Oryginalny Szwajcarski Koński Balsam Ziołowy

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić koński balsam ziołowy, który otrzymałam do przetestowania od Bewell.


Jak działa produkt?
Oryginalny szwajcarski koński balsam ziołowy :
  • Przynosi ulgę w reumatyzmie i chorobie zwyrodnieniowej
  • Rozluźnia skurczone  i napięte  mięśnie
  • Zmniejsza obrzęki i żylaki, poprawia krążenie żylne
  • Łagodzi ból stawów, kręgosłupa i głowy
  • Wspomaga usuwanie stanów zapalnych
  • Usprawnia ruchomość stawów
  • Przyspiesza proces regeneracji przy otarciach, pogryzieniach owadów, poparzeniach
  • Niweluje uczucie zmęczonych nóg i piekących stóp
  • Harmonizuje i zapewnia ruchliwość
  • Poprawia samopoczucie
  • Pielęgnuje skórę

 W skład balsamu wchodzi woda z lodowców oraz wyciągi z 14 następujących ziół:
  • Aloes - Roślina "pierwszej pomocy". Jej sok goi rany cięte, łagodzi poparzenia i ukłucia komarów.
  • Anyżek - Bogaty w magnez, działa rozkurczowo przy bólach mięśni.
  • Arnika - Działa przeciwobrzękowo w , skręceniach stawów, urazach i bólach mięśni.
  • Kozłek Lekarski (Waleriana) - Wpływa uspokajająco na układ nerwowy, działa rozkurczowo.
  • Eukaliptus - Posiada właściwości antybakteryjne. Skuteczny inhalator.
  • Świerk - Wspomaga krążenie krwi i zapobiega przegrzewaniu tkanki skóry.
  • Sosna - Wspomaga krążenie krwi, ma właściwości antybakteryjne.
  • Lawenda - Łagodzi skurcze mięśni oraz wpływa na głęboki, dający wypoczynek sen.
  • Rozmaryn -  Działa łagodząco na bóle mięśni, hamująco na stany zapalne oraz wspomaga ukrwienie.
  • Mięta - Usuwa napięcia i działa odprężająco. Daje uczucie chłodzenia i dezynfekuje.
  • Tymianek - Skuteczny w przypadku infekcji bakteryjnych i grzybowych.
  • Kasztanowiec zwyczajny - Działa odprężająco i ożywia zmęczone nogi, pobudza krążenie.
  • Jałowiec - Wspomaga intensywne ukrwienie. Sprawdził się jako środek o działaniu antyreumatycznym.
  • Cytryna - Wzmacnia witalność, działa antyseptycznie, obniża ciśnienie krwi i gorączkę.



Moja opinia: 

Po balsam sięgnęłam, gdy rozbolała mnie głowa i ku mojemu zdziwieniu obyło się bez tabletki przeciwbólowej. Nałożyłam odrobinę produktu na czoło i skronie, a już po chwili poczułam mega przyjemny chłód! W innej sytuacji również się sprawdził. Posmarowałam nim nogi, które odmawiały mi posłuszeństwa i były spuchnięte oraz obolałe po całonocnej imprezie. Szczerze mówiąc nie miałam już na nic ochoty, a tym bardziej na smarowanie się czymkolwiek, jednak ból nóg nie pozwalał mi usnąć. Wtedy przyszło mi do głowy, aby użyć końskiego balsamu ziołowego. Produkt bardzo szybko się wchłonął i przyniósł ulgę po kilkunastu minutach, co pozwoliło mi spokojnie zasnąć. Polecam na tego typu dolegliwości. Plusem jest świeży, mentolowy zapach. Jedynym minusem balsamu jest dość wysoka cena i podejrzewam, że nie każdy będzie mógł sobie na ten produkt pozwolić.

Zainteresowanych odsyłam do sklepu internetowego http://sklep.bewell.com.pl/category.php?id_category=53

Stosowałyście ten produkt? Jak się u Was sprawdził?



Krem z mleka klaczy

Jakiś czas temu od firmy Bewell otrzymałam dwie próbki kremu z mleka klaczy oraz koński balsam ziołowy, którego recenzję zrobię trochę później, gdyż jeszcze nie mam o nim wyrobionego zdania.



