Długo wyczekiwana przesyłka od Decubal :)

Jakiś czas temu firma Decubal ogłosiła akcję, w której pierwsze 1000 osób zakwalifikowało się do testowania ich kosmetyków. Ja o całej akcji dowiedziałam się dzięki notce na blogu u Glamourki89, której bardzo dziękuję za info ;)
Wiele osób swoje przesłyki otrzymało już dużo wcześniej, jednak niektóre były źle zaadresowane i inni (w tym ja) na swoje kosmetyki musiały trochę dłużej poczekać.
Ale było warto! :)

 Oto zawartość paczki, w której znajdowało się 11 pełnowymiarowych kosmetyków:



1. Łagodzący i kojący żel przeznaczony do skóry podrażnionej
2. Wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy
3. Intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej
4. Olejek pod prysznic i do kąpieli
5. Nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk
6. Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej
7. Nawilżająca pianka do mycia twarzy
8. Odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy
9. Ujędrniający i regenerujący krem pod oczy
10. Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała
11. Balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry

Czytałam o tych kosmetykach dużo dobrego i mam nadzieję, że się u mnie sprawdzą :)

Jeśli używałyście produktów firmy Decubal dajcie znać, co o nich sądzicie ;)

Masło do ciała wanilia-kokos Mythos

Ostatnim produktem firmy Mythos, jaki miałam okazję testować dzięki firmie Flax jest masło do ciała wanilia-kokos. Czytałam na jego temat wiele pozytywnych opinii i ucieszyłam się z możliwości przetestowania tego kosmetyku.




Od producenta:

Substancje aktywne: masło oliwki, wanilia, masło shea, aloes, olejek migdałowy, lecytyna, morszczyn, witamina E
Działanie: naturalne nawilżanie, relaks i gładkość, idealne do miejsc suchej skóry.

 


Skład:



Pojemność: 200ml
Cena: 35,50zł
Produkt dostępny Tutaj

Moja opinia:

Masło znajduje się w poręcznym słoiczku, w środku którego znajduje się dodatkowe zabezpieczenie - bezbarwna nakrywka. Kosmetyk ma prześliczny zapach z wyczuwalną nutą kokosa oraz wanilii - nie jest mdły. Coś cudownego - mogłabym non stop go wąchać :) Sama aplikacja masła jest przez to bardzo przyjemna. Zapach ten przez wiele godzin wyczuwalny jest na skórze. Konsystencja jest gęsta, ale kosmetyk mimo to z łatwością rozprowadza się na skórze. Na tle innych maseł to wypada znakomicie, bo niestety większość tego typu produktów mimo, że ma napis na opakowaniu ''masło'',  jest nim tylko w teorii, bo w praktyce ich konsystencja bardziej przypomina balsam. W tym przypadku jest inaczej - to typowe masełko, które oprócz tego, że cudnie pachnie, to jeszcze nawilża i odżywia skórę pozostawiając ja gładką i miłą w dotyku aż do następnego mycia. Zaraz po nałożeniu wyczuwalny jest przyjemny film na skórze. Masło radzi sobie z nawilżaniem przesuszonych partii na skórze, jak np. łokcie, czy kolana. Nie zostawia lepkiej ani tłustej warstwy na skórze i nie brudzi ubrań. Jest nieco droższe od innych drogeryjnych maseł, ale jakość jest nieporównywalnie lepsza. Dużym plusem produktu jest również świetny skład.
Myślę, że kosmetyk będzie idealny zarówno dla osób z normalną skórą, jak i suchą.
Jestem zakochana w tym masełku i pewnością będę do niego wracała. Polecam go wypróbować, naprawdę warto!

Znacie to lub inne masła Mythos? Które z nich lubicie najbardziej? :)

Małe zakupy w Rossmannie

Korzystając z promocji - 40% na wszystkie kosmetyki do makijażu i pielęgnacji twarzy postanowiłam skusić się na kilka rzeczy. Kupiłam tylko kilka produktów, choć zamierzałam nabyć jeszcze ze 3 szminki, ale niestety takich odcieni, jakie chciałam nie było albo wyglądały jak testery (bo przecież niby po co korzystać z testerów skoro można otworzyć nowe szminki? ehh...)

