wydobycie odpowiedniej ilości produktu w higieniczny sposób. Wyklepuje je delikatnie opuszkami palców na zwilżoną tonikiem skórę twarzy i szyi. Serum ma bardzo przyjemny i nietypowy dla kosmetyków kolagenowych zapach. Jest on bardzo przyjemny, a nie rybi. Już po kilku pierwszych użyciach zauważyłam wygładzenie skóry i nawilżenie. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy. Zauważyłam delikatnie matowy efekt na cerze. Przy regularnym stosowaniu dwa razy dziennie moja skóra stała się bardziej napięta, jędrna, elastyczna i jak wcześniej wspomniałam - wygładzona i nawilżona. Nie wiem, jak kosmetyk poradziłby sobie z przebarwieniami, ponieważ ich nie mam. Plusem jego jest również to, że można go stosować w okolice oczu bez obaw o łzawienie, czy podrażnienie. Serum jest bardzo wydajne. Stosuję je od ponad dwóch miesięcy i zużycie jest niewielkie. Myślę, że produkt może wystarczyć nawet na pół roku. Choć cena może wydawać się wysoka, to w przeliczeniu na kremy, które zamiast serum byśmy stosowały wydałybyśmy znacznie więcej, a efekt niekoniecznie byłby lepszy.
Polecam ten produkt, bo daje widoczne efekty już od pierwszych dni stosowania i stanowi świetną profilaktykę przeciwzmarszczkową.
Chciałabym zaznaczyć, że serum najlepiej przechowywać w lodówce, ponieważ kolagen posiada unikalną strukturę, która może ulec zniszczeniu. Ważne jest również, aby kolagen wklepywać w skórę, a nie wcierać.
Producent zaleca po kilkunastu minutach od nałożenia serum nałożyć dodatkowo na twarz krem nawilżający. Czasami pomijam ten krok, a i tak cera wygląda dobrze :)

Mobile Mix #1

Bardzo lubię oglądać u Was posty tego typu i w związku z tym postanowiłam i ja zrobić mix zdjęć, zwłaszcza, że trochę mi się ich nazbierało.



 









Dajcie znać, czy Wam się podobają tego typu posty :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...