Ze strony producenta: 

Krem nadaje się dla każdego rodzaju skóry a zwłaszcza wrażliwej z egzemą i łuszczycą. Łagodzi objawy nadwrażliwości skórnej, usuwa pryszcze i krosty, hamuje rozwój wyprysków, zapobiega swędzeniu i stanom zapalnym. Krem z mleka klaczy to doskonały kosmetyk do pielęgnacji twarzy i ciała. Delikatnie perfumowany, pozostawia skórę gładką, miękką i świeżą. Naturalne składniki nawilżające w nim zawarte chronią przed szkodliwym wpływem środowiska. Krem może być stosowany jako produkt chroniący przed wiatrem i mrozem. Krem szybko wchłania się w skórę nie pozostawiając nieprzyjemnego tłustego filmu.

Mleko klaczy charakteryzuje się wysoką zawartością naturalnych, niezbędnych skórze witamin A, C i F w odpowiednich proporcjach.Taką harmonię składników trudno uzyskać w sztucznej produkcji. Mleko klaczy jest bogate w laktoferynę. Laktoferyna jest wielofunkcyjnym białkiem działającym między innymi immunomodulująco, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwzapalnie. Rola, jaką pełni w organizmie jest udokumentowana w badaniach naukowych. Właśnie dzięki laktoferynie mleko klaczy posiada uzdrawiającą moc i działanie kosmetyczne. Ponadto wolne aminokwasy z mleka klaczy regenerują komórki skóry, która starzeje się wolniej a zmarszczki stają się mniej widoczne. Krem został wzbogacony o liposomy, które są idealnym nośnikiem substancji aktywnych. Wspomagają one dotarcie esencji kremu do głębszych warstw skóry. 


Moja opinia:

Krem na bardzo przyjemny zapach, lekką konsystencję i szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Stosowałam go wyłącznie na noc i od razu po aplikacji miałam wrażenie, że cera staje się bardziej nawilżona, ukojona i wygładzona. Dwie próbki wystarczyły mi na ponad tydzień, a więc produkt jest bardzo wydajny. Przez cały okres używania kremu nie wyskoczyły mi na buzi żadne wypryski, co jest ogromnym plusem! A te, które miałam szybciej się wygoiły. Myślę, że krem nadaje się do każdego typu cery. Ja, posiadaczka tłustej cery gorąco polecam!

Cena:
65zł za 30ml
159zł za 100ml 

Po więcej informacji zapraszam na stronę Bewell: http://bewell.com.pl/

Lakier do włosów z brokatem VENITA

Dziś przychodzę z recenzją lakieru do włosów z brokatem, który otrzymałam od firmy Venita.




Miałam okazję wypróbować go w sobotę będąc na weselu. Brokat dobrze utrzymywał się na włosach i nie zauważyłam, by osypywał się na sukienkę. Chcę również zaznaczyć, że użyłam bardzo niewielkiej ilości tego produktu, dosłownie odrobinę. Wcześniej moja fryzura została utrwalona innym lakierem, a jako uwieńczenie lekko spryskałam tym z dodatkiem brokatu. Brokat jest koloru złotego, ale według mnie bardziej nadaje się na sylwestra, bądź karnawał i wtedy na pewno go użyję.
Rozpylałam go z dość dużej odległości, żeby brokat  równomiernie się rozprowadził .
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy lakier skleja włosy, czy też nie, gdyż moje były wcześniej już polakierowane. Myślę, że nie należy z nim przesadzać, a odrobina będzie wyglądać efektownie na eleganackiej fryzurze.
Lakier kosztuje ok. 8zł

Gąbka Calypso vs. Konjac

W dzisiejszym poście porównam ze sobą dwie gąbeczki służące do oczyszczania twarzy i demakijażu.

Zacznę od gąbki Konjac, którą używałam i nadal używam na przemian z gąbką do demakijażu Calypso łącznie z kremem do mycia twarzy Alterra. Gąbeczka bardzo dobrze oczyszcza skórę i jest przy tym delikatna, nie podrażnia. Plusem jest sznureczek, który ułatwia suszenie. Jednak całkowicie wysycha (robi się twarda i lekka) po ok. 3 dniach! Oczywiście gąbka nie działa w żaden sposób nawilżająco na skórę, ani nie oczyszcza dokładnie bez użycia jakiegoś środka myjącego. Po kilku miesiącach używania niestety pękła, ale nie widzę przeszkód, by ją nadal używać (bo to czysta przyjemność), to skusiłam się jakiś czas temu na gąbeczki Calypso...