Krem Nivea 400ml
Tonik nagietkowy Ziaja
Krem masło kakaowe Ziaja
Lakier do paznokci Lovely


Za wszystkie produkty zapłaciłam niewiele ponad 20zł :)

A Wam co udało się kupić? :)

Zgrany duet - odżywka i szampon Sulphur

W przerwie nauki do egzaminu z prawa cywilnego postanowiłam zrecenzować dla Was mineralny szampon zdrojowy oraz mineralną odżywkę zdrojową firmy Sulphur, które jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania.



Mineralny szampon zdrojowy:

Producent: 
                                                              


Cena ok. 14zł
Więcej informacji o szamponie znajdziecie Tutaj

Skład: Aqua minerale, Sodium laureth sulfate, Aqua, Cocamidopropyl betaine, Glycol distearate, Zinc pyrithione, Coco glucoside, Sodu chlorek, Citrus limonum, Phenonip.

Moja opinia:

Szampon znajduje się w poręcznej butelce o pojemności 200g. Jego konsystencja jest według mnie idealna - nie za rzadka, nie za gęsta. Zapach jest dość specyficzny i naprawdę ciężko mi go określić. Wyczuwam w nim nutę cytrusów. Szampon łatwo rozprowadza się na włosach, jest wydajny i dobrze się pieni. Moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się i on okazał się dla nich idealny. Po umyciu nim włosów stają się one puszyste, ale nie napuszone oraz łatwo się układają. Na moją wrażliwą skórę szampon działa bardzo łagodnie - nie wysusza, ani nie powoduje uczucia ''ściągnięcia'' skóry głowy. Włosy myję tak, jak dawniej, czyli dwa razy w tygodniu. Kiedyś dzień przed myciem włosy były nieświeże i przetłuszczone (ratowałam się suchymi szamponami), a gdy stosuję szampon Sulphur (oraz odżywkę) moje włosy między jednym, a drugim myciem wyglądają znacznie lepiej i po suche szampony sięgam sporadycznie. Szampon spełnia również swoje podstawowe zadanie, czyli dokładnie oczyszcza włosy i skórę głowy.


Mineralna odżywka zdrojowa:

Producent:



Cena: ok. 14zł
Więcej informacji o odżywce znajdziecie Tutaj

Skład: Sulphide-sulphide hydrogen salty mineral water, Coco-Glucoside, Methylocellulose, Dicocoylethyl, Hydroxy-ethylylmonium Methosulfate, Panthenol, Citrus limonum, Phenonip.

Moja opinia:

Odżywka idealnie komponuje się z szamponem. Ma od niego nieco rzadszą konsystencję, ale jest to jej zaletą, ponieważ łatwo można wetrzeć ją w skórę głowy, jak zaleca producent. Po nałożeniu i wmasowaniu trzymam ją jeszcze kilka minut na głowie, po czym spłukuję. Po spłukaniu odżywki czuć, że na włosach ''coś'' jest, ale trudno to określić, bo nie jest to typowa dla odżywek warstwa. Po wysuszeniu natomiast nie wyczuwa się tego. Odżywka nie obciąża włosów, zmniejsza ich przetłuszczanie się. Zaznaczę jednak, że odżywka nie czyni cudów i nie należy się spodziewać, że radykalnie zmieni się rodzaj włosów. Włosy przetłuszczające się zawsze takie pozostaną i żadna odżywka nie zmieni tego. Jednak uważam, że dobrze jest, gdy włosy wyglądają znacznie lepiej między jednym, a kolejnym myciem. Nie wiem, czy produkt sprawdzi się dla osób mających łupież, ponieważ nie mam z tym problemu. Odżywka sprawia, że włosy łatwo się rozczesują (choć moje mają tendencję do plątania się), a po wysuszeniu są miłe w dotyku i lśniące.



Szampon i odżywka wzajemnie uzupełniają się. Oba produkty mają bardzo dobre składy, a związki siarki, liczne jony i mikroelementy bardzo korzystnie oddziałują na skórę głowy.
Produkty do kupienia w aptekach, ale czasami trzeba zamówić.

  • Twoje włosy stale się przetłuszczają?
  • Łupież ciągle powraca?
  • Dokucza Ci świąd skóry głowy?
Jeżeli na któreś z powyższych pytań, odpowiedziałaś  ''Tak'' to szampon i odżywka mogą okazać się zbawienne dla Twoich włosów i skóry głowy.

Wygrana w konkursie :)

Dzisiaj przyszła do mnie wygrana w konkursie na blogu u Czarnulki. Przesyłka bardzo mnie ucieszyła, bo po raz pierwszy będę miała możliwość używania kosmetyków firmy APIS. Składem peelingu do ciała i maski jestem zachwycona :) Ciekawa jestem, jak te produkty się u mnie sprawdzą, jednak będą musiały trochę poczekać na swoją kolej, gdyż muszę zużyć inne kosmetyki do ciała.

W paczce znajdowały się:

Mineralny peeling do ciała z czarnym błotem z Morza Martwego i lawą wulkaniczną,

Ultra-odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem karite




 Dajcie znać, czy znacie kosmetyki tej firmy i co o nich sądzicie :)


Zostały mi jeszcze 3 vouchery do wykorzystania na kurs internetowy „Planowanie kariery, czyli droga do sukcesu”. Termin rozdania był do wczoraj, ale w związku z tym, że zgłosiła się tylko jedna osoba postanowiłam go trochę przedłużyć. Jeśli jest ktoś chętny wystarczy pozostawić swojego maila w komentarzu pod tym postem ---> KLIK!
3 pierwsze osoby otrzymają vouchery :)

Współpraca z eFoxCity

Wczoraj sklep eFoxcity.com  wysłał do mnie maila z propozycją współpracy. Przejrzałam ubrania, jakie mają do zaoferowania i zgodziłam się na współpracę. Znalazłam tam wiele wspaniałych sukienek i nie tylko.
Przedstawię Wam dzisiaj te, które najbardziej przypadły mi do gustu.
eFoxCity to hurtownia, która sprowadza swoją odzież do różnych butików i hurtowi na całym świecie.

Z sukienek studniówkowych najbardziej spodobały mi się te (na zdjęciu dwie takie same, w różnych kolorach):


Jeśli chodzi o suknie wieczorowe, najbardziej oczarowała mnie ta... ahhh już ją widzę w swojej szafie ;)


Do ślubu jeszcze mi chyba daleko, ale przeglądając sukienki ślubne wpadła mi w oko ta:


Zachęcam do zapoznania się z całym asortymentem firmy, ponieważ znajdziemy tam mnóstwo cudownych ubrań w szerokiej gamie kolorystycznej zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Jak Wam się podobają ubrania z eFoxCity?
 

Konkurs - Planowanie kariery, czyli droga do sukcesu

W konkursie do wygrania są 4 vouchery do wykorzystania na kurs internetowy „Planowanie kariery, czyli droga do sukcesu”. Na pewno przyda się wszystkim tym osobom, które planują zmianę pracy lub wracają do pracy np. po urlopie macierzyńskim.
Fundatorem nagród jest platforma szkoleniowa NetAkademia.pl


Zagadnienia kursu:
  1. Pojęcie kariery zawodowej
  2. Fazy kariery zawodowej
  3. Kluczowe kryteria planowania kariery
  4. Kompetencje ułatwiające osiągnięcie sukcesu zawodowego
  5. Zwiększenie samoświadomości
  6. Określanie indywidualnych kryteriów kariery
  7. Rodzaje celów zawodowych
  8. Koncepcja SMARTER
  9. Zasada 60/40
  10. Reguła Parkinsona
  11. Planowanie osiągnięcia celu
  12. Moja droga do kariery
  13. Matryca Eisenhowera
  14. Przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej
  15. Rola profesjonalnej autoprezentacji podczas rozmowy kwalifikacyjnej
  16. Radzenie sobie z niepowodzeniami
  17. Kontrolowanie planu kariery zawodowej
  18. 10 zasad efektywnego planowania kariery zawodowej
  19. Podsumowanie
  20. Test sprawdzający
  21. Certyfikat

Jedna osoba może wygrać jeden voucher. Konkurs potrwa do 22.05. Kolejnego dnia postaram się wylosować zwycięzców.

Zgłaszać można się w komentarzach, pozostawiając swój email.
Zaznaczam, że w konkursie może wziąć udział każdy bez względu na to, czy jest obserwatorem bloga, czy nie.

Czekam na Wasze zgłoszenia! :)

W związku z tym, że tylko jedna zgłosiła się po voucher otrzymuje go Weronika Rudnicka.