Gąbki Calypso pakowane są po 2szt, a ich cena to 4,99zł (obecnie promocja - 3,99zł w Rossmannie).

Opis producenta:
  • wyprodukowane z naturalnych włókien, wzbogacone bawełną
  • miękkie i delikatne dla skóry
  • hipoalergiczne
Gąbki używam do oczyszczania twarzy łącznie ze środkiem myjącym i póki co sprawdza się super. Dobrze oczyszcza skórę, ale jest mniej delikatna niż konjac. Idealnie sprawdza się  do zmywania masek. Oprócz tego jest bardziej porowata. Ogromnym plusem jest to, że po użyciu gąbki rano, wieczorem jest już całkiem sucha, więc nie gromadzą się tam jacyś nieprzyjaciele. Oczywiście bez względu na wszystko obie wymagają mycia i dezynfekcji. Sznureczek widoczny na zdjęciu zamieściłam sama, by ułatwić suszenie.





Reasumując, nie żałuję, że kupiłam gąbkę konjac, ponieważ bardzo ją lubię za działanie oraz przyjemność w używaniu. Ale nie wiem czy kupiłabym ją ponownie(chyba, że w promocji), bo jednak gąbki Calypso są tak samo dobre, a przy tym tańsze, pakowane po 2 sztuki i nie zauważyłam żadnych minusów. 



Nowe współprace + odpowiedź na TAG

Dzisiejszy dzień bardzo dobrze się zaczął - kurier dostarczył mi przesyłkę od firmy VENITA, z którą udało mi się nawiązać współpracę, a w skrzynce - próbki od BEWELL.
Oto zawartość paczek:

- wosk nabłyszczający do włosów
- lakier do włosów z brokatem (jutro wypróbuję, bo idę na wesele)
- lakier do paznokci Venita Daily Color

-2x krem z mleka klaczy
-2x koński balsam ziołowy

 Zabieram się do testowania. Jestem strasznie ciekawa, jak te produkty się u mnie sprawdzą.

 A tak na marginesie, czy nie uważacie, że kolor lakieru do paznokci jest śliczny? ;) Chyba, że to tylko ja mam fioła na punkcie takich kolorów... :)


Zostałam otagowana przez marika, której bardzo za to dziękuję:)
7 faktów o mnie:
1. Uwielbiam oglądać kreskówki (np. The Simpsons, South Park)
2. Bardzo lubię czytać książki i prasę typu Wprost, Newsweek, Forum.
3. Prawie w ogóle nie oglądam telewizji, drażni mnie. Wolę włączyć sobie dobry film niż patrzeć na jakiś chłam i reklamy...
4. Kocham zwierzęta, choć sama mam tylko rybkę. Często jeżdżę do schroniska zawozić jedzenie.
5. Nie mam prawa jazdy, bo uważam, że nie byłabym dobrym kierowcą :D
6. Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez zjedzenia śniadania i wypicia kubka zielonej herbaty
7. Kiedyś obgryzałam paznokcie i pewnie dlatego teraz nie są w najlepszym stanie - łamią się itd.

 Nie będę zapraszała poszczególnych osób do zabawy, kto ma ochotę niech weźmie udział :)
 Pozdrawiam!

Sklep z odzieżą Japan Style

Dzisiaj post o sklepie JapanStyle24, który nie ma nic wspólnego z tandetnymi rzeczami, które można zamówić na Allegro. W ofercie znajdziemy: bieliznę, bluzki, dresy, odzież męską, sukienki, swetry, torebki i wiele innych ciekawych rzeczy.

Istotne jest to, że sklep JapanStyle24 podejmuje współpracę z blogerkami, a za każdego napisanego posta może przeznaczyć kwotę 10zł na Dom Dziecka w Toruniu.