Okulary przeciwsłoneczne Firmoo

Odkąd na dworze jest bardzo słonecznie, nie ruszam się z domu bez okularów przeciwsłonecznych. Tego lata będę nosiła dobrze niektórym z Was znane okulary Firmoo. Otrzymałam je do zrecenzowania od Pana Antonio :)




Na stronie  http://www.firmoo.com/ można dokonać wirtualnej przymiarki okularów. Dzięki tej opcji każdy znajdzie odpowiedni model dla siebie. W asortymencie sklepu znajdują się zarówno okulary przeciwsłoneczne, jak i korekcyjne.

Okulary, które wybrałam znajdziecie TU


Jeżeli dokonujecie zakupu okularów po raz pierwszy w sklepie Firmoo, płacicie wyłącznie za koszty przesyłki! Uważam, że to świetna okazja i warto z niej skorzystać.
Tutaj znajdziecie więcej informacji na temat darmowych okularów.

Na okulary czekałam tylko kilka dni od momentu, gdy zostały zamówione. Przesyłka była dobrze zabezpieczona, nic nie zostało uszkodzone. Firma jest bardzo solidna, a współpraca z nią jak najbardziej udana.

Jeśli chodzi o same okulary, to muszę przyznać,  że wykonane są ze świetnej jakości materiałów. Są takie, jakie sobie wyobrażałam, po prostu cudowne :)

W zestawie z okularami znajduje się mini śrubokręt ze śrubkami, szmatka do czyszczenia, etui plastikowe i woreczek. Takie akcesoria powinny być dodawane do każdych zakupów okularów, ale niestety inne firmy o to nie dbają. Dlatego tutaj Firmoo zdobywa ogromnego plusa! :)


Jestem nimi zachwycona i polecam wszystkim!

Buska maska siarczkowa do ciała Sulphur

Przygotowałam dzisiaj dla Was recenzję buskiej maski siarczkowej do ciała Sulphur, którą otrzymałam do przetestowania w ramach współpracy. Miałam już kilka produktów tej firmy i póki co na żadnym się nie zawiodłam. Produkt, o którym dzisiaj napiszę jest według mnie absolutnym hitem.


Od producenta:

buska maska siarczkowa jest unikalnym na skalę światową produktem uzdrowiskowym. Umożliwia osobom z problemami skórnymi, jak i pielęgnującymi swoją skórę korzystanie z właściwości wód siarczkowych bez konieczności wizyty w uzdrowiskach takich jak Busko-Zdrój i Solec-Zdrój znanych ze skutecznego leczenia chorób reumatycznych i skóry (m.in. łuszczyca).
Maska jest wykorzystywana m.in. w okładach i kąpielach siarczkowych których działania zostało potwierdzone w badaniach.
  • Wygładzające (zmniejsza złuszczanie, rogowacenie przymieszkowe i pękanie naskórka)
  • Nawilżające
  • Zmniejsza widoczność rozstępów i zapobiega tworzeniu się nowych
  • Zmniejsza widoczność cellulitu
  • Poprawia ogólny wygląd skóry i jej koloryt (po min. 3 tygodniach stosowania)
Jest polecana do wszystkich rodzajów skóry, szczególnie do skóry skłonnej do nadmiernego złuszczania, rogowacenia przymieszkowego, pękania naskórka oraz z cellulitem (lub skłonnością do cellulitu) i rozstępami.

W buskiej masce siarczkowej, właściwości keratolityczne (złuszczające) oraz keratoplastyczne (odnawiające) wód siarczkowych, wspomagają flawonoidy i fenolokwasy zawarte w naturalnym olejku eukaliptusowym i kompozycji rozmarynowej. Wpływa to na poprawę mikrokrążenia w skórze, a w efekcie sprzyja odnowie tkanek.

Stosowanie:

Wanna: maskę obficie nałożyć na skórę całego ciała lub skórę w okolicach stawów. Opłukać wannę gorącą wodą. Położyć się w wannie z niewielką ilością ciepłej wody. Uzupełnić ciepłą wodą do połowy wanny. Czas kąpieli 15min.
Prysznic : maskę obficie nałożyć na skórę całego ciała lub skórę w okolicach stawów. Pozostawić na 15min, następnie spłukać ciepłym strumieniem wody.