Uważam, że można tam znaleźć bardzo ładne i niedrogie tuniki. Oto kilka z nich, które według mnie są najciekawsze:




Jeśli macie ochotę zobaczyć, jakie jeszcze tuniki JapanStyle24 ma w ofercie odsyłam Was do linku: tuniki
Link do strony głównej: Japan Style
Zachęcam Was do współpracy ze sklepem Japan Style oraz napisania posta, bo uważam, że w ten sposób można pomóc dzieciom pokrzywdzonym przez los!

Projekt denko #2

Przedstawię Wam dzisiaj kosmetyki, które udało mi się zużyć w ostatnim czasie. Nie jest ich dużo, ale chcę się już pozbyć pustych opakować. Oto one:

Kapsułki żelatynowe twist-off  Dermogal A+E 

Kapsułki stosowałam 1-2 w tygodniu zamiast kremu na noc. Świetnie sprawdza się, gdy pojawiają się wypryski,  zaczerwienienia albo suche skórki. Bardzo dobrze nawilża i natłuszcza. Zapach nie należy do najładniejszych, ale to nie ma znaczenia, bo produkt jest naprawdę rewelacyjny. Cena to ok. 10zł za 48szt. Czy kupię ponownie? TAK


Energetyzujący żel pod prysznic z grapefruitem i trawą cytrynową Dove go fresh , a w zasadzie 55ml próbka. Nie oczekuję nie wiadomo jakich efektów od żeli pod prysznic, ale ten niczym mnie nie ujął. Plusem jest, że nie wysusza skóry i ma delikatne granulki. W ogóle nie podoba mi się jego zapach. Myślę, że jest wiele lepszych i tańszych żeli. Czy kupię ten produkt? NIE


Krem do cery bardzo wrażliwej Alterra - Wielokrotnie o nim wspominałam. To mój ulubiony krem do twarzy. Dobrze nawilża nie pozostawiając tłustej warstwy. Szybko się wchłania. Dodatkowym plusem jest to, że nie zawiera substancji zapachowych.  Posiada certyfikat BDIH i jest produktem wegańskim. Czy kupię go ponownie? TAK



Krem matujący do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej - kupiłam go rok temu z czystej ciekawości i produkt okazał się całkiem niezły. Błyskawicznie się wchłaniał i sprawiał, że cera pozostawała matowa na parę godzin. Miał bardzo ładny, świeży zapach. Prawie rok zajęło mi zużycie go, gdyż stosowałam go okazyjnie, zazwyczaj wieczorem. Na dzień niestety nie z powodu braku filtrów. Z tego, co pamiętam zapłaciłam za niego ok.6zł. Czy kupię ponownie? NIE WIEM


Krem ochronny do twarzy SPF 30 Kolastyna - mój ulubiony krem z filtrem! W ogóle nie nie bieli skóry, błyskawicznie się wchłania, nie zapycha porów. Szkoda tylko, że w żadnej drogerii nie mogę go znaleźć... Czy kupię ponownie? TAK Jak tylko spotkam nawet kilka opakowań :D


Intensywnie regenerująca maseczka Biovax - Miałam jednorazową próbkę, ale już po pierwszym użyciu nie byłam zbyt zadowolona, ponieważ włosy nie wyglądały najlepiej i były obciążone. Zdecydowanie lepsza jest maska do włosów ciemnych tej firmy. Czy kupię ten produkt? NIE


Używałyście tych produktów? Dajcie znać, jak się u Was sprawdziły.

Dzisiejsze przesyłki + nowy zakup

Rano odwiedził mnie kurier, który dostarczył mi płyny do pielęgnacji jamy ustnej Baikadent zamówione w aptece online. Płyny są trudno dostępne, dlatego muszę je zamawiać, a żeby nie płacić dodatkowo za przesyłkę kupuję kilkanaście sztuk jednorazowo. Skusiłam się jeszcze na zakup pomadki ochronnej Oeparol Balance. Do zamówienia dołączone były 2 próbki.




Chwilę później otrzymałam przesyłkę z Allegro, a w niej mleczna maska do włosów Kallos. Zdecydowałam się na nią po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na jej temat. W dodatku kosztowała tylko ok.10 zł za 1000ml :)


Na koniec pokażę Wam żel do mycia twarzy ziołowy, który zakupiłam będąc w sklepie ze zdrową żywnością. Po skończeniu kremu z Alterry przyjdzie kolej na ten i zobaczę jak się sprawdzi.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...