Stosować 1-3 razy w tygodniu w seriach 3 tygodniowych.

Skład: Sulphide-Sulphide Hydrogen Salty Mineral Water, Paraffinum Liquidum, Vaselinum Album, 1,2 Propanodiol, Paraffinum Solidum, Kaolin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Titanium Dioxide, Parfum, Cholesterol, Eukalyptus Globulus, Phenonip.


Cena: ok. 30zł za 500g

Więcej o produkcie przeczytacie Tutaj

Moja opinia:

Maska znajduje się w dużym pojemniku, który mieści 500g produktu. Używam jej 1-2 w tygodniu po kąpieli i peelingu, nakładając na całe ciało. Dobrze i równomiernie rozprowadza się na skórze. Całemu zabiegowi towarzyszy dość specyficzny, intensywny ale całkiem przyjemny zapach, który na mnie wpływa relaksująco. Część maski po zaaplikowaniu wchłania się w skórę, pozostałości łatwo usunąć pod prysznicem bez konieczności używania gąbki. Po zmyciu jej i delikatnym osuszeniu skóry ręcznikiem na skórze wyczuwalny jest delikatny film nawilżający. Nie jest on jednak lepki, ani tłusty. Ja już nie odczuwam potrzeby nakładania balsamu po zmyciu maski, ponieważ skóra jest już wystarczająco nawilżona. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że skóra stała się bardziej nawilżona, ukojona. Po kilku kolejnych zabiegach ciało stało się jędrniejsze i wygładzone. Rozstępy nie zniknęły, ale stały się zdecydowanie mniej widoczne. Ogólny wygląd skóry bardzo się poprawił. W połączeniu z ćwiczeniami i zdrową dietą maska daje naprawdę widoczne efekty. Krostki na ramionach przestały się pojawiać, co mnie bardzo cieszy. Nie zawaham się napisać, że jest to najlepszy kosmetyk do ciała, jaki kiedykolwiek miałam. Wszystkie obietnice producenta są spełnione :) Często jest tak, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jednak w tym przypadku absolutnie tak nie jest. Sądzę, że żaden drogeryjny balsam nie jest w stanie dorównać tej masce. Do spa nie zawsze mamy możliwość się wybrać, ale można mieć je we własnym domu. Cena, jak za tak duże opakowanie maski jest bardzo korzystna.

Używałyście tej maski? Jak się u Was sprawdziła? :)

Pędzel do pudru Madame Lambre

Dzisiaj przedstawię Wam pędzel do pudru, który otrzymałam do przetestowania od firmy Madame Lambre. Jeśli jesteście ciekawe, co o nim myślę, zapraszam do lektury.

Producent:

Pędzel wykonany jest z naturalnego włosia koziego. O tym, że jest doskonały świadczy fakt, że był on stosowany już w starożytności przez królową Egiptu - Kleopatrę, która zachwycała się delikatnością włosia koziego w zetknięciu ze skórą. Pędzel nie podrażnia skóry, rozprowadza się łatwo, delikatnie i równomiernie.

Zdjęcia pędzla po ok. 4 miesiącach codziennego stosowania:


  

Tak wygląda cały zestaw pędzli:



Moja opinia:

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo ucieszyła mnie przesyłka, w której znajdował się ten pędzel. Po pierwsze dlatego, że byłam akurat w trakcie poszukiwań dobrego pędzla do pudru, a po drugie jest to mój pierwszy pędzel z naturalnego włosia (koziego). Już na pierwszy rzut oka widać, że pędzel jest starannie wykonany i wygląda naprawdę elegancko, co zresztą widać na zdjęciach. Włosie jest bardzo delikatne i przyjemne dla skóry twarzy. Szczerze mówiąc dla mnie jest to pędzel 3w1, ponieważ nakładam nim puder, róż i bronzer. Muszę przyznać, że w odstawkę poszły inne pędzle do tego celu wcześniej przeznaczone. Bardzo podoba mi się w nim to, że dokładnie rozprowadza puder (róż i bronzer). Odkąd go stosuję, czyli od ok. 4 miesięcy jeszcze żaden włos z niego nie wypadł. Czyściłam go też kilkakrotnie i nic złego póki co się z nim nie dzieje. Sięgam po niego z wielką przyjemnością każdego dnia, bo uwielbiam to uczucie delikatności i przyjemnego ''miziania'' na skórze. Mimo, iż mam kilka pędzli tych droższych, i tych tańszych, to jednak pędzel Madame Lambre stał się moim ulubionym. Nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez jego użycia. Nie zauważyłam w nim żadnych minusów.
Jeżeli będziecie szukały dobrego i niedrogiego pędzla do pudru (i nie tylko!), to z czystym sumieniem właśnie ten Wam polecam!

Zwlekałam w recenzją tego produktu kilka miesięcy, ponieważ pędzle (które są w zestawie) nie były dostępne w sklepie internetowym firmy. Z tego, co widzę nadal ich nie ma, ale w każdej chwili mogą się pojawić. Na chwilę obecną pędzle mogą być dostępne w Hebe. Ja nie mogę tego sprawdzić, bo w moim mieście niestety nie ma tego sklepu. Jeżeli je spotkacie, zachęcam do zakupu.

Ulga dla zmęczonych nóg

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję balsamu z wyciągiem z kasztanowca i liści czerwonych winogron HERBAMEDICUS. Produkt ten otrzymałam do przetestowania od DolinaKremowa.pl.



Od producenta:

Maść kasztanowa przeznaczona jest do pielęgnacji nóg posiadających skłonność do tworzenia się pajączków naczyniowych. Zawartość kasztanowca wpływa na wzmocnienie i elastyczność ścianki naczyń krwionośnych. Maść z kasztanowca zmniejsza ryzyko powstawania żylaków. Regularne jest stosowanie przynosi ulgę spuchniętym, obolałym nogom i stopom.

Skład:



Pojemność: 250ml
Cena: 13,20zł

Moja opinia:

Balsam znajduje się w poręcznym, plastikowym słoiczku. Bez problemu można wydobyć odpowiednią jego ilość. Produkt ma żelową konsystencję i jest koloru truskawkowego kisielu. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że kosmetyk jest lepki i będzie się nieprzyjemnie ''mazał'' po nogach, ale w rzeczywistości maść ładnie się rozprowadza, szybko wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Balsam nie brudzi ubrań, ani pościeli dlatego można go stosować bez obaw. Pomimo zawartości alkoholu w składzie, żel nie wysusza skóry. Jego zapach bardzo przypadł mi do gustu - jest on nietypowy i wyczuwam w nim nutkę mięty i kamfory. Balsamu używam od miesiąca, aplikując go wieczorem na nogi i stopy. Jest on wydajny, gdyż po upływie miesiąca i codziennym nakładaniu produktu na całe nogi, pozostała mi jeszcze ok. 1/4 pojemnika. Zdarzają mi się małe problemy z nogami, często wieczorem stają się one opuchnięte i ciężkie. Po nałożeniu żelu, odczuwam wyraźną ulgę. Kilka minut po aplikacji czuć przyjemny chłód, który daje wyraźne ukojenie. Produkt ma również za zadanie wzmacniać naczynia krwionośne oraz zapobiegać tworzeniu się pajączków. Wiadomym jest, że pajączki nie znikną nam jeżeli już je mamy, ale warto się zabezpieczyć przed powstawaniem kolejnych. Jestem przekonana, że po dłuższym stosowaniu produkt również i z tym by sobie poradził.
Żel w 100% spełnił moje oczekiwania - przyniósł ulgę zmęczonym po całym dniu nogom i stopom.
Polecam go, zwłaszcza że cena, jak na produkt o takiej pojemności nie jest wysoka. W dodatku zbliża się lato, a nasze nogi nie za bardzo przepadają za upałami.



Stosujecie jakieś produkty na zmęczone nogi? Dajcie znać w komentarzach, jakie się u Was sprawdzają :)

Oddam voucher na zakupy w Synesis 50zł

Posiadam voucher na zakupy w Sklepie Synesis o wartości 50zł. Ważny jest tylko do jutra, czyli 5maja. Ja go nie wykorzystałam, ponieważ produkt, jaki chciałam zamówić okazał się niedostępny.
Osoba, która jako pierwsza zgłosi się po niego w komentarzu, otrzyma go.
Minimalna wartość zamówienia wynosi 50zł + koszty przesyłki (nie łączy się z innymi rabatami).
Link do sklepu: www.synesis.pl

Voucher otrzymuje Kara Wu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...